Gość: kajaczek
IP: *.*
29.04.02, 23:21
Cześć! W końcu odważyłam się napisać aby ujawnić swoją klęskę bo może niektóre z Was pamiętają jak jakiś czas temu chwaliłam się swoimi sukcesami w diecie Montiego.Schudłam wtedy 17kg.w 3m-ce.Otóż w marcu podczas okropnej grypy,która mnie strasznie osłabiła złamałam się i zaczęłam "normalnie"jeść(w moim wykonaniu-pożerać wszystko co nie zdążyło przede mną uciec).Od tamtego czasu przytyłam strasznie już się nawet nie chcę ważyć.Wszystko przez opisywaną w innym wątku hipoglikemię,która po każdej diecie(próbowałam już paru) dotyka mnie boleśnie.Teraz jestem na takim etapie,że co parę dni czynię heroiczne wysiłki dietetyczne-od rana jestem pełna optymizmu i wiary w szczuplejszą przyszłość by wieczorem po zawrotach głowy i "wewnętrznej trzęsionce" napchać się węglowodanami,które przywracają mi dobre samopoczucie.Nawet nie sięgam po reklamowaną tu dietę kopenhaską bo wiem,że nie dałabym rady.Monti był idealną dietą dla mnie i logiczne wydawało mi się,iż jak nie jem nic co by mi podnosiło krzywą cukrową to i opadać ten cukier nie będzie i tak było.Niestety już się skończyło i nie wiem dlaczego czy już mam cukrzycę ?-badano mi cukier dwa razy i niby w normie-czy ciągłe diety a potem obżarstwo rozregulowały mi całą "gospodarkę cukrową" ?Popadam ze skrajności w skrajność. Piszę ten post trochę ku przestrodze i może ktoś mnie pocieszy? Może wiecie do kogo powinnam się udać z tym problemem bo moja lekarka rodzinna nie rozumie mojego problemu i pytania o specjalistę a niedługo to będę już potrzebować pomocy psychologicznej