Dzwoniłam wczoraj do ośrodka, bo miałam nadzieję na adopcję na
początku tego roku (tak wynikało z wcześniejszych informacji).
Niestety, nie wiadomo, ile to może potrwać, bo przez ostatnie pół
roku OAO prowadził jedynie adopcje dzieci starszych, maluchy w ogóle
nie były zgłaszane. Tak więc kolejka oczekujących na niemowlę
wydłużyła się

A w naszym OAO nie mamy szans na adopcję starszego
dziecka (starszego, czyli np. w okolicach roczku)
Za pierwszym razem byłam spokojniejsza, miałam więcej cierpliwości,
po prostu czekałam na naszego synka. Teraz jakoś strasznie mi się
spieszy do drugiego dziecka, a tu takie nowiny...
Najgorsze jest to, że nie mogę nic zrobić, muszę po prostu czekać.
Chyba że zacznę szukać dziecka na własną rękę, ale nawet nie wiem,
czy jest to w ogóle możliwe. Przecież domy małego dziecka nie
wywieszają ogłoszeń o dzieciach przeznaczonych do adopcji...
Źle mi, musiałam się wygadać...
Fajnie, że jesteście...