anbxl
30.08.09, 20:25
Znałam ks. Tadeusza 30 lat. To dzięki niemu mogłam uczestniczyć w
pielgrzymce do Częstochowy podczas pierwszej wizyty Ojca Świętego w
Polsce w czerwcu 1979 roku. To był Jego prezent dla mnie i moich
rodziców. Potem spotykaliśmy się wiele razy. To on jako proboszcz
parafii na Mieszka I wspierał młodzież z I LO w ich walce o wolność
i wiarę. Potem były sporadyczne spotkania już w Rokitnie, kiedy to
przyjeżdżałam z Francuzami przywożąc dary dla pobliskiego ośrodka.
Wówczas prowadziliśmy długie Polaków rozmowy. Nawet po kilkunastu
latach pamiętał mnie, wszystkie szczegóły naszych spotkań. To
był/jest FANTASTYCZNY KSIĄDZ I CZŁOWIEK. Niech na zawsze pozostanie
w naszej pamięci
JONA