Witam. Czytam te opisy wózków i coraz bardziej rozumiem żonę, która nie mogła
się zdecydować na wózek dla naszego dzidziusia, który z żoną przebywa już w
szpitalu (jeszcze co prawda w brzuchu... ale to już chyba niedługo potrwa).
Chciałbym im zrobić niespodziankę i kupić coś fajnego. Proszę doradźcie, co
bedzie lepsze dla malucha, który urodzi się zimową aurą, który potrzebuje
gondolki (żona się upiera, ale z tego co czytam to słusznie), który musi mieć
pompowane, duże koła (pies i las w pobliżu), no i żeby mieścil sie w aucie
razem z psem no i oczywiście z reszta rodzinki

auto nie kombi, ale duże.
Ponadto żona niezbyt wielkich rozmiarów będzie musiała targać go na 1 piętro
(brak możliwości zostawienia na dole w bloku, a ja niestety w pracy....)
Zastanawiam się już tylko nad dwoma (łatwo dostępne u nas, bez potrzeby
jechania ponad 100km w poszukiwaniu czegos nowego), a mianowicie INGLESINA
MAGNUM i MUTSY URBANRIDER. Ważne jest, aby w następną zimę maluch jeżdżcy w
spacerówce miał ciepło (warunek żony). Proszę o pomoc. Co lepsze? Mi
osobiście bardziej odpowiada wygląd Mutsy, ale to nie najważniejsze. Który
bardziej wygodny dla dziecka? Aha, i to ma być wózek na parę lat i możę dla
przyszłych braciszków lub siostrzyczek... Z góry dziękuję za podpowiedzi.
Przyszły tatuś