Zwykle nadaję paczki do paczkomatu przez sendit i nigdy nie miałam problemów.
Wczoraj zapłaciłam, wydrukowałam etykietę, a tu zonk - nie ma miejsca w paczkomacie.
Sendit odsyła do inpostu, inpost każe się skontaktować z infolinią, tylko tam nikt nie odbiera - wisiałam na telefonie ponad 10 min

Teraz chyba powinnam stać przy paczkomacie ileś godzin i czekać, aż się zwolni miejsce., No jaja sobie robią po prostu.
Zawsze lubiłam paczkomaty, ale chyba moja miłość do nich się skończy bezpowrotnie, bo to ich druga wpadka w ostatnich dniach. Kilka dni temu "wcięło" mi dwie przesyłki, system do śledzenia przez kilka dni pokazywał ten sam komunikat. W końcu się znalazły, ale paczka z Bochni do Krakowa szła 5 dni roboczych, no błagam. To już poczta działa szybciej