Dodaj do ulubionych

a prawdziwy mezczyzna...?

31.10.06, 21:37
Andrzejus, jakiemu bys sie oddal?
Pazurki, rozumiem, czyste, zero ziemi pod paznokciami.
Fryz na zelu i inteligencja.
I zeby porszaczka mial.

Kobiete prawdziwa dosyc latwo sobie wyobrazic, mezczyzne trudniej.
Trzeba sie skupic.
Obserwuj wątek
    • andrzejusa Re: a prawdziwy mezczyzna...? 31.10.06, 21:45
      ja tu widze ,
      ze powolutku, powolutku,
      normalna dyskusje prawdziwych mezczyzn prowokuje!

      login,
      tam w londynie ,
      przyjazn miedzy mezczyznami ,
      nie powinna byc problemem i pewnie nie jest!
      (wstyd sie przyznac: nigdy nie bylem w londynie!)

      stary ,
      ja jestem taki fajny facet co to i kobietce
      i faciowi nie odmowi!

      i tu i tu wielosc przyjemnosci!!

      no ale trzeba po mojemu myslec,
      by bez problemu z tym zyc!

      ps.
      wybieram sie do norwegii na malysza,
      ale to dopiero styczen 2007,
      kiedy wpadne do londynu????
      sam nie wiem!
      • login_tymczasowy Re: a prawdziwy mezczyzna...? 31.10.06, 21:58
        To prawda, w okolicy mnostwo mozliwosci, by poznac smak relacji mesko-meskiej.
        Jest to nawet modne.
        I, bym powiedzial, bywa pomocne w zyciu.
      • e_werty Re: a prawdziwy mezczyzna...? 01.11.06, 10:40
        "...i faciowi nie odmowi!"

        ...jakieś dziwne pojęcie "prawdziwego mężczyzny"! To ja nie jestem - facetom
        tyłka nie nadstawiam...
    • be.em Re: a prawdziwy mezczyzna...? 31.10.06, 21:45
      nie cierpię cwaniactwa, i zdobywania na siłę szacunku wśród tępych kolesi (z
      pracy, studiow, treningów, bóg wie skąd tam jeszcze) Prawdziwy facet ma kilku
      przyjaciół, ktorzy przyjadą po niego 200 km jak mu auto się pod Reszowem
      rozkraczy.Prawidziwy facet ma pasję (szachy, żagle, kino, origami - nieważne),
      prawdziwy facet zje wszystko (nie tylko light), prawdziwy facet nie ma więcej
      kosmetyków ode mnie, nie wie co to cellulitis i ma zawsze wyprasowaną koszulę,
      prawdziwy facet mówi o mamie "Mama", a nie matka czy stara, prawdziwy facet
      pije wódkę i się nie krzywi i się nie upija, prawdziwy facet NIGDY nie ubliży
      kobiecie, a potrafi w jej obronie (lub innych) dać w ryj, aż miło..
      • login_tymczasowy Re: a prawdziwy mezczyzna...? 31.10.06, 21:56
        Straszne wymagania.
        Do tego musi mieszkac w Kielcach, bo z tamtad wlasnie jest 200 km do Rzeszowa...

        Z kosmetykami to sie z Toba zgodze.
        Po swietach mam tyle dziwnych rzeczy, ze nie wiem jak sie ich uzywa.

        Lista dluga, ale brakuje na niej porszaczka.
        A poznalem tu malzenstwa (dwa), niezbyt szczesliwe jak teraz wychodzi, ze to
        ona ma porszaczka bo zarabia 100 tys. rocznie (funtow) a on mizerota escortem
        jezdzi.
        Bardzo nieprzyjemna sytacja powstaje.
        Ten porsche to oczywiscie efekt tego, ze ona ma lepsza robote. I w tej robocie
        latwo dosyc poznac innego pana z 6-cyfrowymi dochodami, albo zarazic sie
        swoboda obyczajow.

        Tak wiec porszaczek i duzo zer na koncie to wazny elemeny meskosci.
        • be.em Re: a prawdziwy mezczyzna...? 31.10.06, 22:02
          ja wolę volvo:)
    • e_kloszard Prawdziwa miłość... 01.11.06, 13:06
      Czy prawdziwy męzczyzna to taki facet który pozwoli a nawet ułatwi szczęscie
      kochanej przez siebie kobiety z innym facetem? Kochanego przez nia! Przecież
      kochać to znaczy pragnąć szczęścia drugiej osoby. Czy stac was na taka postawę?
      Bo nie sztuka kochac z wzajemnością... miarą prawdziwej miłości jest postawa
      ktora nie jest egoistyczna. Najczęściej kochamy siebie... i roztkliwiamy się
      nad sobą gdy odchodzi osoba ktorą "kochamy"...
      • andrzejusa Re: Prawdziwa miłość... 01.11.06, 22:34
        ja e_kloszard,
        taki juz jestem ,
        ze szczescie osob , ktore kocham,
        przedkladam nad swoje!

        dla mnie moja zonka i moja coreczka
        maja byc szczesliwe,
        i robie wszystko co moge ,
        by byly!

        i sa!!!!!!!

        a co do glebi zawartej w tekscie?
        stac mnie na taka postawe.
        to tak na powaznie.
      • Gość: _tymczasowy Re: Prawdziwa miłość... IP: *.server.ntli.net 01.11.06, 23:18
        Zrozum to, co powiem
        Spróbuj to zrozumieć dobrze
        Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe
        Albo noworoczne, jeszcze lepsze może
        O północy gdy składane
        Drżącym głosem, niekłamane.

        Z nim będziesz szczęśliwsza,
        Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
        Ja, cóż-

        Włóczęga, niespokojny duch,
        Ze mną można tylko
        Pójść na wrzosowisko
        I zapomnieć wszystko
        Jaka epoka, jaki wiek,
        Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
        I jaka godzina
        Kończy się,
        A jaka zaczyna.

        Nie myśl, że nie kocham
        Lub, że tylko trochę,
        Jak cię kocham, nie powiem, no bo niewypowiem-
        Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może
        I dlatego właśnie żegnaj
        Zrozum dobrze, żegnaj.

        Z nim będziesz szczęśliwsza...

        Ze mną można tylko w dali znikać cicho.

        (napisal to jeden artysta z Lublina, ktory Lublina nie lubil.
        Piosenka zawsze mnie snmieszyla, ale pewnie Ci o taki klimat chodzi, Kloszard)
        • e_werty Re: Prawdziwa miłość... 01.11.06, 23:59
          Stare Dobre Małżeństwo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka