Dodaj do ulubionych

Byc macochą....

09.12.07, 19:51

Moze na poczatku zaznacze, by potem nie wywolac burzy, ze nie jestem
Aszprem, lecz jej siostra, wiec prosze nie kojarzyc nicka z innymi
postami smile

Pisze, bo chyba potrzebuje wsparcia... Zwiazalam sie z czlowiekiem,
ktory ma corke z poprzedniego zwiazku, mala ma teraz 2latka i 9
miesiecy. Jej matka wyjechala i zostawila nam dziecko, juz wczesniej
chciala to zrobic i zawsze vylismy bardzo ZA, bardzo chcielismy ja
wziac. Tyle, ze ta matka liczy na to, ze gdy sie ustabilizuje, to ja
zabierze. Bo przy faktycznym rozstaniu (wczesniej sama proponowala,
ze ja nam odda), zrozumiala, jak bardzo kocha swoja corke.

Mala jest z nami dopiero 3 tygodnie. Zwiazalam sie z nia juz bardzo.
Nie wyobrazam sobie, ze moglibysmy ja stracic. Nie wiem, nie moge
miec pewnosci, ze wygramy w sadzie, jesli dojdzie do sprawy o to,
gdzie ma byc dziecko. Boje sie ograniczonosci naszych sadow.

Czasami z kolei mam wobec niej dziwne uczucia... Zastanawiam sie,
czy gdyby to bylo moje dziecko, to czy czasem czulabym to samo. Nie
chce nazywac tych uczuc, boje sie. Z drugiej strony nie wiem, czy
nie pojawiaja sie to wszystko tylko dlatego, ze boje sie tej
niepewnej sytuacji. Boje sie w niej zakochac po uszy, a potem ja
stracic.

Bywam zazdrosna, gdy pyta o mame. Kloce sie z wlasnym sercem, bo
wiem, ze nie powinnam byc zazdrosna. Ale ciezko mi odnalezc sie w
swojej roli... Odkrywam jakas ciemna strone siebie. I mam dola.
Obserwuj wątek
    • miracle.m Re: Byc macochą.... 07.02.08, 15:29
      witam!zostawilam Ci wiadomosc na poczcie, jesli znajdziesz chwile
      odczytajsmile
      • aszpr Re: Byc macochą.... 08.02.08, 19:37
        Odpisalam smile
    • kasiapfk Re: Byc macochą.... 10.02.08, 11:41
      no to trzymamy kciuki by było najmniej bolesnie dla ciebie a
      najlepiej dla małej smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka