byłam dzisiaj w tzw. młodzieżowych sieciówkach, szukałam prezentu dla córki mojej znajomej, dziewczyna 15 lat i ponoć najbardziej lubi ciuchy dostawać, tak więc zaopatrzona we wskazówki od znajomej wybrałam się na zakupy. Obeszłam chyba wszystkie i pomimo świadomości tego, że sieciówkowe ciuchy bywają marne jestem po prostu porażona tym co zobaczyłam

szmaty, szmaty i jeszcze raz szmaty w jakiś mdłych paskudnych kolorach, albo większość w kolorze miętowym, albo taka niby morela lub rozmyty pomarańcz, wyblakły żółty, albo dla odmiany oczojebny niebieski lub zielony, do tego większość składów to poliester
no i niby co z tego, że jakaś tam bluzeczka kosztuje 39,90 jak ona nie ma prawa przeżyć pierwszego prania?
porzuciłam więc ciuchy ruszyłam w kierunku dodatków, a tam same skaje, ekoskóry, pseudo zamsze, o butach typu baleriny lepiej nie wspominać, sam plastik
na co dzień nie odwiedzam tych przybytków, sama dawno wyrosłam

ale mam córkę, póki co jeszcze za młodą na takie ciuchy, ale jak pomyślę, że ona być może w przyszłości będzie mnie męczyć o zakup takiego chłamu, to mi słabo

podzieliłam się wrażeniami ze znajomą, zaproponowałam, że kupię coś porządnego, ale odpowiedziała, że nie warto, bo córka nie założy, musi być dokładnie taki szajs jaki noszą jej koleżanki, z książki się tez nie ucieszy, to ja juz nie wiem...
poratujcie, gdzie ja mam iść i kupić coś w miarę normalnego, co dziewczynie z grzbietu nie spadnie i przeżyje chociaż trzy prania??? musi byc ciuch albo jakiś dodatek, inne prezenty odpadają
P.S. mam nadzieję, że nikogo jednak nie uraziłam, jakby co to przepraszam z góry