matkakarmiaca [...] 15.12.04, 17:32 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrice73 Re: Jestem matką! 26.01.05, 14:12 wierzyc mi sie nie chce, ze ktos mogl cos takiego napisac!!! nie wiem o co ci w tym wszytskim chodzilo, szukasz usprawiedliwienia? dla siebie? dla kogo? nie rozumiem tego przeslania, ale doprawdy zrobilo mi sie niedobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
eve144 Re: Jestem matką! 03.02.05, 19:55 Oskarżający ton twojej wypowiedzi (do którego nie masz absolutnie żadnego prawa tak na marginesie) przeraził mnie. Mogę sobie tylko wyobrazic ciebie jako biologiczą matke z podkreśleniem słowa "biologiczna" i współczuc temu dziecku gdybys faktycznie nią pozostała. Biologia zawsze będzie odgrywała podstawowa i bezsprzeczną role w kwestii macierzyństwa, ale ty zapomiałaś o czym takim jak uczucia(wpólne przezycia, doswiadczenia, troski i radości dnia codziennego). Wierz mi to potrafi zbudować więź tak silną, że czasem nawet ta twoja biologia i geny nie moga się z nią równac. Nie wnikam w pobudki, dla których oddałaś dziecko bo sama o nich nie piszesz tylko oskarżasz niewinnych ludzi, którzy zostali bardzo pokrzywdzeni przez los z powodu niezdolności do posiadania dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
natka34 Re: Jestem matką! 16.02.05, 21:47 Witam. Nie chce sie rozpisywac, wiec napisze tylko tyle- osoba, ktora potrafi urodzic dziecko i sie go wyrzec na pewno nie jest matka!!! Matka to ta, ktora wychowa, a nie ta, ktora urodzi. Sama jestem adoptowana i nie mam co do tego ZADNYCH watpliwosci. I przepraszam jesli kogos obrazilam, ale takie jest moje zdanie. PS- ja nie chcialabym poznac swojej "niby matki"- dla mnie ona jest nikim. Odpowiedz Link Zgłoś
moli75 Re: Jestem matką! 25.03.05, 19:11 Im-perio, piszesz, że adopcje ze wskazaniem powinny być powszechniejsze w naszym kraju. I dopóki nie przeczytałam Twoich postów, byłam tego samego zdania. Sama oczekuję na adopcję, zdecydowałam się nawet na adopcję ze wskazaniem, chciałam poznać matke mojego dziecka, chciałam utrzymywać z nią listowny kontakt. Ale teraz mam mieszane uczucia. Przez Ciebie chce mi się płakać, bo nie myślałam, że matka biologiczna może być tak okrutna. Już nie chcę adopcji ze wskazaniem, to znaczy serce chce, a rozum mówi nie. Gdyby wszystkie matki biologiczne były takie jak Ty, to mniej ludzi chciałoby adoptować dzieci. Piszesz, że kochasz swoje dziecko. Kłamiesz. Gdybyś je kochała, to planowałabyś na dzień jej pierwszej komunii takiego dramatu. Bo dla dziewczynki to będzie dramat, jakiego na pewno nigdy nie zgotowaliby jej rodzice adopcyjny, bo co do nich nie mam wątpliwości, że ją kochają. I jeszcze jedno. Ta twoja koleżanka pracująca w OAO powinna być dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
sajana Re: Jestem matką! 13.04.05, 15:54 Co za bzdury piszesz im perio. Jestem matką biologiczną i mam swoje dziecko a mimo to uważam że w przypadku dzieci adoptowanych ważne jest kto to dziecko wychowuje a nie urodzi. I chwała tym Rodzicom za to ze pokochli tyle niechcianych dzieci i dali im całych siebie. Chyba rzeczywiście z Tobą coś nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
johana381 Re: Jestem matką! 28.12.05, 22:04 jestem dorosla zostalam, adoptowana i czytajac wasze posty lapie sie za glowe uwazam ze im perio popelnila blad oddajac corke do adopcji i teraz ma ogromne wyrzuty sumienia nie moze sie z tym pogodzic mialam podobny przypadek w dziecinstwie szukala mnie moja biologiczna babka i znalazla byla 3 razy rozmawialam z nia jako nastolatka wtedy bylo mi to obojetne ale teraz w doroslym juz zyciu nie jest babka nie zyje rozmawialam z matka biologiczna przez telefon chcialam sie spodkac ona nie chciala cala adopcje zalatwiala babka i po latach dotarlo do niej ze popelnila blad dziecko to nie zabawka nie mozna igrac z jego uczuciami najpierw wyrzucono mnie z rodziny a potem szukano przebaczenia to nie takie proste wiem jedno matka to ta ktora wychowala i byla w trudnych chwilach ta co urodzila to kobieta ktora przekazala geny i powim wam cos jeszcze zanim oddacie swoje dzieci zastanowcie sie bo wiele osob mozecie skrzywdzic siebie dziecko adopcyjnych to decyzja na cale zycie wiec trzeba sie zastanowic dobrze bo pozniej wyrzuty sumienia moga zniszczyc was biologiczne matki ja osobiscie jak dotad nie wybaczylam mb nawet nie potrafila spojrzec mi w oczy i w glebi duszy mogla mnie wychowac nie zyla w nedzy Odpowiedz Link Zgłoś
kicia291 Re: Jestem matką! 28.04.05, 15:34 Czy podejmując decyzję o oddaniu dziecka byłaś pełnoletnia i w pełni władz umysłowych? Jeśli tak i jeśli teraz żałujesz swej decyzji, to miej pretensję tylko do siebie. Człowiek dorosły bierze (a przynajmniej powinien brać) odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje. I jeszcze jedno. Ciekawa jestem, czy Twoje dziecko też podpisało się pod słowami, że jesteś jego matką. Dałaś mu życie-tak, to wiele, ale gdyby nie znalazło wówczas gdy je zostawiłaś kochającej rodziny, to pomyśl jak by to jego życie teraz wyglądało. Jeśli Twoja wyobraźnia nie sięga tak daleko, to przejdź się do Domu Małego Dziecka i popatrz sobie na objawy choroby sierocej przebywających tam maluchów. I nie gadaj takich bzdur, tylko dziękuj Bogu, że dziecko urodzone przez Ciebie może rozwijać się w pełnej rodzinie, u ludzi, którzy je z miłością potrafili przyjąć. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
villl dawca życia-nie matka 16.05.05, 11:05 chyba ci sie imperio pojęcia pomyliły...... matka????? odpowiedz an 3 pytania: Jak ma na imie ulubiony miś twojego dziecka?? co lubi najbardziej na świecie oglądać przed snem?? jakie jest jego marzenie?? nie znasz? odpowiedzi?....to kim jesteś?.... Odpowiedz Link Zgłoś
jokat Re: dawca życia-nie matka 17.05.05, 12:44 Jeszcz pare takich pytań można postawić Odpowiedz Link Zgłoś
zumaminka do imperii 18.05.05, 15:50 Takie osoby jak ty powinny miec na czole wytatuowane" Boże kopsnij rozum"Twoja głupota i chamstwo nie zna granic.Dla twojego dziecka lepiej by było nigdy cię nie poznać. Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: Jestem matką! 25.05.05, 17:47 Droga im_perio!!! Kiedy czytam takie wypowiedzi, to naprawdę odechciewa mi się adopcji. Kiedy oglądam filmy ukazujące historię matek, które nagle po 20-stu latach przypominają sobie, że mają dziecko. Kiedy słyszę historie o pozostawionych dzieciach, o których matki biologiczne przypominają sobie kiedy wiąże się z tym jakiś zysk. Jedyne co mi przychodzi do głowy to eutanazja. Już dawno powinno się Ciebie jej poddać Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Jestem matką! 04.06.05, 20:39 znam osobę, która od urodzenia zna swoją mamę biologiczą i mamę, która dała jej miłość, wychowanie, rodzine. Mama biologiczna oddała Mile, ponieważ nie miała środków finansowych na jej utrzymanie. Oddała ją Pani z sąsiedniej wsi, która nie miała dzieci. Mila od początku znała swoje rodzeństwo, od początku znała rodziców biologicznych, nigdy nie zabraniano konaktów pomiędzy nimi, rodzice biologiczni uczestniczyli we wszystkich ważnych urodzystościach Mili. Jednak Mila z własnego wyboru, do swoich rodziców biologicznych przestała mówić mamo i tato - zwracała się po imieniu. Do ludzi, którzy ją wychowali mówiła: mamusia i tatuś, nigdy nie powiedziała o nich inaczej. Mila jako dorosła osoba, mówi: nie jest matką ta która urodziła, matką jest ta która dała miłość. Mila jako dziecko nie rozumiała swojej sytuacji. Mila wolałaby mieć jedną kochającą matke, byłoby jej łatwiej budować własną osobowość. To jest przypadek autentyczny. Więc nigdy nie wiadomo... K Odpowiedz Link Zgłoś
kalina1 Re: Jestem matką! 06.06.05, 09:17 Katse , ja też znam taką osobę ktora zna swoją biologiczną rodzinę, jesteśmy kuzynami z rodzicami adopcyjnymi tego dorosłego już adoptowanego człwieka , ale tam Tomek mowił mamo tato do jednych i drugich i nigdy nie przestał tak mowić , ale masz rację rodzicami byli dla niego rodzice adopcyjni! [ i tak być powinno wkońcu oddając dziecko rodzice biolog liczą że tak będzie] I masz rację że matka jest ta ktora daje miłość .Tylko że ktoś to dziecko urodził ... ..dlaczego ogromna większość dzieci chce znać swoje pochodzenie? Tomek tak jak Mila znał swoją rodzinę biolog rodzeństwo i nie musiał szukać swoich korzeni nie musiał ich sobie wyobrażać żyć w niepewności jacy są, nie musiał ich odszukiwać po magicznej 18 ..i zastanawiać się czy ma rodzeństwo ...i to też przypadek autentyczny ....Jestem ciekawa co powiedziałliby Mila i Tomek rozmawiając z innymi adoptowanymi dziecmi ktorzy nie znają swoich rodzin biologicznych i dopiero ich szukają ? Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Jestem matką! 06.06.05, 15:24 pewnie tyle opowieści ilu ludzi. Mili jako dziecku ciężko było zrozumieć dlaczego ona nie mieszka z rodzicami, a jej rodzeństwo tak. Przestała mówić mamo i tato już jako pełnoletnia osoba. To autentyczna sytuacja Milki, na jej podstawie nie da się określać typowych zachowań wszystkich dzieci. Napewo inaczej jest, gdy dziecko oddaje, np. samotna młodziutka matka, bez ojca, bez wsparcia swoich rodziców. Rodzice Mili mieli troje, Mila była czwarta i oddali ją, bo dla niej nie starczało...Mila się w tym nie odnajdywała. ALe fakt, nie musiała szukać, pewne swoje zachowania napewno mogła wytłumaczyć pochodzeniem geentycznym i umięjętniej z nimi żyć. Zna rodzeństwo. Nie jest zawieszona w próżni. Ja sama nie jestem mamą adopcyjną, ani nie jestem adoptowana. Nie neguje, że dzieci powinny znać bilogicznych rodziców. Uważam, że to wielki dar że biologiczna mama rodzi dziecko. Jednak zawsze będę stała na stanowisku, że jeśli oddaje dziecko z powodów finansowych i ośrodek adopcyjny o tym wie, to powinno się zrobić wszytko żeby umożliwić aby dziecko zatrzymała. Jeśli dotyczy to młodziutkiej dziewczyny bez środków do życia, powinien istnieć fundusz alimantacyjny i dla niej i dla dziecka, powinno się zrobić wszystko aby nigdy żadna młoda mama, po czasie jak już troszke dorośnie, jak jej sytuacja się zmieni, nie płakała w duszy i sercu za swoim oddanym do adopcji dzieckiem. Bo jeśli oddaje z biedy - to oddaje z miłości. Co innego patologia, gdzie dzieci rodzą się ot tak, gdzie nikt się o ich los nie troszczy. Jakoś wyczuwam w poście imperii, że też oddała swoją córke z miłości, że poprostu nie była w stanie finansowo dać rade. A teraz już by dała rade, i jej serce płacze. Bo oddała w miłości... i to boli, nawet mnie, tylko czytającą. K Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Jestem matką! 06.06.05, 15:33 wskazane przez imperie rozdzielone bliźnięta, to też jakaś katastrofalna porażka. przecież już przy oddawaniu pierwszej córki, zostawiali drugą z nadzieją że sobie dadzą rade. Ośrodek adopcyjny od razu powinien szukać rodziny, która się zgodzi na kontakty sióstr. Ja przynajmniej taką droge bym wybrała. I gdybym adoptowała i gdymbym szukała rodziny adopcyjnej dla dziecka mającego rodzeństwo blizniacze już istniejące. To nie była patologiczna rodzina. ZNowu co innego gdy dziecko pochodzi z rodziny gdzie rodzi sie dziecko po dziecku i wszystkie trafiają do adopcji, wtedy szanse są małe na znalezienie jednej rodziny dla wszystkich dzieci. Z jeszcze kolejnej strony, muszą być jasne procedury adopcyjne, wytyczne dla proacowników ośrodków, bo przecież to też ludzie, a gdzie ludzie tam mogą być i patologie. K Odpowiedz Link Zgłoś
kalina1 Re: Jestem matką! 06.06.05, 15:49 katse ...a czy Ty mieszkasz w Polsce ? Ja też jestem matką biologiczną , i dlatego tak bardzo rozumie im-perie , nie chce pisać jak mnie potraktował ośrodek bo szkoda słow a nie ma u mnie patologii i historia podobna do Mili zabrakło tylko zdrowia a co za tym idzie i pieniędzy ............ pozdrawiam ,kalina1@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: Jestem matką! 07.06.05, 15:05 tak mieszkam w Polsce ale raczej o swoich wyobrażeniach pisze, a nie o doswiadczeniach K Odpowiedz Link Zgłoś
kalina1 Re: Jestem matką! 07.06.05, 19:18 Ja też wyobrażałam sobie kiedyś zupełnie co innego ,a moje doświadczenie nie miało nic wspolnego z moimi wyobrażeniami ...... pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
karolina19751 Re: Jestem matką! 14.06.05, 20:01 Szkoda że tzw "matki" są tylko i wyłącznie z nazwy. Skąd biorą się dzieci do adopcji? Bardzo często z nieodpowiedzialności, głupoty i braku miłości. Tak więc zastanów się trochę zanim powiesz o sobie "matka". Nie życzyłabym nikomu takiej mamusi jak Ty! Odpowiedz Link Zgłoś
kontaktowekonto [...] 13.07.05, 23:36 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.gr Spojrzenie od tej trzeciej,najwazniejszej strony 26.08.05, 10:27 Jestem corka.Mam juz 27 lat,swietnych rodzicow, wyksztalcenie, dobra prace, meza - a niedlugo-mam nadzieje, bedzie z nami rowniez dziecko. Wnuczek lub wnuczka moich rodzicow. Moi rodzice kochaja mnie nieustannie. Odkad z nimi jestem. Nie mam ich genow, nie jestem do nich podobna, choc akurat zamilowanie do pewnych dziedzin odziedziczylam wlasnie po nich. Swiadomie pisze "odziedziczylam", tak jak dziedziczy sie dom, samochod, pieniadze. To oni zapisali mnie na kursy jezykowe, to oni nauczyli mnie plywac, to oni pokazali mi swiat (doslownie, bo jestesmy rodzina prawdziwych globtrotterow ). Moglam poznac Pania, ktora mnie urodzila. Wierze, ze nie jest zla. Ze oddala mnie z zyciowej koniecznosci. Nie mam urazu, pretensji. Ale tez nie jestem jej ciekawa, tak jak maz szczesliwy w malzenstwie nie chce miec kolejnej zony. Przykro mi im_peria, kiedy czytam to, co napisalas, bo czuje, ze jestes ogromnie nieszczesliwa. Nie rob sobie jednak zludnych nadziei. Pamietasz ten wiersz: "Ona mi pierwszy pokazala ksiezyc..."? Tego sie juz nie da nadrobic. Jestem corka. Corka moich JEDYNYCH rodzicow. Zadne geny tego nie zmienia. Przykro mi, bo predzej czy pozniej bedziesz musiala pozbyc sie zludzen. Zycze powodzenia,kiedy juz to sie stanie... Odpowiedz Link Zgłoś
leli1 Re: Spojrzenie od tej trzeciej,najwazniejszej str 26.08.05, 12:55 Joanna......dziękuje, popłakało mi sie...... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapfk Re: Spojrzenie od tej trzeciej,najwazniejszej str 26.08.05, 16:22 To miłe co piszesz Joanno. Gratuluję rodzicom takiej córki, Tobie rodziców. W twoim poście nie widać żalu, pretensji, a normalne ludzkie zrozumienie. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
marudka1980 Re: Jestem matką! 26.08.05, 22:00 Absolutnie sie z toba nie zgadzam!Majac 19 lat sama wychowywalam dziecko mialam trudne zycie itp.jestem chora osoba i co?nawet na mysl mi nie przyszlo zeby oddac dziecko.Robilam wszystko aby je miec.Zadna matka nie oddalaby dziecka! Wyglad jego?o niczym nie swiadczy!geny?nie chcialabym wtedy zeby mialo je po mnie-tez oddaloby dziecko?bez walki?A gdzie szacunek dla tych matek ktore obecnie opiekuja sie tym dzieckiem?One kochaja te dzieci nie tylko poprzez prawo!Poswiecaja swoj czas i wszystko.Sorki ale pisze to co mysle Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapfk Re: Jestem matką! 27.08.05, 10:47 Marudka, jesteś niesprawiedliwa. Nie wiesz, w jakiej sytuacji są matki, które dzieci oddają. Skąd domniemanie, że "oddają dzieci bez walki"? (są oczywiście i te nieodpowiedzialne, ale nie można generalizować!) Być może Twoja trudna sytuacja jest dla innych marzeniem nie do osiągnięcia. Wiesz, problemy są relatywne. Co dla jednego jest niczym, dla innego urasta do rangi katastrofy. I nie rozumiem pytania o szacunek. Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek biorący udział w dyskusji manifestował brak szacunku do kobiet wychowujacych dzieci. Życie ma więcej kolorów niż biały i czarny. Bywają wyjatkowe sytuacje. I własnie o zrozumienie dla takich wyjątkowych, tu apelujemy. W ogóle staramy się zrozumieć innego człowieka i nie patrzeć na jego czyny z perspektywy swojego życia. Bo nie mamy patentu na mądrość życiową, ani na jedynie własciwe wybory. Wychowujesz dziecko, które urodziłaś - fajnie, cieszę się . Ale ja i tak będę miała mnóstwo szacunku do kobiety, która urodziła moje drugie dziecko i postarała się, by jak najszybciej miało nowy dom. Wiem z własnego doświadczenia co oznacza urodzić dziecko, jak trudno jest na początku i potem. I mimo to, staram się zrozumieć kobiety, które postępują tak, jakbym ja nigdy nie postąpiła. pozdrawiam, K. Odpowiedz Link Zgłoś
baabcia Re: Jestem matką! 04.09.05, 11:37 Dzieci są do kochania, a nie do posiadania. Dziecko się kocha a nie ma. I mogę zrozumieć, że ktoś tak kocha dziecko, że oddaje go. Bo życie może zgotować taki najokrutniejszy los matce. Natomiast chore jest myślenie o prawie do posiadania kawałka dziecka, oddanego. Kochać można bez posiadania, natomiast posiadać bez kochania nie ma prawa nikt. Należy napiętnować wszystkie pomysły, sankcjonowane przez prawo, przetrzymywania w domach dziecka dzieci z niewyjaśnioną sytuacja prwną. Przychodzi posiadaczka raz na ... nie wiem nawet co tu napisać, bo kocha się w każdej minutce, i maleństwo ma czekać na jej miłość. Dobrze jeśli dzieci moga się kontaktować z biologiczną matką, ale to ma być dla dobra dziecka i to jest pierwszy niezbywalny warunek. Widziałam kiedyś matkę, która, żeby nie zrobić krzywdy swojemu dziecku oglądała je z ukrycia. Mniejsza o to co to za skomplikowana historia - ta kobieta kochała nie myśląc o posiadaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalka33 Re: Jestem matką! 24.01.06, 14:44 Ty jeste matką?, nie pochlebiaj sobie moja Pani, piszesz piekne gładkie zdanie okupujesz sieć a jakos nie byłaś w stanie wychować własnego dziecka i go oddałaś, jestem zwykłą kobieta matką, borykam się z problemami dnia codziennego ale własnej córki bym nie oddała, chyba że mieszkałabym na ulicy a to tez odpada bo znalazłabym schronisko, wiem co to bieda, brak pracy ale zeby zrobic coś takiego...jestem w stanie zrozumieć wiele , wiele rzeczy mnie nie dziwi ale co niektóre posty...dla mnie to obraza ludzi przyjmujących do swych serc dzieci Odpowiedz Link Zgłoś