Dodaj do ulubionych

Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi

    • Gość: misiek Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 09:43
      Same narzekania, sme glosy oburzenia. Ja nigdy nie spotkalem sie z
      chamstwem ludzi zatrudnionych w PKP. Chyba ,ze chamstwem jest brak
      usmiechu i poklepania mnie po plecach. Na Boga ludzie, kolejarze i
      panie w tych kantynach to nie sa jacys wysublimowani gentlemani po
      studiach tylko prosci ludzie majacy ciezko prace za dosyc marne
      pieniadze. Ktos krzyknie "to niech ja zmienia jak nie potrafia". Ok,
      ale moze nie moga, wykonuja rzetelnie swoje obowiazki, ale nie maja
      sie z czego za bardzo smiac. Poza tym czy to wina PKP ze tory
      rosjanie nam ukradli? Ze oddziedziczylismy nieefektywna firme
      pozbawiona porzadnej infrastruktury w spadku po PRL? Za PRL byla
      masa zaniedban, kompletnie nietrafionych decyzji itd. To cud, ze
      cokolwiek nas w Polsce wozi.


      Za**biscie latwo jest narzekac na forum. Jak taki madry jeden z
      dugim to niech przedstawi swoj plan remontu torow tak zeby pociagi
      nie zwalnialy. Niech pani madralinska napisze jak jej zdaniem przy
      bardzo bardzo malym budzecie podstawic 13 lux autokarow zeby wszyscy
      podrowali elegancko i z klasa.

      Problem jest, koleje sa kiepskie, ale glupawe narzekania i wyzwiska
      niczego nie zmienia. Niech ktos wreszcie napisze co zmienic, a nie
      pitoli ,ze skandalem jest to ze na czas remontu pociagi jezdza
      wolniej.
      • Gość: Pasażer Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.ip.netia.com.pl 29.11.07, 10:05
        Jeździłem pociągami regionalnymi w Niemczech, Holandii, Kanadzie i Anglii. I
        niestety jeżdże też u nas. Naprawdę u nas jest syf. I nie jestem jakimś jaśnie
        panem - chcę tylko, żeby było czysto i nie śmierdziało w pociągach.
        • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 10:10
          zatem maly panie: czy w Polska jest tak bogata jak Holandia? Na Boga
          ludzie, nasz kraj jest relatywnie ubogi i jeszcze sporo musi sie
          zmienic i sie zmienia czego dowodem sa remonty. mnie tak to wkurza
          jak polak wyjezdzie pracowac czy zwiedzac na Zachod i wraca do
          Polski i narzeka ze chodnik ma nierowny, bo u niego w Londynie to
          pod palacem krolowej wszystkie chodniki rowne i straszny skandal. We
          wszystkich niemalze dziedzinach polska jest z tylu (mowie o
          infrastrukturze i zamoznosci)i takim stwierdzeniem nie odkrywam
          ameryki.
          • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 10:22
            Misiek.. Skoro takis madry, to powiedz co PKP robi z dotacjami, ktore z budrzetu
            sypia sie szerokim strumieniem. Od kilkuastu lat wiadomo, ze jest syf. Do kiedy
            bedziesz wyciagal zaszlosci PRLu? Do 2045? A moze to wina Wojny?

            Smiesza mnie takie tlumaczenia...

            W NRD tez byl komunizm. W Czechach i wielu krajach Europy srodkowo wschodniej
            tak samo. NIGDZIE nie ma takiego SYFU!

            Chyba nie zrozumiales o co tym wszystkim ludziom chodzi. Placa za cos i dostaja
            namiastke tego, za co zaplacili. Nie chodzi o to, zeby konduktor oddawal im
            corke, ale zeby nie przychodzil pijany sprawdzac bilety. Zeby grzecznie, acz
            stanowczo, pilnowal zakazu palenia, picia i halasowania (kto jechal z
            poborowymi, wie o czym mowie). Zeby inne podmioty wchodzace w sklad tego
            molocha umyly kibel, posprzataly dworce itp. Nie wmowisz mi, ze smrod w kiblu to
            jeszcze z PRLu i nie bylo kasy, zeby sie tym zajac - bo sa bardziej palace
            wydatki...

            PS
            Polska nie jest takim biednym krajem skoro stac ja na utrzymywanie takiego
            pasozyta jak PKP.
            • Gość: Zenada Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 12:27
              Chyba nie wiesz o czym mowisz. PK dostaje od Panstwa zenujace
              pieniadze.
              Sama Warszawa doplaca do swojego systemu transportu publicznego
              wiecej niż rząd do PKP w całym kraju.
              Zaległości są gigantyczne. To tak jak bys nie remontował mieszkania
              przez 40 lat i potem wyasygnowal budzecik na niewielki remont i
              krzyczal ze tyle kasy wydales i nie widac efektow.

              Na calym swiecie doplaca sie znaczne srodki na kolejowy transport
              publiczny poniewaz jest on tanszy od kolowego - w ktorym trzeba calz
              cyas robudowywac drogi - co nie wchodzi w bilans przedsiebiorstw
              transportowych korzystajacych z infrastruktury drogowej - w
              przeciwienstwie do Kolei.

              Moim skromnym zdaniem wiele zmieni to ze teraz samorzady maja
              dofinansowac transport kolejowy co powinno lezec w ich interesie -
              mniejszy ruch kolowy - mniejsze inwestycje w drogi.etc.
              • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 12:53
                Ostatnio w Gazecie by art o dotacjach. Zadalm sobie trud poszukania w ustawie
                budrzetowej.

                Rzad doplaca bezposrednio:

                Art. 22. Ustala się kwotę dotacji na inwestycje realizowane przez "PKP Polskie
                Linie Kolejowe Spółka Akcyjna" na liniach kolejowych o państwowym znaczeniu - w
                wysokości 396.520 tys. zł.

                www.abc.com.pl/serwis/du/2007/0090.htm
                Zapewne sa jeszcze inne koszta w postaci doplat samorzadow. Dokladnie nie wiem
                gdzie szukac. Jesli ktos wie, Prosze o info.

                Jak dla mnie 0.4 mld to i tak duzo. W porownaniu do skandalicznej jakosci uslug...
                • Gość: Zenada Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 14:07
                  To sa smieszne pieniadze. Za ta kwote mozna sobie waciki kupic.
                  Proponuje porownac to do wydatkow na system transportu miejskcie w
                  Warszawie gdzie dopłata sięgała w roku 2004(tylko dla orkęgu
                  Warszaswskiego) UWAGA: 450 mln złotych dla obsłgi zaledwi 2,5-3 mln
                  ludzi korzystających z nich.
                  Generalnie wpływy z biletów pokrywają od 50-70% procent wydatków na
                  trasport zbiorowy w zależności od badanego roku w Warszawie

                  Gdyby porównać te dane do PKP okaże się że kwota którą podałaś jest
                  znikoma, a PKP radzi sobie nadspodziewanie dobrze w tych warunkach ;)
                  Warto też zauważmyć ze braki inwestycyjne w infrastrukurę powodują
                  że w przyszłośći wydatki się skumulują bo zamiast remontu bedzie
                  trzeba zrobić wymiane tejże.

                  PS.
                  Nie jestem fanem PKP, jednak proponuję słać zażalenia pod właściwy
                  adres:
                  kiedyś tylko rządu teraz w znacznej mierze samorządów
                  • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 14:11
                    Nie widzialem jeszcze kobiety kupujacej waciki za 400 mln PLN. Moze w Polsce
                    zyja sami bilionerzy???? Reszta to belkot!

                    Burzet centralny doplaca, lokalny doplaca, pasazeowie doplacaja i ciagle na
                    minusie???? Musza byc jakies niezle fachowce w tym PKP!
                    • Gość: Zenada Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 23:25
                      Samorządy dopiero od niedawna mają taką możliwość i to działa
                      bynajmniej w mojej miejscowosći. Ale wiem, że nie wszystkie
                      samorządy stać na zamiawianie dodatkowych składów więc jeżdżą tylko
                      te "obowiązkowe" :D

                      Kolej powinna być takim samym biznesem jak każdy inny, tylko że
                      Państwo tego nie chce zaakceptować bo musiałoby za usługi kolei
                      słono płacić, a nie tak jak teraz udawać że płaci.
                    • Gość: ania Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.aster.pl 30.11.07, 08:25
                      pociag (ic czy expres) warszawa-krakow czyli niby ten lepszy.
                      W ciagu ostatnich 2 misiecy pokonalem ta trase kilkansacie razy
                      ANI RAZU pociag nie byl na czas, opoznienia byly rzedu od 20 minut
                      do ponad godziny!!!
                      Czemu te qrwy sprzedaja 1. klase za 130zl skoro wiedza, ze i tak
                      jest odcinek modernizowany i nigdy nie dojedzie sie na czas???
                      dlaczego pociag odjezdzajacy o 18.05 z wawy notorycznie jest
                      opozniony (w ostatni czwartek o ponad pol godziny). Dlaczego zadna
                      glupia pindzia nie raczy poinormowac o opoznieniu??? mam nadzieje,
                      ze wszyscy maszynisci, konduktorzy i cala ta wasza ferajna ktos
                      sprywatyzuje i zaczniecie sie bardziej starac

                      Jesteśmy prawie sprywatyzowani-kolej to spółki i spółeczki.
                      • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 30.11.07, 08:43
                        a dlaczego tak sie emocjonujesz? mnie sie nie spoznil. i nie
                        obrzucaj ludzi inwektywami. Twoje slowa swiadcza o tym, ze powinnas
                        jezdzic wagonem bydlecym a nie zadna klasa.

            • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:19
              Czechy od rewolucji industrialnej sa najbardziej rozwinietym
              przemyslowo krajem slowianskim. Koleje w Czechach mialy lepsza
              infrastrukture i wiecej km torow w latach 30 niz polska w latach 90,
              wiec o czym tu gadac.
              A nrd dostalo biliony marek od bratnich szwabisk.
              • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 14:24
                A PL przewiozla jedynie w roku 2006 361 mln pasazerow!
          • robert.zimnicki Re: Kolejna frustratka i wielka pani 29.11.07, 10:26
            Kolejny madrala typu: "ciesz sie, ze zyjesz i plac podatki, a go.no mnie
            obchodzi skad na to wezmiesz kase....""

            Inaczej mowiac, kolejny psychol, ktory wzorem kolegow z PZPR mowi nam, ze "sa
            chwilowe problemy i trza sie do nich przyzwyczaic".

            To znaczy, ze skoro Polska jest ubogim krajem, to trzeba wrocic do furmanek i
            osinobusow (marki star lub robur)? I byc chamem, pociagi i dworce sprzatac tylko
            z okazji swiat?

            A od czego sa automatycy? No tak, jak slysza wymagania od przyszlego pracodawcy
            w stylu: "piec jezykow, sto lat doswiadczenia, najnizsza krajowa do reki....",
            to nie ma sie co dziwic, ze ogrzewanie w pociagach dziala pelna moca albo jest
            wylaczone, podobnie naglosnienie (tu uklon w strone LOTu i polskich
            byyyznesmenow, budowniczych terminalu na Okeciu).

            Panie Towarzyszu, czy to znaczy, ze skoro nie jestesmy tak bogaci jak kraje
            Europy Zachodniej, to dworce maja wygladac jakby codziennie nawiedzalo je
            trzesienie ziemi i inne kataklizmy? I doplacac prezesikom z PKP pieniazki, zeby
            mogli mas..tur.b.ow.ac sie z okazji posiadania przedrostka "Pan Prezes X Y"? I
            mogli wyzywac sie psychicznie na pracownikach, bo przeciez ospalosc, tumiwisizm,
            olewczosc i apatia kasjerek, nadzoru ruchu, informatykow i kierownikow pociagu
            mie bierze sie z ksiezyca. Wiem cos o tym, bo mam "przyjemnosc" pracowac w
            panstwowej firmie, w ktorej co kilka miesiecy zmianiaja sie koncepcje na
            robienie nauki (ostatnio wycofano sie z pomyslu energetyki atomowej, a madrale z
            kierownictwa naukowego mysla o nanotechnologiach - chyba robionych na papierze,
            bo nie ma ani symulatorow, ani oprogramowania, ani sprzetu, a tym bardziej
            kogos, kto by chcial wspolpracowac i wyksztalcic kadre). I w ten sposob w
            instytucie kwitnie apatia - siedem godzin i do domu, a syf od pietnastu lat
            (tyle trwala kadencja jednego szefa) swiadczy o tym, ze pewni ludzie powinni
            wyrzucac gnoj z obory a nie brac sie za rzadzenie firma...... Analogicznie PKP.

            Wynika kolego z tego, ze najlepiej nic nie zmieniac, bo inni tez tak maja i
            wszystko jest cacy. A to, ze rozmimy sie od zwierzat i mamy poczucie estetyki,
            sie nie liczy. Grunt, ze istnieje PKP i komunikacja, a to, ze nie dziala tak jak
            powinna, to sie juz nie liczy?


            Gość portalu: misiek napisał(a):

            > zatem maly panie: czy w Polska jest tak bogata jak Holandia? Na Boga
            > ludzie, nasz kraj jest relatywnie ubogi i jeszcze sporo musi sie
            > zmienic i sie zmienia czego dowodem sa remonty. mnie tak to wkurza
            > jak polak wyjezdzie pracowac czy zwiedzac na Zachod i wraca do
            > Polski i narzeka ze chodnik ma nierowny, bo u niego w Londynie to
            > pod palacem krolowej wszystkie chodniki rowne i straszny skandal. We
            > wszystkich niemalze dziedzinach polska jest z tylu (mowie o
            > infrastrukturze i zamoznosci)i takim stwierdzeniem nie odkrywam
            > ameryki.
          • Gość: haft Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.as.kn.pl 29.11.07, 10:27
            A takie Czechy czy Słowacja to niby strasznie bogate kraje? A pociągi i wiele
            innych rzeczy mają na poziomie Europy Zachodniej. Ty po prostu człowieczku masz
            zdegenerowaną mentalność, jak niestety wielu ludzi w tym kraju, i tu taki syf
            będzie już zawsze, niezależnie od poziomu zamożności.
            • Gość: rgkk Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.probit.wroc.pl 29.11.07, 12:03
              Jeździłem Ceskimi Drahami, czyli tamtejszym PKP. Ten sam standard pociągów,
              podobny stan dworców kolejowych.
              • stoova Re: Kolejna frustratka i wielka pani 29.11.07, 14:04
                Co ty za głupstwa opowiadasz.
                Pendolino to ten sam standard co EP09+skład?
                A może pociągi w Warszawie wyglądają tak:
                kolej.eu.org/v/zagranica/20041114/IMG_8428.jpg.html ??? (zwróć uwagę na rok)
                I tylko nie wyskakuj z SKM (pudło nowe - w środku stare EN57).
                Czesi oczywiście mają swoje 'kible', ale mniej:
                kolej.eu.org/v/zagranica/praha/036_G.jpg.html
                Dworce... Praha Hlavni Nadrazi w porównaniu z Centralnym to Wersal, podobnie
                Masarykovo wygląda w porównaniu z Wschodnim czy Zachodnim.

                Kolej w Czeskiej Repulice jest cały czas na plusie (PR'y dopiero od tego roku).
                Sieć jest o wiele bardziej rozbudowana i w zdecydowanie lepszym stanie.
          • Gość: KosmoPolak Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.step.in-systeme.net 29.11.07, 10:32
            To pojedz pan do biednej Rumunii. Zdziwisz sie jakoscia drog i
            chodnikow.
          • nekropedofil Re: Kolejna frustratka i wielka pani 29.11.07, 12:12
            to ja ci dam "złoty środek" jak go nie znasz:

            pełne uwolnienie rynku
            • ready4freddy Re: Kolejna frustratka i wielka pani 29.11.07, 14:11
              bzdura, niestety. w UK juz to wiedza. tak, rozumiem, przyjdzie pan Prywatny
              Przedsiebiorca (rzutki, pomyslowy, z marketingiem i PRem, ach i och) i postawi
              nowe wagony na.. stare tory. jaki to mamy ROI w perspektywie powiedzmy, 5 lat
              (co zdaje sie byc juz "mysleniem dlugoterminowym" dla wiekszosci byznjesmanow)
              na infrastrukturze kolejowej? jednym slowem: kto polozy prywatne tory?
          • Gość: titta Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.botany.gu.se 29.11.07, 13:07
            To przejedz sie pociagiem po Ukrainie. Zobaczysz ze sie da.
      • frau_frau Re: Kolejna frustratka i wielka pani 29.11.07, 10:06
        ja chetnie przedstawie plan remontu ale i tak wiem ze nic to nie da
        bo buraki w pkp sa madrzejsze. A prawda jest taka ze to fajtłapy i
        czego sie tkną to spieprzą.
        • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 10:12
          No to sluchamy! Alez prosze przedstawic swoj plan. I wtedy bedzie
          mozna ocenic kto jest chamem czy burakiem, jak okreslasz ludzi
          pracujacych w PKP.
          • Gość: Pasażer II klasy Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.prokom.pl 29.11.07, 10:29
            Drogi misiu, jeżeli masz problem z przewozem ludzi, to zajmij się
            transportem węgla, rudy czy innych produktów. Po co się męczyć.
            Nie spotkałem jeszcze nikogo z PKP, kto powiedziałby: przyznaję,
            nie nadajemy się do przewozu ludzi.
          • robert.zimnicki Re: Kolejna frustratka i wielka pani 29.11.07, 10:31
            Te, konus!
            A co tak bronisz PKP? Rzyc Ci sie przyrosla do zasyfialego fotela? W tym cudzie
            techniki nazywanym EN57? Jesli masz ochote, to mozesz zejsc w tym swoim pieknym
            przedziale konduktora, ale innym nie wmawiaj w jakich warunkach maja jezdzic.
            Panie Towarzyszu - przypominam, ze legitymacje PZPR moze Towarzysz oddac do
            muzeum albo sprzedac na Allegro. Ewentualnie wymienic na legitymacje PiS albo
            Samoobrony (SLD tez potrzebuje konserwatystow).


            Gość portalu: misiek napisał(a):

            > No to sluchamy! Alez prosze przedstawic swoj plan. I wtedy bedzie
            > mozna ocenic kto jest chamem czy burakiem, jak okreslasz ludzi
            > pracujacych w PKP.
      • Gość: podrozny Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.warszawa.dialog.net.pl 29.11.07, 10:27
        "Jak taki madry jeden z
        dugim to niech przedstawi swoj plan remontu"
        Ok, na poczatek trzeba wziac szmate, miotle i wiadro z woda oraz
        detergentem i wymyc wagony. Powtorzyc nastepnego dnia. I nastpnego.
        Robic tak codziennie - ta technika nazywa sie "regularne sprzatanie".
        Od razu bedzie lepiej.
        • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 10:55
          Po pierwsze nie pracuje w PKP i nigdy w PKP nie pracowalem. Mieszkam
          i pracuje w Singapurze, wiec naprawde nie bronie tu moich "chlopakow
          z pociagu".
          Rozwiazanie z miotla mi sie podoba. To czemu sam nie wezmiesz?

          A teraz chwila prawdy. Porownuje sie PKP do kolei na zachodzie. A
          ile sie placi za pociag we Francji, cwaniaczki drobne? I i tak
          panstwo francuskie doklada KILKANASTOKROTNIE wiecej do kolei niz my.
          Jezeli chcecie miec sprzataczy kelnerow i super pociagi to ok.
          Zgodzmy sie na bilety za 500 zl

          NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK DARMOWY LUNCH!
          • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 11:05
            Trasa 50 km w Belgii 8 EUR. W weekend 4 EUR w jedna strone. Dae to mniej wiecej
            tyle co w PL.

            Gdzie ty masz 500 zl bilety we francji? Chyba tylko na ostatnia chwile w TGV.
            Ale te pociagi jada 480 km/h. A w polsce 48 km/h

            Widzisz roznice?

            PS co do propozycji miotly - dlaczego kolega ma sie wziasc i sprzatac w jakiejs
            firmie? Nie podoba mu sie, to do syfu nie zaglada. I taka firma powinna
            spokojnie szczeznac w mrokach niebytu. Niestety kolega doplaca do tego syu z
            wlasnych ciezko zarobionych pieniedzy, ktorych w budrzecie 2008 PiS zapisal
            blisko 1 MILIARD zlotych!!!!!! Wiec ma prawo narzekac i jeczec. W koncu zaplacil
            za ten przywilej.
            • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 11:17
              wiesz ile belgia doplaca do pociagow? ten miliard to na jeden pociag
              im idzie.
              W wielkiej brytanii juz rzad mniej doplaca i wychodza prawdziwe
              ceny.
              Przejazd 20km (Brighton-Gatwick) to wydatek rzedu 70zl (pociag
              regionalny zatrzymujacy sie wszedzie!).
              We francji pociagi sa przerazliwie drogie. Tgv to w ogole. gdzie ci
              jezdzi tvg 480km/h????? Ty w ogole wiesz o czym Ty mowisz? W Polsce
              tez masz tanie linie kolejowe i pociagi sloneczne. Przejazd Warszawa-
              Gdansk 17zl (300km!). W niemczech raz kupilem bilet do granicy z
              Polska z Berlina i kosztowal duzo wiecej niz przejazd z Warszawy do
              stolicy niemiec! Koleje francuskie maja ogromne doplaty.

              Zreszta po co to w ogole tlumaczyc. Koleje w europie maja za sobie
              dekady a nawet i wieki inwestycji, innowacji, konstrukcji i
              tradycji. Jednoczesnie sa drogie pomimo OLBRZYMICH dofinansowan.
              Polska juz nawet w XIX wieku byla w tyle (celowe zabiegi cesarstwo
              rosyjskiego), a sytuacja polityczna XX wieku niewiele zmienila.
              Zadne narzekania nie pomoga. Rewolucji nie bedzie. Tu potrzeba
              dobrego zarzadcy, trafny inwestycji i naprawde wielu wielu lat.

              Na co ja narzekam to FATALNY stan peronow i dworcow. I tutaj by sie
              przydala szmata i miotla, bo to jest dopiero paranoja co sie dzieje
              na dworcu Warszawa Wschodnia. Higenicznej przebywac w kiblu na
              marszalkowskiej niz w poczekalni na tymze dworcu. Zreszta nie musze
              Wam tlumaczyc. O tyle o ile koleje sie rozwijaja i zmieniaja to
              dworce tylko coraz bardziej sie sypia.
              • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 11:32
                To co uprawiasz to demagogia. Nie wiem ile rza Belgii doplaca. Nie interesuja
                mnie te statystyki. Ale nie sadze, zeby doplacali do jednego pociagu 300000 EUR.

                Zauwaz roznice w zaobkach i oplatach.

                2.500 zl w PL to tak jak 2.500 EUR w Belgii. Da sie przezyc, ale nie mozna
                przeliczac, ze ktos zarabia 10000PLN i liczyc mu po stawkach polskich np cene
                biletu (szanowny kolega policzyl tak cene biletu w UK). Fakt w UK kolej dosyc
                droga. 30 funtow podroz Cambridge-Guildfod (z jesieni tego roku, odlglosc okolo
                100km). Wychodzi wiec 0.3 funta za kilometr.Jak sie zarabia 2000 funtow to
                inaczej to wyglada. Wiec przeliczanie , ze jest to 270 zl, a w PL srednia pensja
                to 2.700 zl to demagogia.
                Dla porownania kosztow. W UK placi sie okolo 0,3 GBP / km

                W PL 133 km za 31 zl (klasa 2 pociag Warszawa-Łódź), czyli 0.23 PLN / km

                Jak widzisz statystyczny Polak nie placi o wiele mniej za bilet. Placi
                proporcjonalnie tyle samo, co statystyzny Brytyjczyk. Jednak komfort jazdy w UK
                i standard obslui o niebo wyzsze.

                • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 12:06
                  Co ma piernik do wiatraka.

                  Stal jest tak samo droga, a elektrycznosc w Polsce nawet drozsza. Co
                  z tego, ze polacy zarabiaja mniej i tanszy maja chleb, jak przejazd
                  1km przez polski pociag kosztuje co najmniej tyle samo, a pewnie i
                  wiecej niz przejazd 1km przez pociag belgijski (ze wzlgedu na
                  ogromne zuzycie energii i mala wydajnosc). Zatem aby sie utrzymac i
                  rozwijac powinnismy placic za bilety WIECEJ W WYMIARZE ABSOLUTNYM.
                  Co oczywiscie nie jest mozliwe ze wzgledow spolecznych. Stad takie
                  opznienia w rozwoju.

                  A rozwija sie i owszem. Moze nie w Jeleniej Gorze, ale wystarczy
                  sobie wejsc na strony dotacji unijnych i zobaczyc ktore projekty sa
                  robione i kiedy MUSZa zostac ukonczone. Jednoczesnie spolka
                  Intercity zanotowuje ostatnio DOCHOD.

                  pozdrawiam z kraju gdzie nie ma intercity:P
                  • 1410_tenrok Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? 29.11.07, 12:49
                    Ustalmy pewne fakty. Nie mieszkasz w Singapurze oraz pracujesz na
                    kolei. Za dobrze sie orientujesz.
                    A arytykuł dotyczy następujących elementów:
                    a. Brak planowania na kolei (zawsze tak było)
                    b. Brak zainteresowania klientem kolei (zawsze tak było)
                    Nawet zakładując, że pani tak przejeaskrawiła, podstawienie autobusu
                    na 80 osób, pokazuje że jakis idiota plenował komunikacje zastępczą.
                    Wiedział przeciez, że z tej linii korzysta więcej osób.
                    Po nastąpne, nie wierze, że kolej jest tak biedna. Kolej nie jest
                    zainteresowana! A to jest inna para kaloszy.
                    Dam prosty przykład:
                    była sobie raz linia regionalna. Pociągi były pełne. Woziły ludzi do
                    pracy. Nagle przestawiono czas odjazdu ze stacji początkowej. Czas
                    ten nie był żadnym racjonalnym powodem podytkowany, oprócz
                    jednego...... Chciano wygasić tą linię, mimo, że była dochodowa
                    dowodziła ludzi do pracy z okolicy do dużego zakładu (nadal
                    istnieje). Po zmianie czasów odjazdu pociągi zaczęły wozić
                    powietrze. Po pół roku linie zamknięto. Od kilku lat linia nie
                    istnieje.
                    Tu jest dokładnie taki sam system - arogancja wobec pasażera.
                    A odpowiedze to sobie oszczedz, ponieważ przeczytałem twoje posty i
                    wiem na 100pro, że masz trudności z czytaniem ze zrozumieniem.
                    • wujekmik Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? 29.11.07, 14:55
                      1410_tenrok napisał:

                      > Ustalmy pewne fakty. Nie mieszkasz w Singapurze oraz pracujesz na
                      > kolei. Za dobrze sie orientujesz.

                      Proponuje spojrzeć na adres IP zanim sie wypowiesz lolku
                      • Gość: Bilbo Bagins Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.brutele.be 29.11.07, 15:02
                        Adres IP to ja moge miec rozny za kazdym wpisem. Wystrczy, ze uruchmie
                        odpowiednia aplikacje!
                        • Gość: misiek Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 15:12
                          to uruchom, cwaniaczku.
                          • Gość: Bilbo Bagins Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.brutele.be 29.11.07, 15:35
                            Prosze bardzo ciemniaku!
                            • Gość: Bilbo Bagins Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.blutmagie.de 29.11.07, 15:35
                              To IP Ci pasuje???
                              • Gość: misiek Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 15:38
                                pojechales az do Niemiec zeby nam cos udowodnic?
                                No to zrob sobie takie IP jak ja, cwaniaczku.
                                • Gość: Bilbo Bagins Balwanie IP: *.blutmagie.de 29.11.07, 15:39
                                  Jeszcze 10 minut temu pislaem do Ciebie zBelgii!!!


                                  Ale widze, ze takich geniuszy informatycznych jak T nie przekonam!
                                  • Gość: misiek drobnomieszczaninie IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 15:44
                                    A belgia nie graniczy z Niemcami, koziolku matolku? Mogles podjechac
                                    motorkiem, dlatego tez Cie tyle nie bylo! :)

                                    A tak na powaznie to jaja sobie robilem z tymi niemcami. Nie zmienia
                                    to faktu, ze nie mam pojecia co i komu pragniesz udowodnic i jak to
                                    ma sie do tematu dyskusji.
                                    • Gość: Bilbo Bagins Re: drobnomieszczaninie IP: *.versanet.de 29.11.07, 15:47
                                      Calu czas udwadniam TOBIE, ze jesyes glupi!!!

                                      I fakt przejechalem te 50 km dl Twojej li tylko przyjemnosci...

                                      Co za palanty wyemigrowaly do Singapuru. Szkoda gadac!
                                      • Gość: Bilbo Bagins Re: drobnomieszczaninie IP: *.versanet.de 29.11.07, 15:50
                                        Popatrz znowu inne IP!!!!!
                                        • Gość: misiek Re: drobnomieszczaninie IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 15:54
                                          No i swietnie. jak jestes taki cwany to zmien sobie tak zeby miec
                                          takie jak ja. Wtedy pogadamy. A zreszta przeciez to naprawde nie
                                          jest forum dla komputerowcow-amatorow tylko dla ludzi dyskutujacych
                                          o pociagach. Zatem ok, umiesz zmienic sobie IP na ip niemieckie,
                                          bardzo fajnie, gratuluje, jestem pod wrazeniem, ale juz nie musisz
                                          dalej tego udowadaniac.
                                      • Gość: misiek Re: drobnomieszczaninie IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 15:51
                                        I w czym mi to udowadniasz? merytorycznie polegles w kazdej z
                                        dyskusji wiec wziales sie za zmienianie sobie ip. Zazartowalem ,ze
                                        pojechales specjalnie do Niemiec co Ty uznales za powazna uwage i
                                        sie wielce obruszyles. Zaczales rzucac inwektywami i zachowywac sie
                                        prymitywnie. Napisalem Ci godzine temu pod tematem o intercity
                                        podsumowanie merytoryczne. Nie wiem skad w Tobie tyle zacieklosci i
                                        agresji, ale wyluzuj. Rozmawiamy o pociagach, wiem ze temat
                                        frustrujacy i wkurzajacy, ale nie trzeba od razu stawac sie
                                        wkurzajacym frustratem.
                                        • Gość: Bilbo Bagins Re: drobnomieszczaninie IP: *.brutele.be 29.11.07, 15:56
                                          Daruj, ale Twoje argumenty to o kant du..py mozna rozbic...
                                          To ja poiedzialem, ze PKP jaest do niczego.. Ty broniles tego swiatka komuny...
                                          Pislaes o zmianach, latach, kosztach... Wikc wykazalem Ci, ze statystyczny
                                          Brytyjczyk plci tyle co Polak. bna to Ty odezwales sie pleny oburzenia: no
                                          WLASNIE!!! Wiec koszty sa wyzsze.

                                          Zl mi Ciebie. Logiki bys ne poznal nawet gdyby wyszla za krzaka i ugryzl Cie w d.pe!
                                          • Gość: misiek Re: drobnomieszczaninie IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 16:04
                                            ostatni raz pisze do Ciebie bo twoj brak inteligencji i rozumowania
                                            jest porazajacy. przeczytaj dokladnie co ja napisalem a co Ty
                                            napisales. Gdzie statystyczny Brytyjczyk placi tyle co polak?
                                            Wykazales ze placi 0,3funta, a polak 0,3zl. I to ma byc
                                            statystycznie to samo? Zaczales pier%olic o tym, ze ceny sa rozne i
                                            dlatego mozna uznac, ze statystycznie placi tyle samo. Ale ja
                                            odpowiedzialem, ze ceny za korzystanie z kolei wcale nie sa rozne, a
                                            wrecz mniejsze w wielkiej brytanii wiec nie mozna twojego
                                            idiotycznego wyrownywania zastosowac. W wielkiej brytanii na
                                            rozwinieta juz kolej placi sie co najmniej 6 razy tyle co na
                                            wymagajaca ogromnych inwestycji i zacofana polska kolej. Czy PKP czy
                                            brytole potrzebuja wiecej pieniedzy na modernizacje i utrzymanie
                                            taboru? odpowiedz: Polacy. To czemu placa 6 razy mniej? Odpowiedz:
                                            bo ich nie stac. Jaki jest tego wynik: smierdzace dworce i brzydkie
                                            kible.
                                            No ale tak to jest, ze trzeba nastolatkowi tlumaczyc to tak prosto
                                            jak chlopu na roli. Jezeli nadal nie rozumiesz to juz pros kogos
                                            innego o przeczytanie, a inwektywami to obrzucaj swoich kolegow z
                                            klasy a nie obcych ludzi.
                                            • Gość: Bilbo Bagins Re: drobnomieszczaninie IP: *.brutele.be 29.11.07, 16:06
                                              Zle rozumujesz Gosciu nie statystycznie!!!!

                                              Placi tyle samo PROPORCJONALNIE!!! Wiem!! Trudne slowo polecam Wikipedie!
                                              • Gość: misiek Re: drobnomieszczaninie IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 16:13
                                                nie jestem Twoim gosciem i nigdy nim nie bede.
                                                Jak to proporcjonalnie? Proporcjonalnie do czego? Bo sam sie
                                                zgodziles ze ABSOLUTNE koszta jakie ponosi kolej sa takie same albo
                                                i wyzsze. Polak placi proporcjonalnie tyle samo, bo ma
                                                proporcjonalnie nizsze zarobki, co wcale nie znaczy, ze placi
                                                wystarczajaco.

                                                Wytlumacze Ci to tak. Kraj X sprzedaje jakies cacko za kilo miedzi.
                                                Kilo miedzi kosztuje w kraju A 1 funt, a w kraju B 5zl. (czyli tyle
                                                samo). W kraju B sa duzo mniejsze zarobki. Ale wcale nie znaczy to
                                                ze kilo miedzi jest przez to tansze bo to sa ceny swiatowe. a
                                                oznacza to po prostu tyle ,ze moze sie okazac ze kraju B nie stac na
                                                zakup zlota ergo na zakup cacka. Proste?
                                                • Gość: Bilbo Bagins Oczywiscie!! IP: *.blutmagie.de 29.11.07, 16:30
                                                  ...ze do propocjonalnej zrobkow!!

                                                  A o czym myslales balwanie?
                                                  • Gość: misiek Re: Oczywiscie!! IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 16:39
                                                    a niby dlaczego skoro koszta sa ABSOLUTNIE takie same. A
                                                    proporcjonalnie w Anglii sa duzo nizsze bo wiecej ludzie zarabiaja?

                                                    A balwanow to szukaj w rodzinie jak takie dzieci robia.
                                                  • Gość: Bilbo Bagins Re: Oczywiscie!! IP: *.brutele.be 29.11.07, 18:15
                                                    Ludzie zarabiaja relatywnie tyle SAMO!!! Al skoro do tej pory tego nie pojales....
                                            • Gość: misiek Re: drobnomieszczaninie IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 16:08
                                              koszta korzystania z kolei a nie ceny. Przepraszam. Pisze bo moglbys
                                              nie zrozumiec.
                                              • Gość: Bilbo Bagins Re: drobnomieszczaninie IP: 72.29.105.* 29.11.07, 16:12
                                                Ani chybi!!! Musi być Singapurska logika!
                                        • Gość: Bilbo Bagins Re: drobnomieszczaninie IP: *.aof.su 29.11.07, 16:00
                                          ZDokladnie tym, ze nie wazne skad piszezsz. Zawsze da sie poznac buraka - Cibie!
                          • Gość: Bilbo Bagins Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.blutmagie.de 29.11.07, 15:37
                            Moze zmienimy dl aniepoznaki :)
                            • Gość: misiek Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 15:41
                              zreszta nie bardzo wiem co chcesz mi udowodnic. Ze nie wiem gdzie
                              mieszkam, czy ze umiesz sobie zmienic IP? I tez nie bardzo rozumiem
                              po co Ty to robisz.
                              Niemniej zobacz sobie na odp. na Twoj post w sprawie intercity. pzdr
                              • Gość: Bilbo Bagins Re: Misiek, czy ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.brutele.be 29.11.07, 16:36
                                To oznacza, ze nie wszystko złoto , co sie świeci.../
                  • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 12:58
                    Najpierw mi piszesz, ze jak Polak bedzie placil tyle co Belg, to bedzie sie
                    mozna spodziewac belgijskich standardow, a potem mowisz, ze powinien placic o
                    wiele wiecej.

                    Gdzie tu sens, gdzie logika?

                    TO ty tlumaczysz niska jakosc o wiele mniejszymi oplatami za przejazd. Wiec Ci
                    wykazalem, ze proporcjonalnie Polacy placa tyle samo co Brytyjczycy. Zapewne to
                    samo dotyczy Belgii.

                    Ceny energii?? Tez sa proporcjonalne. Wiec sam juz nie wiem o co Ci chodzi. Musi
                    byc jakas singapurska logika.
                    • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:05
                      Po pierwsze: mieszkam w Singapurze, zerknij na IP.

                      Po drugie: Powiedzialem, ze powinien placic co NAJMNIEJ tyle co
                      belg, natomiast rozwinalem te teorie wspominajac o znacznie wyzszych
                      absolutnych kosztach eksploatacji malo wydajnych polskich pociagow.
                      Sytuacja jest taka: od XIX wieku ogromne zacofanie i padaka. Od paru
                      lat zaczelo sie cos ruszac. Ogromne zacofanie=ogromne koszta
                      utrzymania niewydajnego systemu. Rozwiazanie: ogromne naklady
                      finansowe. I teraz tak. Pociagi w polsce kosztuja absolutnie wiecej
                      (eksploatacja itd) a bilety sa ABSOLUTNIE znacznie znacznie tansze
                      niz na zachodzie. Dotacje zas rzadowe nie tylko absolutnie ale takze
                      i relatywnie sa rowniez znacznie znacznie mniejsze. Zatem kasy nie
                      ma. Zatem przy takim budzecie jaki jest, dodatkowo prywatyzacja i
                      pieniadze z unii to i tak Zachod dogonimy albo i nie za x
                      nascie/dziesiat lat.

                      Taka je
                      • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 14:15
                        Zapominasz dodać, że do każdego taniego biletu różnicę dopłaca państwo z dotacji
                        budżetowych... I PKP dostaje 100% wartosci bletu....

                        Ale musi byc jakas singapurska logika, która nie zauważa nawet tego, że jest z
                        Singapuru.
                        • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:24
                          Udajesz czy na powaga tak?

                          Czlowieku, o tym wlasnie mowimy. Cena biletow w polsce na pociag
                          jest zanizona. Zanizona ze wzgledu na spoleczny wymiar kolei. bilet
                          powinien powiedzmy kosztowac np. 50zl (zeby kolej doscignela koleje
                          zachodnie w ciagu powiedzmy 12lat), a kosztuje 20zl. I co ztego ze
                          panstwo placi 50% z 20zl, jak to i tak jest jedynie 20% ogolnego
                          zapotrzebowania na pieniadze.
                          Z pustego i salomon nie naleje. Na czyms trzeba przyoszczedzac.
                          Jezeli nie na pradzie, to na sprzataczkach czy rozowym papierze
                          toaletowym.
                          • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 14:34
                            Definitywnie Singapurska szkola logiki!

                            Skoro ja place 50 %, to panstwo z MOICH podatkow doplaca drugie 50%...

                            Ogolnie kolej dostaje PELNE pokryce kosztow...
                            • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:37
                              definitywnie drobnomieszczanski brak logiki.

                              No i kij z tym, ze doplaca z Twoich podatkow 50% jak to jest 50% od
                              ZANIZONEJ ceny biletu. Ja nie kwestionuje tego ze panstwo doplaca.
                              Czytaj ze zrozumieniem. Ja tylko Ci tlumacze, ze naklady na kolej sa
                              dramatycznie niskie i pretensje kieruj w tej kolejnosci: najpierw do
                              rzadu, potem do pkp.
                              • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 14:41
                                Jakiej zanizonej ceny???


                                Wytlumacze Ci na przykladzie....


                                Bilet z Y do X kosztuje 20 zl Ze wzgledu na spoleczna role kolei itp...itd (same
                                bzdury). Jest to cena jaka PKP ustalilo jako 50 % w porozumieniuz samorzadem.

                                Pasazer placi ta kwote, a drugie tyle doplaca Panastwo - samorzad!
                                Wiec PKP dostaje 20 zl od pasazera i 20 zl od Pansta. Razem Tyle na ile szacuje
                                koszt przejazdu na danej trasie.
                                Gdzie
                                • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:49
                                  a i tutaj wlasnie jest sedno problemu. Bo ta ustalana cena to nie
                                  jest cena rynkowa. To ustalenie to jest ustalenie wlasnie ze my
                                  placimy 50% wy placicie 50% ale nie ceny rynkowej tylko ustalonej
                                  jako odpowiednia. Ta cena jest zanizona. Niekiedy starcza na biezace
                                  wydatki, ale na ogol nie. I teraz dwa wyjscia: bierzemy dlug i
                                  jedziemy dalej (tj. inwestujemy w cos np.), albo tniemy koszty
                                  (czyli przestajemy sprzatac, nie remontujemy stacji itd.). Widzisz o
                                  co chodzi?

                                  bilet powinien kosztowac 60 zl. No i samorzad mowi ze cos tam
                                  dorzuci, ale moze nie miec 40 zl zeby pasazer mogl sobie placic
                                  jedynie 20zl. Zatem uzna, ze musimy zacisnac pasa, albo sie
                                  zapozyczyc, bo pasazerowie sie wkurza. i to sie dzieje.
                                  • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 15:00
                                    Jestes niezwykle dobrze zorientowany jak na kogos, kto nie mieszka w PL
                                    • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 15:05
                                      Mieszkalem w PL ponad 20lat! i korzystalem z uslug PKP z mniejsza
                                      lub wieksza przyjemnoscia w owym czasie. Co prawda bylo to dobrych
                                      pare lat temu, niemniej nie sadze by od tego czasu staniala energia
                                      a ceny biletow poszly kilkakrotnie w gore.
                                      • moherfucker1 Re: Kolejna frustratka i wielka pani 29.11.07, 15:16
                                        Uwierz. Paliwo kosztuje prawie tyle co w Niemczech.... Energia tyle co w
                                        Hiszpanii...

                                        Usługi grubo poniżej wszelkiej krytyki!
                                        • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 15:22
                                          no ale to jest dokladnie moj argument. Koszta sa te same a my
                                          placimy za kolej 6-krotnie mniej+mamy historyczne zacofanie. Wiec
                                          jak tu mozna sie spodziewac cudow?
                                          Albo podwyzka biletow i podwyzka subwencji (najlepiej dla mocno
                                          sprywatyzowanego pkp), albo beda caly czas smierdzace kible.
                                          • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: 72.29.105.* 29.11.07, 16:14
                                            BLAD!!!!

                                            To jest dokładnie mój argument!! Skoro koszta te same? Dlaczego inna jakość
                                            usług??? Tym bardziej, że robocizna 6x tańsza niż w UK?
                                            • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 16:28
                                              miales juz przedsiebiorczosc w gimnazjum?
                                              jezeli koszta wynosza powiedzmy 50 euro za kilometr a w polsce z
                                              biletow koleje dostaja 10 euro a w anglii 60 euro to jak moze byc
                                              taki sam poziom uslug? w polsce brakuje 40 euro.
                                              pozdrawiam
                                              • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.brutele.be 29.11.07, 16:32
                                                w porownaniu do Anglii... Ale jesli porownanmy brakiw UK i PL osobno....

                                                Oj przydalby sie ogolniak!! Prawda?
                                                • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 16:37
                                                  czy przydalby Ci sie ogolniak? uwazam, ze tak. A rozwazales
                                                  technikum tez? no ale po co mnie pytasz o to czy masz isc do
                                                  ogolniaka, nie bardzo rozumiem.

                                                  No ale rozwazamy oddzielnie. W polsce sa takie same albo i wieksze
                                                  koszta absolutne (rozmiesz to sformuowania) czyli powiedzmy 50euro
                                                  za km. Z biletow i subwencji wychodzi powiedzmy 10euro.

                                                  Teraz Anglia. Koszta takie same albo i mniejsze czyli 50euro.
                                                  Z biletow i subwencji 60 euro do kasy kolei. Czyli nie dosc ze placi
                                                  za siebie to jeszcze zarabia.

                                                  I czego Ty tu nie rozumiesz?

                                                  Jezeli w Polsce bylyby koszta za km i za inwestycje 50euro a kolej
                                                  dostalaby 60 euro to problemu by nie bylo i pociagi by lsnilu.
                                                  Empiryczne dane daja obraz innej rzeczywistosci. Zatem wytlumaczenie
                                                  u gory.
                                                  • Gość: Bilbo Bagins Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.server4you.de 29.11.07, 16:40
                                                    Nie trudz sie robaczku....

                                                    Madrzejsi od Ciebie to robili...
              • Gość: misio Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: 89.171.107.* 29.11.07, 15:22
                A propos przeraźliwie drogich pociągów we Francji. Eurostar, na www bilet na
                jutro rano na pierwszy pociąg do z Paryża do Londynu, wyjazd 7.13 z Gare de
                Nord, w najtańszej taryfie 90EUR.
              • Gość: kazio Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.ppp.tiscali.fr 29.11.07, 22:28
                Pociagi Tgv we francji nie sa w cale takie drogie, wiem bo jak kupisz bilet
                miesiac wczesniej np na linie Paryz-Bordeaux ok 550km to placisz 22 euro. Pociag
                przejezdza w 3h 550 km a w Polsce z Poznania do Swinoujscia czyli 330 km w 5h
      • wmarat czy ktos tutaj jezdził intercity? 29.11.07, 10:55
        to nie jest tgv ale klimatyzowany przedział z wygodnymi fotelami, dobry wagon
        barowy, kulturalna obsługa. czegoś chcieć więcej? bilety nawet w całkiem
        znośnych cenach.
        a nawet w takim ekspresie, ciaśniej, stary wagon ale czysty, tłum ludzi na
        korytarzach ale i tak komfort nie porównywalny z pks - ciasne miejsca obklejone
        gumami do żucia, rzadkie postoje podczas których nie da rady czegokolwiek
        porządnie zjeść.
        • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 11:00
          Dokladnie! Kolej sie zmienia i to zmienia sie na lepsze. Tylko to
          wymaga czasu. Torow nie wybuduje sie w jedna noc. Nowych pociagow
          tez nie. A cen biletow nie da rady podniesc bo zaraz bedzie strajk
          wszystkich ludzi jezdzacych pociagami od szczecina po rzeszow.
          Intercity sie bardziej urynkowilo, podnioslo troche ceny (ale i tak
          jest praktycznie darmowe w porownaniu z kolejami francuskimi czy
          angielskimi) i jezdzi ok. Wielka pani jezdzaca do Reichu na saksy
          mowi o hiszpanach. Jak tacy wielcy podroznicy z bogatego kraju to
          mogli sobie walnac Intercity do berlina. Super przyzwoity pociag z
          Warszawy do berlina jedzie 5.40h , z poznania pewnie polowe tego
          czasu. Nigdy sie nie spoznia, jest mila obsluga, a kosztuje 29euro
          (dla studenta). W wakacje w promocyjnej cenie 19euro. Ale jak jest
          sie ciapa to sie jezdzi do berlina przez gorzow frankfurt i bog wie
          co
          • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 11:08
            Zaznacze ze wiem ,ze pociag intercity jedzie przez frankfurt, tym
            bardziej nie rozumiem czemu wielcy hiszpanscy panowie podroznicy
            osobowka do frankfurtu jechali. czyzby brakowalo im 10euro?
            naciagana ta historia.

            Zaloze sie ze autorka artykulu po raz pierwszy w zyciu wyszla ze
            swojej wsi i w przerazeniu odkryla istnienie zelaznego konia i
            instytucji biletu z przesiadka.
          • Gość: Bilbo Bagins Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.brutele.be 29.11.07, 11:08
            Ale 20 lat to chyba juz mozna cos zbudowac??
            Chyba Singapur przeslonil Ci oczy. PKP sie NIE zmienia na lepsze. Raczej na
            gorzej. Likwiduja polaczenia, zla siatka pociagow, brud i smrod (to chyba p
            akurat mozna poprawic w jedna noc - wystarczy umyc).

            Cey za to systematycznie rosna. Na dodatek dostaja mase kasy z budrzetu. Czyli
            sciepe robia wszyscy!
            • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 11:31
              Nie wiem gdzie mieszkacie ani jakimi pociagami jezdzicie. Intercity
              Warszawa-Berlin jest na europejskim poziomie. To samo tyczy sie IC
              do Krakowa z Warszawy. A zmienia sie sporo jezeli spojrzysz na mape
              inwestycji.

              A co do toalet. Zalatwiajce sie w domu, pociag to nie kibel! ;)
              • Gość: Bilbo Bagins Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.brutele.be 29.11.07, 11:38
                Z takim nastwieniem PKP nigdy sie nie zmieni. Dalej bedzie brud i smrod. Po co
                sprzatac? Jak nie chcesz tam wchodzic zalatw sie w domu.


                Tak siatka inwestycji. Od dobrych 10 lat trasa Wroclaw - Jelenia Gora to oczko w
                glowie dolnoslaskich inwestycji. Srednia predkosc na rasie - 25 km/h. Plany PKP
                ma , ale tylko na papierze. Zeby wyciagnac 1 miliard zlotych z budrzetu. To
                wszystko. Mieszkamy czesciowo za granica i mamy mozliwosc ogladac jakosc uslug w
                Nieczech, Belgii , Francji i Polsce. Najwyrazniej szanowny kolega zna Polske
                tylko z fotografii i gazet. Ostatni raz byl zas dawno temu.
                • Gość: rgkk Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.probit.wroc.pl 29.11.07, 12:06
                  A/ Pisze się "budżet"
                  B/ PKS dojeżdża do Jeleniej Góry w 2h. Pociąg nie ma technicznie szans w tyle
                  wyrobić. Więc ta linia kolejowa jest z góry skazana na porażkę.

                  Poza tym pamiętajmy, że te kiepskie usługi PKP uwzględniają niską cenę biletów
                  (jak na europejskie realia). Trochę dziwne wiele oczekiwać płacąc niewiele.
                  • Gość: Bilbo Bagins Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.brutele.be 29.11.07, 13:01
                    A] Mea culpa.

                    B] Proporcjonalnie rzecz ujmujac Polak placi tyle samo co Brytyjczyk.

                    UK: 0,3 GBP/km (w porownaniu do srednich zarobkow w UK)
                    PL: 0,27PLN/km (w porownaniu do srednich zarobkow w PL)

                    Jakosc uslug nieporownywalna w obu krajach.
                    • Gość: rgkk Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.probit.wroc.pl 29.11.07, 13:43
                      Na wyspach byłem tylko raz i to dawno temu, więc nie wiem, jak sytuacja wygląda.
                      Jednak jeżdżę dość dużo pociągami w Polsce (głównie na dłuższych trasach) i
                      dotychczas nie miałem specjalnych powodów na narzekanie.
                      Wiadomo, czasem trafią się jakieś matoły, czasem będzie za ciepło lub za zimno,
                      czasem pociąg będzie miał opóźnienie. Ale dotychczas nie spotkałem się z żadną
                      specjalnie przykrą lub nieprzyjemną sytuacją. Wiadomo, że na zachodzie jakość
                      połączeń, pociągów czy dworców jest dużo wyższa, ale nie oszukujmy się, nie da
                      się od razu z szamba zrobić perfumerię. Tym bardziej, że PKP jest, dość
                      eufemistycznie rzecz ujmując, mocno nierentowną i niereformowalną spółką,
                      przyzwyczajoną do swych przywilejów.

                      A swoją drogą standardy w IC/EC już są naprawdę dobre.
                    • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:33
                      kolego, a ile kosztuje przejechanie kilometra przez polski pociag?
                      otoz ja Cie poinformuje, ze WIECEJ niz w Anglii. I co Ty na to? Oni
                      placa 6 razy wiecej za kolej, panstwo daje na nia wiecej pieniedzy,
                      jednoczesnie jest tanszy przejazd ze wzgledu na wieksza wydajnosc
                      pociagow! jednoczesnie u nas elektrycznosc czy stal nie sa tansze
                      jak u nich.
                      • Gość: Bilbo Bagins Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.brutele.be 29.11.07, 14:36
                        Stal kosztuje tyle samo.... Roznica jest tylko w kosztach robocizny,,,

                        PS:

                        Ile nowych torowisk buduje sie w UK, a ile w PL? jesli roznica jest na tyle
                        istotna, zeby zahwiac cenami biletow, to sory, ale PL chyba na ksiezycu jest
                        (koszty wyslania stali na orbite)
                        • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:41
                          WLASNIE! zatem koszta w Polsce sa takie same albo i wieksze. A bilet
                          kosztuje jednoczesnie absolutnie 6 razy mniej. To skad maja byc
                          pieniadze?

                          UK jest USIANE torami i to od grubo ponad 120lat. Dlatego nie musza
                          budowac nowych linii, sieci itd, a jedynie dbac o istniejace. U
                          wschod polski ma porownywalna siec kolejowa do tej z poczatku XX
                          wieku. Tory nie byly wymianiane od dziesiatek lat. Konieczne sa
                          ogromne inwestycje i ogromne remonty. A bilety kosztuja 6 razy mniej
                          i rzad jednoczesnie doplaca (nie w formie doplat do biletow, ale
                          doplat do polaczen i wsparcia na remonty itd.) jakies psie
                          pieniadze.
                          Podwyzki nie zrobimy bo beda strajki. Wiec oszczedzamy na kiblach.
                          Proste?
                          • Gość: Bilbo Bagins Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.brutele.be 29.11.07, 14:45
                            Wiesz nie mam sily di Ciebie. Jak chcesz to sie upieraj, ze kolej w PL to samo
                            cudo techniki i mknie jak ta lala...

                            Tyle, ze nawet w latach 30tych poprzedniego stulecia standardem byl0 100-160
                            km/h. Nieosiagalne w PL w XXI wieku!!!!!!!

                            Wiec jest super. Siedz sobie w Singapurze i nie zawracaj d... ludziom ok?
                            • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:53
                              tu chyba jakies nieporozumienie. Ja nie twierdze ,ze pociagi sa
                              fajne w Polsce. Uwazam jedynie ,ze jest sie zmieniaja powoli na
                              lepsze to raz, a dwa staram sie wytlumaczyc z czego sie bierze
                              problem i ukazac dlaczego np. kibel jest nieposprzatany i dlaczego
                              taki byc musi w istniejacym systemie. Reformy powinny byc glebsze i
                              szybsze, ale jednoczesnie jakby urynkowiono ceny to polowa
                              internautow na tym forum zaczelaby zlorzeczyc i przeklinac
                              rzad/koleje itd.

                              No ale po co sie klocic. I Ty i ja chcemy by bylo lepiej. Ja
                              reprezentuje oboz ostroznych optymistow, Ty zas zalamanych
                              pesymistow. A ja zycze nam obu bysmy sie spotkali w wygodnym i
                              szybkimn pociagu w Polsce za pare lat. Pozdrawiam.
                              • Gość: samotny pasażer Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.ny325.east.verizon.net 30.11.07, 04:06
                                Twoje argumenty dotyczące kosztów i zacofania polskiej kolei są logiczne, ale
                                wynikające z nich wnioski niekoniecznie. Z jednym na pewno się nie zgodzę: kibel
                                nie musi być brudny. Akurat sprzątanie toalet da się w Polsce zorganizować
                                znacznie taniej niż w Wielkiej Brytanii. Jak się nie ma pieniędzy na nowe
                                pociągi, to trzeba dbać o te, które się ma. Dotyczy to również stacji. Biedak
                                nie musi być brudny, może chodzić w pocerowanym, niemodnym, ale czystym
                                płaszczu. Dbając o czystość pociągów stosunkowo małym nakładem środków dałoby
                                się uzyskać niewspółmiernie dużą poprawę jakości usług, a przynajmniej to, jak
                                są postrzegane przez klienta. Jazda przez 4 godziny w staromodnym, ale czystym
                                wagonie, w którym można skorzystać z toalety, jest moim zdaniem wygodniejsza niż
                                jazda przez 3 godziny z przeciążonym pęcherzem.
                                • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 30.11.07, 04:49
                                  Coz, rzeczywiscie pod tym wzlgedem masz racje. Jednakze jedynie przy
                                  zalozeniu, ze pieniadze na sprzatanie mozna przesunac np. z funduszu
                                  na zakup jednego nowego wagonu. Natomiast jezeli bieda jest tak
                                  wielka ,ze trzeba by bylo zabrac mechanikom to ja juz wole jechac w
                                  brudnym ale bezpiecznym pociagu :).

                                  Kiedys czytalem artykul na temat tego ile PKP wydaje na walke z
                                  graficiarzami. Zauwazyliscie ze juz nie ma na pociagach graffiti? Po
                                  czesci to inna moda, ale w duzej mierze to wynik ogromnej akcji pkp
                                  ktora kazdy pociag duzym kosztem myla w specjalnych miejscach,
                                  dodatkowo zatrudnialo armie orchroniarzy itd. Wlasnie po to by
                                  pociag chociaz stary to jednak czysty. To nam wskazuje, ze
                                  najwiekszym problemem PKP jest polskie spoleczenstwo. Kiedys
                                  rozmawialem z kolejarzem i opowiadal, ze ludzie kradna wszystko:
                                  firanki, popielniczki, metalowe nakretki i stoliki, zarowki, lampy i
                                  w ogole co sie da. Tez podawal jakies dane na temat tego jako koszta
                                  z tego tytulu ponosi PKP..
                                  • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 30.11.07, 04:53
                                    heh, no moze nie "najwiekszym" problemem PKP, ale na pewno sporym :)
                • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 12:13

                  Mam rozwiazanie problemu! Zamknijmy kible w PKP. Jak jeden z drugim
                  narobi w gacie to doceni brudna toalete. Zreszta zalatwiac sie mozna
                  w domu a nie smrodzic w srodkach masowej komunikacji!
                  ;P

                  Oczywiscie powyzszy tekst jest zartem.

                  Podkresle jeszcze raz. Opowiadac o wadach PKP mozna wiele, ale ja
                  bym wolal skupic sie na pozytywach. Intercity to dobra spolka, a
                  przynajmniej coraz lepsza. Przewozy regionalne to padaka, ale tez
                  zalezy od regionu i samorzadu ktory negocjuje ze spolka. Tutaj jest
                  najwieksze pole manewru.
                  Poza tym chcialbym uslyszec jakies konkretne propozycje w kwestii
                  finansowania. Bo o tym ze Polsce kazdy wie co trzeba zmienic i co
                  nie dziala to juz sie nasluchalem. Ja chcialbym zas wiedziec skad
                  nalac do garnuszka PKP zeby kolej wygladala super, jezdzila super i
                  ladnie pachniala. Skad i jak przyciagnac atrakcyjnych a aparycji i
                  umiejetnosciach pracownikow i w jaki sposob dolozyc pieniazki.
                  Zmienic zarzad? Moze tak, ale niech ktos kto ten zarzad zna
                  konkretnie to powie.
                  Sprywatyzowac? Moze tak, ale wtedy i tak trzeba doplacac krocie do
                  przejazdow na terenach mniej zaludnionych, a ponadto strajki
                  kolejarskie, podwyzki cen itd. Niemniej to jest opcja.
                  Remontowac? To sie dzieje i stad opoznienia.
                  • Gość: Bilbo Bagins Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.brutele.be 29.11.07, 13:06
                    Owszem sprywatyzowac. Juz teraz w wielumiastach lokalne przedsiebiorstwa
                    transportu konkuruja z firmami prywatnymi (Busy)... jezdza na trasach dlugich i
                    po miastach.

                    PKP tez juz zczyna czuc oddech konkurencji na karku. Gyby ze wzrostem ceny widac
                    bylo wzrost jakosci mieliby szanse. W obecnym stanie to worek bez dna.

                    Kilka przykladow padlo powyzej. Druznik, ktory "otwiera" i "zamyka" szlaban na
                    przejezdzie. ogolnie rzecz ujmujac nadmirne zatrudnienie,prywatna polityka
                    kolejnych prezesow, niejasne finanse.

                    W prywatnym przedsiebiorstwie to by nie przeszlo. Albo beda konkurencyjni dla
                    reszty, albo padna.
                    • Gość: misiek Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:14
                      Alez drogi kolego Bilbo Bagins,

                      Do tego przeciez zmierzamy. Do prywatyzacje, do urynkowienia. Ale
                      pamietaj, ze jest to bardzo wrazliwy sektor, ma ogromne
                      zatrudnienie, zwiazki zawodowe, jednoczesnie mnostwo ludzi z tego
                      molocha MUSI (i nie ma innego wyjscia) korzystac. Jest wiele grup
                      interesow. Doloz do tego ogromne zadluzenie, ogromne wyzwania jesli
                      chodzi o infrastrukture i tego typu historie.
                      Jest to niezwykle delikatna kwestia. I jest problem. Bo nawet po
                      prywatyzacje konieczne beda ogromne naklady finansowe, a skad
                      wezmiesz pieniadze? Z budzetu? Caloroczne dotacje na PKP nie
                      starczaja na remont jednej sieci o zasiegu trans wojewodzkim, a co
                      dopiero na kompleksowa reforme i wielkie inwestycje. Ponadto
                      prywaciarz musi sie utrzymywac i nie moze zaciagac dlugow, a to
                      oznaczaloby znaczna podwyzke cen biletow (nawet pomimo
                      dofinansowania panstwowego to i tak moze sie okazac ten biznes
                      deficytowy, a na pewno deficytowy na jakis zadupiach). Kto sie
                      zgodzi na podwyzki? Ty? Ja? Moze tak, bo ja jestem w Polsce raz do
                      roku i mam gdzies czy jest to 30 czy 60 euro. Ale ktos kto dojezdza
                      do pracy codziennie i pensji nie ma super na pewno by sie nie
                      ucieszyl.
                      Pozdrawiam
                  • Gość: no more intercity Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.chello.pl 29.11.07, 14:02
                    No ty to chyba tam pracujesz! Bo nie znam zadnego pasazera, ktory z
                    taka cierpliwoscia i troska podchodzilby do smierdzacych kibli bez
                    papieru (sorry, na 6-godzinnej trasie z Wawy do Wroclawia - liczac
                    niezapowiadane opoznienie - mam prawo chciec sie wysikac!), zlej
                    numeracji miejsc, braku pomocy ze strony oblsugi itp. Ostatnio bylam
                    swiadkiem, jak konduktor do grupy zdezorientowanych Wlochow
                    przemowil po... rosyjsku! No comments.
          • Gość: bywalec Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.comarch.com 29.11.07, 12:04
            Jeżdzę regularnie Intercity i jestem zdegustowany. Klimatyzacja w wagonach
            bezprzedziałowych jest skierowana bezpośrednio na prawę (lub lewe) ramię
            pasażera siedzącego przy oknie, wiejąc prosto w oczy lub w szyję (w zależności
            od wysokości danego człowieka).
            Po takiej podróży niezwłocznie trzeba udać się do masażysty lub lekarza!
            Wspomnę także o "piszczących" głośnikach które przez większośc podróży wydają
            dźwięki pochodzące z róznych zakłóceń (np. pantografu), po dwóch godzinach stają
            się na tyle odczuwalne że mam wrażenie jakby ktoś robił mi dziury w głowie, a
            tzw. "poczęstunek" to też osobna sprawa, woda do herbaty jest uzupełniana do 3/5
            kubka co przy zanurzeniu torebki ilośc wody zmiejsza się do połowy kubka :/

            Siedzienia w wagonach bezprzedziałowych są tak ponumerowane, że większośc osób
            ma problem ze znalezieniem swojego miejsca.
            Proponuje wsiąć w Intercity z Warszawy do Poznania i obserwować miotających
            ludzi próbujących przypisać dziwne oznaczenia do miejsc, gwarantuje ubaw po pachy

            • zwiazkowiec Jak PKP ma dobrze prosperowac, skoro... 29.11.07, 13:28
              Jak PKP ma dobrze prosperować, skoro jest jedną z kilku postsocjalistycznych
              instytucji PRL, rozkradanych i źle zarządzanych.

              Kilka faktów:

              1. Moja kuzynka (nie pracuje na kolei ale mam te dane od osób tam pracujących)
              nie pracuje w PKP. Ma męża który tam pracuje, ale nie jest maszynistą czy
              konduktorem.Pracuje gdzieś w administracji tego molocha PKP. Ale oczywiście
              kuzyn ma bezpłatne przejazdy PKP na cały rok- no bo pracuje na kolei!! A do tego
              kuzynka jako żona pracownika PKP za kwotę ok 50 zł wykupuje na cały rok dla
              siebie oraz 4 dzieci-jako rodzina pracownika PKP- ulgowe przejazdy, na cały rok.
              Ulga wynosi coś koło 95-97% !!! Widziałem nieraz jak za przejazd na trasie
              Warszawa-Katowice kuzynka oraz jej dwójka dzieci kupowała w kasie taki ulgowy
              bilet zbiorowy za ok 4 zł.
              Kto za to płaci? Podatnicy tego kraju, i pasażerowie PKP!!

              2. W PKP porobiło się kilkanaście spółek-córek: PKP Intercity, PKP Przewozy
              Regionalne, PKP Tanie Linie Kolejowe. Wchodzę na dworzec i nie wiem jak
              dojechać, bo często w informacji nie wiedzą czym mam dojechać. Te spółki-córki
              doją z PKP ile mogą, bo takie jest założenie wszystkich spółek-córek. Znowu
              płaci za to podatnik i pasażer.

              3. PKP tłumaczy likwidację kolejnych połączeń kolejowych niską rentownością. Ale
              najpierw sama te połączenia kolejowe tak ogranicza i organizuje, żeby ludziom
              odechciało się jeździć koleją, żeby jechali autobusem (dlaczego PKS czy prywatni
              przewoźnicy otwierają kolejne linie?)lub własnym autem. Drobny przykład: pociągi
              z Łodzi czy Warszawy jadą poza sezonem letnim do Kołobrzegu
              przez...Trójmiasto!!! Trasa z Łodzi do Kołobrzegu trwała kiedyś bezpośrednim
              pociągiem ok 8 godzin, teraz jedzie sie 14 godzin -bo przez Gdańsk, Gdynię,
              Sopot i pół Pomorza!!! Co za debil z PKP takie połączenie wymyślił...No ale
              pewno wziął kasę za jakiś pomysł innowacyjny-opracował trasę na której jedzie
              jeden pociąg zamiast 3. Nieważne że wiekszość pasazerów znajdzie inne srodki
              lokomocji...

              To tylko 3 przykłady złego zarzadzania i rozkradania PKP. Pewnie jest duuużo
              więcej.
              • Gość: bnia Re: Jak PKP ma dobrze prosperowac, skoro... IP: *.aster.pl 30.11.07, 08:31
                przejazdy nie są bezpłatne tylko ulgowe,a skoro rodzina też ma
                znaczy że był zatrudniony przed 1998 rokiem,a swoją drogą w MZK też
                rodzina ma jakieś ulgi z tytułu pracujących tam jej członków tylko
                jakos na to nikt nie narzeka.
            • Gość: no more intercity Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? IP: *.chello.pl 29.11.07, 13:59
              Ja wcale nie mialam ubawu, jak mnie jakis pasazer po chamsku wywalic
              z mojego siedzenia. Potem sie okazalo, ze oboje mielismy ten sam
              numer, a konduktor wlasnie sie zdematerialoziwaol na nastepne dwie
              godziny...
        • nicq Re: czy ktos tutaj jezdził intercity? 29.11.07, 15:03
          Klimatyzowany, jeśli klimatyzacja działa; kulturalna obsługa, o ile nie pijana.
          IC Warszawa-Wrocław (385 km), droższy niż ekspres, to według rozkładu 5 godzin i
          5 minut jazdy, w rzeczywistości zwykle ponad 5.5 godziny. Po drodze 4 (słownie:
          cztery) stacje. Z powyższego: średnia prędkość 70 km/h, w porywach do 75 km/h.
          Halo, uważasz że to jest w porządku?
      • Gość: . co zmienić? proszę bardzo ! IP: *.crowley.pl 29.11.07, 11:22
        podstawiać czyste wagony, kible odkażone z mydłem i srajtaśmą. jeśli pociąg ma
        mieć opóźnienie, to łaskawie informować przez głośniki (są w każdym wagonie)

        to na początek.
      • Gość: titta Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.botany.gu.se 29.11.07, 13:06
        Na Boga ludzie, kolejarze i
        > panie w tych kantynach to nie sa jacys wysublimowani gentlemani po
        > studiach tylko prosci ludzie majacy ciezko prace za dosyc marne
        > pieniadze
        Kozystalas kiedys z pociagu w jakims innym europejskim (a nawet
        pozaeuropejskim) kraju? Ja tak. I, poza Anglia, nigdy nie spotkalam
        sie z arogancja, brakiem podtawowej znajomosci angielskiego na
        polaczeniach miedzynarodowych, brakiem informacji w tymze jezyku, w
        razie zmiany trasy itp., a w Poslce tak. Bycie "prostym" moze
        usprawiedliwia czlowieka ale na pewno nie tego kto go zatrudnil.
        Powinny nas chyba obowiazywac jakies standardy.
        Co zmienic?
        -Zatrudnic w inforamacji w glownych miastach,ludzi mowiacych,
        chociaz troche po angielsku
        -podobnie jesli chodzi o obsluge polaczen miedzynarodowych
        -konsekwentnie przestrzegac zakazow palenia
        -zadbac o bespieczenstwo
        -wprowadzic jasne procdury informowania o opoznieniach, zmianie
        trasy itp. (stalam kiedys 3 h w polach i nikt nie raczyl wyjasnic co
        sie stalo, a byl to ekspres do Wa-wy)
        -Odzkodowania w wyniku spoznienia sie z winy PKP
        -Poprawic logistyke (wielki sklad na pustych trasach, maly altobusik
        gdy trzeba przewiez setke pasazerow)
        Na pocieszenie dodam, ze w angli jest (a przynajmniej bylo) tak
        samo - nagminne spoznienia i totalny chaos.
        • Gość: misiek Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: *.nus.edu.sg 29.11.07, 14:08
          Kobieto, zobacz sobie jak wygladaja place i warunki socjalne w
          kolejach na zachodzie europy, nawet w odniesieniu do innych zawodow,
          a pozniej trzy razy walnij glowa w sciane i wtedy zacznij pisac.
          "zatrudnic..." A masz na to pieniadze? Jak tak to zatrudniaj
      • Gość: Ż Re: Kolejna frustratka i wielka pani IP: 213.199.198.* 29.11.07, 18:05
        a bardzo prosto misiu kolorowy- sprywatyzować

        najlepiej w porządne Niemieckie ręce, a nie w nasze polactwo, syf i
        kiłe

        Polaki tylko do draki
    • Gość: prakseda_ka Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: 83.238.130.* 29.11.07, 09:44
      też korzystam często z usług PKP - trasa P-Warszawa, P-Gdynia, P-Wrocław,
      P-Kraków.... i powiem tak - z roku na rok widzę poprawę ...
      Nie spotkałam nieuprzejmego, wulgarnego konduktora - wręcz przeciwnie -
      najczęściej są uprzejmi i pomocni w stopniu jakiego wymaga pełniona przez nich
      funkcja - informują zapytani o opóźnieniach, godzinach przybycia na daną stację,
      zwracają uwagę palącym tam gdzie nie wolno. Pijanego konduktora jeszcze nie
      spotkałam. Mówią dzień dobry jak wchodzą do przedziału sprawdzić bilety, i
      dziękuję po sprawdzeniu ... ostatnio przeżyłam szok - mogłam za bilet w TLK
      zapłacić kartą płatniczą! poczułam się jak w Europie :-)
      Co do syfu w toaletach itp - proszę państwa, zauważmy że ten syf robią
      pasażerowie... nie konduktorzy, choć fakt że gdy pociąg ma dłuższy postój na
      stacji przydałaby się firma sprzątająca. W EX i IC takie naloty sprzątające są.
      Grzanie, niegrzanie - dogódź każdemu :-) jednym za gorąco, innym za zimno, innym
      w sam raz .... bądź tu mądry :-)
      pewnie, że czasem stan pociągu woła o pomstę, opóźnienia wkurzają ale czy
      naprawdę są na porządku dziennym?
      a co do kasjerek - w Poznaniu nie trafiłam jeszcze na nieuprzejmą - nawet jak
      kupuję bilety na przejazdy po Polsce różnymi pociągami na tydzień z góry ....
      inna sprawa, ze w kasie melduję się z wydrukiem z rozkładu jazdy i dokładnym
      opisem czego chcę :-)
      jedyne co mnie wkurza na maksa - to brudne, zaniedbane dworce i menelstwo przy
      kasach ... tu się podpisuję pod wszystkimi komentarzami negatywnymi ...
      ale ogólnie - idzie ku dobremu moim zdaniem ...
      • Gość: Bilbo Bagins Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.brutele.be 29.11.07, 10:30
        Co do rzania sie nie zgodze. PKP od wielu lat stosuje polityke extremum. Albo
        bardzo zimno, albo bardzo goraco. Nie chodzi o roznice kilku stopni (wtedy
        rzeczywiscie nie dogodzi sie kazdemu). Ale w pociagach temperatury wahaja sie od
        -10 do +30!!!!! Zadnemu rozsadnemu czlowiekowi taki stan rzeczy nie odpowiada.

        Syf i smrod - czesto podstawiane pociagi juz smierdza. I jest to ich stan
        naturalny. NIKT nie sprzata tolet. Dworce (zwlaszcza windy). We wroclawiu w
        windzie prowadzacej na peron tak smierdzi, ze ciezko wytrzymac. Malo nie
        zwymiotowalem, kiedy nieopatrznie wszedlem tam z ciezka walizka. A docelowo maja
        one sluzyc niepelnosprawnym...Hahaha! Jaki niepelnosprawny na wozku jechal
        otatnio pociagiem i wdrapal sie do wagonu po 3 schodkach i wejsciu waskim jak do
        lodzi podwodnej?

        Ale to tylko kwiatki dopelniajace calosci. Njwazniejsza jest moim daniem
        punktualnosc. A raczej jej brak. ZERO!
      • Gość: expo Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: 212.160.172.* 29.11.07, 11:12
        ..najlepsze są nowe pociągi na trasie łódź - warszawa, mozna je
        porównać do SKMki w Warszawie albo do tramwajów. twarde siedzenie,
        wiatło cały czas się pali, jak ktoś ma powyżej 175 cm wzrostu to ma
        proble z nogami , gdyz siedzenia są bardzo blisko siebie, jak ktoś
        jest otyły to również, gdyż są one bardzo wąskie i do tego niemalze
        w pozycji pionowej.
        ..Moze i te pociągi są dobre ale jako podmiejskie ale nie na trasie
        na której podróż trwa prawie 3 h
      • Gość: ojapierdziu Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.net.autocom.pl 29.11.07, 22:48
        Da się dogodzić z temperaturą, wystarczy grzać na jakieś +20. Raz
        jechałam 1 stycznia pospiesznym K-ów-Wawa. Miałam przyjemnosć
        siedzieć przy oknie i mieć grzejnik za nogami. Grzejnik grzał tak,
        że PARZYŁ (boleśnie) mnie przez dżinsy, nie mogłam siedzieć
        normlanie (a wagon był osobowy więc miałam przed sobą nogi
        wspolpasażerki). Okno fantastycznie parowało więc otwierałam je
        trochę. Kto wie co się dzieje jak z góry wieje zimno, a w nogi parzy
        ciepło? ;)
    • mulla_komar Ustawa o PKP 29.11.07, 09:54
      Ja jechalem z Krakowa do Gdanska. Zona studiowala wtedy w Kanadzie a ja mialem
      karte ISIC czy jak jej tam bylo. Kupujac bilety pokazalem dokumenty, i sptyalem
      czy upowazniaja do znizki. Pani w kasie powiedziala ze tak i sprzedala mi
      znizkowe bilety. Na odcinku Krakow - Wawa kontroler nie mial zadnych problemow.
      Natomiast na odcinku Wawa - Krakow koles zaczal mi czytac ustawe o PKP i kazal
      doplacic. Wyszedlem z nerw i go opieprzylem a on mi zagrozil wezwaniem policji.

      Zastanawiam sie w ktorej firmie prywatnej by mnie tak potraktowano i ile by
      przepraszali. Niestety PKP ma nie tylko monopol ale jest niezniszczalne (podobno
      misja spoleczna i wogole).
      • Gość: kamillius Re: Ustawa o PKP IP: *.chello.pl 29.11.07, 10:03
        Polecam podroz do Olsztyna z Krakowa... Ostatnio ta oszalamiajaca trase (500
        km) pociag pokonal w niecale 16 godzin. 16 GODZIN!!!
        Czy to jest normalne? Srednia predkosc osiagana kosiarka spalinowa bylaby
        wieksza niz tego rozklekotanego skladu!
        Nie byl to pierwszy raz, kiedy PKP zawodzi na calej linii (pamietam pociag
        Warszawa-Olsztyn z 23 grudnia tamtego roku dosc dobrze - musialem wtedy stac w
        'WC' jesli mozna by tak nazwac to miejsce, z pewna dziewczyna, bo nie bylo
        nigdzie miejsca. PKP w taki okres roku wypuscil na trase krotszy sklad...
        W koncu zdecydowalem sie na kupno samochodu i problem zniknal.
      • Gość: brave Re: Ustawa o PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:15
        Chyba najdobitniejszym symbolem tego wszystkiego o czym piszecie
        jest pan w budce dróżniczej na dworcu głownym w moim mieście,
        którego praca polega na zamykaniu i otwieraniu szlabanu na przejsciu
        pomiędzy poszczególnymi peronami, praca nad wyraz odpowiedzialna
        więc pan nie ma czasu na udzielanie jakiejkolwiek informacji o czym
        informuje kartka wyrwana z zeszytu i przyklejona do szyby z
        napisem "informacji nie udziela się"... pan musi być skupiony na
        swojej pracy, więc skupia się oglądając telewizor... i tak 24
        godziny na dobę bo to przecież odpowiedzialne zadanie, więc praca w
        systemie zmianowym, więc takich 'panow' mamy czterech... a może by
        tak jakąś elektronikę zalożyć ktora by sterowała tym niewielkim
        szlabanem... a w sumie po co jak i tak to wszystko jakoś się kręci...
        unikam podróżowania pociągiem jak tylko mogę niestety nie zawsze sie
        to udaje... pzdr...
    • rnnowak2459 co z tego ze piszecie!!! 29.11.07, 09:59
      Oni czyli kolejarze nic sobie z tego nie robia!!! To bydło w
      ludzkiej skorze! jezdze dziennie na trasie Kedzierzyn -Opole Główne
      juz 26 lat. nie ma praktycznie dnia zby pociąg szczegolnie rano nie
      mial spoznienia.ale najgorsze przed nami-w najblizszym czasie mają
      modernizowac trase Opole-Zabrze-juz sobie wyobrazam ten koszmar
      jazdy..i nie wierze ze po 2012 roku bedzie lepiej na kolei-oni sa
      niereformowalni-to relikt postkomuny-gdy widze czlowieka w mundurze
      kolejarskim to mam wrazenie zo to jakis czlowiek małpa...

    • Gość: ox Otoz to IP: 153.19.131.* 29.11.07, 10:08
      Tez moglbym przytoczyc niejedna taka opowiesc. Jazda pociagiem nie jest ani
      szybsza, ani tansza, ani przyjemniejsza, ani bezpieczniejsza niz wlasnym
      samochodem. Zawsze mozna oberwac od towarzysza podrozy, albo sie przeziebic (co
      znacznie podnosi koszty podrozy), a jesli doliczyc czas dojazdu na dworzec,
      czekania i opoznien, to okazuje sie, ze wcale nie jest tak szybko. Przyjemnosc z
      podrozy koleja jest ujemna wiec nawet nie ma co mowic. W kazdym razie ja nie
      bede korzystal z PKP jesli nie bede musial.
    • Gość: Justi też przeżyłam koszmarną podróż PKP IP: 193.201.167.* 29.11.07, 10:13
      Koszmar miał miejsce bodajże rok temu w drugi dzień Świąt Bożego
      Narodzenia. Naświęta jeżdże do rodziny, która mieszka w okolicach
      Siedlec, 2 stacje PKP w stronę Warszawy. Bezp[ośredni dojazd jest
      możliwy niestety wyłącznie pociągniem osobowym, więc trochę to trwa
      i z założenia zbyt wygodnie nie jest.
      Ale tej podróży nigdy nie zapomnę.
      1) Pociąg przyjechał opóźniony. (Wkrótce okazało się w czym
      problem...)
      2) Przyjechała 1 krótka jednostka pociągu osobowego.
      Była wypchana po brzegi. Nie dało się nawet wejść do łączników
      między przedziałami. Odważniejsi wskakiwali do środka na tłum łapiąc
      się innych stojących - dosłownie warstwami!!!
      W końcu 2 dzień Świąt to dzień powrotów a i wiele osób z tamtego
      rejonu dojeżdża do pracy, co w drugi dzień Świąt już niestety wielu
      dotyczy.
      Niewiarygodne, ale można wykazać się aż takim brakiem wyobraźni. Po
      kłótniach i ze łzami w oczach (bo musiałam dojechać tym pociągiem)
      znalazłam się w przedziale służbowym, stjąc na jednej nodze przy
      kierowniku pociągu.
      W środku okazało się, że już w Siedlcach ludzie nie mieścili się do
      pociągu. Podomno kierownik pociągu zgłosił problem i prosił o
      dodatkowy wagon, ale mu odmówiono i kazano jechać pod groźbą utraty
      pracy. Pojechał więć, gdy Ci co zrezygnowali odsunęli się już od
      absurdalnego pociągu. I potem, na koażdej stacji pociąg przystaawał,
      a ludzie trzymali się siebie nawzajem, żeby ni powypadać, kiedy
      otworzą się drzwi. NA każdejs tacji pociąg stał tak długo, jak długo
      choć jedna osoba stała przy nim chcąc wsiąść. Dopiero, gdy ludzie
      zrezygnowali pociąg mógł ruszyć. Normalnie osobowy na tej trasie
      jedzie do 2 godzin. Oczywiście w tej sytuacji jechał odczuwalnie
      dłużej. Chyba każdy kto nim jechał cieszył się że dożył momentu w
      którym mógł wysiąść i przesiąść się w dowolne połączenie
      autobusowe/tramwajowe już w Warszawie...
      Witamy w krainie absurdu - bilety coraz droższe, pociągów coraz
      mniej, brudno, często zbyt zimno lub zbyt gorąco - co za rewelacyjne
      warunki podróży oferuje PKP za tak drogie bilety. Normalnie sam
      profesjonalizm!
      • mulla_komar Za niedlugo bedziemy podrozowac jak w Indiach 29.11.07, 10:38
        Na dachach i po bokach wagonow.
      • Gość: o_O Re: też przeżyłam koszmarną podróż PKP IP: *.inetaccess.pl 29.11.07, 12:09
        pkp staram sie unikac jak ognia, o ile nie jade w wiecej niz 3
        osoby. poza tym wszystkie dywagacje tycza sie zwyklych pociagow pkp,
        ale do tych obslugiwanych przez intercity NIE MAM ZADNYCH ZASTRZEZEN
      • Gość: Zenada Re: też przeżyłam koszmarną podróż PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 13:26
        Współczuję ludziom z Siedlec i okolic. Macie tam głupi samorząd
        który olewa swoich wyborców i nie chce chyba zamówić większej ilości
        pociągów.
        Mieszkam na twojej trasie (mińsk Mazowiecki). W godzinach szczytu
        pociagi jezdza co 15 minut.
        To na co mogę ponażekać, to dlugość przejazduŁ niecałe 40 km do
        Warszawy pokonywane jest w 55 minut oraz fatalny stan dworców
        warszawskich - ale tutaj obwiniam raczej samorząd warszawski.
        Jak mam możliwośc to jadę pospiesznym - wtedy jade minut 40.
        Stan pociągów się poprawił pod wzgledem czystosci - chociaz do
        idealu jest daleko.
    • Gość: Pasażer II klasy Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.prokom.pl 29.11.07, 10:14
      Przeżyłem już tyle koszmarnych podróży, że nie ma sensu o tym
      opowiadać. Zastanówmy się natomiast czy nasze żale i pretensje
      odniosą jakiś skutek. Wg mojego doświadczenia: NIE. PKP to problem
      systemowy. Jedyny sposób poprawy to prywatyzacja połączona z
      podziałem PKP. Oprócz tego zwiększenie przez państwo środków na
      modernizację infrastruktury. Dyskusja z PKP NIE MA SENSU. Inne
      rozwiązanie to komunikacja indywidualna i podejrzewam niestety, że
      w naszym kraju tak się stanie.
      • Gość: aleksy1978 A to k..... Polska wlasnie! -St.Wyspianski IP: *.pl.man-mn.com 29.11.07, 10:22
      • Gość: brave Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:28
        misiek, przeczytaj sobie mój poprzedni post i bedziesz wiedział od
        czego trzeba zacząć naprawe tego stanu rzeczy, niestety problem
        polega na tym że wsród was czyli pracowników kolei nie ma zgody na
        to żeby było inaczej bo nie ma zgody na redukcje zatrudnienia...
        podobnie jest na poczcie... nigdzie indziej nie spotkałem sie z tym
        żeby pani w okienku wystawiała bilet przez dwadzieścia minut po czym
        i tak zrobiła to źle... po prostu, prywatny przedsiębiorca który nie
        dostaje pieniędzy od państwa nie może sobie na to pozwolić i od tego
        właśnie trzeba zacząc - od zmiany sposobu myslenia... pzdr...
    • Gość: Kagan Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:24
      Wlasne 4 kolka stoja w korkach, smorodza i zabijaja... :(
      • Gość: Kagan Gdyby nie Balcerowicz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:34
        ... to bysmy mieli koleje jak w NRD. Podczas gdy Niemcy inwestowali
        w koleje i panstwowa firme DB, Balcerowicz, Bielecki i podobni im
        pseudoekonomisci niszczyli PKP i polskie koleje, bo byly one
        panstwowe. Dobil nas znow prymat idiotycznej ideologii (tym razem
        wolnorynkowej) nad rachunkiem ekonomicznym, o ktorym oczywiscie
        Balcerowicz i ska najmniejszego pojecia nie maja... :(
        • Gość: le ming Re: Gdyby nie Balcerowicz... IP: *.aster.pl 29.11.07, 12:01
          No gratuluje cudownej receptyu na wszystko, co w Polsce zle. Oczywiscie -
          Balcerowicz. Wiecie, w jakim kraju miodem i mlekiem plynacym bysmy zyli gdyby
          nie ten zly Balcerowicz? Zepsul wszystkie cudne osiagniecia komunistow, o ktore
          walczyli bite 45 lat. Balcerowicz musi odejsc!

          Ze co? Ze juz dosc dawno odszedl? To ciekawe, czemu jakos nie robi sie lepiej...

          Myslec radze, Kagan. Myslec. A nie sluchac Leppera & Co.
    • Gość: Kagan A ja sobie chwale PKP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:26
      W tym nawet zastepcza komunikacje autobusowa na trasie Berlin-
      Szczecin. Ogolnie pociagi w PL sa czyste a konduktorzy uprzejmi.
      Gdyby nie Balcerowicz, to bysmy mieli pociagi jak na zachodzie
      Europy..
    • Gość: andrut w niemieckich kolejach wcale nie jest lepiej IP: 80.48.132.* 29.11.07, 10:42
      trasa również polsko-niemiecka, Szczecin Berlin obsługiwana przez
      koleje niemickie. remont torów po niemieckiej stronie, autobus
      zastępczy na części trasy ze Szczecina do Angermunde. ponieważ nikt
      nie liczy sprzedanych biletów podstawiono jeden autobus (co do
      standardu to bez zastrzeżeń, PKS Gryfice) a ludzi było ze 3x tyle co
      miejsc. kierowca od razu nie zabierał więcej ludzi niż miejsc
      siedzących, bo wiadomo, że na granicy nie puszczają. na przystanku
      brak jakiejkolwiek osoby, która mogłaby udzielić informacji lub
      zorganizować np dodatkowe autobusy. ci co się nie załapali musieli
      czekać na następny autobus wg rozkładu.
      w drodze powrotnej podobnie, autobus w Angermunde pełny był już gdy
      pociąg z Berlina przyjechał, ale czekał na odjazd zgodnie z
      rozkładem. było nas więcej niż komplet na następny autobus, ale na
      całym dworcu nie było ani jednego pracownika kolei, który mógłby
      udzielić informacji/interweniować, więc trzeba było po prostu czekać
      na następny autobus, który mimo że już komplet pasażerów czekał, nie
      odjechał ani minuty wcześniej niż w rozkładzie (niemiecka
      punktualność ;-).
      ciekawy tylko jestem czy ludzie, którzy jechali ostatnim wieczornym
      pociągiem musieli czekać na pierwszy poranny autobus?
      a co do pasażerów i bezpieczeństwa w pociągach niemieckich to
      zdarzało nam się spotykać grupy młodzieży nacjonalistycznej, której
      zachowanie nie podnosiło w nas poczucia bezpieczeństwa.
      no ale może takie rzeczy to tylko we wschodnich landach, bo to już
      blisko do Polski, a to wiadomo, że dziki kraj i nie ma co się starać.
      • Gość: masakra Re: w niemieckich kolejach wcale nie jest lepiej IP: *.aster.pl 29.11.07, 11:05
        Najgorszy jest brak oznaczeń pociągu , z wielką torbą i plecakiem chodze i pytam się czy to napewno ten którym mam jechać ?
        Rozkłady jazdy są nieczytelne . Dobrze że stali pasażerowie czasami pomogą i odezwą się , z miną i nastawieniem jak bym chciał ich napaść w tym pociągu ... bo niby nie wiem dokąd jedzie.
        Już nawet PKS chcialem jechać niestety 2 autobusy w nocy jeżdzą.
        A do tego wiadomo ze PKS krążą po jakichś mieścinach godzinami i zwykle wychodzi podróż 2 razy dłużej niż pociągiem , chociaż PKS jest zwykle punktualny więc czas nawet PKP może być taki jak tego krążącego PKS.
        Na bilecie tylko jedna miejscowość pokrywa się z tą z podaną przez megafon (głośnik) , ale stali pasażerowie przekonują mnie że to jest ten sam pociąg . Złośliwi ludzie mogliby mieć ze mnie niezły ubaw.
        Już nie raz widziałem jak młodociani oszukiwali w komunikacji miejskiej niedowidzącą babcię która pytała czy dojedzie do celu , wątpie żeby robili to z powodu własnej niewiedzy. Ogólnie polska masakra którą fundują nam ludzie na stanowiskach powstałych w czasach PRL . Kiedy oni wyginą ...
    • Gość: Herman Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.crowley.pl 29.11.07, 10:49
      Jaki kraj takie i koleje?,
      nie ma co się dziwić. Jak na wysokich stanowiskach magazynierzy GS-u, to i
      rządzic firmą nie potrafią.
    • Gość: codzienniePKP Pociągi podmiejskie IP: 212.160.240.* 29.11.07, 10:55
      Od wielu lat dojeżdżam podmiejskimi pociągami z Pruszkowa do
      Warszawy. SYF> BRÓD, SMRÓD, stare, pordzewiałe, uszkodzone
      oświetlenie, uszkodzone okna.Latem gorąco jak w łaźni, zimą można
      d...ę usmażyć (ogrzewanie pod siedzeniem na full).I kupa śmiechu z
      nowymi pociągami: wystarczy, że nie domkną się drzwi - pociąg stoi.
      Inne "drobne" mankamenty także potrafią go wyłączyć z ruchu a
      pasażerów WYGANIA się ze składu. Ile to już pomyj wylano na PKP i
      nic. Teraz Struzik kupił ileś tam STARYCH! ZAMIAST NOWYCH składów.
      Złom do kasacji bo nie do remontu
    • Gość: honolulu Hiszpanie wymiatają :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:56
      jw.
    • Gość: No more intercity! Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.chello.pl 29.11.07, 11:00
      Dla mnie zenada jest Intercity. Place 100 za bilet z Warszawy do
      Wroclawia, w polowie drogi prawie dochodzi do rekoczynow z innymi
      pasazerami, bo okazuje sie, ze wsiadajacy w Poznaniu maja na bilecie
      ten sam numer siedzenia co ja, po pociagu chodzi pani z kawa i
      pyta: "Kto sie dosiadal", zeby przypadkiem podczas pieciogodzinnej
      podrozy nie poczestowac kogos darmowka dwa razy, a wysiadajac na
      Centralnym potykam sie o porzucone przez obsluge wory ze smieciami.
      nastepnym razem na pewno pojade do Wroclawia samochodem!
    • Gość: . (P)ięknie (K)urwa (P)ięknie ... IP: *.crowley.pl 29.11.07, 11:05
      a to Polska właśnie .....
    • Gość: Pasażer Wywalic zarzad PKP na bruk IP: *.gdynia.mm.pl 29.11.07, 11:06
      Wywalić na pysk Andrzeja Wacha jako prezesa PKP z ta cała watachą idiotów!

      www.pkp.com.pl/files/images/A.Wach_2007.jpg

      Ten baran twierdzi że ma skończona ELEKTRONIKĘ NA PW I PRAWO NA UW.

      On sie nie nadaje na pucybuta, a w PKP jest PREZESEM!

      Ciekawe czy on umie napisać najprostszy program komputerowy!

      Uzywajac Internetu można kupić bilety kolejowe, i tak zrobiłem.

      Według Internetowego rozkładu jazdy pociąg z Gdyni do Szklarskiej Poręby ma
      jedna przesiadkę.

      Problem ze po przybyciu pociągu na czas, okazało sie ze pociąg do
      Szklarskiej 20 minut wcześniej odjechał.


      Kolej zastrzega sie na stronie Internetowej ze ....NIE gwarantuje
      dokładności rozkładu jazdy pociagów na Internecie!

      Na dworcu głównym w Warszawie poszedłem do informacji aby dowiedzie sie o
      połączenie bezpośrednie do łodzi KALISKIEJ gdzie o wyznaczonej godzinie miał
      czekać na mnie samochód aby kontynuować podroż dalej!

      Zostałem poinormowany że pociąg odjeżdża z peronu "5".

      Czekałem na ten pociąg 4.5 godziny!
      Na peronie było około 25 osób czekających na ten sam pociąg.

      Na 5 minut przed odjazdem zorientowałem sie ze coś nie tak.
      Na peronie szukam telefonu bezpośredniego do Informacji - NIE MA!


      Lecę z walizkami dwa i pół pietra do góry do informacji!
      Kolejka ze 30 osób!
      Wpycham sie krzycząc z którego peronu odjeżdża pociąg do łodzi Kaliskiej.

      Odpowiedz Tak jak panu przedtem powiedziałam i jak pan ma napisane na
      bilecie z Peronu "5".

      Schodzę na dół na peron, podchodzę do stojącego pociągu i pytam sie
      konduktorki! Ona odpowiada ze nie ten, bo ten jedzie gdzie indziej!
      Uprzejmie spogląda na perony i mówi o to tamten co właśnie ruszył z peronu
      3! Ale niech pan wsiada i dojedzie pan do Koluszek a tam sie pan przesiądzie!

      Na peronie zostało około 30 osób nerwowo spoglądających na zegarki!


      Dojechałem do KOLUSZEK .. po dwóch godzinach czekania wsiadłem do pociągu do
      ŁODZI FABRYCZNEJ .. Taksówka za 40 złotych na łódź Kaliska.

      Mój samochód już odjechał be ze mnie!

      Taksówka za 300 złotych do miejsca docelowego!

      Tak funkcjonuje pie..ne PKP pod zarządem PREZESA Andrzeja Wacha!

      Uwagi generalne:

      1. Brak koordynacji pomiędzy rozkładem jazdy na Internecie i w praktyce.

      2. Brak telefonów do informacji na peronach

      3. Brak telefonów publicznych na peronach (po za karta kredytowa) z której
      lepiej nie korzystac! Bo znów człowieka okradna!

      4. Brak systemu informacjio publicznej, jakies jhazgoczace głosniki
      których nie słychac i nie mozna zrozumiec!

      5. Brak informacji wielo jezycznych (Angielski!) dla cudzoziemców !!!!
      (Public adress System czy w info!).

      6. Brudne ubikacje a w dodatku trzeba za nie płacić!
      Śmierdzace szczynami perony i schody, i przejscia pomiedzy peronami!

      Czas najwyzszy aby PKP płaciło ludziom ODSZKODOWANIA podobne do lini
      lotniczych za to że PKOP nie zabrało pasażera który czekał na pociag według
      informacji na złym peronie!

      Czas to pieniądz!

      Czas najwyższy wywalić cały zarząd PKP na bruk! Najlepiej w Bieszczadach
      bez pieniędzy i niech wracają do domu na piechotę!

      PKP reprezentuje to co zdziałał sam pan prezes!

      A jak Prezes Andrzej Wach dupa to tylko smrodu kupa!

      www.pkp.com.pl/kontakt
      Takich właśnie kretynów mamy w zarządzie przedsiębiorstw w demokratycznej po
      komunistycznej Polsce!

      Piszcie do tej hołoty na ich e-maile:
      andrzej.wach@pkp.pl,a.wach@pkp.pl,a.wach@pkp.pl,prezes@pkp.pl,biuro.zarzadu@pkp.pl,m.wasilewska@pkp.pl,koi@pkp.pl,kso@pkp.pl,kzr@pkp.pl,m.lukasiak@pkp.pl,p.piesniewski@pkp.pl,m.kryszkiewicz@pkp.pl,infopkp@pkp.pl,rzecznik@pkp.pl,m.wrzosek@pkp.pl,ksa@pkp.pl,kzr4@pkp.pl,k.golaszewska@pkp.pl,kpn@pkp.pl,p.olczyk@pkp.pl,kmp.dyrekcja@pkp.pl,dworcekolejowe@pkp.pl

      • Gość: hahaah spojrz na grafie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 11:21
        Ich motto to: "nie zatruwamy środowiska "
        co racja , to racja.

        hehe
    • Gość: Pistacja Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.11.07, 11:06
      Tak jest. Podróż PKP jest podróżą w ekstremalnych warunkach.
      Przysłowiowy brud,smród i ubóstwo. I do tego te obskurne,cuchnace
      dworce.
    • Gość: annetje o jezuuuuuuuuuuuuu..... IP: *.217.133.157.coditel.net 29.11.07, 11:35
      koszmarrrrr

      a jesli chodzi o panow konduktorow ktorzy tylko po polsku i nawet po
      niemiecku nie mowia.. no comment. kiedys pomoglam szwajcarom na
      cetnralnym w warszawie bo pani w okienku international.... mowila
      only Polisz ..... zgroooozaaaaaaa
    • Gość: Joannach Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: 153.108.64.* 29.11.07, 11:51
      Dokladnie tak jest, warunki jak z trzeciego swiata!

      Po podrozy Lodz-Warszawa mam spory uraz. Ludzie stloczeni na
      korytarzu z piwem i papierochami, brud smrod, konduktor meczacy
      studentke o brak pieczatki, wracal 3x kombinujac az wreszcie dostal
      pare zlotych, ktore ta musiala pozyczyc od pasazerow, no i 3h na
      120km trasy...

      Organizuje pobyt dla zagranicznych gosci w Polsce i zastanawiam sie
      jak ich uchronic przed podobna trauma.

    • Gość: frizz Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: 194.33.17.* 29.11.07, 11:52
      ja tez mialam watpliwa przyjemnosc korzystania z komunikacji
      zastepczej pkp.. co prawda tylko na drodze Torun-Bydgoszcz, ale
      wrazenia niezapomniane. Powiem tylko ze kierowca nie znal drogi a
      konduktor prowadzil go porozumiewajac sie przez komorke z
      kolegami..oczywiscie na 50 miejsc w autobusie bylo z 80 chetnych.
      Autobusy podstawiono 2 jeden w jedna strone i drugi powrotny.
      Studenci na pewno wiedza ile ludzi jezdzi na tej trasie w piatek o
      14 :) W ogole dojezdzalam rok do pracy w Bydgoszczy pociagiem.. to
      jest naprawde skandal. zupelnie nie rozumiem po co te ankiety
      przeprowadzaja (np. czy czuje sie pani bezpieczna w
      pociagach :)..skoro nic sie nie dzieje pozytywnego. Zgadzam sie z
      pania Emilią. Podroz pkp to naprawde koszmar. Unikam jak ognia :)
    • Gość: len Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.dip.t-dialin.net 29.11.07, 12:12
      Polske Koleje Panstwowe to jeden z ostatnih bastionów socjalizmu o rodowodie
      komunistycznym. Swiadczy ta kolej o panstwie polskim, bo wiadomo, ze jaki pan,
      taki kram. PKP to kramarnia najgorszego gatunku. W poludniowej Albanii kolej
      wyglada i funkcjonuje lepiej. Jakis cymbal napisal w tej serii korespondencji,
      ze w Niemczech kolej jest jeszcze gorsza. Cymbalom nic nie jest w stanie pomóc -
      sieroty po socjalizmie zachowuja sie zawsze tak samo i bronia swoich ostatnich
      bastionów. Jesli Polskie Koleje Panstwowe, na przyklad w Katowicach, toleruje od
      dwudziestu lat stan dworca, taki, jaki on jest i byl, to znaczy, ze te kolejowa
      urzednicza menazerie nalezaloby pozamykac w wiezieniach dla szkodników
      podkopujacych panstwo.
      Przejedzcie sie Panstwo rzezidlem zwanym pociagiem osobowym relacji
      Katowice-Kraków o godzinie 13.48. Jest to mobilna ruina - symbol spadku po
      socjalizmie, który jednak, ten symbol-spadek, funkcjonuje w towarzystwie
      przywyklych baranków bozych, albo podsypiajacych albo zajetch na szczescie
      pociskaniem guzików komórek, albo glupimi rozmowami, wiec niedostepnych bodzcom
      zewnetrznym. Wody w toaletach, OCZYWISCIE, nie ma, bo po co. Przy tym nazwa
      "toaleta" jest dalece niestosownym eufemizmem.
      Odnosze w sumie wrazenie, ze wszyscy bossowie (mendzerowie, a jakze, a jakze)
      Polskich Kolei Panstwowych zbijaja forse jak dlugo sie da a potem, gdy okazuje
      sie, ze sa zwyklymi niekompetentnymi nierobami, to albo sa wyrzucani, albo sami
      przezornie obchodza, zaopatrzeni w niemala sakiewke.
      Prosze panstwa, Polskie Koleje Panstwowe, to, podobnie, jak jeszcze mniej
      kompetentny Polski Zarzad Autostrad (czy jakos tam) instytucja swiadczaca o
      poziomie i mozliwoscich Polski, tego tygrysia. Niewazne ile wokól gnoju.
      • Gość: Bilbo Bagins Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.brutele.be 29.11.07, 13:21
        I pomyslec, ze w 2006 roku koleje przewiozly 361 mln pasazerow!!!!!!!


        Widac zarzad ma niejedno na sumieniu.
    • Gość: emka Ja mam lepszą historię o PKP IP: 91.104.127.* 29.11.07, 12:17
      Zimą podczas wyprawy w góry na dworcu w Sosnowcu kupiliśmy bilety ze znajomymi
      (i dla psa też) do górskiej miejscowości Sól na jeden jedyny pociąg tego dnia
      jaki tam kursował na tej trasie-zwykły, nie pośpiech (stacja końcowa za Solą).
      Mróz trzaskający w pociągu,że nic tylko ognisko rozpalić, siedzimy i jedziemy,
      nagle wchodzi konduktor i prosi o bilety do kontroli i co? i mówi,że ten pociąg
      w Soli się nie zatrzymuje i skąd mamy takie bilety i albo wysiądziemy wcześniej
      4 stacje, albo jedziemy do końca i musimy dopłacić. To co za pi.. nam te bilety
      sprzedała. W pociągu było takie ogólne wkur...nie tylko nasze,że już wiemy skąd
      te podniesione głosy było słychać i o co. No i kierownik składu-główny
      maszynista chyba-zgodził się zwolnić na tyle przy dworcu kolejowym w
      Soli,żebyśmy sobie wyskoczyli z pociągu. Nas 5+pies, a oprócz nas niezła grupka
      ludzi też wyskoczyła. Dobrze,że śnieg był w górach głęboki to se dup nie
      potrzaskaliśmy zbytnio. Porypane PKP nawet biletów sprzedać nie potrafią.
      • Gość: ania Re: Ja mam lepszą historię o PKP IP: *.allegro.pl 29.11.07, 16:53
        Nie do wiary!!!! czyli wyskakiwała cała masa ludzi z
        tego "bezpiecznego" pociągu za zgodą i wiedzą obsługi... no to
        pięknie! będąc pasażerem na pewno też bym tak zrobiła, gdybym
        usłyszała alternatywne rozwiązanie proponowane przez Pana
        Konduktora, ale przecież to prowokowanie nieszczęścia na zbiorową
        skalę!
        ....tak własnie może wyglądać podróżowanie PKP....
      • Gość: ania Re: Ja mam lepszą historię o PKP IP: *.aster.pl 30.11.07, 08:37
        kasjerka sprzedała bilet o który prosiliście nie ma obowiązku
        informować o pociagach,sami musicie sie zorientować czy dany pociąg
        zatrzymuje sie gdzieś tam czy nie.Najłatwiej własne lenistwo zwalić
        na kogoś.
    • Gość: oolcia Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 12:45
      Heh, ja miałam zupełnie inną podróż. Kikla lat temu jechałam
      pociągiem (intercity) na trasie Warszawa-Wiedeń było lato. W pociągu
      czysto i schludnie, ale klimatyzacja działała tylko do polskiej
      granicy, co więcej, po polskiej stronie informacje były podawane po
      polsku, angielsku, niemiecku, zaś po czeskiej tylko i wyłącznie po
      czesku, a po austryjackiej po niemiecku. Mimo wygodnych warunków
      wszyscy ociekali potem z gorąca jak tylko przekroczyliśmy granicę
      pl, bo otwarcie okna nie dawało wiele, jednym nadal było gorąca, a
      ci przy oknie zamarzali.
      • Gość: Joanna Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 13:16
        Jechałam kiedys przez Berlin Wschodni (rok 1989) i przezyłam tam
        koszmar mojego życia, na dworcu kolejowym gdzie nikt nie mówił w
        języku inny miz niemiecki, kolejarze nimieccy pobili Polaków,
        wyrzucili ich z pociągu i nie pozwolili jechac dalej tym którzy im
        sie nie podobali, zachowywali sie jak SS-mani, zupełnie nikt na
        dworcu nie mówił po angielsku, siedziałam na tym dworcu 2 dni
        próbując wydostac sie z tego popieprzonego kraju. Takie życie.
    • Gość: titta Re: Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wst IP: *.botany.gu.se 29.11.07, 12:53
      > Nie ma to jak własne cztery kółka...
      W kazdym cywilizowanym kraju (np. w Szwecji) w delegacje, na
      lotnisko itp. czlowiek udaje sie najczesciej pociagiem. Od tego one
      sa. Czy nie czas upomniec sie o odpowiedniej jakosci usluge takze w
      Posce?
      Czy wyobrazacie sobie miedzynarodowe imprezy (Euro 2012) bez
      mozliwosci szybkiej komunikacji zbiorowej, w tym z lotniskiem w
      Berlinie?
    • Gość: miszczu 4 kółka to nie jest rozwiązanie dla całej Polski IP: *.ib.pwr.wroc.pl 29.11.07, 12:57
      Ja też wolę podróż 4 kółkamiale to nie jest metoda na komunikację w
      Polsce- jak każdy kupi sobie auto i wszędzienim będzie jeździł to
      tak się zakorkujemy, że żadne autostrady nie pomogą.
      A poza tym, chcuałbym miec możliwośc wyboru: auto czy szybki, czysty
      pociąg (to moeże być mniej stresujące, męczące i nawet szybsze).
      • Gość: Bilbo Bagins Re: 4 kółka to nie jest rozwiązanie dla całej Pol IP: *.brutele.be 29.11.07, 13:18
        Dokladnie. Zadne auto nie zastapi francuskiego TGV, hiszpanskiego AVE,
        jaonskiego Shinkansen...

        Te pociagi osiagaja fenomenalne predkosci (konkurencja dla SAMOLOTOW!!!!) i
        potrafia przejechac cala Francje, Hiszpanie w 2-3h. Normalnie z predkoscia 100
        km/h zajeloby to o wiele wiecej czasu. Wiec transport kolowy nie jest az tak
        dobry jak kolej.

        Tylko kiedy w PL pociagi zaczna jezdzic szybciej niz 40 km/h (jak 150 lat temu)

        Standard swiatowy:
        [wg wiki] pl.wikipedia.org/wiki/Historia_kolei


        W okresie międzywojennym maksymalna prędkość pociągów parowych na głównych
        liniach Francji, Niemiec i Belgii nie przekraczała 120 km/h, w innych krajach
        europejskich – zwykle 100 km/h. Szybciej jeżdżono tylko w Brytanii: nawet 144
        km/h (90 mil/h). Wyższe prędkości dopuszczano dla lekkich jednostek spalinowych:
        w Niemczech 160 km/h, we Francji 140 km/h.

        Rozkładowe prędkości rzędu 200 km/h osiągnięto w Japonii w 1964 r. na specjalnie
        zbudowanej linii "wysokich prędkości" Tōkkaidō Shinkansen. Otwarta w 1981
        francuska linia LGV Sud-Est dla pociągów TGV zaprojektowana została dla
        prędkości maksymalnej 300 km/h; liczne linie europejskie powstałe na przełomie
        wieków dopuszczają prędkość 350 km/h. Linia Berlin - Hamburg, której
        modernizację do prędkości 250 km/h ukończono w 2005 r. jest obecnie najszybszą
        linią "klasyczną". Maksymalne prędkości handlowe (średnie między rozkładowymi
        postojami) najszybszych pociągów świata nieco przekraczają 260 km/h.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka