Dodaj do ulubionych

Ja też chcę schudnąć..

30.09.04, 14:03
jutro 1 październik , więc dobra data na rozpoczęcie odchudzania. Może ktoś
ma ochotę się przyłączć? Chętnie oddałabym jakieś 8 - 10 kg. Mam 165 cm, i
ważę..(o zgrozo) 63kg. Marzy mi się 55smile
Czekam na propozycję..towarzystwa i dietysmile
Edyta
Obserwuj wątek
    • monika340 Re: Ja też chcę schudnąć.. 30.09.04, 15:25
      Witam ! Ja chetnię też bym schudła i o zgrozo ja waże 76 kg przy wzroście 170
      cm a jaką diete poponujesz bo ja sama nie wytrzymam ale z kimś!!! Moze , może
      Pozdrawiam
      • daaisy1 Re: Ja też chcę schudnąć.. 30.09.04, 16:24
        Moniko,
        co do diety, sama nie wiem, ale słyszałam, ze kapuściana przynosi niezłe
        efekty, tak czy siak, zanim zdecydujemy się na diete może po prostu zaczniemy
        mniej jeść? To co od jutra?
        Liczę na Ciebie
        Pozdrawiam
        Edyta
        • mysiam Re: Ja też chcę schudnąć.. 30.09.04, 17:36
          Hej kobitki,
          ja też postanawiam sobie ,że od 1.10 . zaczynam "coś" z sobą robić .Ale ciężko
          to widze .Ja podobnie jak autorka mam cel:7-8 kg. mniej.Teraz mam 63kg. i 162cm.
    • agin Re: Ja też chcę schudnąć.. 30.09.04, 18:11
      Witajcie ja odchudzam się od TEGO poniedziałkusmile wreszcie się zebrałam bo to
      był juz chyba 20 z kolei poniedziałek, na który przekładałam diete, no i jest
      udało sięsmile teraz tylko muszę wytrwać.Najgorsze jest to że juz raz sie
      odchudzałam i przez 3tyg nie jedzenia, nie spadłam ani gramasad więc
      skapitulowałam.Ja przy wzroście 160cm waże 65kg mam zamiar pozbyć się 10kg
      będzie ciężko ale grunt to się nie poddawać.
      Nie jem pieczywa, na obiad słatkę, serek z domkiem i piję dużo kawy zbożowej z
      mlekiem bez cukru jak chce mi się jeść.
      Powodzenia
      mamusia laurki
    • daaisy1 Re: Ja też chcę schudnąć.. 30.09.04, 18:29
      Widzę, że nie jestem sama!
      Razem musi nam się udać. Trzymam za Was kciuki a za siebie jeszcze większesmile
      Pozdrawiam
      Edyta
    • mmara Re: Ja też chcę schudnąć.. 30.09.04, 18:35
      Hej dziewczyny, to ja tez sie przylaczam. Mierze 162 a waze 70 wiec jest co
      zrzucac, niedawno stosowalam diete kapusciana, schudlam tylko 3 kilo ale dobre
      i to, przynajmniej waga sie ruszyla, teraz zamierzam ograniczyc sie z jedzeniem
      i troche pocwiczyc, glownie brzuszki bo wygladam jak w 6 miesiacu ciazy (mam 11
      miesieczna coreczke), na poczatek proponuje nie jesc bialego pieczywa, makaronu
      i ziemniakow a ostatni posilek zjesc ok. 17, moze macie lepsze pomysly?,
      podzielcie sie i piszcie jak Wam idzie, trzymam kciuki za Was i za siebie, pa

      Aneta
      • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 30.09.04, 20:47
        Ja od 4 dni się odchudzam. Trzy dni miałam dobre, dzisiaj gorzej... No ale nie
        zjadłam az tyle, zeby to była aż klęska, więc mam nadzieję, że jutro znowu
        będzie lepszy dzień. Mam 168 wzrostu i 62 kg. Marzy mi się 55, ale 57 też
        będzie dobre. Tyle że u mnie chodzi nie tylko o same kilkogramy, ale i o
        wstrętny brzuch, na który chyba tylko ćwiczenia pomogą, jeśli w ogóle coś
        pomoże.
        No i o to, żeby nie tylko się odchudzić, ale i wypracować jakiś sensowny modus
        odżywiania się na przyszłość - żeby nie tyć, ale i zarazem nie musieć sobie
        całe życie odmawiać i odmiawiać, bo przecież wiadomo, że przyjdzie kiedyś taki
        dzień, że się nie da rady sobie odmówić. I wtedy znowu zaczyna się ten sam
        problem...
        Koniec tych refleksji, idę usypiać córkę smile
        • jesienna2004 Re: Ja też chcę schudnąć.. 30.09.04, 21:00
          Trzymam za Was smile A ja codziennie robię dla siebie coś dobrego, a od początku
          jesieni to już w ogóle pełen odjazd smile Wiecie co, wiara czyni cuda, normalnie
          z dnia na dzień jestem piękniejsza. Uwielbiam przeglądać się w lustrze, i
          mówić, że siebie lubię. Polecam dietę w której dominują warzywka, trochę
          owoców, sporo wody niegazowanej, nie zaszkodzi czerwona herbabata. Radzę
          zrezygnować z 'zapychaczy': chipsów, wafelków, czekoladek, lemoniad,
          smażelizny. I pozytywnie myśleć smileI ruszać się ruszać, choćby miał to być
          tylko spacer. Zawsze można poskakać i powyginać się w domu. Powodzenia smile
          • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 01.10.04, 08:22
            Witam rano. Niech ten dzień nie obfituje w pokusy! Wymyśliłam, ze dobrym
            motywującym mnie zabiegiem będzie, jesli zobowiążę się, ze będę "spowiadać" się
            tutaj ze wszytskich jedzeniowych grzechów. Tzn. jesli dopadnie mnie chwila
            słabości i zeżrę pół czekolady - to muszę niestety o tym tutaj napisać, wyrazić
            żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy, a na rozgrzeszenie nie mam co
            liczyć, bo - wiadomo - co się miało odłożyć na brzuchu to już się odłożyło...
            No ale na razie jest rano i wierzę że to będzie dobry dzień.
    • daaisy1 Pierwszy dzień odchudzania 01.10.04, 09:06
      Już wstałam i zaczynam. Na początek propouję jakieś 100 brzuszków, albo tyle
      ile kto może. POtem lekkie śniadnko, z ciemnym pieczywem - koniecznie. Ja
      postannowiłam sobie, że brzuszki będę robić rano, i podczas popołudniowej
      drzemki Olusia, czyli tak ok 12:30 - razem powin o ich być 200. Bo tak na
      prawdę to przeszkadza mi ten wsteny brzuchol, a nie ilość kg. Dziewczyny
      zaczynajcie ze mną. Pozdrawiam
      Edyta
      • jklk Re: Pierwszy dzień odchudzania 01.10.04, 10:52
        Brzuszków tak nie lubię..... No ale chyba nie obędzie się bez nich.
        Ale jeszcze nie dziś. Na razie ograniczam jedzenie.
        Dziś mam za sobą trochę kaszki pszenno-ryżowej i herbatę z cytryną i z cukrem,
        której nie umię sobie odmawiać.
        • daaisy1 Do jklk 01.10.04, 12:13
          KOchana, nie odkładaj brzuszków, zacznij razem ze mną proszę!
          ja robię, te na przemienne, lewym łokciem do prawego kolana -50 szt, i prawym
          łokciem do lewego kolana 50 szt. Mam nadzieję..że to zadziała
          Ściskam
          Edyta
    • daaisy1 i jak tam dziewczyny? 01.10.04, 12:11
      brzuszki zrobione? u mnie tak!!!
      śniadanko zjedzone, herbata miała być gorzka, ale nie chciała przejść przez
      gardełko, więc ją odrobinę posłodziłam - ale to chyba i tak dobrze, bo zwykle
      słodziłam dwie i pół łyżeczki.sad
      czekam na Wasze relacje, pozdrawiam
      Edyta
      • monika340 Re: i jak tam dziewczyny? 01.10.04, 13:11
        Cześć! A ja zapomniałam że dziś już 1.10 i zżarłam normalne śniadanie ale od
        jutra............. co proponujecie na śniadanie? obiad? no i oczywiście
        brzuszki obowiązkowo poćwicze sobie z moja niunią!!! ale nie dam rady wypić
        gorzkiej herbaty tak chcę zgubić ten brzuch Wczoraj pani w spożywczym poatrzyła
        na mnie i zapytała; Paulinka będzie miała rodzeństwo?? Wcale nie było mi
        miło!! Pozdrawiam
        • daaisy1 Moniko! 01.10.04, 13:15
          wszystkiego drastycznie nie da się zmienić...jedzenia także. MOje dzisiejsze
          siadanie wyglądało tak: dwie kromeczki wieloziarnistego chleba, dwie cienkie
          parówki, i herbata - niestety również posłodzona, ale nie taką ilością cukru
          jak zwykle. a poza tym zrobiłam 2 x 100 brzuszkówsmile
          pozdrawiam i dzieki za wieści
    • daaisy1 dziewczyny jesteście? 01.10.04, 13:13
      qrcze..dopiero `13, a do wieczora tak daleko...już bym zjadła coś dobregosmile
      hahah ale na razie udaje mi się wytrzymać..a przed chwilką zrobiłam kolejne 100
      brzuszków!!! ciekawe jak długo to wytrzymam....smile
      odzewijcie się proszę...bo mam wrażenie, że zostałam sama na placu boju..
      Edyta
      • monika340 Re: dziewczyny jesteście? 01.10.04, 15:25
        100 brzuszków??? ja umrę!!! nigdy nie lubiłam wfsmile
        • daaisy1 Moniko! 01.10.04, 15:29
          może być mniej, ale co dziń zwiększaj ich liczbęsmile ja dziś zrobiłąm już
          2x100smile!!
          a teraz czeka mnie obiadek. Postaram się zjeść to co reszta, ale w zdecydowanie
          zminimalizowanej wersjismile
          pozdrawiam
          Edyta
    • daaisy1 Po obiedzie 01.10.04, 16:29
      i już jestem po obiadku, jestem z siebie baaardzo dumna, bo zjadłam mniej niż
      moje 14 miesieczne Maleństwo!
      pozdrawiam
      Edyta
    • gosiablo Re: Ja też chcę schudnąć.. 01.10.04, 17:45
      Fajny wąteksmile Dla mnie bardzo na czasie bo mam nadprogramowe 10 kg. Miało spaść
      samo- niestety nie ma najmniejszego zamiaru. Teraz przy 160 cm wzrostu ważę 60
      kg. Na koniec roku chciałabym 50... Ech koniec marzeń i do roboty, spróbujmy, a
      może wyjdzie.
      • daaisy1 Do Gosi! 01.10.04, 19:13
        Cześć Gosiu! Zapraszam do wspólnej "zabawy". Ja muszę się pochwalić, że dziś na
        koncie mam 260 brzuszków!!! ,100, 100, 60smile oby tak dalejsmile na obiadek zjadłam
        tak malutko, że teraz jestem strasznie głodna, i chyba coś drobnego
        przekąszę..i wypiję herbatkę...a może od razu pójdę spaćsmile haha
        pozdrawiam gorąco
        Edyta
        • gosiablo Re: Do Gosi! 01.10.04, 19:32
          Witam i wraz z powitaniem chylę czoła przed tymi brzuszkami (i przed tobą
          oczywiście jako ich wykonawczyniąsmile) Dobrze że znalazłam ten wątek pierwszego
          bo drugiego pażdziernika postanowiłabym pewnie odchudzać się od pierwszego
          listopada...
          A tak poważnie: robisz na raz po 100 brzuszków, bez odpoczynku? Czy są to
          jakieś serie? I zapytam nieśmiało: nie jesteś szczęśliwą posiadaczką zakwasów
          po takim maratonie? Bo ja kombinuję jak zrobić pierwsze 50 i jutro móc wstać z
          łóżka.
          Pozdrawiam z nisłabnącym podziwemsmile
          gosia
          • daaisy1 Gosiu! 01.10.04, 21:42
            NIe wiem jak to będzie z zakwasami, bo jak kiedyś robiłam brzuszki (dawno dawno
            temu) to miałam zakwasy. A obecnąserię zaczęłąm od dziś, więc powiem Ci jutro
            jak się miewam. A robię po 100 na raz. Dzisiejszy bilans - 260smile miało być
            trzysta, ale postawiłam na relaks w wanniesmile A jedzonko. Dziś jestem dumna z
            siebie zjadłam mało. Oby tak dalej - to powinno być ok.
            Pozdrawiam Cię gorąco
            Edyta
    • mmara Re: Ja też chcę schudnąć.. 02.10.04, 04:37
      Witam. Ja zaczelam od 60 brzuszkow rano i 60 wieczorem i co kilka dni bede
      zwiekszac ale poki co balam sie zakwasow i nie chcialam przesadzic, poza tym
      nie jem bialego pieczywa makaronu i ziemniakow, mam nadzieje,ze to cos
      zadziala. Trzymam za nas kciuki. Powodzenia.

      Aneta
      • daaisy1 Dzień drugi 02.10.04, 09:58
        jestem po 100 brzuszkach, zakupach i przed śniadaniemsmile
        a co u Was?
        pozdrawiam
        Edyta
        • jklk Re: Dzień drugi 02.10.04, 10:20
          Do brzuszków zbieram siły psychiczne dopiero. Ale zjadłam śniadanie bez chleba:
          biały serek i pomidor i plasterek szynki.
          Z tymi brzuszkami i moim brzuchem to jest tak, że mówiąc szczerze trzeba całe
          życie robić brzuszki, żeby efekty się utrzymywały. Z jedzeniem chyba też tak
          jest - nigdy nie będę mogła jeść normalnie i być zarazem szczupła. I to mnie
          najbardziej przeraża. Bo znam siebie samą dobrze i wiem, że na pewno się
          prędzej czy szybciej załamię i znowu będzie jak było. Jak widać jestem
          defetystką, chociaż waga pokazuje mi już o kilogram mniej i powinnam się
          cieszyć, a nie krakać.
          A tak w ogóle to doszłam do wniosku, że mam zbyt zagracone mieszkanie na
          brzuszki - po prostu nie mam gdzie ich robić! Świetna wymówka, prada?
          • daaisy1 Re: Dzień drugi 02.10.04, 11:57
            Jeszcze raz witam w drugim dniu odchudzaniasmile
            Ja pozwoliłam sobie na 1 bułeczkę (białą), do tego serek biały i pomidorek. Ale
            jestem już po 200 brzuszkachsmile
            A może te brzuszki wejdą mi w krew i będę ja robiła nwet wtedy gdy stracę te
            kilogramy o które ważę za dużosmile
            Na razie u mnie jest ok. CHociaż obsesyjnie myślę o tym co by tu zjeść, a
            wówczas przychodzę do Was i piszęsmile
            Liczę na Was!
            Edyta
          • daaisy1 Do jklk 02.10.04, 12:01
            wymówka świetna...ale tak naprawdę to kogo chcesz oszukaćwink
            ale skoro kg ubywa, to moze u Ciebie to wystarczy...a ja mam brzydki brzuch po
            cc, taki flaczek ponizęj pępka...coś okropnego. a do tego trochę sadełka..i
            wyglądam tak jak wyglądamsmile
            pozdrawiam
            Edyta
    • mmara Re: Ja też chcę schudnąć.. 02.10.04, 12:45
      Ach ten brzuszek...., to rowniez moja zmora ale coz trzeba z nim walczyc i
      widze daisy ze sobie z nim poradzimy. Gosiu a Tobie zycze wiecej wiary, narka.

      Aneta
      • daaisy1 mleko 02.10.04, 13:33
        Mam nadzieję, ze sobie z nim poradzimy Anetkosmile A tak nawiasem mówiąc, nie
        stosowałam nigdy żadnej diety , i mam pytanko, czy mogę pić mleko 0,5%
        tłuszczu? Jeśli tak to w jakich ilościach?
        Pozdrawiam gorąco
        Edyta
    • monika340 Re: Ja też chcę schudnąć.. 02.10.04, 14:23
      No witam,! A ja dziśtylko60 brzuszkoów śnaidanko dość ubogie!!! a teraz obiadek
      zjem malutko jak Paulinka ( ma 15 mcy) POTEM BRZUSZKI!!!A co proponujecie na
      kolacyjkę???
      • daaisy1 co na kolację? 02.10.04, 14:31
        najlepiej nic, hahah najlepiej to położyć się spać z kurami hahha
        a tak na poważnie, u mnie to pewnie będzie kroma ciemnego chlebka z szyneczką i
        herbatka (koniecznie z cukrem - choć w mniejszej ilości niż zwykle) i cytrynką!
        pozdrawiam
        Edyta
        a teraz idę na spacerek bo piękna pogoda u nas jest!
        • monika340 Re: co na kolację? 02.10.04, 15:24
          Wcale sie nie najadłam tym obiadem!!sad
          Teraz wtrąbiłam jedna śliweczkę PYSZNAsmileA do kolacji jeszcze tak daleko
          Pozdrawiam
          • daaisy1 po obiedzie.. 02.10.04, 17:54
            zjadłam półtora naleśnika - to chyba dużo, prawda?
            ale jakoś nie mogłam się im oprzeć...ale za to zrobię dziś jeszcze 100
            brzucholków..smile
            pozdrawiam
            Edyta
            • jklk Re: po obiedzie.. 02.10.04, 18:17
              W ramach motywowania się kupiłam sobie dzisiaj za małe spodnie. Nie wiem czy to
              rozsądne? A właściwie wiem, że to zdecydowanie nierozsądne. Mam pół szafy za
              małych spodni (nie nowych, tylko takich co z nich "wyrosłam") i jakoś mnie to
              nie motywuje... Ale te kupione są takie ładne. Może zadziałają?
              Niestety weekendy strasznie sprzyjają jedzeniu. Bo skoro już gotuję dla
              rodziny, staram się, to przecież muszę też zjeść... Tak więc obiad dwudaniowy
              zjadłam, niezbyt duży, ale mimo to mam wyrzuty sumienia.
              Co do kolacji, to najlepiej byłoby ją pominąć, ale nie wiem, czy dam radę...
              • daaisy1 Moje uwagi 02.10.04, 19:25
                KOchane dziewczynki!
                Jestem przekonana, że drastyczne "rzucenie" jedzenia na dobre nam nie wyjdzie.
                Ja postanowiłam jeść to co reszta. tzn to co mój mąż i synek, ale w rozsądnych
                ilościach, nie podjadam słodyczy - a uwielbiam je. A przede wszystkim robię
                brzuszki - moje postanowienie to 300 dziennie, 100 za śniadanie, 100 za obiad i
                100 za kolacjęsmile
                Dziś jestem po 200, ale mam straszne zakwasy, nie dość że na brzuchu to jeszcze
                jakoś szyja mnie boli, a może ja nie umiem robić brzuszków..hm...czas pokaże...
                Życzę udanego wieczoru, i niedzieli, a ja i tak tu zaglądnę zobaczyć jak Wasze
                postępysmile Zresztą, to że tutaj pisze bardzo mnie motywuje aby nie poddać
                się...i wytrwać w postanowieniu!
                Pozdrawiam gorąco
                Edyta
                • gosiablo Re: Moje uwagi 02.10.04, 23:59
                  Fakt- niejedzenie lub drastyczne ograniczanie porcji niczemu nie służy.
                  Organizm uczy się że nastał kryzys, metabolizm się zwalnia, a gdy dostarczamy
                  kolejne porcje są one na maksa wykorzystywane. Na tym polega efekt jojo-
                  oszukany organizm postanawia przygotować się na następne głodówki i odkłada
                  jedzonko w postaci tłuszczyku dwa razy szybciej.
                  Pewne jest jedno- jeść trzeba. Najlepiej trzy większe posiłki i dwie małe
                  przekąski co pozwala na utrzymanie w miarę stałego poziomu glukozy we krwi. Bo
                  to właśnie spadki jej poziomu są najczęściej odpowiedzialne za uczucie wilczego
                  głodu. Ja w takim stanie zachowuję się jak zwierzę i zjadam za dużo. Dużo za
                  dużo. Dlatego wiem że głód sprzymierzeńcem nie jest. Jak nie mogę sobie
                  poradzić z głodem wypijam szklankę wody, jak nie pomaga pół jabłka, jak nie
                  pomaga marchewkę, no a jak i ona nie pomoże wtedy zjadam jajko na twardo - samo
                  bez niczego - zapycha na amen.
                  W ten sposób oszukuję mój ogłupiały po ciąży organizm w nadziei że jego
                  skłonności do cukrzycy miną.
                  Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli
                  • daaisy1 Dzień trzeci 03.10.04, 10:08
                    Wczoraj z jedzeniem było w miarę - 300 brzuszków wykonane.
                    Zobaczymy jak będzie dziś. Właśnie jestem przed śniadankiem, ale za już po 100
                    brzucholkachsmile
                    Aha muszę się do czegoś przyznać, gdy obudziłąm się wnocy zjadłam malutkiego
                    wafelka, nie mogłam mu się oprzeć, był taki samotny, bo ostatni - całą resztę
                    zjadł mój mążsmile
                    Miłej niedzieli!
                    Ale i tak proszę o relacje..
                    Pozdrawiam
                    Edyta
    • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 03.10.04, 10:11
      Wczoraj były małe grzeszki - wieczorem przy filmie jeden żelek mojej córki i
      kromka chleba chrupkiego. Wiem, że to śmieszne się z czegoś
      takiego "spowiadać", ale mój problem polegał (polega?) wlaśnie na tym, że
      miałam (mam?) zwyczaj obżerania się późnym wieczorem, po uspieniu córki.
      Normalnie wyrobiła mi się taka straszna potrzeba jedzenia o tej właśnie porze.
      W porze normalnej kolacji w ogóle nie byłam głodna (ale ją zjadałam,
      oczywiście, dla towarzystwa), a jak się robiła 22.00 czy 23.00 to normalnie
      wyżarłabył pół lodówki.
      No i muuuszę się od tego odzwyczaić. A wczoraj już już bliska byłam rozpoczęcia
      tego nocnego obżerania. Kurcze muszę się pilnować.
      OD jutra może - bo to nowy tydzień - wezmę się za brzuszki.
    • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 03.10.04, 12:34
      Podjadam winogrona (z ogrodu moich rodziców, wiecie - szkoda żeby się
      zmarnowały) i resztki śniadania moje córki. Kurcze - nie ma tam kogoś, kto
      mógłby mnie opieprzyć?!
      Moi rodzice wzięli moje dziecko na wycieczkę a ja siedzę i robię nudne zaległe
      rzeczy przy komputerze. Niestety właśnie w takich momentach pokusa podjadania
      jest największa.
      • daaisy1 Droga jklk 03.10.04, 12:53
        jestem jestem! właśnie na Ciebie krzyczę! wiesz, że właśnie takie zjadanie
        resztek jest najbardziej zgubne! a co do późnowieczornego podjadania - hahah
        skąd ja to znamsmile
        ale brzuszki robię zielnie, własnie idę zrobić kolejną setkę - póki chłopaki
        moje śpiąsmile - mój mąż nie wie nic o moim postanowieniu schudnięcia, bo już
        wiele razy mówiłam i nic z tego nie było..więc teraz siędzę ciccho..
        buziaczki..
        Edyta
        ps. jklk - jak masz na imię?
        • daaisy1 kolejne 100 03.10.04, 13:42
          zrobione..ależ jestem dumna! a owoce to można jeść bez ograniczeń, zy raczej
          nie?
    • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 03.10.04, 20:00
      Owoców tak do końca bezkarnie też nie można jeść, bo zawierają cukier i
      niektóre z nich są dość kaloryczne (np. banany). Ale z drugiej strony - bez
      przesady! Owoce są zdrowe i w porównaniu z wieloma innymi rzeczami jednak mało
      kaloryczne.
      Ja dzisiejszy dzień oceniłabym tak na czwórkę (no jeszcze się nie skończył, ale
      mam nadzieję, że już niczego w kuchni nie zmaluję!). Jak na niedzielę to nie
      był najgorszy, ale jednak zjadłam trochę więcej niż planowałam. No i podojadała
      resztki po kolacji mojej córki, czego miałam już zupełnie nie robić, bo ona
      wciąż coś zostawia i można na tym naprawde nieźle się utuczyć. To co dzisiaj
      jadła jednak bardzo lubię (brokuły z bułeczką), ale czasem dojadam z "rozsądku"
      i różne "świństwa", na które w ogóle nie mam ochoty. I właśnie tego muszę się
      oduczyć, bo to zupełna głupota. No i tego późnowieczornego obżerania się!
      Pozdrawiam
      Joanna
      • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 03.10.04, 20:02
        Jutro też zaczynam z brzuszkami, bo mi wstyd mojego lenistwa.
        • daaisy1 Mój bilans 03.10.04, 21:24
          Ależ dziś narozrabiałam, za to co zjadłam to powinnam zrobić nie 300 a 1000
          brzuszków co najmniej...śniadanko było ok, biadek..jak to w
          niedzielę..pychotka - ilość rozsądna, do tej pory było ok, ale potem kawka i
          dwa kawałki przepysznego ciasta moje mamy, kto raz ich spróbował wie o czym
          mówię..nie można się im oprzećwink...aha i jedna kromeczka na kolację..z chlebem
          razowym...
          dobrze, że jutro poniedziałek..mam nadzieję..że wytrwam!
          życzę kolorowych snów i do jutra moje drogie dziewczynkismile
          buziaczki

          ps. Joasiu, jutro sprawdzę te Twoje brzuszkismile proszę mi na bieżąco
          relacjonować...choćbyś robiła tylko po kilkasmile!

          jeszcze raz dobranoc
          Edyta
          • jklk Re: Mój bilans 04.10.04, 08:31
            Bez przesady, dwa kawałki ciasta to chyba nie tak wiele (chociaż może nie
            powinnam tak pisać; oczywiście że nie powinnam: to skandal, że tak się w
            niedzielę opuściłaś! prosze się w poniedziałek poprawić!)
            Ja jestem zniechęcona, bo moja waga znowu pokazuje mi kilo więcej...
            Czyżbym aż tyle zjadła wczoraj? Widać tak.
            Zastanawiam się nad strategią tego odchudzania - czy nastawić się na to, że nie
            ograniczam drastycznie jedzenia, nie stosuję żadnej szczególnej diety, tylko po
            prostu staram się mniej jeść i wyrobić sobie nowe przyzwyczajenia żywieniowe
            (ale to ładnie brzmi, jak z poradnika jakiegoś smile. Czy raczej pogłodować przez
            jakiś czas, żeby zobaczyć jakieś konkretne efekty. Bo ta pierwsza metoda to
            jakoś długo nie daje widocznych rezultatów i jest to bardzo demobilizujące...
            Na razie spisałam sobie zasady postępowania - trzy główne pozycje to:
            - nie dojadać resztek po dziecku, nie dopijać Kubusiów (bo ich w sumie nie
            znoszę i piję bo "szkoda")
            - nie obżerać się po uśpieniu córki (oj, wczoraj było ciężko, bo usypiałam ją
            godzinę i 40 minut, choć ma prawie cztery lata)
            - nie jeść, kiedy nie mam ochoty. Bo do tej pory często tak było, że np. moja
            mama częstowała mnie jak przyjeżdżałam odebrać córkę i ja - mimo że nie miałam
            ochoty, to zjadałam. Albo w pracy szłam z kimś do towarzystwa coś zjeść, choć
            nie byłam głodna. Musze się pod tym względem pilnować!
            Pozdrawiam
            Joanna
            • daaisy1 Dzień czwarty! 04.10.04, 09:45
              Joasiu...a może nie powinnaś się zbyt często ważyć? Ja zwazyłam się wczoraj i
              mam zamiar przez co najmniej tydzień wagę omijać z dalekasmile A tym czasem,
              zamiast trzech kromek na śniadanie, zjadłam jedną, zrobiłam 100 (słownie: sto)
              brzuszków, a teraz idę z Olusiem na spacer. Do obiadu mam zamiar nic nie jest,
              A że dziś poniedziałek, to u nas w poniedziałek jest dniem lekkim, bo zjadamy
              jedynie wczorajszy rosół i nic więcej...
              pozdrawiam gorąco
              Edyta
    • monika340 Re: Ja też chcę schudnąć.. 04.10.04, 11:42
      Witam! Wy jesteście takie zdyscyplinowane a ja leń.................... wczoraj
      zero brzuszków no i impreza u cioci jadłam wszystko to co inni ale w mniejszych
      ilościach NAPRAWDĘ! Ale opieprzcie mnie za lenistwo powiem wam w tajemnicy ze
      dziś zrobiłam tylko 20 brzuszków jak wy dajecie rade zrobic 100? Pozdrawiam
      • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 04.10.04, 11:48
        Te brzuszki w masowych ilościach to chyba robi tylko daaisy1 (a może
        przeoczyłam kogoś?). Ja cały czas dopiero mam zamiar zacząć.
        Niedziele są najgorsze - i jak się idzie do kogoś i jak się siedzi w domu...
        • daaisy1 Czwarty dzień w południe:) 04.10.04, 12:36
          MOje Kochane leniuszki!
          Myślicie ze mi jest się łatwo zmobilizowac przy takie współpracy, ale nic to,
          może Wy niejesteście aż tak grube jak ja....
          Dziś na śniadanie zjadłam jedną kromeczkę - chleb razowy + biały serek ze
          szczypiorkiem i wypiłam herbatkę- oczywiscie z cukrem, bo gorzka przez gardło
          nie chce mi przejśc, a wręcz mam odruch "zwrotny" haha
          Brzuszków zrobiłam już 100, a za chwilkę, jak tylko Olo uśnie zrobię kolejne
          100, bo wiem, żę jak raz sobie odpuszczę..to będzie po moim odchudzaniu...
          ściskam Was dziewczynki!
          Edyta
          • jklk Re: Czwarty dzień w południe:) 04.10.04, 12:40
            Przpraszam za mój demobilizujący wpływ. Naprawdę mam zamiar zabrać się za te
            brzuszki. Dziś wieczorem!
            • daaisy1 do Joasi 04.10.04, 12:42
              A dlaczego dopiero wieczorem?!?!?!
            • monika340 Re: Czwarty dzień w południe:) 04.10.04, 14:08
              A ja solennie obiecuję że dzo dzis wieczór zrobię 100 brzuszków Moze przeżyję
              tosmile
              • daaisy1 Do Moniki! 04.10.04, 14:11
                dlaczego dopiero wieczorem?
                zrób teraz i wieczorem teżsmile
                buziaczki

                ps a widziałyście już mojego synka?
              • daaisy1 Do renik.w 04.10.04, 14:11
                po jakich tableteczkach?
                miłej zabawy na aerobikusmile
                E.
                • renik.w Re: Do renik.w 04.10.04, 14:59
                  surprised) po tableteczkach na odchudzanie (super fut barner) a przed aerobikiem l-
                  karnitynka - to sa preparaty przyspieszające spalanie tłuszczu
                  • daaisy1 Do renik.w 04.10.04, 15:04
                    a jak długo je stosujesz? są efekty?
                    • renik.w Re: Do daaisy1 04.10.04, 15:22
                      od tygodnia - po m/cu będę mogła odpowiedzieć na Twoje pytanie surprised) - brzuszek
                      mam mniejszy , ale chciałabym mieć mały , a nie mniejszy smile)
                • renik.w Re: A ja polecam to ... reszta w poście :)) 05.10.04, 12:00
                  www.allegro.pl/show_item.php?item=31978205
                  Świetna rzecz - u nas w klubie polecają go wszystkie instruktorki - ja juz
                  kupiłam - szczegóły w linku podanym wyżej . Daiisy jak założysz ten pas do
                  swoich brzuszków napewno szybciej zobaczysz efekty smile)
                  pozdrówki
                  • daaisy1 Południe.. 05.10.04, 12:10
                    Na razie jakoś wytrzymuję bez podjadaniasmile A ten pas, hmmm mam podobny, kupiłam
                    go po porodzie..ale strasznie bolał mnie w nim brzuch, musze spróbować terazsmile
                    może będzie lepiej..
                    pozdrawiam i lecę robić brzucholki
                    E.
    • daaisy1 kolejne 100 zrobione! 04.10.04, 13:48
      ale zagryzione kanapką....sad
      • renik.w Re: kolejne 100 zrobione! 04.10.04, 14:05
        A ja juz po swoich tableteczkach - dzisiaj biegnę na aerobik smile)
    • mamatatam A CO WY NA TO??!!! 04.10.04, 16:03
      A co powiecie na to:

      onet.allegro.pl/show_item.php?item=32398001
      • jklk Re: A CO WY NA TO??!!! 04.10.04, 19:25
        Co do tej metody z allegro, to wydaje mi się, że chudnięcie w pierwszych
        miesiącach po ciąży to jednak coś trochę innego niż normalne odchudzanie.
        Myślę, że - przynajmniej w niektórych wypadkach - po po porodzie chudnie się
        łatwiej. Ja tak miałam - w ciąży utyłam 18 kilo, a dwa miesięce potem zostało
        mi tylko 2 kg. I w sumie nie stosowałam żadnej diety ani nic - schudłam niejako
        naturalnie. Więc nie wiem, czy ta metoda z alllegro jest taka cenna..
        No ale w moim przypadku potem znowu zaczęło mi kilkogramów przybywać - od
        siedzenia w domu, koszmarnego usypiania dziecka. Nie mogłam się wyspać, nie
        mogłam wyjść nigdzie, ani tym bardziej wyjechać, nie mogłam robić tego, co bym
        chciała. W sumie zostało mi tylko jedzenie... No i moje kilogramy zaczęły do
        mnie wracać - stąd teraz muszę ostro powaczyć, żeby się ich pozbyć.
        A brzuszki wciąż czekają...
        • jklk Re: A CO WY NA TO??!!! 04.10.04, 23:01
          Zrobiłam te cholerne brzuszki - 100 sztuk. Ale naprawdę ledwo dałam radę.
          Kurcze, 300 dziennie to niewiarygodne - dopiero teraz wiem, co to znaczy! Ja
          bym normalnie nie dała rady - nie z lenistwa, tylko całkiem poważnie - to ponad
          moje siły....
          Ale ciesze się i ze 100.
          • daaisy1 Bilans dnia czwartego... 05.10.04, 08:45
            oj jak tak dalej pójdzie to nie schudnę...co z tego, że robię 3x100
            brzuszków...jak zjadam kanapkę na kolację...
          • daaisy1 DZIEŃ PIĄTY 05.10.04, 08:46
            100 brzuszków zaliczone...za godzinkę pierwsze śniadanko...mam nadzieję..że
            dziś wytrwam i nie będę podjadaćsmile
            pozdrawiam Was Kochane,
            Edyta
            • jklk Re: DZIEŃ PIĄTY 05.10.04, 09:42
              Ja brzuszki zostawiam na wieczór. Teraz nie mam czasu (ani ducha). Zjadłam już
              ponad godzinę temu śniadanie (odrobinę kaszki mleczno-ryżowej), ale boli mnie
              głowa i obawiam się, że to z głodu. Więc nie wiem, czy nie zjeść czegoś, bo idę
              do pracy? Jak widać, wymówek jest wiele. Jeszcze do tego się nie wyspałam, bo
              córka dostała katar i w nocy źle spała. A teraz poszła do babci zamiast do
              przedszkola, więc jestem już spóźniona.
    • daaisy1 kolejne 100 05.10.04, 14:03
      zrobionesmile
      a co u Was moje towarzyszki niedoli?
      buziaczki,
      E.
      • jklk Re: kolejne 100 05.10.04, 22:24
        Ja zrobiłam tylko 75. I naprawde chyba więcej to ponad moje siły. Nie wiem,
        czemu tak mi kiepsko idzie - chyba ze starości, bo jak kilka lat temu robiłam
        brzuszki, to raczej nie miałam takich kłopotów. Więc 3 x 100 to dla mnie brzmi
        zupełnie fantastycznie (choć dzisiaj, Edyto, donosiłaś chyba tylko o dwustu?
        czy może nie doczytałam?).
        Ale z jedzeniem dziś u mnie w miare OK. Chociaż spać pewnie pójdę dopiero za
        kilka godzin, więc jeszcze mogę coś zmalować. Ale mam nadzieję, że nie.
        Ubrałam dzisiaj jedne z za ciasnych spodni. Weszłam i przechodziłam w nich pół
        dnia. Ale żeby było mi wygodnie, to nie powiem. No i wyglądałam tez tak sobie,
        bo przecież takie obcisłe spodnie to też niezbyt atrakcyjny widok. No ale był
        czas, że ich w ogóle nie dopinałam. Więc chyba jest lepiej. Choć waga tego za
        bardzo nie potwierdza.... Nie wiem czemu...?
        Co do tych brzuszków, to mam jeszcze pytanie - takie trochę wstydliwe. Czy nie
        macie kłopotów z obcieraniem kości ogonowej? Bo mi się normalnie przetarła
        skóra i mam rankę. A co za tym idzie - kolejną wymówkę. Chociaż tak na prawdę
        nie robię więcej, bo autentycznie nie jestem w stanie, tzn mięśnie brzucha mam
        za słabe, no nie mogę się kolejny raz podnieść i tyle. Kurde, co za porażka!
        Pozdrawiam
        Joanna
    • daaisy1 Bilans dnia piątego 05.10.04, 22:58
      Brzuszków było 300, ale Joasiu nie mogłaś wiedzieć o wszystkich bo ostatnio
      pisałam ok 14, a ostatnią partię brzucholków robię ok 19, w czasie gdy mój mąż
      kąpie Olusia. Robię to w tajemnicysmile
      Z jedzeniem dziś - w miarę rozsądnie. NIe było mnie w domu, więc nie miałam
      czasu na jedzeniesmile
      Zaraz idę spać, bo zaczynam się robić głodnasmile

      Ps. widzę Joasiu, że chyba już tylko we dwie zostałyśmy na placu boju..ale co
      tam i tak schudnę i taksmile Tobie również tego życzęsmile
      Aha bardzo się umęczyłaś w tych zaciasnych spodniach bidulko?smile
      Ja od dziś nosze ten ściągający pas, zobaczymy..czy to coś dasmile
      Życzę kolorowych snów i do jutra

      ps 2. skąd jesteś Joasiu?

      E.
      • jklk Re: Bilans dnia piątego 05.10.04, 23:03
        > ps 2. skąd jesteś Joasiu?

        Jestem z Wrocławia. A ty?
        • jklk Re: Bilans dnia piątego 05.10.04, 23:05
          "Ty" miało być z dużej... Ale zanim poprawiłam to kliknęłam i poszło.
          • daaisy1 Re: Bilans dnia piątego 05.10.04, 23:10
            eee tam..nic się nie stało...smile
        • daaisy1 Re: Bilans dnia piątego 05.10.04, 23:10
          z Brzegu Dolnegosmile
    • mmara Re: Ja też chcę schudnąć.. 05.10.04, 23:46
      Hej dziewczyny. Ja tez jestem z Wami i bardzo mocno trzymam kciuki czytam Wasze
      sprawozdania ale nie zawsze moge cos napisac, poza tym w niedziele tak sie
      objadlam,ze glupio bylo sie odezwac bo wszystkie takie wytrwale a mnie
      pokusilo, zycze powodzenia i jak najmniej pokus. Pa

      Aneta
    • daaisy1 DZIEŃ SZÓSTY 06.10.04, 08:39
      witam w kolejnym dniu i zekam na relacje! proszę piszcie, wtedy jest mi raźniej!
      Pozdrawiam i życzę mało pokussmile
      Edyta
      • jklk Re: DZIEŃ SZÓSTY 06.10.04, 13:49
        Nie miałam możliwość wcześniej napisać - dopiero teraz mam chwilę. (zastanawiam
        się, czy nie zamieniam uzależnienia od żarcia na uzaleznienie od internetu? No
        ale od tego drugiego nie przybywa kilogramów przynajmniej)
        Dla odchudzania dzień całkiem dobry - bo też nie mam za bardzo czasu jeść.
        Chociaż nie chwalmy dnia przed zachodem słońca.
        Njabardziej martwi mnie na razie to, że moich efektów nie widać na wadze. Czuję
        się lżejsza no i w jedne z moich za małych spodni jakoś weszłam, ale waga nie
        chce się wspólpracować i nie zmienia cyferki....
        Edyto - to prawie jesteśmy sąsiadkami.
        Pozdrawiam wszystkie odchudzające się i ide coś zjeś (ale nie za duzo).
        Joanna
      • monika340 Re: DZIEŃ SZÓSTY 06.10.04, 14:35
        Witajcie! Ja też jestem z Wami!!! nie zawsze mam jak napisać a tak jak
        poprzedniczka wczoraj się trochę obzarłam i to na wieczór ( o 22 zjadłam 2
        kanapki) toż to wstyd Prawda??? A i dzis mam jakis zly humor i zrobiłam tylko
        20 brzuszków i nic mi się więcej nie chce! Pozdrawiam!!!
        • daaisy1 DZIEŃ SZÓSTY ok 15 06.10.04, 15:03
          dziś zjadłam mało, zrobiłam 200 brzuszków..ale zaczynam być głodna..takie
          uczucie głodu..hm..już dawno go nie czułam..bo lubię jeść i nie zawsze muszę
          być głodna aby coś przekąsić...
          Joasiu...Wrocław jest mi bardzo bliski tam "pracuję"smile
          Pozdrawiam Edyta

          Ps. Do wszystkich nie piszących!
          Dziewczyny nawet nie wiecie jak takie pisane zamiast jedzenia dobrze wpływa na
          odchudzaniesmile hihihi
          • mmara Re: DZIEŃ SZÓSTY ok 15 06.10.04, 16:25
            Daaisy na mnie komputer nie dziala wstrzymujaca dlatego, ze wlasnie do niego
            zasiadam z jedzeniem. Nie mam czasu zeby jesc a pozniej czytac i pisac wiec
            robie to w jednym czasie, teraz tez jem sniadanko i pisze a pozniej pozmywam i
            brzuszki. Ile trzeba odczekac po jedzeniu aby robic brzuszki?

            Aneta
            • renik.w Re: DZIEŃ SZÓSTY ok 15 06.10.04, 21:10
              Najlepiej jeść min 2 godziny przed ćwiczeniami -
              Ja już po aerobiku oczywiście ćwiczyłam w pasie smile - mam wrażenie że jestem
              mniejsza smile)) - ja jem w miare normalnie tzn sniadanko (kanapki lub parówki ,
              które uwielbiam ) , obiadek (kotlet + warzywka ) i kolacyjka (sałatka i
              jabłko) , kolacje powinno sie zjeść min 3 godziny przed snem - hehe czasem mi
              sie to udaje .
              pozdrowionka
              renik i reszta ...
    • lch74 Re: Ja też chcę schudnąć.. 06.10.04, 16:11
      Dziewczynysmile To ja się dołączamsmile Muszę zrzucić 10-12kg! Zakupiłam na allegro FAT BURNERA i L-KARNITYNĘ do tego obowiązkowo 3x w tygodniu siłownia (ok.1,5 godzinki) i staram się nie obżerać. Oprócz tego 2x dziennie w domu robię super ćwiczenie na mięśnie brzucha zapożyczone z jogi... i czekam na efekty. Nie stosuję żadnej specjalnej diety ani głodówek, bo boję się efektu jojo. Dziennie zjadam mniej więcej: 2 kromki razowca z czymś tam i wypijam herbatę (lubię gorzką), 2-3 jabłka i nieraz inne owoce, jogurt (z musli, amarantusem, zarodkami pszennymi i otrębami) lub płatki owsiane/ryżowe na mleku i obiado-kolację gdzie staram się ładować na talerz jak najmniej ziemniaków/ryżu/kaszy/makaronu, dużo warzyw surowych/gotowanych/duszonych i średnio mięsa (zapycham się warzywami). Staram się unikać słodyczy i innych zapychaczy ale raz na jakiś czas troszkę zjem. Aktualnie ważę 64kg...
      Pozdrówkismile
      • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 06.10.04, 21:51
        Kurczę, duch we mnie zamiera. Zaraz zjem kawałek (czytaj - pół tabliczki)
        czekolady. Albo może jednak nie zjem!
        • daaisy1 Re: Ja też chcę schudnąć.. 06.10.04, 22:02
          nie jedz!!!!!!
        • daaisy1 bilans dnia 6 06.10.04, 22:02
          we mnie też zamiera..ale dziś było w miarę..brzucholków ilośc standadowa
          wykonanasmile
          odezwę się jutro..
          Edyta
        • lch74 Re: Ja też chcę schudnąć.. 06.10.04, 22:18
          Najlepiej nie mieć w domu słodyczy i innych niebezpiecznych zapychaczy... no chybaa że ćwiczysz silną wolęwink
          Pozdrówkismile
          • daaisy1 Re: Ja też chcę schudnąć.. 06.10.04, 22:19
            ja uważam dokłądnie tak samosmile
            • jklk Re: Ja też chcę schudnąć.. 06.10.04, 22:36
              Nie zjadłam tej czekolady na szczęscie. Co do słodyczy w domu, to mam niezły
              zapasik po ostatniej wizycie w Czechach. W większości są to rzeczy przywiezione
              dla mojej córki, więc nie moge jej tego powywalać. A ja, niestety, też gustuję
              w takich dziecięcych smakołykach jak Lentilki czy mleczko w tubce.
              Zresztą dobrze byłoby nie tylko nie trzymać słodyczy, ale i samego jedzenia nie
              mieć za dużo, no i nie gotować niczego kalorycznego, ale to nie jest wykonalne,
              nie mogę przecież sterroryzowac rodziny tym moim odchudzaniem.
              Zauwazyłam zresztą, że spożycie tych nieszczęsnych słodyczy przez moje dziecko
              wyraźnie spadło, bo ja odchudzając się po prostu jej tez tego nie daję. Więc w
              sumie jest też ofiarą mojej diety.
              Ja co do jedzenia dzisiaj, to raczej nie mam sobie wiele do wyrzucenia (może
              obiad mógłby być mneijszy), ale zaczęłam się obawiać, czy takie mało radykalne
              odchudzanie ma sens, no bo waga nic miłego nie chce mi pokazać. Kiedyś
              odchudzałam się w taki sposób i zdołałam się odchudzić, ale może teraz jestem
              starsza i jest już inaczej? Stąd zaczynam tracić ducha. No i z brzuszkami
              kompletna porażka - po wcozrajszych i przedwczorajszych naprawdę tak mnie boli,
              że nie ma mowy, zebym dzisiaj zrobiła założoną ilość. Musze poczekac ze dwa
              dni...
              Dobranoc
              Joanna
              • daaisy1 Re: Ja też chcę schudnąć.. 06.10.04, 22:50
                jak to dwa dni? rób chociaż po 20..ale nie przestawaj!!
                kolorowych snów
    • jklk Nowy dzień 07.10.04, 08:50
      Zaczynam nowy dzień z nowymi chęciami. Będzie dobrze! CHociaż waga dalej nie
      pokazuje żadnych wymiernych efektów moich starań i to mnie trochę martwi.
      Będę dzisiaj zajęta i zajrzę tu dopiero pewnie po południu lub wieczorem. Życzę
      Wszystkim udanego dnia!
      Joasia
      P.S. A co to znaczy, Edytko, że pracujesz w cudzysłowie, bo nie rozumiem?
      • daaisy1 Re: Nowy dzień - DZIEŃ 7 07.10.04, 09:32
        witam Was kochane w kolejnym dniusmile co do wagi, to na razie się nie ważęsmile czas
        pokaże, mam nadzieję, ze dziś będę zdyscyplinowana i że mało zjemsmile choć mam
        tak wielką ochotę na coś słodkiego..hmmmmm
        będę tu zaglądać...tymczasem paaa

        ps. Asiu, "pracuję" - bo jestem na wychowawczymwink

        pozdrawiam
        Edyta
        • renik.w Re: Nowy dzień - DZIEŃ 7 07.10.04, 09:50
          Z tą wagą to jest tak , że jeśli się ćwiczy to mamy przyrost mięśni i waga może
          nawet wzrosnąć!!! dlatego nie martwcie się jak zobaczycie na liczniku więcej
          niż się spodziewałyście wink)
          • daaisy1 ok 15:) 07.10.04, 14:43
            jak do tej pory jest oksmile zjadłam mało, zrobiłam 200 brzuszkówsmile
            a w poniedziałek w naszym miasteczku jest inauguracja spotkania kwadransowych
            grubasów, hiih moja siostra napisała mi tak, wiem, że nie zaliczasz się do osób
            puszystych, ale skoro chcesz zrzucić kilka kg to mozę byśmy się tam wybrałysmile
            zastanawiam się..ale może się skuszę - zawsze to jakieś wychodnesmile
            aha tak na marginesie, kupiłam na allegro trening na płaski brzuch w ciągu
            miesiąca, jeszcze nie ćwiczyłam, ale jeśli macie ochotę to mogę Wam go
            przesłaćsmile
            pozdrawiam Was gorąco
            Edyta
            • monika340 Re: ok 15:) 07.10.04, 15:41
              a ja dzis też mało zjadłam tylko 2 kanapeczki z serkiem i pomidorkiem wypiłam
              kakao zrobiłam 50 brzuszków obiadu jeść nie bedę na kolacje też jakąś
              kanapeczkę Jak mozesz to prześlij mi te ćwiczenia na płaski brzuch bo własnie
              taki mi sie śni monika340@wp.pl Dzięki i pozdrawiam
              • daaisy1 Re: ok 15:) 07.10.04, 21:42
                ok, prześlę, nie ma problemasmile ale jutrosmile
                u mnie norma wykonanasmile
                poczytam i uciekamsmile
                buziaczki i do jutrasmile
                E
              • jklk Taki sobie dzień 07.10.04, 21:54
                No cóż, nie było dzisiaj idealnie. Rano zjadłam bardzo małe sniadanko. Potem
                koło 12.00 zupę. Potem poszłam do pracy, gdzie nic nie jadłam, bo nawet nie
                było czasu. Kiedy wróciłam to byłam strasznie głodna, no i zaczęło się: dwa
                talerze zupy (takiej cienkiej, ale mimo wszystko dwa to dużo), cały duży kefir
                i jeszcze trochę fasolki szparagowej z bułeczką - to ostatnie w ramach
                dojadania po córce, czego miałam już NIGDY NIE ROBIĆ! No i co tu się dziwić, że
                waga nie chce mi nic miłego pokazać...
                Nie no, w sumie i tak zjadłam dużo mniej niż w niektóre dnie, kiedy się nie
                usiłowałam odchudzać. Ale obawiam się, że żeby osiągnąć jakieś konkretne
                efekty, muszę zastosować jednak większe obostrzenia.
                O brzuszkach, jak widać, milczę...
                A jak u Was?
                • daaisy1 bilans dnia 07.10.04, 22:23
                  u mnie było w miarę, oksmile brzuszki - norma wykonanasmile
                  ale zjadłam coś słodkiego..smile a mimo wszystko czuję się lżejszasmile
                  buziaczki paaa
                  odezwę się jutro!
              • daaisy1 Do Moniki 08.10.04, 12:49
                ćwiczenia wysłałamsmile
                --

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka