Dodaj do ulubionych

Sklep nie rozpatrzył reklamacji, minął termin

04.10.12, 11:34
Podpowiedzcie co zrobić. Wiosną kupiłam w boti buty, rozkleiły się. Chciałam nowej pary albo zwrotu gotówki, dali nową parę, która też się rozwaliła. Tym razem chciałam tylko zwrotu gotówki, bo tych butów już w sklepie nie maja, no i nie wierzę, że kolejne się nie rozkleją.
Mam zgłoszenie niezgodności towaru z umową datowane na 18.09., na dole deklaracja sklepu, że rozpatrzy pismo w ciągu 14 dni kalendarzowych. Minęło już chyba ze 20 dni a oni nic. Dzis mi pani obiecała natychmiast zadzwonić i dać odpowiedź na maila, odpowiedzi brak. Nigdy nie miałam jeszcze takiej sytuacji, może podpowiecie co robić, oprócz czekaniawink
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: Sklep nie rozpatrzył reklamacji, minął termin 04.10.12, 11:37
      Jeśli na reklamację nie ma odpowiedzi w ciągu przepisowych 14 dni to jest to równoznaczne z pozytywnym dla Ciebie uznaniem reklamacji - w tym przypadku masz pełne prawo nie czekać na rozpatrzenie reklamacji a zażądać niezwłocznego zwrotu gotówki.
      • aurinko Re: Sklep nie rozpatrzył reklamacji, minął termin 04.10.12, 11:39
        Dodam jeszcze, że podstawą prawną jest ustawa z dnia 27.07.2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenc­kiej (Dz. U. nr 141, poz. 1176 ze zm.) a o tym uznaniu reklamacji jeśli jest przekroczony termin 14 dni mówi art. 8 ustawy.
        • szmytka1 Dziękuję Ci bardzo, zaraz sobie napiszę pismo 04.10.12, 11:51

          i pójdę do nich
    • crazy_mama Re: Sklep nie rozpatrzył reklamacji, minął termin 04.10.12, 11:51
      Jest dokładnie tak jak napisała aurinko. Idż do sklepu (najlepiej z wydrukowaną ustawą w razie czego) i żądaj zwrotu gotówki. Po takim czasie nawet jeśli reklamację by odrzucili to już jest nie jest wiążące. Przekroczenie terminu rozpatrzenia jest równoznaczne z uznaniem reklamacji.
      • renata28 Re: Sklep nie rozpatrzył reklamacji, minął termin 04.10.12, 12:18
        Kiedys tak miałam w Mothercere. Po prostu poszłam do sklepu z kopią reklamacji. Panienka może i była troche zaskoczona, ale pieniadze oddała
    • szmytka1 Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 12:46
      Już raz pisałam skargę na kierowniczkę i pozostałą bez echa. Dziś zlazła mi też za skórę. Poszłam z moim pismem, w którym napisałam, ze proszę z zwrot gotówki w związku... (dalej to co podpowiedziałyście). Pisma nie przyjeła, ale zgodziła się, ze reklamacja na moją korzyść. Chciała wcisnać mi kolejną parę butów. NIe zgodziłam się, probowała mi wmowić że to zakreśliłam, oczywiście racja była po mojej stronie. Oddała pieniądze i mówi: mogłam tego nie uwzględnić, to tylko mój błąd. Ja powiedziałam, że prawo jest po mojej stronie i niech powie na czym ten jej błąd polegał. Usłyszałam, że nie musi mi mówić. Atmosfera walki, napiecie w powietrzu. Ja lodowato uprzejma, ona lekceważący ton i spojrzenie z góry. Kasę mam, ale niesmak ogromny.

      Poprzednio sytuacja identyczna i jeszcze mnie ochrzaniła, że ona mi nie będzie mówić czego mogę żądać, bo powinnam znać swoje prawa.
      • anet77 Re: Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 13:00
        Następnym razem nie zanos osobiscie takiego pisma tylko wysyłaj listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Zawsze tez mozesz poradzic sieRzecznika Praw Konsumenta, zadzwonic na ich infolinie i porozmawiać z prawnikiem.
        • szmytka1 Re: Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 13:08
          te buty kosztowały 60 zl, porada prawna ile mnie wyniesie? Ja mam blisko, 10 minus spacerem, pogoda ładna, to się przeszłam. Listem pewnie tydzień by potrwało, a ja codziennie przechodzę obok. Pieniądze oddali, po prostu mataczyli i byli nieuprzejmi, a ściśle kierowniczka, bo pracownicom nie mam nic do zarzucenia. Ona już poprzednio chciała mnie zniechęcić do składania reklamacji, mówiła mi, że nie uznają na pewno, że lepiej samemu skleić, że to potrwa m-c czasu i takie tam pierdoły. Na koniec ma zwyczaj dodawać: i tak mogłam nie uzanac Pani tej reklamacji - że niby mi wielką łaskę robi i mam się cieszyć i cicho siedzieć.
          • patatajowa Re: Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 13:35
            porada Rzecznika jest darmowa jesli jestes mieszkanka miasta w którym on urzeduje.
            jak jestes z innej parafii to uderzasz do Federacji Konsumentów wink
            a masz na decyzji z Boti pieczatke "specjalisty ds. reklamacji" ? tongue_out
            ja raz u nich kupiłam buty baleriny za 39 zł. po tygodniu buty miały przetartą piete nizej niz podeszwa wink zareklamowałam bez specjalnej nadziei i słusznie bo po tygodniu tel ze jest decyzja odmowna.buty dotarłam do chodzenia w ogródku a do ich sklepu nawet nie zachodze. jeden błąd wystarczy wink
            • szmytka1 Re: Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 13:40
              Ja mieszkam w miasteczku powiatowym, więc nie sądzę, by urzędował tu Rzecznik. Nie wiem, ale podejrzewam, ze on w większych miastach ma biura. Federacja konsumentów, będę pamiętać jakbym musiała jeszcze kiedyś skorzystać, ale w boti to już tylko kapcie do przedszkola będę kupować.
            • anet77 Re: Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 13:55
              Dokładnie, nie musisz isć do Rzecznika, mozesz zadzownic do Federacji na ich infolinie i wszystko Ci wytłumcza, podpowiedzą rozwiazania itd. Nie ważne jaka to jest kwota, masz swoje prawa. Nie ma co odpuszczać, niech szanuja klienta i licza sie z nim.
              Pół roku temu Leroy Merlin totalnie olał naszą reklamację. Nawet nie raczyli dac znac jaka jest decyzja. Po terminie 14 dni sama musiałam dzwonic żeby czegoś sie dowiedzieć. Wysłaliśmy im listem poleconym wezwanie do zaplaty powołujac się na przekroczony termin 14 dni w zwiazku z czym uznajemy, ze reklamacja została rozpatrozna na nasza korzyśc. Dalismy im 10 dni na przelanie całej kwoty na nasz numer konta, bo w innym przypadku sprawa trafi na droge sądową. Przyszło pismo, zeby osobiście zgłosic sie po pieniązkismile Fakt, ze to była kwota ponad 1000 zł.
          • anet77 Re: Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 13:44
            U Rzecznik Praw Konsumenta porada nic Cie nie kosztuje. Nie o to chodzi, że masz blisko, wiec sie przeszłaś. Jak rozmawiałam z Rzecznikiem to powiedział w ten sposób: w razie reklamacji, sporów itd nie podawac maila, numeru telefonu, tylko adres do korespondencji. W razie czego masz wszystko na papierze. Wysyłasz listem poleconym, masz potwierdzenie, nie wykręcą się.
            • szmytka1 Re: Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 14:04
              Zanosząc osobiście też bym miała bo wydrukowałam 2 egzemplarzewink
              • anet77 Re: Ale bylo nieprzyjemnie 04.10.12, 14:19
                Pod warynkiem, ze Ci podpisali, ze taki egzemplarz przyjeli od Ciebiesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka