upr_lubuski
19.06.08, 08:12
www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=418
Obecnie mamy do czynienia z „antymesjanizmem”. O ile bowiem mesjanizm polski, czy to polityczny, z epoki sarmackiej, czy to romantyczny, mimo swojej groteskowości, zasadzał się na dążeniu do oryginalnosci polskiej i jej podkreślaniu, to współczesny „antymesjanizm” naszych europejsów zasadza się na dążeniu do uczynienia z Polaków „takich samych, jak wszyscy inni”, a więc – do uczynienia z narodu polskiego nie podmiotu historii, tylko zbiorowiska ludzi „bez właściwości”, swego rodzaju stada anonimowego, czyli – w nomenklaturze bolszewickiej – „mas”. Ten antymesjanizm jest efektem rozpaczliwego obezwładnienia narodu przez agentów, którzy nawet nie zadają sobie trudu sprokurowania listka figowego. Jedynym wyjątkiem była namiastka mesjanizmu w postaci buńczucznych deklaracji ze strony niektórych Ekscelencji, uzasadniających konieczność Anschlussu Polski do Unii Europejskiej misją „ewangelizowania zlaicyzowanej Europy”.Była to jednak oczywista blaga, zweryfikowana niemal natychmiast ujawnieniem konfidentów komunistycznej policji politycznej w gronie Episkopatu Polski. To ostrzeżenie podziałało i chociaż wszyscy udali, że „nie wierzą” w ujawnione kompromaty, to przecież z drugiej strony nikt już nawet nie piśnie ani słówka o „misji ewangelizacyjnej wobec zlaicyzowanej Europy”. Przeciwnie to władze Eurokołchozu coraz natarczywiej nalegają na legalizację aborcji, eutanazji i innych „zlaicyzowanych” wynalazków. Bo jakże inaczej? Jeśli mamy być „tacy sami”, jak pozostali, to inaczej nie można.