Gość: gaga2
IP: *.*
05.12.02, 22:17
Witam,Babeczki, to jakiś dramat, psychoza i kilka chorób psychicznych. Zostało mi 3 dni - wytrzymam, ale co będzie dalej? Każdego dnia oglądam i czytam książki kucharskie. Wstaję rano - zapach drożdżówek (ja ich nie piekę, więc kto?,teraz doskonale rozumiem efekt fatamorgany), wchodzę do sklepu - ślinotok, i jedna myśl ciacho ciacho,ciacho. Oj pojem sobie w poniedziałek, jutro upiekę i śniadanie w poniedziałek mam wyśmielite. 10 dni wyrzeczeń, nawet łyżeczki po zupce Zuzi nie oblizałam, nikt mi chyba nie wierzył, że ja żerun pospolity wytrzymam. 8 i 9 dnia miałam zapaść oczywiście oberwał mąż i pies. Czy zauważyłyście jak wszędzie dużo jest reklam słodyczy?Jak mnie nie zabiorą w kaftaniku do niedzieli to będzie dobrze!Pozdrawiam współtowarzyszki niedoli.Ps. na jedzeniu podałam fantastyczny przepis na ciacho Pijany Izydor polecam.Jeszcze zdrowa gaga