Dodaj do ulubionych

etap II - 98kg - 8 kg

01.03.04, 09:24
Witam!
rozpoczynam nowy wątek, bo tamtem tak się "roztył" od naszych zrzuconych kilogramów! - co ogromnie cieszy.
Zaczęłam odchudzanie 20 stycznia i na dzień dzisiejszy ubylo mi 8(osiem!!!) kg. 90kg - tyle mi wskazała waga w sobotę.
Przyłączcie się znowu do mnie. Trzymajcie dalej kciuki. Ja cały czas za was trzymam kciuki i się ogromnie cieszę z Waszych wyników.
W sobotę pozwoliłam sobie na normalny obiad. Ziemniaczki, kotlecik i ogóreczki. W niedzilę kurczaka z grilla. i wieczorem jogurcika.
Dzisiaj wypiłam jogurt Milko. W planach obiadowych jakiś filecik z drobiu i szpinaczek. Na wieczor jakiś pomidorek i chlebuś Wasa.

Ciekawa jestem jak wasze wyniki? Piszcie!
pozdrawiam Was
ELa (Zuzu)
Obserwuj wątek
    • kacha222 Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 09:39
      Witaj
      Ja odchudzam się od 6.02. - minus 6kg po 13-tce. Zaczęłam po niej zupę
      kapuścianą, ale dostałam różnych rewelacji żołądkowych i zarzuciłam. Teraz chcę
      mało, mało jeść! Żeby jeszcze spaść co najmniej 10 - 15 kg, dziś ważę 85kg przy
      wzroście 160cm. Nie jest dobrze ......

      jak chcesz to piszmy sobie i się wspierajmym wymieniajmy uwagami!!!!!!!!!
      • olaj10 Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 10:03
        Moze i mnie się uda. Planuję -20kg do wakacji.
        Od dzisiaj aerobik, itd.
        1 marca, poniedziałek, nowa grupa aerobiku...moze po 2,5 roku nareszcie uda
        mnie się latem wyjść w 38 rozmiarze wink.
        Pozdrawiam
        Ola
    • ahonia Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 10:06
      Witajcie!
      Gratuluję takich wspaniałych wyników. Tydzień temu zaczęłam śledzic ten wątek i
      jestem pod ogromnym wrażeniem. Brawoooo!!! Ja podobnie jak jedna z przedmówczyń
      (poprzedni wątek) dzięki Tobie "dostałam kopa" aby coś wreszcie zrobić z sobą.
      7 miesięcy temu urodziłam drugą dzidzię (w ciąży przybyło 24kg!), zaraz po
      porodzie waga spadała, ale tak sobie dogadzałam szczególnie słodyczami i
      ciastem, że znowu waga podskoczyła. Ile ważę?! Wstyd mi się przyznać, co
      najmniej o 20 kg. za dużo.
      Nadal karmię, więc diety odpadają ale ograniczam jedzonko i zero słodkości. Po
      pierwszym dziecku (po zakończeniu karmienia około 10 miesięcy po porodzie)byłam
      przez 3 tygodnie na diecie Cambrige. U mnie działała super, efekt po 3 tyg. 9
      kg. mniej i przez następne miesiące utrzymałam wagę aż do ...ciąży.
      Jeszcze nie mogę zastosować Cambriga ale już chciałabym być szczupła! Lato
      blisko!!!

      Zatem z wielką chęcią przyłączę się do Was i będę "spowiadać" się z mojego
      sposobu odżywiania. Mam nadzieję na podobne rezultaty jak Ty Elu (Zuzu) oraz na
      tak silną wolę!

      Pozdrawiam
      Honorata mama Oli i Julki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7545638&a=10255706
    • majeczka2310 etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 10:06
      No, no, no, gratulacje!!!!!! Zazdroszczę!!!!!
      Dobrze że nie mam wagi w domu bo chyba brakłoby skali.... po pizzy i torcie w
      weekend!!!
      Ale to chyba dobrze że jest tyle dziewczyn, które mają trochę więcej niż 2 kg
      do zrzucenia, bo jak się popatrzy po sklepach to wszystko w rozmiarze 38 i nic
      więcej, a jak już się zdarzy to jakiś namiot bez wyrazu i koloru!!!! A jakby
      założyć taką małą firmę z fajnymi ubraniami dla mam na 44 i + to chyba był
      złoty interes, nie sądzicie? W każdym razie ja mam spore kłopoty z ubraniami, a
      taka jedna znajoma, która miała właśnie ubrania dla cyt. "normalnych kobiet"
      niestety - zlikwidowali soisko ;-((((((( i co teraz... a nawet dżinsy miała w
      odpowiednim rozmiarze!!!!
      A tak poza tematem to nie widziałyście gdzieś w okolicy wiosny? Bo u nas na
      Śląsku to jak na Alasce- cała kopa śniegu!!!
      • katlak Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 10:30
        A tak a propos odchudzania fajny artykuł znalazłam w nesweeku warto poczytać
        newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=9084.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki.

        Ja jestem na etapie utrzymywania wagi i wyrabiania sobie dobrych nawyków
        żywieniowych kurcze to nawet trudniejsze niz odchudzanie wink
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 11:30
      część Majeczka (Agnieszko)
      nie zazdrość mi, bo będzie mi przykro. sad((((
      Ja za Ciebie też trzymam kciuki (szczególnie za Ciebie). Może endokrynolog coś poradzi. Nie poddawaj się. Będzie dobrze.
      A co do Twojej propozycji handlu - to się przyłączam. Rzeczywiście brakuje takich sklepów. Ja coprawda lubię ciucholandy (taniej i prędzej można znaleźć
      coś na siebie). W sobotę kupiłam sobie właśnie taki płaszcz co do którego nie mogę przytyć (długi, z delikatnym wcieciem). Boski!! No i kosztował 40zł.
      Od razu humorek się poprawił.

      Soniasonia (Aniu)
      cóż tak napadłaś na portfel męża. Zakupy się udały?

      A gdzie są inne dziewczyny?

      pozdrawiam
      zuzu (Ela)
      • majeczka2310 Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 12:10
        Dzięki!!!! Właśnie klamka zapadła - jutro ide na badania, ciekawe co pokażą
        (wyniki). Nie zdawałam sobie sprawy że to tyle kosztuje - komplet 54 zł, jestem
        w szoku, przecież to są choroby cywilizacyjne!!!! Chorzy do broni!!!!
        Ale co ma być to będzie. Ja najbardziej lubię spodnie więc chociaż z tym nie
        mam za dużo problemów, bo i zakryje co nieco i wygodne... ja zakupuję się na
        targu w B. bo duży wybór i nie zadrogo, niestety ostatnio coraz mniej, bo mam
        oczywiście syndrom mamy i córki czyli córeczkę stroję a siebie nie bardzo!!!!
        Jakoś mi żal kasy i zawsze mogę się obyć!!!! Więc pewne braki w garderobie się
        narobiły co myślę uzupełnić, ale ze względu na warunki pogodowe nie bardzo mi
        się udaje. Z czystego lenistwa!!! Elu czy czytałaś mojego priv?
        Szkoda że ja nie mogę oskubać portfela mojego męża smile)))) ale zawsze go na coś
        naciągnę!!!!! Właśnie maltertuję go o kafelki w kuchni.... może jak będzie miał
        odpowiednio zmodyfikowaną wol e to położy przed Wielkanocą? Kto wie?
        • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 12:54
          majeczka
          dostałam Twój email. Próbował odpisać ale mnie bez przerwy wywalało z tego oneta.
          Postaram się popołudniu, a jak nie to jutro z samego rana
          pozdarwiam
          ELa
          • dzidecka Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 14:14
            Hej,

            Ja jestem na diecie 100 kcal i pozbyła się dopiero 3 kg sad No ale czasem
            poprostu nie wytrzymuje. Ale ostatnio znowu dobrze mi idzie. Jeżdże na rowerku
            stacjonarnym ok 30 min ale wytrzymać nie umiem. Nudne to cholernie. Nawet jak
            jeżdż oglądając film to mi się nie chce. A no i brzuszki obowiązkowo. Waże 67
            przy wzroście 170 cm. A marzy mi się 58 kg smile)
            • niuska1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 18:32
              Witam dziewczyny!
              Ja mam właśnie zamiar się odchudzać. Przy wzroście 153 ważę 70. Mam tylko
              wielki problem, kocham słodycze. Nie zajadam sie nimi bez umiaru, ale są
              problemem.
              Od dzisiaj będę się ograniczać. Obiecuję !!!!!!!!!!!!!!!
              Magda
              • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 01.03.04, 23:37
                Cześć!
                Napadłam na portfel męża bo mi coś obiecał i nie dotrzymał słowa no to sobie
                odbiłam wink))) Rano nakarmiłam małego, przygotowałam obiadek i ....uciekłam!
                Drogie kosmetyki, jeden ciuszek i pare nowych zabawek dla małego. Ale taka
                zołza nie jestem i wkońcu tatusiowi też prezencik kupiłam. Kocham go strasznie.
                Nawet jak mi nadepnie na odcisk.

                Wracając do odchudzania. Cały dzień poza domem bo biegaliśmy po wszystkich
                lekarzach- tak nam sie fatalnie terminy poukładały.Mało jadłam ale teraz
                popijam miętową herbatke bo już mnie coś korci.
                Niestety ja też nie moge sie wcisnąć do niektórych rzeczy nawet z 7-8 miesiąca
                ciąży. Brzuchol był większy ale pupa i biodra dużo mniejsze. Narazie sie nie
                przejmuje.
                Jak już mój mąż wie że sie uparłam i musze schudnąć to nie moge dać dupy za
                przeproszeniem.

                Tak mi sie przypomniało.
                Jak biegałam w sobote po sklepach to każda mama pchająca wózek albo biegająca
                za małymi uciekinierami wydawała mi sie znajoma. Myślałam sobie- pewnie ledwo
                wróci do domu to zaraz odpali kompa i sruuu na MameCud!
                Smiałam sie pod nosem!
                Też tak macie?

                Pozdrawiam ciepło bo zima idzie. (lubie zime bo można sie schować pod
                płaszczem).
                ania.
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 02.03.04, 14:23
      Witam!
      przeokropnie miło jest ubrać spodnie i podciągać je od czasu do czasu smile))))
      nawet te ze strechu!!!!. Nie wiedziałam że to takie miłe uczucie.
      Dziś rano znowu jogurcik , ale o smaku morelkowym. Pychotka. Na obiad będą roladki drobiowe z ryżem (mama pilnuje bobasa
      i obiecała, że zrobi).
      Widziałam kiedyś na wystawie białą bluzkę w rozmiarze 44 i tak bym chciała ją sobie kupić na roczek synka (a to w czerwcu)
      bo teraz to raczej mam 48. sad((. A jest śliczna. Nie taka płachta!.
      Co Was słychać? jak postępy? Aniu ile wskazała waga?
      pozdrawiam
      Ela (zuzu)
      • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 06.03.04, 01:20
        Droga Elu.
        Długo sie nie odzywałam bo komputer szlag trafił po tym ciągłym odwiedzaniu
        edziecka ale już kiedyś czytałam chyba na "forum o forum" że to nie pierwszyzna.

        Mam nadzieje że u Ciebie wszystko dobrze bo widze że też sie długo nie
        meldowałaś. Z całego serca życze Ci tej nowej bluzeczki. Trzymam kciuki bo
        przecież w końcu musi nam sie udać.
        Moja waga nie drgnęła (ciągle 70)ale widze w lustrze, że ćwiczenia na rowerku
        pomagają.
        Naczytałam sie ostatnio wielu rzeczy o odchudzaniu i szczerze mówiąc im więcej
        czytam tym gorzej sie czuje. Ostatnio np. o przyzwyczajeniu mózgu do
        otyłości "właściciela", który to mózg uważa taką wagę za prawidłową i wszelkie
        próby odchudzania traktuje jako "zagrożenie".
        Książka o typach metabolizmu też mnie rozdrażniławink)))) bo sie okazało że mój
        typ to typ mieszany. Wolałabym konkret: białkowy albo węglowodanowy.
        Więc żeby nie zwariować dalej zwracam uwagę na rozdzielanie w potrawach białek
        i węglowodanów, ćwiczyć staram sie codziennie chociaż 30 minut i nie kupuje
        słodyczy żeby nie korciły.
        Jakieś grzeszki?
        TAK. OCZYWISCIE.
        Dzisiaj (patrze na zegarek i widze że to już było wczoraj) zjadłam wielki
        kawałek ciacha ze śmietaną i galaretką z pięknymi malinkami. To zasługa mojego
        mężusia bo wybraliśmy sie do jego mamy na kawke. A do kawki.......
        Kiedyś dawno temu w "Kwadransowych grubasach" pani dietetyk radziła żeby po
        takich słodkościach zjeść np. plasterek mięsa albo szynki bo to przyspiesza
        trawienie i szybciej sie spalają te dobroci.

        Musze kończyć bo padam dzisiaj z nóg. Moje Dzieciątko ma od dzisiaj 13 zębów a
        10-go marca skończy dopiero 14 miesięcy. Wszyscy mówia że to rekord. My sie tak
        nie cieszymy bo po pierwsze ząbki mogą być słabsze, po drugie mogą szybciej
        powypadać, a po trzecie straszna z niego maruda, przytulajka, i płaczka.

        Pozdrawiam wszystkich a Ciebie Elu najbardziej.
        pa,ania.
    • anita001 Re: etap II - 98kg - 8 kg 02.03.04, 15:25
      Od wczoraj jestem na 13-stce. Moja waga - 80 kilo , wzrost 164 cm.... tragedia,
      ale do wakacji ubedzie mi 20 kilo, obiecuje i przyrzekam nie tylko Wam ale i
      sobie.
      Acha a co do 13 - stki, to jakos dziwnie nie jestem glodna, normalne to czy
      nie???
      • betty_julcia Re: etap II - 98kg - 8 kg 03.03.04, 11:27
        Ja też sobie obiecywałam 20 kg i to właśnie na 13, byłam pełna entuzjazmu bo nie byłam głodna, wręcz najedzona, kilogramy spadały a ja szczęśliwa. Co z tego. Wzorem innych 13-towiczek kilogramy tak szybko jak spadły-wróciły.
        Myślę że należy wszystko wprowadzać do organizmy ale w malutkich ilościach, bez tego żadna dieta cud nie pomoże na dłuższą metę.
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 03.03.04, 13:11
      Stosując 13-stkę rzeczywiście miałam dni kryzysu (pisałam o nich w poprzednim wątku). Co parę dni taki kryzys się pojawia.
      Szczególnie przed okresem - konia z kopytami bym zjadła. Po tej 13-stce powoli dołożyłam do swojego menu parę pozycji i narazie
      jakoś się trzymam. Choc czuję, że przychodzi następny kryzys.
      Wczoraj mój mąż zażyczył sobie ciasta z masą! Cóż za złośnik! Chcąc nie chcąc zjadłam kawałek (o 4 rano- to było najgorsze).
      Mały nie spał i chodziliśmy sobie po domciu i tak się stało.
      Trzymajcie się i nie poddawajcie się.
      pozdrawiam
      zuzu
      ps. waga stanęła
      • majeczka2310 Re: etap II - 98kg - 8 kg 03.03.04, 15:01
        Tak to jest z tymi naszymi połówkami. Z jednej strony naśmiewają się z oponek
        na boczkach,a drugiej to ciągle mrauczą: Zrób kolacyjkę, a może jakieś ciasto
        upiecz,a zjadłbym hamburgera albo pizzę. A TY KOBIETO: kupuj, przygotuj, a jak
        podasz na stół to szybko wyjdź na dwór choćby zamiecie, zawieja i gradobicie.
        Ewentualnie poniechaj miesięcznych wyrzeczeń i pochłoń tego hamburgera albo
        inne ciastko z kremem. A potem tak od niechcenia pytanko: A jak tam twoja
        dieta? Nóż, siekiera albo eksmisja.... takiego.
        To był scenariusz z mojego domu! Prosze nie powielać przynajmniej ostatniego
        zdania, ponieważ wszelkie prawa zastrzeżone itd, itd, itd.
        • majeczka2310 Re: etap II - 98kg - 8 kg 03.03.04, 15:06
          PS. do wcześniejszego:
          I jeszcze to myszkowanie po szafkach w poszukiwaniu upragnionego kawałka
          czekolady, po czym pytanie retoryczne: Czy mamy coś słodkiego w domu? A mnie
          cholera bierze, bo przecież 35 tysięcy razy mówiłam że nic nie kupujemy żeby
          nie kusiło. A jak tak bardzo chce to niech kupi sobie jakiegoś marsa albo cóś i
          zje w zaciszu garażu albo piwnicy. I wilk syty i owca cała. Nie?
      • olaj10 Re: etap II - 98kg - 8 kg 04.03.04, 09:14
        Ja wczoraj też zjadłam kawałeczek chlebka jak tak po domu chodziłam wink
        Ale dzisiaj waga nareszcie się ruszyła, już nie 77 ale 75,5 smile) To już coś smile)

        Pozdrawiam!
    • edytek1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 04.03.04, 03:33
      Jestem z Ciebie dumna! Super. Trzymam za Ciebie kciuki i mocno Ci kibicuje! Nie
      pękaj! Edyta która etap 2 zaczyna już trzeci raz. Chcę znów ważyć 60 kg!
      • mamma.37 Re: etap II - 98kg - 8 kg 04.03.04, 08:31
        Witam wszystkie koleżanki z forum. Chyba mogę tak powiedzieć, bo śledzę wasze
        wypowiedzi od długiego czasu - powód prosty sama zmagam się z nadwagą od kiedy
        pamiętam. Obecnie jestem matką dójki dzieci (8 i 2,5 roku) i Wasze problemy są
        mi bliskie. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie z prawie 20 kg nadwagą do swojego
        grona.

        Jeśli jeszcze nie znacie polecam Wam
        www.wizaz.pl/menu_fitness.php
        to forum, a szczególnie wszystko co pisze "Smoczek" - ta dziewczyna (znana mi
        też z innego forum) naprawdę systematyzuje wszystko co mądre w odżywianiu
        (odchudzaniu) pod kątem kobiet. To co proponuje trzeba "tylko" zastosować. Po
        wielu naprawdę doświadczeniach jestem pewna powodzenia. Cały problem polega na
        tym, że nie możemy się "katować" dietą, bo bardzo łatwo wtedy o odpuszczenie.
        Należy zmienić całą filozowię i odżywiać się mądrze. Myślę tu o 5 małych
        posiłkach, odpowiednio rozłożnonych, z rozsądnymi przyjemnościami nawet (wtedy
        nie pochłaniamy w ukryciu w chwili klęski całej czekolady).
        Naprawdę przeczytajcie warto.
        • mamma.37 Re: etap II - 98kg - 8 kg 04.03.04, 08:38
          Obawiam się,że źle wkleiłam link, wystarczy wejść na stronę:
          www.wizaz.pl
          i odnaleźć dział fitness, a potem artykuł Smoczka

          Miłego dnia
      • olaj10 Re: etap II - 98kg - 8 kg 04.03.04, 09:16
        Edyta jak Ci idzie?
    • kdb.se Re: etap II - 98kg - 8 kg 04.03.04, 09:05
      hej ja tez dolaczam sie do Was , od wczoraj dieta ale przede mna dluga droga ,
      chcialabym schudnac 30 kg do lipca !!!!
      mam nadzieje , ze bedziemy sie wspierac ..
      pozdrawiam serdecznie i lece do pracy smile
      • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 06.03.04, 01:25
        Elu! Mam nadzieje, że sie to wszystko poprzetwarza i posortuje ale jeżeli nie
        do mój post jest troche wyżej "między" Wami.
      • nena75 Re: etap II - 98kg - 8 kg 06.03.04, 14:21
        Myślisz, że w ciągu pół roku można schudnąć 30kg? dla mnie to by była bomba i
        od razu przyznałabym Ci medal. Ja powinnam tyle schudnąć, żeby wyglądać jak 6
        lat temu (już zapomniałam jak to jest kiedy widać "kaloryferek"smile) We wrześniu
        planujemy wakacje a ja co? nie mogę się powstrzymać od kolejnej paczki ciastek
        czy czekolady. Mogę nic innego nie jeść tylko słodyczesad((
        Jakiś czas temu miałam się przyłączyć do odchudzajacych, ale przyszła chwila
        zwątpienia i poddałam się.
    • yoko76 Re: etap II - 98kg - 8 kg 06.03.04, 17:08
      Witam serdecznie!

      Piszę tutaj bo sama zaczęłam walkę z nadmiernymi kilogramami, ale w
      przeciwieństwie do niektórych dziewczyn nie wierzę w to że te moje kilogramy
      uda mi się zrzucić do wakacji.
      Dziewczyny, to co się nazbierało w ciągu roku, kilku lat..., nie jest w stanie
      wyskoczyć nagle z nas w ciągu pół roku.
      Wszystkie diety które sa w kolorowych pisemkach typu 5 kilo w 7 dni są o kant
      tyłka potłuc. Na nich traci się głónie wodę potem mięśnie a do utraty tłuszczu
      praktycznie wcale nie dochodzi. A w sumie to nie sens w tym żeby pozbywać się
      mięśni kosztem tłuszczu, choćby na wadze pokazywało minus 5 kilo.
      Dobra dieta to taka która zawiera dla każdego dokładnie dopasowane proporcje
      białka, tłuszczy (zdrowych) i węglowodanów, przy czym te ostatnie powinny
      pochodzić z warzyw a nie z samego cukru.
      Ja w ciągu troszkę ponad miesiąca schudłam około 5 kilo dzieki właśnie dobrze
      zbilansowanej diecie (i tutaj musze podkreślić, nigdy na niej nie byłam głodna,
      bo nie głodny jest człowiek co zje 3 paróki i do tego pomidor, ale bez
      pieczywa), a do tego ważny bardzo jest ruch. Ja chodzę 4 razy w tygodniu na
      siłownię gdzie jeżdże na rowerku potem chodzę na stepie (po 40 minut na każdym)
      a potem robię jeszcze ćwiczenia siłowe (oczywiście dostosowane dla kobiet) i
      nie martwię się tym że będę miała bary jak gary bo jako kobieta nie jestem do
      tego przystosowana hormonalnie, bez wspomagaczy nie da rady wyglądać jakl te
      kobiety na pokazach kuturystyki.
      Natomiast wszystkie diety typu 1000 kalorii i mniej (Cambridge) spowalniają
      metabolizm i potem jeśli się zaczyna jeśc więcej niż te powiedzmy 1000 kalorii
      ( a nie wierzę żeby ktoś odchudzający się chciał prowadzić dietę do końca
      życia, kiedyś jak osiągnie te swoje "wymarzone" kilogramy stwierdza no dobra
      już sie nie muszę tak katować) wtedy odiwedza nas Pan jo-jo. Dzieje sie to
      dlatego bo organizm przyzwyczaił się do tak niskiego poziomu spożywanych
      kalorii i funkcjonuje na tym poziomie, a każda nadwyżka jest dla niego dobrą
      materią do zmagazynowania jej w postaci tłuszczyku na czasy gorsze (czyt.
      kolejna dieta).
      Dlatego podkreślam jeszcze raz, to nie sztuka schudnąć 5 czy 7 kilo w tydzień
      lub dwa (dobre tempo chudnięcia, czyli zdrowe to od 0,5 do kilograma na
      tydzień), sztuką jest zgubić tłuszcz, a potem utrzymać ten stan.
      I jeszcze jedno nie ważcie sie często na wagach, wagi szczególnie u kobiet mogą
      być nie miarodajne (wahania w ciągu cyklu mogą być nawet ok. kilograma), lepiej
      wziąźć centymetr i się mierzyć, lub na ubraniach sprawdzać (ale centymetr
      dokładniejszy).
      I pamiętajcie RUCH, RUCH i jeszcze raz RUCH (nie ten z gazetami smilesmilesmile )

      Pozdrawiam, Yoko

      Jak ktoś chce pogadać o odchudzaniu i wymienić doświadczenia to zapraszam mój
      GG: 1786094
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 08.03.04, 07:52
      Witam!!!!
      w szeczególności wszystkie nowe marzycielki.
      Nie jestem w najlepszym nastroju. Waga stanęła na 90kg!!!. No cóż pokuta musi być - 25 dag ciasteczek weszło do brzuszka.
      Kolezanka używa produktu SILINEA i sobie chwali. Nie ma takiego apetytu i też leci w dół. Ale mnie bardziej zainteresowała książeczka
      dąłączona do tego specyfiku. Pisze w niej m.in że jak się zaczyna chudnąć to:
      - najpierw się leci w dół dużo (3-5 kilogramów w tydzień]
      - potem waga staje
      - następnie ubywa 0,5 do 1 kg tygodniowo
      - następnie znowu waga staje
      - i powolny spadek 0,5
      (oczywiście jak się stosuje dietę)
      Ja chyba jestem na tczwartym etapie. Trochę mi się zapasy silnej woli wyczerpały. Ale muszę przetrwać ten kryzys.
      Trzymajcie za mnie kciuki.
      Nie pocieszę również (Niestety) moją przedmówczynię, która chce schudnąć 30 kiloogramów do lata. To raczej nie możliwe.
      Ale życzę jej jak najlepiej.

      pozdrawiam Was
      Ela (zuzu)

      ps.
      Jutro się nie będę odzywała idę na urlopik
      pa
      • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 09.03.04, 23:39
        Cześć.
        Napisałaś Elu że jesteś na małym urlopiku ale nie cierpie jak sie dłużej nie
        odzywasz bo Ty to wszystko u mnie zaczęłaś i tak mi jakoś ponuro.

        Staram sie tu zaglądać jak często sie da ale ostatnio komputer nawalał a teraz
        na dniach (tygodniach) będziemy sie przeprowadzać i też może być ciężko z
        pisaniem.

        W każdym razie waga sie popsuła bo od kiedy ją codziennie wyciągam to mój synuś
        skutecznie ją rozbroił więc ile waże nie mam pojęcia. Ale ćwiczenia na tym
        rzeczywiście nudnym rowerku stacjonarnym naprawde działają i widze rezultaty
        chociaż dietą sie tak strasznie nie katuje. Jak sie w końcu przeprowadzimy to
        naciągne męża (już jest poinformowany, hi,hi)na jeszcze jeden sprzęt do
        ćwiczeń. Nie moge sie doczekać.

        Moim najgorszym nawykiem do "wyprostowania" są kolacje o bardzo póznej porze. W
        paru procentach jest to zasługa mojego synusia który swoje nocne spanie ustalił
        sobie ponad pół roku temu i zasypia około 22.30-23.00.

        Elu a Ty coś ćwiczysz? Jak pracujesz to chyba nie masz dużo czasu.......

        Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.ania.
      • edytek1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 10.03.04, 09:14
        Już chwiałiłam wspaniały rezultat 8 kilo mniej... Jak schudłam 4 kg to
        wydawało mi sie, ze to mało. A wtedy moja mama mówi idż do sklepu kup 4 kg mąki
        przynieś do domu i zobaczysz czy to mało... Teraz z moją prawie 2 letnią córką
        ważę tyle co 6m temu bez niej.. ( mała waży 12 kg). Nie mam nowego życia nadal
        jestem za gruba( maży mi 60 kg i zostało mi jeszcze 10 kg)Chyba te trudniejsze.
        Najpierw chudnie się dużo szybciej... Jedno co mogę Wam doradzić bez ćwiczeń
        ani rusz. Koniecznie zwiększcie aktywność fizyczną, bo:
        1.skóra się musi ładnie ściagnąć a na to tylko ćwiczenia( może basenik dorgie
        panie?)
        2. przestaniecie chudnąć jeśli nie bedziecie ćwiczyć, bo organizm przyzwyczai
        się do mniejszej liczby kalorii
        3. potem zaczniecie tyć po zjedzeniu jogurtu naturalnego. To przerobiła pani
        Bem.
        Ja nie wierzę w żadne Sline, cuda niewidy. Wyznaje zasadę wiadro żarcia mniej i
        jestem zdania, ze dobra dieta ma ciasteczko i kawałek kiełbasy, ale kawalek nie
        kawał. Ja za każdy nadprogramowy kawałek miałam pokutę czyli 15 minut ćiwczeń
        dziennie. Nie znoszę tego wieć mniej jadłam. Nistey nie mam nawyku ćwiczenia
        ani jedzenia mało więć nadal jestem gruba, ale mam nadzije, ze już niedługo.
        Zacęłam 2 etap i mam nadziję, zę do czerca będą mieć rozm. 40.
        Drogie dziewczynki nie myślcie, ze 30 kg to do lata na to trzeba 30 tygodni .
        Idelny spadek to 1 kg na tydzień ( wtedy kg szybko nie wracają)... Miłego
        odchudzania ....
        Komu Bogowie są wrogiem tego czynią pedagogiem.
        • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 10.03.04, 11:45
          Zgadzam sie ze wszystkim co powiedziała edytek1!
          Miłego dnia.ania.
        • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 10.03.04, 11:45
          A z tą mąką to super porównanie.
          • agnessi Re: etap II - 98kg - 8 kg 10.03.04, 22:48
            Trzymam kciuki za Was Dziewczyny.

            Chciałabym dodać,że ja też jak się odchudzałam z 20 kg (szybko zrzuciłam)to też
            wyobrażałam sobie kg. mąki czy cukru. Odchudzałam sie etapami:
            zaciskałam zęby i mówiłam: teraz 5kg - a w wyobraźni te 5kg z którymi miałam
            walczyć, gdy zgubiłam wynagradzałam siebie. I dalej następne 5 kg...

            Metoda naprawdę godna polecenia

            Pozdrawiam,
            Agnieszka
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 10.03.04, 12:11
      Witam!
      po pierwsze Aniu nie martw się i nie poddawaj!.
      (Taki kraj i takie przepisy, że trzeba stary urlopik wykorzystać czy sie potrzebuje czy nie. Ale do rzeczy.)
      Mnie się też ogromnie spodobało porównanie z mąką. Wyobraziłam sobie, że niosę 8 kg mąki. Uffff. Nieźle się zsapałam smile)))
      Ja jak pisałm nie ćwiczę, bo nie mam czasu. Kiedyś intensywnie ćwiczyłam (aż zrąbałam rowerek) i potem oddałam go do serwisu
      i przestałam. Efekt był gorszy niż jojo.
      Tak więc na ćwiczenia nie ma czasu. Przychodzę z pracy o 16 i jestem głównie z małym. Trochę ugotuję, troche poprasuję i idę z małym
      spać (tak, tak , bo mały przestawił sobie spanie z 2 w nocy na 7). Powiecie szczęściara. Hmmm. a co powiecie na to, że od 2 w nocy się
      juz bawimy. Musimy razem spać bo mały trochę ostatnio niespokojnie śpi i co chwilę się budzi.

      Jeszcze raz wszystkim podkreślam, że nie wieże w żadne diety cud na dłuższą metę. Dietę "13" uznałam za bardzo dobry start, który
      umożliwił mi start w inny rodzaj jedzenia, dodatkowo motuwując mnie miłym spadkiem wagi. Jestem w pełni świadoma, że przy mojej
      przemianie materii całe życie muszę się pilnować.
      Typów otyłości jest conajmniej kilka rodzaji. Każdy z nas jest inny.
      Nie przeczę również że ruch nie jest pomcny w odchudzaniu. Jest jaknajbardziej. Ale jak sobie założe ,że będę ćwiczyć codziennie,
      a potem mały mi nie da - to będzie gorszy efekt.

      Trzmajcie sie i nie poddawajcie. w sobotę będę się ważyła. Jeżeli wogóle schudnę (choćby 0,5kg) to będzie ośemka z przodu.
      Ojejej, aż się popłakałam.

      pozdrawiam
      Ela
      • katlak Re: etap II - 98kg - 8 kg 11.03.04, 11:39
        zuzu to chociaż załóż sobie ze zrobisz 10 brzuszków dzienni i 10 przysiadów na
        tyle napewno mały się nie będzie buntował a po jakims czasie zobaczysz jak
        cwiczenie potrafi wciągać, pozatym nawet te regularnie robione brzuszki po
        kilku miesiącach dadzą efekt gwarantuje.
        Ja po pracy też mam czasem wrazenie ze dziś nie mam siły nie ćwiczę ale po
        przeczytaniu bajki Kacprowi jak on sie kokosi na łózku do zasypiania zaczynam
        od brzuszków (mówie sobie a to chociaz kilka machnę)i jak juz zacznę to póxniej
        z górki. A uwierz mi naprawdę warto chociżby dla lepszego samopoczucia.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki
        Kasia
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 11.03.04, 13:47
      Witam!
      Kasiu chyba tak założę sobie, ale jak mały się trochę uspokoi.
      Wczoraj walczyłam z ogromnym płaczem, który nie wiadomo skąd się pojawił. I cała noc była koszmarna.
      Tak że na razie nie będę ćwiczyć. Jestem zmęczona i nie mam teraz sił. Chciałabym przespać chociaż jedną cała noc.
      pozdrawiam
      Ela


      Ps.
      Majeczka nie wim co się dzieje emaile do Ciebie wracają: ((((
      Zmieniłaś adres?
      • edytek1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 11.03.04, 14:35
        Dla Eli: Ela to Cwiczenie dla Ciebie ja zaczynałam od 10 teraz bez 50 mała nie
        da mi żyć:
        Kladziesz się na dywanie mały na twoim brzuchu i jeśli duży to trzymasz za ręce
        jak on siedzi i się podnosisz z nim i poadsz. I tak aż się zmęczysz ( ty nie
        on) a jak malutki to niech sobie leży na brzuszku... Ela i ine dziewczynki
        ćwicznie ze mną...
        A ja już nie rosnę znowu chudnę choć dziś zgrzeszyłam ... Zeżarłam pączka...
      • majeczka2310 Re: etap II - 98kg - 8 kg 11.03.04, 15:53
        spoko, nie zmieniłam!!!!
        Ap. ćwiczeń to bardzo dawno temu dostałam taki zestaw ćwiczeń od mojej
        koleżanki - jakby nie ćwiczeń, tzw. izometryczne (chyba). Jak je znajdę i uda
        mi się jakoś to zeskanowac to się z Wami podzielę. Są bardzo fajne, zajmują
        niewiele czasu (jakieś 5 min) i nie są forsujące, za to świetnie wyrabiają
        różne mięśnie. Ja je wtedy robiłam przed wyjściem do pracy.
        Elu, bardzo Ci współczuję z powodu dziećka!!!! Wiem co to znaczy ryczący
        autobus!!!!!!
        • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 11.03.04, 18:39
          Witaj Elu.
          Mój mały urwis jeszcze śpi ale zaraz powinien dać o sobie znać także ile zdąrze
          tyle napisze.
          Jak tylko zasnąl to wlazłam na rowerek i galopowałam przez 35minut. Ale dzisiaj
          moje nogi chociaż już przyzwyczajone i bez zakwasów odmawiały posłuszeństwa.
          Musiałam strasznie walczyć żeby dzisiaj nie spasować. Ale sie udało i jestem
          zadowolona.
          Jak dzieciątek jest wrzeszczący, wszystko sie wali, ciągły bałagan w domu, gary
          w zlewie i ciągłe niewyspanie to doskonale Cie rozumiem że wysilać sie
          fizycznie z własnej nieprzymuszonej woli to duże wyzwanie. Absolutnie nie jest
          moją intencją sie tu mądrkować na temat ćwiczeń ale już tyle razy to
          przerabiałam że wiem że bez "podgrzewania" moich mięśni do niczego nie dojde.
          Nawet cały dzień biegania za dzieciątkiem nie spowoduje że sie pozbęde wielkiej
          zasiedziałej pupy i podwójnych kolan. Także namawiam, tak jak dziewczyny
          powyżej pisały, do ćwiczeń ale nie żadnej mordęgi która Cie dobije psychicznie
          tylko do takiego wysiłu który będzie dla Ciebie odpowiedni. Nawet samopoczucie
          sie poprawia chociażby dlatego że przy ćwiczeniach oddycha sie głębiej i
          dotlenia sie cały organizm.
          Kiedyś tak strasznie byłam zdołowana że do niczego (w odchudzaniu) nie dojde że
          zaczęłam ćwiczyć na reklamach przed teleexpresem i odziwo po poru dniach
          ćwiczyłam na reklamach, na teleexpresie i na reklamach po. Wpadłam w rutyne i
          było z górki. To było 100 lat temu jak jeszcze nie pracowałam. Potem pracowałam
          tak dużo że wracałam do domu i zasypiałam w płaszczu i butach. Stare dobre
          czasy..wink)))))))

          Teraz żeby ćwiczyć dzieciątek musi spać. A że po południu od jakiegoś czasu śpi
          około 1.5-2godziny to mam czas. Poza tym jest takim wrażliwcem że wszystko go
          budzi i właściwie nic innego w tym czasie nie moge robić.

          Waga ciągle zepsuta. Ale ubrałam wczoraj dżinsy kupione na początku stycznia i
          w końcu nie wypychają mi brzuchola. Teraz na tapete biore dżinsy z grudnia a to
          już duża sprawa bo nie mają dodatku "lajkry" i nic sie tam nie da naciągnąć.

          Elu Twoje dziecko napewno któregoś dnia sobie odpuści. Nasze w poniedziałek
          było takim aniołkiem że nas zadziwiło. Ale szczęście nie trwało długo i od
          wczoraj znowu daje nam (MI) popalić.
          Dalej rosną ząbki...........

          Serdecznie Was wszystkie pozdrawiam i ponownie przyznaje że dajecie mi wielkie
          wsparcie.
          Teraz ja sie popłacze.
          pa.ania.
          • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 11.03.04, 18:43
            Ja pożarłam dzisiaj chipsy i miśki haribo i jestem szczęśliwa.
            • demolka77 Re: etap II - 98kg - 8 kg 11.03.04, 20:07
              Witam was gorąco wszystkie
              ja też od dłuższego czasu próbuję walczyc z nadwagą bo synek pierwszego
              kwietnia skończy dwa latka a ja nadal wyglądam tragicznie , ale najgorsze jest
              to żer na prawde prkatycznie mało co jem obiadów wcale bo taką mam pracę że
              kompletnie nie mam czasu i generalnie cały dzień jestem na chlebku wasa z
              pomidorkiem a waga nie leci w dół a wręcz przeciwnie tyję ;-( jedyne czego się
              nabawiłam to jak się ostatnio okazało anemi no i teraz cała rodzina ryczy po
              mnie że jestem pomylona z tym odchudzaniem
              • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 14.03.04, 19:42
                Witam Was wszystkie w szczególności zuzu1000. Ja też zaczęłam stosować 13 od 8
                marca z wagą 99 kg dziś jest 7-my dzień mojej dietki i ważę już 94 kg. Mam
                nadzieję, że za tydzień moja waga pokarze 90 kg. A potem dietka 1000 kalori i
                kupiłam już sobie taki dietetyczny środek spożywczy Ultra Linia Complex. I będę
                go piła zamiast jednego posiłku. Mam nadzieję, że razem jakoś uda nam się
                schudnąć .
                Pozdrawiam Ania
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 15.03.04, 07:59
      Witam!
      w sobotę wstaję na wagę i.......................ośemka z przodu , ósemka, ósemka, ósemka, ósemka, ósemka, ósemka!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ważę 89 kg!!!!!!!!!!. Nie pamiętam kiedy tyle ważyłam. Jestem bardzo, a to bardzo szczęśliwa. Jestem lzejsza od męża ha ha, trala,
      trala, trala. Przyjmuję dziś gratulację hihihi (żartuję, ale przyznacie że co jak co to zasłużyłam).
      Wytyczyłam sobie następny etap- 82 kg tyle ważyłam 8 lat temu na własnym ślubie. Myślicie że się uda? Musi!!!!!!!!
      Wiem niestety, że to będzie trudniejsze, no ale..... (no już zaczynam narzekać! co za maruda!).
      Trzymajcie za mnie kciuki.
      Witam nową Anię.
      Widzę, że startujesz z tego pułapu co ja (98 i 99 to prawie to samo). Życzę Ci całego serca oddalania się od tej cholernej
      stuwy.
      pozdrawiam

      Aniu (soniasonia)
      widzę, że dostałaś już książkę. Sprawdź mi i napisz (jak możesz) który typ nie może jeść jabłka i marchwii.
      Ja jak zjem jabłko, to czuję, że puchnę.



      Ela (zuzu)
      ps. majeczka wysłałam Ci dwa emaile.
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 15.03.04, 08:00
      przepraszam coś sie popinkoliło w poprzednim poście
      Witam!
      w sobotę wstaję na wagę i.......................ośemka z przodu , ósemka, ósemka, ósemka, ósemka, ósemka, ósemka!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ważę 89 kg!!!!!!!!!!. Nie pamiętam kiedy tyle ważyłam. Jestem bardzo, a to bardzo szczęśliwa. Jestem lzejsza od męża ha ha, trala,
      trala, trala. Przyjmuję dziś gratulację hihihi (żartuję, ale przyznacie że co jak co to zasłużyłam).
      Wytyczyłam sobie następny etap- 82 kg tyle ważyłam 8 lat temu na własnym ślubie. Myślicie że się uda? Musi!!!!!!!!
      Wiem niestety, że to będzie trudniejsze, no ale..... (no już zaczynam narzekać! co za maruda!).
      Trzymajcie za mnie kciuki.
      Witam nową Anię.
      Widzę, że startujesz z tego pułapu co ja (98 i 99 to prawie to samo). Życzę Ci całego serca oddalania się od tej cholernej
      stuwy.
      pozdrawiam

      Aniu (soniasonia)
      widzę, że dostałaś już książkę. Sprawdź mi i napisz (jak możesz) który typ nie może jeść jabłka i marchwii.
      Ja jak zjem jabłko, to czuję, że puchnę.



      Ela (zuzu)
      ps. majeczka wysłałam Ci dwa emaile.
      • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 15.03.04, 08:59
        No to moje gratulacje Elu,podziwiam Twoje efekty i mam nadzieję ,że i ja
        wkrótce będę tyle samo ważyła. Ja sobie założyłam, że do 18 lipca na 2-gie
        urodziny mojego synka moja waga pokarze 80 kg. Tyle ważyłam przed ciążą.
        Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki !!!
        Pa pa Ania
        • majeczka2310 ćwiczenia 15.03.04, 11:47
          Mam obiecany zestaw ćwiczeń. Nie wymagają żadnych przyrządów, ręczników itp
          spraw, wykonuje się je w 5 minut i nie potzreba później prysznica, więc spoko
          można je robić przed wyjściem do pracy. Moja koleżanka, od której je dostałam
          baaaardzo schudła dzięki nim. Mnie kości strzelały strasznie i mięsnie też
          dawały o sobie znać. Ale zakwasów nie ma.
          Jesli któraś z Was jest chętna to napiszcie sówj mail, alebo napisznie co mnie
          na priva majeczka2310@gazeta.pl
          • demolka77 Re: ćwiczenia do majeczki 17.03.04, 20:58
            cześć Majeczko
            ja również poproszę o ten rewalacyjny zestaw ćwiczeń- mam nadzieję że może to
            mi trochę pomorze
            pozdrawiam cieplutko
            a to mój adres demolka77@wp.pl
            • sylcia22 Re: ćwiczenia do majeczki 13.04.04, 04:00
              Majeczko kochana bardzo prosze o zestaw cwiczen,jakbys mogla przeslij prosze na
              adres gazetowy.Pozdrawiam serdecznie,sylcia smile
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 15.03.04, 12:18
      Majeczka: Proszę o zestaw ćwiczeń - adres znasz
      spróbuję poćwiczyć, ale nie obiecuję.
      Dzisiaj jestem pełna optymizmu wiec dawaj będziemy ćwiczyć
      pozdrawiam
      Ela (zuzu)
      • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 15.03.04, 13:29
        Ja też poproszę o ten zestaw ćwiczeń, może w końcu się zmobilizuję i zabiorę za
        ćwiczenia. Mój e-mail : ania@polaczkanet.neostrada.pl
        Pozdrawiam Ania
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 16.03.04, 07:23
      Witam!
      ale mnie wczorar kusiło. Miałam ogromne ssanie - ale udało mi się przetrwać.
      Dzisiaj założyłam spodnie, które sobie leżały hohoho w szafie. I tak wam powiem na ucho, że są troche nawet luźne.
      Kupował też wczoraj stanik i jak babce poweidziałam jaki chcę rozmiar to mi nie uwierzyła (i dobrze), że taki duży. Kazała mi przymierzyć o rozmiar mniejszy
      i... był dobry.
      To są strasznie miłe akcenty.
      > pozdrawiam Was
      > ELa (Zuzu)
      • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 16.03.04, 11:48
        Witaj Elu, nowa Aniu i całe Szanowne Grono.

        Ja nie mam sie czym pochwalić bo ostatnio niedość że same stresy to jeszcze
        taka jestem zaganiana że na normalne jedzenie nie ma szans. Oczywiście
        podjadanie "byle czego" na porządku dziennym. Jedyne co stało sie naprawde
        systematyczne to ćwiczenie i to nawet o pierwszej w nocy jeżeli nie było czasu
        w ciągu dnia. A że siódme poty przy tym mi wychodzą to inna sprawa.

        Tak Ci zazdroszcze tych mniejszych rozmiarów. Mój celownik to tak jak Wam już
        pisałam dzinsy z grudnia- totalnie nie elastyczne.

        Elu, jak tylko będe mieć chwile żeby przestudiować te jabłka i marchewki to
        napisze. Tymczasem prosze trzymaj kciuki za moją poprawe nawyków
        żywieniowych....

        Pozdrawiam z wiosennego centrum chorzowa.ania.
        • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 17.03.04, 12:15
          A ja mam kolejny powód do radości dziś moja waga pokazała 92 kg, czyli
          wczorajsza gonitwa po sklepach dała rezultat. Czuję się świetnie, zniknął mi
          drugi podbrudek, ubrania luźniejsze i ogólnie chce się żyć !!!

          Aniu nie martw się jedzeniem, gimnastyka też daje swoje a tak wogóle to jesteś
          moją sąsiadką bo ja mieszkam w Siemianowicach Śląskich. Życzę Ci abyś już nie
          długo wcisnęła się w te dżinsy z grudnia.
          Pozdrawiam Ania z Siemianowic Śl.
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 17.03.04, 14:00
      gratulacje Aniu!!! Wspaniale
      za chwilę mnie dogonisz! smile)))))
      Teraz ja dzięki Tobie dostałam kopa. Miałam dołek ale jak przeczytalam Twoj post coś mnie olśniło.
      Dodatkowo dostałam zestawik ćwiczeń od Majeczki i --
      • majeczka2310 ćwiczenia 17.03.04, 14:33
        Mam nadzieję, że poćwiczymy razem!!!! Piszcie jakie wrażenia po tych
        wygibasach. Bo dla mnie super!!!!!!
        Gratuluję Aniu!!!! Też bym tak chciała!!!!!!
        • mama_ania1 Re: ćwiczenia 17.03.04, 15:20
          Ja też ćwiczę już drugi dzień jak mój Krystianek śpi. Jak dla mnie to są
          super!!!
          Dzięki za gratulacje mam nadzieję,że nie zapeszę.
          Ostatnio bardzo dużo latam z mężem po sklepach.
          Mamy w domu mały remoncik i myślę, że to ujmuje mi kilogramów a do tego
          godzinka spaceru (biegu za moim synkiem).
          Elu trzymam za Ciebie i Wszystkie inne dziewczyny kciuki.
          Pozdrawiam Ania
          • demolka77 Re: ćwiczenia do majeczki 17.03.04, 21:01
            witam wszystkie mamusie odchudzające się
            ja również poproszę o ten rewalacyjny zestaw ćwiczeń może to mi coś pomorze
            pozdrawiam cieplutko
            ola
            a to mój adres demolka77@wp.pl
            • soniasonia1 Re: 98-8 etap II 18.03.04, 18:28
              Cześć Kobitki.
              Wybieramy sie na weekend w góry i wczoraj stwierdziłam że mam gdzieś te moje
              przeklęte grudniowe dzinsy. Poszłam sobie kupić nowe (po przeważnie paraduje w
              spodniach) żeby nie musieć sie wpinać w te stare.
              Z entuzjazmem weszłam do sklepu. Jak powiedziałam miłej pani ekspediętce jaki
              chce rozmiar to powiedziała- nieee, napewno pani ma mniejszy. Dała mi pare
              modeli, oczywiście mniejszych na jej oko rozmiarów, a ja jej mówie że napewno
              będą za małe....
              Wysłała mnie do przebieralni i za chwile musiała mi donosić nowe pary bo nawet
              na tyłek mi nie wchodziły nie wspominając o dopięciu brzuchola.
              "No niemożliwe że pani takie duże nosi........"
              Wstydu sie najadłam i tyle........
              Kupiłam w końcu jedną pare ale poszłam jeszcze na targ bo tam zawsze można
              znalezć coś większego. Podeszłam do straganu z dzinsami, mówie następnej miłej
              pani że chce rozmiar 44 a ona do mnie: to pani aż tak?............

              Bez komentarza.......
              Jestem smutna, upokorzona a pogoda wskazuje na to że licząc na tygodnie trzeba
              będzie sie pozbyć wszelkiego rodzaju płaszczyków co to zawsze coś przykryją...

              Mam nadzieje że moja uparta aczkolwiek przewrotna natura blizniaka zagóruje nad
              zachciankami kulinarnymi i w końcu dojde chociaż do wagi wyjściowej tj. sprzed
              ciąży.
              Jedyne czym moge sie pochwalić to że nie przerywam ćwiczeń. Brzuszki przerwałam
              na pare dni bo przecholowałam i miałam straszne zakwasy.

              W przyszłym tygodniu prawdopodobnie wyjeżdzamy do Warszawy do Centr.Zdr.Dziecka
              bo mamy problemy z nerką Dzieciątka. Cwiczyć pewnie nie będe ale stres już mnie
              zżera.

              Może Wam idzie lepiej. Pochwalcie sie troche.Trzymajcie kciuki.
              Macham ręką do Siemianowic!
              Pozdrawiam serdecznie.ania.
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 19.03.04, 08:59
      Witam!

      1)
      Aniu bardzo Ci współczuję z powodu dzidzi. Mam nadzieję, ze wszystko dobrze się skończy , a wyjazd okaże sie miłą podróżą.
      Trzymaj się i nie poddawaj sie.
      Wierzę Ci, że zakupy ubrań szczególnie spodni i bluzek są dla nas koszmarem, ale pamiętaj, że robimy wszystko , żeby były przyjemnością.
      Od dziecka mnie wyśmiewano , ze jestem grubas, ale lekcje w-f były dla mnie koszmarem (chociaż w liceum szpagad to tylko ja zrobiłam w klasie na
      25 dziewczynsmile))) ). Powoli do tego przywykłam. Chcę schudnąć , zeby Wikuś mnie nie musiał się wstydzić , że ma grubą mamę.
      Ostatnio czytałam (podajże w naj) o kobiecie, która schudła ze 144 kg na 68. Jak ona mogła to ja też i ty Aniu też i każda z Was.
      Musimy mieć silną wolę i wykorzystać każdy dzień. Ona zaczęła jak jej mąż wyjechał na 3 miesiące. Wykorzystała to i udalo się schudnąć
      w 3 miesiące do 90 kg!!!.
      Niestety musimy być konsekwentne i wierne swoim postanowieniom
      pozdrawiam
      ELa (zuzu)

      ps.
      a pogoda nam sprzyja
      • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 19.03.04, 09:53
        Dziś wstałam rano z wielkim ssaniem w żołądku ale myślę sobie zaraz wypiję kawę
        to mi przejdzie. Ale się rozczarowałam bo dziś na śniadanie w mojej diecie jest
        przewidziana tylko tarta marchew z sokiem z cytryny. Ale jeszcze tylko 2 dni a
        w niedzielę się zważę i zobaczę efekty mojej diety.
        Dla mnie zakupy ubrań to też istny koszmar wolę chodzić w starych spodniach niż
        pójśc do sklepu po nowe. Te ekspedientki typu wieszak lub barbi działają na
        mnie jak płachta na byka.
        Aniu nie przejmuj się nie jesteś sama, jest nas więcej i damy jakoś radę!!!
        Ja też życzę Ci aby z twoim dzidziusiem wszystko skończyło się dobrze.
        Za oknem piękna wiosna aż chce się żyć!!!
        Pozdrawiam Ania z Siemianowic Śl.
        • majeczka2310 Re: etap II - 98kg - 8 kg 19.03.04, 12:47
          Ja również trzymam za Was mocno kciuki, zwłaszcza że moją pociechę też za
          niedługo czeka zabieg chirurgiczny. Mam głęboką nadzieję, że wszystko będzie
          dobrze, a za 2 miesiace jak będziecie wspominać ten czas, to stwierdzicie, ze
          to była bułka z masłem..... Ponoć nie taki diabeł straszny jak go malują!!!!!!!
          Ja też mam kłopoty ze znalezieniem ubrań, ale mam znajomą panią, która handluje
          rzeczami, jak sama twierdzi, dla "normalnych kobiet a nie lalek Barbie", wieć
          jak mi czego trzeba to do niej uderzam jak w młyn.
          Ja to chyba już do końca życia nic nie schudnę, bo cały czas mam wrażenie, że z
          każdym dniem puchnę jak balon. Ale to może tylko jakiś nikomu nieznany objaw
          migreny wiosennej....
          A ciwczenia jak? Robicie? Bo jak pilnie 2 razy dziennie i w kosteczkach jakby
          mniej strzelało!!!!!
          • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 19.03.04, 18:37
            Bardzo Wam dziękuję za pocieszajki. Strasznie sie stresuje tym wyjazdem ale
            spycham to na dno mózgu. Dopiero jak mi sie przypomni to mi aż łezki wychodzą.
            Mieliśmy tyle złych doświadczeń z nieodpowiedzialnymi lekarzami (może powinnam
            powiedzieć ludzmi) że nawet nie chce myśleć że znowu coś nam sie może wydarzyć.

            Od czasu kiedy moge tu sobie popisać o swoich takich i śmakich problemach
            zauważyłam że patrzę na ludzi na ulicy z większą życzliwością. Normalnie to
            rzucałam we wszystkich jadem ale przeważnie to był tylko taki mój system
            obronny. Teraz wydaje mi sie że wszyscy czasami ślęczą na edziecku, czyli są
            normalni hi,hi.

            Majeczka napewno wszystko będzie dobrze. Też już bym wolała mieć wszystko za
            sobą i powoli pakować sie na wakacje do naszego ulubionego Sarbinowa......
            Póki co nie daje sie zwariować.


            Rowerek, brzuszki i dołącze dzisiaj ciężarki ale nie obiecuje bo nie lubie.

            Trzymajmy sie kupywink)))))))))))
            pozdrawiam serdecznie.ania.
            • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 19.03.04, 18:49
              acha, szpagat w podstawowce też robiłam jako jedyna, a wczoraj sie poryczłam że
              musze schudnąć bo jak moje dziecko pójdzie za kilka lat do przedszkola to sie z
              niego będą śmiali tak jak z mojej mamy jak byłam mała. Koszmary
              dzieciństwa......
              • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 21.03.04, 08:44
                WITAM WAS WSZYSTKIE !!!
                Dziś skończyłam "13" na wadze -7,5 kg
                A teraz drugi etap mama nadzieję, że powoli zrzucę resztę zbędnych kilogramów.
                Jak już pisałam przechodzę na dietę 1000 kalorii + koktajl zamiast jednego
                posiłku.
                Dzis już wypiłam owy koktajl i czuję się bardzo nasycona,na obiad planuję pierś
                z kurczaka i sałatkę a na kolację jogurt lub owoce.
                A co tam u was?
                Pozdrawiam Ania z Siemianowic
                • meganm Re: etap II - 98kg - 8 kg 21.03.04, 10:08
                  Witam!!!
                  Ja rowniez dzis skonczylam 13-tke i przechodze do drugiego etapu.
                  Mam nadzieje, ze uda mi sie zrzucic jeszcze troche zbednych kilogramow.
                  Do mojej diety ok 1000 kalorii dziennie dolaczylam bio-chrom, ktory jest
                  srodkiem wspomagajacym odchudzanie.
                  W koncu lato tuz, tuz.....
                  Pozdrawiam. Magda z Poznania
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 22.03.04, 09:26
      przeklęte weekendy!!!!! Nie na widzę ich!!!!!
      W sobotę staje na wadzę i jest 0,5kg mniej- nie jest źle. Zawsze coś; ale za to w niedzielę.
      Rano 2 kromki Wasa z wędlinką, obiad paróweczka , fasolka szparagowa i ryż. Powiecie wszystko w porządku!
      Ale potem
      Bita śmietana i wieczorem 6 kromek Wasa z dżemikiem. Dobrze, że to było przed 18 po bym się całkiem załamała.
      Nastawiam tyłek i bijcie!. Ale tak mocno.
      A jak było z Wami. Mam nadzieję, ze lepiej. Bo inaczej ja was spiorę!.

      Trzymajcie sie
      Ela
      • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 22.03.04, 09:56
        Dla mnie weekend minął spokojnie w sobotę miałam ostatni dzień diety a w
        niedzielę na śniadanko koktajl, koło 12 kawa 2 biszkopty i 3 łyżeczki serka
        danio, na obiadek pierś z kurczaka sałatka i pół szklanki soku marchwiowo
        pomarańczowego na kolację zjadłam pół banana, jabłko i grejfruta. I to wszystko
        chyba nie ma tego za wiele ale muszę wam powiedzieć, że pokus było dużo.Na
        razie ważę 91,5 kg moja waga stanęła w miejscu i to mnie trochę irytuje ale
        wiem,że to jest normalne. Pozdrawiam was wszystkich trzymajcie się twardo
        Waszych postanowień.
        Elu nie ma tak żle raz na jakiś czas można sobie pozwolić na coś dobrego, byle
        nie codziennie.
        Pozdrawiam Ania z Siemianowic Śl.
        • majeczka2310 Re: etap II - 98kg - 8 kg 22.03.04, 10:41
          U nas w sumie normalnie przez cały dzień, gdyby nie to że strasznie stresowo
          dzięki malutkiej słodziutkiej i kochaniutkiej Majusi (tylko albo aż 18
          miesięcznej terrorystce), która ryczy jakby miała głośniki w płucach i mikrofon
          w gardle!!!!!!!!! I była.... czekolada i lody jako działanie odstresowujące
          biednych pólgłuchych i znerwicowanych rodziców sztuk 2!!!!!!!! Mam nadzieję, że
          nastepny weekend będzie ciut spokojniejszy i mniej kaloryczny!!!!!!! Bo mam
          dość. Oczywiście nie tej czekolady (tylko wyjca)
          • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 22.03.04, 18:22
            Kochana Elu!

            Co sie tak stresujesz? Mówi sie na zdrowie a potem odchudza sie dalej!

            W sobote nastąpiła zmiana planów - miały być góry (chociaż ta pogoda...) ale
            zapomnieliśmy o jednych urodzinach w rodzinie. No i nastawiłam sie na zjedzenie
            tak zwanych niedozwolonych różności. Ale naprawde nie mam wyrzutów sumienia.
            Jak sobie człowiek czasami nie popuści to co to za życie?
            Byle nie popuszczać sobie codziennie- to prawda.
            A wczoraj cały dzień żyłam na soku z marchewki bo tylko po tym nie bolał mnie
            ząb. Dzisiaj pobiegłam do dentysty i na mój gust a jego brak słów chyba spaprał
            robote ostatnim razem. Ale już jest dobrze.

            U mnie też rozbójnik niesamowity. Ciągle uczy sie nowych rzeczy, rozrabia też w
            coraz to bardziej wyszukany sposób.
            Codziennie chce iść na spacer i nie popuści dopóki nie postawi na swoim. Tak
            długo będzie marudzić, stękać i kwękać że ogłaszamy kapitulacje i w najgorsze
            błoto wychodzimy.

            Moja waga przez nikogo nie naprawiana leży gdzieś pod łózkiem i zachodzi kurzem.
            Ale jak chce ją wyciągnąć to... warczywink))))))))))
            Korci mnie żeby sprawdzić czy sie sama nie naprawiła ale wole sobie nie psuć
            humoru. W lustrze zaczynam dostrzegać zarysy talii. Ostatnio lustro już nie
            jest takim wrogiem. Pocieszające.

            Pozdrawiam serdecznie.ania.

            • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 24.03.04, 14:48
              Cześć Aniu!
              Masz racje najgorsze są weekendy i urlopy wtedy lodówka kusi. Ja następny kryzys mam za sobą i to mnie cieszy, ale też wiem , że czeka mnie następny.
              Moja waga waha się między 89 a 88,5kg. czuję sie dużo lepiej no i ubranka lużniejsze. Przyznaje sie bez bicia - nie ćwiczę.
              Jak możesz zerknij mi do tej ksiązki i zobacz na jabłko i marchewkę. Bardzo cię proszę.

              przesyłam pozdrowienia
              Ela
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 26.03.04, 07:08
      Witam!
      nie wytrzymałam i stanęłam już dziś na wagę, no i 88kg! czyli jestem w normie i ubywa 0,5kg na tydzień.
      To prawie książkowo.!
      Czyli od mojego startu ubyło mi 10kg. Czuję się o wiele lepiej, ubrania są luźniejsze no i jestem chudsza od męża.
      Acha mam dodatkową motywację: mąż mi obiecał, że jak będzie siódemka z przodu to kupi mi kurtkę skórzaną.
      Och o takiej zawsze marzyłam - krój marynarki. Myślicie, że mi sie uda?
      Nie piszecie jakie są wasze postępy! Czekam na wiadomości!
      pozdrawiam
      Ela
      • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 26.03.04, 09:58
        Witam wszystkich !!!
        Gratuluję Ci Elu. Ja niestety nie mam się czym pochwalić pomimo, że nie jem
        słodyczy, białego pieczywa, ziemniaków i ograniczam się do minimum to moja waga
        stoi w miejscu. Dodam jeszcze, że codziennie ćwiczę 20 minut na rowerku i
        troszkę się rozciągam oraz popijam cały dzień czerwoną herbatkę. Odstawiłam już
        na dobre małego od piersi a mleko mi sie jeszcze zbiera i tak sobie myślę, że
        to powoduje,że waga mi nie spada. Elu mam do Ciebie prośbę, mozesz mi napisać
        co jesz w ciagu dnia?
        Ja staram się nie jajść więcej niż 1000 kcal dziennie. A oto moje wczorajsze
        menu:
        Śniadanie: 3 łyzki musli z mlekiem + kawa z mlekiem
        Obiad: tależ krupniku + 1/2 kromeczki ciemnego chleba
        Podwieczorek: serek danio + 3 łyżki ryżu + 1/2 jabłka
        Kolacja: koktajl Ultra Linia Complex + banan
        No i to by było na tyle, myślę, że zmieściłam się w 1000 kcal
        Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
        Pa pa
        Ania
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 26.03.04, 10:40
      cześć Aniu,
      nie poddawj się, nie możesz teraz zawrócić - Dobrze o tym wiesz!
      pisałam wyżej o etapach chudnięcia.
      ..... - najpierw się leci w dół dużo (3-5 kilogramów w tydzień]
      - potem waga staje
      - następnie ubywa 0,5 do 1 kg tygodniowo
      - następnie znowu waga staje
      - i powolny spadek 0,5 ...."
      tak mi się zdaje, że ty chyba jesteś na etapie drugim. Więc widzisz , że potem znowu się chudnie. Absolutnie nie poddawaj się!.
      Zgodnie z prośbą opiszę Ci moje munu po "13".
      Opiszę ci moja obecną "dietę" po trzynastce.
      Od poniedziałku do piątku
      - rano wypijam 0,5l. Jogurtu Milko (smaki: truskawkowy, naturalny lub morelowy)
      - koło 12 zjem czasami jakiś serek danio, lub owoc
      - obiad przeważnie jakieś mięso gotowane (drób) + brokuły (lub szpinak , lub fasola szparagowa)-
      • mama_ania1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 26.03.04, 15:32
        Dzięki Elu troszeczkę mnie podbudowałaś, zobaczymy jak będzie w poniedziałek
        kiedy stanE na wadze. A póki co kupiłam sobie dzisiaj najnowszą Super Linie i
        mam zamiar wystartować w konkursie od 15 kwietnia "CHUDNIJ Z NAMI". Kupon juz
        wypełniłam muszę tylko iść do lekarza go podbić i wysłać razem z aktualnym
        zdjęciem do redakcji. Do wygrania są super nagrody więc jest o co walczyć,może
        i Ty wystartuj!!!
        Pozdrawiam Ania
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 31.03.04, 08:13
      Witam
      u mnie jest pięknie na polku. Słoneczko świeci , ptaszki ćwierkają ....ach
      aż chce się zrzucić te cholerne kozaki i płaszczyska i kilogramy.
      Trzymam na razie swoją dietkę. I jak sobie wyorażam , że zgubiłam 10 kilogramów cukru (mogłam poczekać, bo teraz jest na wagę złota : )))))
      to mi od razu motywacja wraca. Strasznie mi się podoba to porównanie!.
      Ubrałam ostatnio kamizelkę, którą nie nosiłam z pół roku i --jaka ona wielka : ))))
      Mam nadzieję, że mi dalej tak pójdzie i zaczną w końcu te nożyska chudnąć., bo w lecie odparzenia i otarcia zawsze mi dają porządnie popalić

      a co słychać u Was
      pozdrawiam
      Ela
      • marta76 Re: etap II - 98kg - 8 kg 31.03.04, 14:54
        No witam
        dawno mnie tu nie było.Ostatnio pisałam na jeszcze I edycji.Jestem od 4
        stycznia na 1000 kcal a właściwie od ponad dwóch tygodni już na 1200 kcal i
        jest mnie o 12 kg mniej.Super się czuję mam werwę do życia.Codziennie ćwiczę
        około 45 minut w domu takie rózne brzuszki ,pupki,nóżki i rączki.Teraz
        najważniejsze to utrzymać bo wagę już osiągnęłam prawie taką jak
        chciałam.Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.
    • zuzu1000 Re: etap II - 98kg - 8 kg 05.04.04, 12:21
      Witam!
      u mnie sprawa wygląda tak
      było w soobotę 87kg (a więc jeden kilogram cukru mniej) a w niedzielę 88kg.
      Efekt pazerności, głupoty, zachłannosci, chciwości i...... babki majonezowej.
      Na święta obiecałm sobie, że nic nie piekę . Żadnych babek i innych frykasów. Mężowi kupię roladę makową (on lubi a ja nie) i koniec
      Ewentualnie jakąś małą roladę z bitą śmietaną i koniec!.
      Te weekendy są dobijające.
      pozdrawiam wszystkich
      tracąca silną wolę : ((((
      Ela
      • soniasonia1 Re: etap II - 98kg - 8 kg 07.04.04, 19:04
        Witam Cie Elu.
        Przez dwa tygodnie tak mi sie życie pogmatwało że o odchudzaniu nawet nie
        pomyślałam.
        Mój Dziadek który praktycznie mnie wychował przeżył dwa zawały w ciągu 4 godzin.
        Pare miesięcy temu moja Babcia zgineła w strasznym wypadku samochodowym i serce
        Dziadka w końcu nie wytrzymało. Cudem przeżył. W szpitalu uratowali go przed
        trzecim zawałem. Ma 76 lat ale to jeden z tych ludzi tzw. 'dobry rocznik" silny
        fizycznie i psychicznie.
        Wczoraj wrócił do domu i ma sie przygotowywać na konieczną operacje.
        A ja z mężem i Dzieciątkiem pojechałam w końcu do warszawy do
        centr.zdrow.dziecka i zrobiliśmy badania nerek. Od dawna nie poruszam sie po
        państwowych przychodniach i zderzenie z rzeczywistością było bardzo dołujące.
        Wielki moloch, biedne chore dzieci, badania robione hurtem, ale najbardziej
        mnie zaskoczyło podejście pielęgniarek. Plakałam dłużej niż moje obolałe
        dziecko........ Jutro mamy sie dowiedzieć kiedy ciąg dalszy a już wiemy że
        będzie jeszcze gorzej. Strasznie to wszystko przykre.......

        I tak wszystkie przeżycia zwalają mi sie na łeb. W tym samym czasie jak
        Dziadek miał te zawały mój mąż prawie zemdlał gdzieś w trasie (całe szczęście
        że podróżuje ze wspólnikiem) bo jego serce też domaga sie więcej spokoju, mniej
        biegania za pieniędzmi i mniej stresów. Jest silnym chłopem ale jak raz nie
        odbierze mojego telefonu to wszystko sie we mnie kurczy. Bardzo trudno było mi
        Go pokochać. Jak miałam 11 lat umarła moja mama i to tak głeboko we mnie siedzi
        że nie dopuszczałam nikogo do -jak to kiedyś nazywałam -wielkiej dziury zwanej
        potocznie sercem. Ale walczył o mnie- pokochałam Go bardzo a teraz mam tylko
        Jego, Syna , no i Dziadka- ostatni korzeń mojej rodziny.
        Pogmatwane to moje życie.
        Przepraszam za tyle smutków ale nie jestem w nastroju.
        Krzycze na moje Dzieciątko a potem mam ochote bić sie po pysku.

        Mam nadzieje że wszystko sie wyprostuje. Dokończymy badania, potem wysyłam męża
        do kardiologa (zadanie trudne bo to uparte zwierze ale wiem że sie wystraszył
        nie na żarty).

        A w czerwcu przeprowadzamy sie do naszego wymarzonego domu. Papiery prawie
        wszystkie już pozałatwiane. A w sierpniu mam nadzieje na cały miesiąc nad
        morze.



        Elu nie poddawaj sie! Tyle już osiągnełaś!
        Ja postanowiłam zaczynać pracować nad sobą od jutra. Znowu musze kogoś dogonić
        więc do dzieła!
        I musze rzucić palenie żeby mój mąż też rzucił bo to marnowanie życia.
        Już sie nie będe zastanawiać co zrobić jako pierwsze bo życie jest za krótkie.

        Pozdrawiam wszystkich serdecznie.ania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka