obwodnica2
16.12.07, 00:36
W TVP2 w jakimś programie typu śniadanie na kolanie czy kawa czy
herbatka czy cos w tym stylu. Dziennikarka na koszt podatnika
pojechala do niego do Londynu porozmawiac w restauracji o
duperelach. M. in. o tym co je , jak trawi, czy ma swoje sposoby na
szybkie zawiązanie krawata itp. I w pewnej chwili pan Kazimierz
wyciągnąl z kieszeni empetrójke.
Dziennikarka: Co to jest?
Premier z Gorzowa: to jest empetrójka
Tu pojawia sie cięlecy uśmiech i milczenie żeby no żeby jakis
suspens był.
I dalej
- To jest empetrójka , którą dostałem od syna. Slucham muzyki kiedy
biegam po parku lub jeżdżę Metrem.
Ciekawe czy to był Rynkowski?
Wyobrażam sobie że np. kolejny szalony reporter telewizji
śniadaniowej znow niebawem odwiedzi pana Kazimierza na wychodźctwie
i pogaworzy . O np.tak.
reporter: Panie premierze(znajdujemy sie o poranku w londynskim domu
Kazimierza Marcinkiewicza - słychac z offu) panie premierze czy
możemy zapytać co to jest?
K. M: - To są kapcie, zwyczajne kapcie. Rano gdy wstaje z łóżka to
je wkładam na nogi. Nie ma w tym nic dziwnego wszyscy tak robią.
(uśmiech, oczywiscie miły usmiech)
reporter: A to tam na półce to golarka elektryczna?
KM śmieje sie szeroko: Nie, panie redaktorze, to miniszachy
komputerowe. grywam z komputerem gdy nie mogę zasnąć. Ja naprawde
czasami nie mogę zasnąć, ja wszyscy.
cdn.