Wybrałam najdroższy jaki w tym sklepie znalazłam, bo te tańsze wyglądały tak, jakby miały się rozlecieć po wyjęciu z gablotki. Kosztował więc 32 zł.
Budzik - oczywiście Made in China - działał dokładnie 2 miesiące.
Najpierw przestał dzwonić o określonej godzinie, a potem obwisły mu wskazówki, bo został przewrócony.
Moja babcia miała budzik 30 lat.
Spadał, bywał rozkręcany przez wnuczki (ekhe, ekhe), ale do końca działał.
Ja rozumiem, że teraz sprzęt ma krótszą żywotność, ale między 30 latami a 2 miesiącami jest 29 lat i 10 miesięcy różnicy.
Pytanie 1: PO CO produkuje się taki sprzęt?
Pytanie 2: Kiedy przestanie IM się opłacać produkcja takiego badziewia?
Pytanie 3: GDZIE kupić dobry budzik, żeby działał przynajmniej kilka lat??
Dlaczego w takich trudnych czasach przyszło mi żyć???