Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o karuzelach

21.02.05, 10:33
Czytalam sporo w starych watkach o karuzelach. Ogolnie mamy polecaja, ze
fajna rzecz i dzieciaczki je lubia. Chodzi mi tylko o marke - polecane sa
Tiny Love. Wiem, ze sa super, tylko ta koszmarna cena. Czy naprawde sa tego
warte? A moze ktos ma karuzele tanszej marki i jest zadowolony?
Mam jeszcze jedno pytanie - ma ktos karuzele Fisher Price - te, ktora
wyswietla rysunki na suficie?
Bylabym bardzo wdzieczna za rady bo to jednak spory wydatek i nie chcialabym
go zalowac (synek ma 7 tygodni)
Magda i Pawelek
Obserwuj wątek
    • daria.1 Re: Jeszcze raz o karuzelach 21.02.05, 10:46
      Uważam, że droga karuzela to zbędny wydatek. Też nie tak dawno napaliłam się na taką. Dostałam w prezencie Canpol (fakt bez rewelacji) z misiami grzechotkami. Powisiała kilka m-cy. Nabardziej wkurzały mnie te grzechotki, przy każdym wyciąganiu dziecka trzeba było uważać. Lepsze są zawieszone pluszaki. Po obu stronach łóżeczka zawiesiłam misia z pozytywką i żyrafę. Fajne są zabawki do przypinania do szczebelków.
      Moje dziecko właściwie tylko spało w łóżecku, wolałam, żeby jak najmniej rzeczy ją rozpraszało.
      • ewcikm Re: Jeszcze raz o karuzelach 21.02.05, 11:45
        Ja ma drogą Tiny love, która się super sprawdziła i napisze Ci dlaczego, bo
        może dzięki temu znajdziesz dobrą tańszą. Pluszaki w żywych kolorach na
        większych powierzchniach (żółty, pomarańczowy, różowy, zielony, niebieski) +
        dobre podobno kolory dla noworodka biały i czarny. Maluszek w wieku ok 1,5 - 2
        miesięcy (wcześniej mu nie wieszałam) był zafascynowany kolorystyką i nawet
        przyglądał się jak karuzela nie działała. Polecam tego typu kolory, bo można
        zająć czymś maluszka 2-3 miesięcznego na dłużej, a w nocy nie ma probelu z
        zasypianiem, bo i tak przy przygaszonym świetle nie rzucają się w oczy. W
        karuzelce (na ramionach) są plastikowe elementy, które słychać przy obracaniu
        (obraca się wolno)- odgłosy (miarowe) działąją kojąco na maluszka i ułatwiają
        zasypianie. Kolejny, to oczywiście melodyjka. W tej karuzelce gra przez 15
        minut i to jest bardzo wygodne, nie musisz biegać, żeby właczyć co chwilę.
        I jeszcze mała dygresja. Nieźle się kiedyś uśmiałam, kiedy w jednym z czasopism
        o dzieciach radzili, żeby karuzelka była w żywych kolorach, a kilka stron dalej
        radzili jak zrobić karuzelkę i na zdjęciu była blada, pastelowa.wink
        • moyka_77 Re: Jeszcze raz o karuzelach 21.02.05, 12:15
          Popieram wszystko co napisała ewcikm i dodam jeszcze pare słów na temat
          melodyjki. Moja córeczka miała karuzelkę od chwili narodzin i na początku nie
          zwracała uwagi na kolory i zabaweczki tylko z lubością wsłuchiwała się w
          melodyjki (muzyka klasyczna)Doszło do tego, że musieliśmy przełożyć przewijak
          na drugą strone łóżeczka, bo mała miała cały czas główkę zwróconą w jedną
          stronę! Jak troche podrosła i nauczyła się kopać nóżkami to sama włączała
          karuzelkę i mogła leżeć, słuchać i oglądać zwierzaczki. Mnie te plastikowe
          elementy na ramionach karuzelki denerwowały i na jakiś czs spiełam je
          klamerkami, żeby się nie przesuwały smile)) Córeczka ma już 9,5 miesiąca a
          karuzelka nadal wisi nad łóżeczkem i mała namiętnie się nią bawi, ale chyba już
          ją zdemontuję bo inaczej ją połamie smile)) Zdemontuję tylko pałąk z zabawkami a
          główną częś z melodyjkami zostawię, bo nadal lubi słuchać. Aha melodyjki nie są
          męczące dla rodziców i mogą grać przez cały dzień jeśli jest taka potrzeba.
          • magda.mama.antosia Re: Jeszcze raz o karuzelach 21.02.05, 12:32
            My również jesteśmy szcześliwymi posiadaczami karuzelki Tiny Love. Troche nas ta
            cena na początku odstraszała, ale po przeczytaniu różnych opinii zdecydowalismy
            się i ani razu nie żałowaliśmy. Antoś ma dziś 1,5 roku i nadal zasypia przy tej
            melodyjce. Co więcej, pozytywka jeżdzi z nami tak jak przytulanka.
            A najwiekszym jej plusem jest te 15 minut grania, które akurat starcza małemu na
            zaśnięcie.

            Pozdrawiam
            Magda
    • mikita10 Re: Jeszcze raz o karuzelach 21.02.05, 14:10
      Dzieki za rady, w sobote ide na zakupy to moze sie jednak przelamie z ta cena.
    • lamoor Re: Jeszcze raz o karuzelach 21.02.05, 22:01
      Hej, odradzam z całą stanowczością karuzelkę Alexis, nam z pozytywki wyleciały
      metalowe opiłki na buziaka młodego. Żałuję, że nie dołożyliśmy trochę kasy i
      nie kupiliśmy Tiny Love. Przynajmniej bezpieczna. Pozdrawiamy mama i Kubuś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka