Dodaj do ulubionych

a ja dalej czekam

08.02.08, 21:29
minął juz rok naszego czekania i cisza, czemu to czekanie jest takie
okropne?
Obserwuj wątek
    • ela2ma Re: a ja dalej czekam 08.02.08, 21:40
      Faktycznie, okropne, pamiętam. Ale o ile lepsze, niż czekanie na cud podczas
      leczenia! Kiedy przeszłaś już te wszystkie ośrodkowe procedury, masz PEWNOŚĆ!
      Zwłaszcza, że po roku jesteś raczej bliżej niż dalej.
      • kasia0208 Re: a ja dalej czekam 18.03.08, 20:16
        Trzymam kciuki! Czekam już 10 miesięcy i cały czas cisza. Rozumiem
        to doskonale, myślałam że procedury to katorga. Ale ta bezradność i
        bark jakichkolwiek informacji to jest chyba jeszcze trudniejsze.
        Jeżeli się coś zmieni napisz proszę.
        • matizka Re: a ja dalej czekam 11.04.08, 21:43
          Moi znajomi czekają teraz na trzecie dziecko i mówią, że teraz po
          prostu wyjątkowo długo się czeka i że to przez nieuregulowana
          sytuację prawa dzieci, a to przez becikowe niestety sad
          • dosia-2 Re: a ja dalej czekam 11.04.08, 23:14
            własnie to becikowe , ale i tez adopcje ze wskazaniem w naszym
            osrodku bardzo na nie narzekają ,ze teraz plaga .
            • dosia-2 Re: a ja dalej czekam 11.04.08, 23:16
              zapomniałam dodać że u nas narazie cisza , nie ma dzieci i nic sie
              nie urodziło , tak panie nam mówią w ośrodku
              • kinada Re: a ja dalej czekam 12.04.08, 01:35
                My mamy kwalifikację na rodzinę zastępczą i też czekamy pół roku na jakąkolwiek
                "propozycję"... A przecież tutaj nie jest wymagana uregulowana sytuacja prawna..
                _______________

                RATUNKU, co robić...?!? wink
                • dagis.1 Re: a ja dalej czekam 15.04.08, 10:56
                  przepraszam dziewczyny ale uderzylo mnie strasznie jakies takie dziwne podejscie
                  "adopcje ze wskazaniem - to teraz plaga" przeciez chodzi o dobro dziecka w
                  kazdej adopcji,bez znaczenia czy bedzie ona ze wskazaniem czy nie - a nie o to
                  zeby rodzice krotko czekali.

                  albo to jak ktoras z was pisze (mniej wiecej) - "nie ma nic, nic sie nie
                  urodzilo" czytajac takie posty mam wrazenie, ze czekacie jakby to byl jakis
                  towar a nie zywe istoty.

                  wiem, ze ciezko sie czeka, ze macie prawo byc rozzalone ale nie zapominajmy o co
                  tak naprawde w adopcji chodzi - nie o zalatwienie sobie fajnego bobaska bo sami
                  nie mamy ale o gotowosc przyjecia dziecka, ktore tego potrzebuje.

                  wiem ze macie dobre intencje ale chyba czasem o tym zapominacie.
                  • dosia-2 Re: a ja dalej czekam 16.04.08, 21:54
                    zgadzam sie z Tobą w 100% , ja tylko przytoczyłam częćś rozmowy lub
                    raczej wypowiedzi Pań z ośrodka. Zawsze dzwoniąc uzyskuję taką
                    odpowiedz .
                    • dagis.1 Re: a ja dalej czekam 19.04.08, 15:58
                      sorry jesli odebralas to tak jakbym cie oskarazala... ja wiem ze to smutne ze
                      czekasz dlugo na swoje dzieciatko... sad niemniej jednak przytoczone slowa pan z
                      osrodka wywolaly u mnie straszny smutek.

                      zycze zebys jak najszybciej odnalazla swoje szczescie smile pozdr.
    • kalina1 Re: a ja dalej czekam 22.10.08, 18:17
      "przepraszam dziewczyny ale uderzylo mnie strasznie jakies takie
      dziwne podejscie
      "adopcje ze wskazaniem - to teraz plaga" przeciez chodzi o dobro
      dziecka w
      kazdej adopcji,bez znaczenia czy bedzie ona ze wskazaniem czy nie -
      a nie o to
      zeby rodzice krotko czekali."

      Chodzi jeszcze o to że te dzieci ktoś rodzi , ktoś z krwi i kosci,
      kto ma uczucia , ludzkie uczucia , te kobiety często stojąc przed
      faktem nieplanowanej ciąży ,wybierają swiadomie adopcję , nie
      aborcję i ..... jesli na własną rękę nie uda im się znależć rodzicow
      dla dziecka, nie ma przeciez, instytucji ktora pomogłaby im odddać
      dziecko w godności , własnie do adopcji ze wskazaniem za swoj wybor
      zostają skazane na cierpienie ,
      te kobiety /matki mają tak kochać nienarodzone dziecko , żeby
      chcieć je urodzić , a kiedy już się urodzi , tak nie kochać , żeby
      mieć gdzieś los dziecka .

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka