waldecki11
02.01.07, 21:45
Byłem gościem w Młynie - masakra
Limuzyna miała być o 20.13 po 1,5 godz.zamówiliśmy taksówkę.
Obiad tzn zupa do stolika 6 osobowego podano 5 porcji ostatnią porcję
podano po godzinie. Drugie danie w trzech turach my otrzymaliśmy swoją porcje
ok 1.30 to co było na talerzu napewno nie było sakiewką z ryżem tylko jakims
żarciem z baru z filmu MIS na stolikach był 1 dzbanek soku na 6 osób reszta
płatna woda w super restauracji podawana w 1,5 litrowych butelkach po 20 zł
bez rachunku sok serwowano w kartonach. Muzyka na żywo była przez 1 godz.
przez resztę czasu była łupanka dyskotekowa.
W menu były także owoce morza chyba ktoś się pomylił miało być
napisane "morze będą owoce" le nie było
Szwedzki stół to pokrojona sieczkarnią sałatka warzywna bez majonezu
chlaśnięta na półmisek.
Te wszystkie frykasy za jedyne 550 zł.
super takiego selwestra jescze nigdy nie miałem.