Dodaj do ulubionych

o ...Bartkach ....butach

19.10.05, 21:46
dzis kobieta w sklepie powiedziala ze wycofali sie ze sprzedazy Bartkow bo
to "fe" buty.
Czy Wy cos wiecie na ten temat?? MOze ja zbyt dlugo nie czytam gazet
dzieckowych ...i nic nie wiem...
i co ja teraz Dziecku kupie ??
Obserwuj wątek
    • mamaskarba Re: o ...Bartkach ....butach 19.10.05, 22:25
      Witam. Fabryka bucików bartek słynie z bardzo surowego podejścia do sklepów
      sprzedających ich asortyment. Większość produkcji trafia na eksport i dla
      polskich odbiorców mających problemy z terminowością spłat są bezlitości. Pani
      pewnie nie zapłaciła faktur w terminie i jej podziękowali za współpracę. Żeby
      ukryć swoją ignorancję pani mówi takie bzdury.
      • pychotka13 Re: o ...Bartkach ....butach 19.10.05, 23:03
        <hmmm>

        dzieki
    • igla4 Re: o ...Bartkach ....butach 19.10.05, 23:32
      I ja trafiłam na sklep, w którym sprzedawczyni odradzała Bartki, za to polecała Naturino... Jakoś nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że chodziło jej jednak nie tyle o jakość, co raczej o fakt, żebym kupiła droższe buty.

      G.
    • pade Re: o ...Bartkach ....butach 19.10.05, 23:43
      Niestety Bartki to buty o coraz gorszej jakości. Ceny niewiele odbiegają od
      tych z górnej półki, za to jakość pozostawia wiele do życzenia. Kupuję te buty
      synowi od siedmiu lat i z roku na rok jestem coraz bardziej niezadowolona, i
      szukam innej lepszej firmy.
      Swoja drogą zastanawiam się dlaczego na buty nakłada się tak wysokie (bo czasem
      nawet 100%) marże...
      • iwek33 Re: o ...Bartkach ....butach 20.10.05, 06:50
        Ja te buty kupuję synkowi od 6 lat. Zawsze jedziemy do firmowego sklepu, gdzie
        jest pełny wybór modeli i fasonów i długo przymierzamy buty, wtedy wiem, że
        wybiorę na pewno wygodny dla syna model. Syn uwielbie te buty i zawsze jest
        problem, jak z nich wyrasta, bo nie chce się z nimi pożegnać. Czasem kupuję
        buty Antylopa ( np. któregoś lata nie mogłam dostać w Bartku odpowiedniego
        modelu sandałków, bo wszystkie wydawały mi się za ciężkie). Ale ogólnie zawsze
        byłam zadowolona z Bartków i nigdy ( naprawdę nigdy) nie zdarzyło mi sie, zeby
        coś się z butem stało ( rozkleił, przeciekał...) nie wiem, czy mam jakieś
        szczęście, czy to dlatego, ze starannie dobieramy buty, w każdym razie kupiłam
        już tych modeli sporo, bo od dwóch lat kupuję je również dla młodszego synka,
        no i w tym roku wiosną kupiłam pierwszy raz buty wiosenne dla siebie. Mam małą
        nogę (35) i mam w czym wybierać na działach dziecięcych ( hi, hi). Przeyznam z
        ręką na sercu: nie mam wygodniejszych butów dla mnie niż te Bartki, uwielbiam w
        nich chodzić, są na prawde wygodne, mocne, i cieszę się, że moje dzieciaki też
        chodzą w takich wygodnych butach.
        • mira31 Re: o ...Bartkach ....butach 20.10.05, 08:33
          witam, ja mam zupełnie inne doświadczenie z bartkami niż iwek33, w pantofelkach
          jak córka miała 1,5 roku, w środku coć wyszło - efekt nóżka poraniona do krwi,
          buty w reklamacji, potem każda próba założenia tych butów kończyła się płaczem.
          następna były sandałki, które po dwóch tygodnaich użytkowania wyglądały tak
          jakby były po kilkorgu dzieciach - wierzchnia skóra była tak cieńka, że po paru
          wizytach w piaskownicy była cała poździerana. potem jesienne botki, na spacerze
          odkleiła się część podeszwy, efekt - córka zaczepiła tą odklejoną częścią o
          chodnik, przewróciła się i rozbiła sobie twarz do krwi. oprócz tych miałam
          jeszcze zimowe bartki, w środku z kożuszkiem naturalnym, w których nożki córki
          marzły. Od pewnego czasu nawet nie patrzę w stronę bartków, kupuje tylko ecco i
          problem rozpadających się butów mam z głowy, a ceny są bardzo podobne (ecco
          kupuję w outlecie). pozdrawiam
        • pade Re: o ...Bartkach ....butach 20.10.05, 09:31
          Ja też generalnie nie narzekam, w tym roku pierwszy raz reklamowałam Bartki.
          Ale chodzi mi o to, że np. sandały syna po kilkakrotnym czyszczeniu zawsze
          płowiały i pod koniec sezonu trzeba było się domyślać jaki był kolor pierwotny,
          a producent UWAGA nie uznaje na to reklamacji.
          Nie rozumiem dlaczego nie można robić butów wygodnych a jednocześnie
          przystosowanych do czyszczenia. Przecież wiadomo, że to dziecięce buty
          najczęściej się czyści. Dorośli rzadko wchodzą do kałuży czy piaskownicysmile
      • bbb21 Re: o ...Bartkach ....butach 20.10.05, 10:01
        dlaczego takie marże,?? bo to świetny zarobek! Trzeba kupić dziecku buty!
    • kasia_piet Re: o ...Bartkach ....butach 20.10.05, 13:18
      Bartki kupuje od 7 lat dla dwojki dzieci, wiec tych butow mielismy cala mase. Zadne sie nie
      rozwalily, nic nie wylazilo ani nadmiernie nie zdzieralo (no, polbuty po wiosnie i jesieni to
      owszem zdarte byly). Moje dzieci maja szczuple stopy i w butach innych firm stopy im plywaja.
      Kupuje zawsze w tym samym sklepie firmowym i jedyne, co mnie wkurza to wsciekly tlok.
      • pade Re: o ...Bartkach ....butach 20.10.05, 14:40
        No to moja córa ma chyba połowę stópki ze stópek Twoich dzieci, bo i na wiosnę
        i w lecie we wszystkich Bartkach pływała! I popieram, ze np. Naturino jest
        jeszcze bardziej szerokie, ale juz Superfit nie.
        • lena99 Re: o ...Bartkach ....butach do pade 10.01.06, 10:57
          A co to za buty Superfit? I gdzie je można kupić? Napisz, pls.
          Mam ten sam problem z synkiem, wszystkie buty za szerokiesad
          • pia_ Re: o ...Bartkach ....butach do pade 10.01.06, 13:52
            Wrzuć w wyszukiwarkę hasło Superfit to sie wszystkiego dowiesz. Ja jestem gorącą
            fanka ich sandałków, trzewiki mają świetne, ale niestety ciut za wąskie w
            palcach. Za to buciki zimowe też są super (moja znajoma je kupowała swoim dzieciom).
    • majka282 Re: o ...Bartkach ....butach raz jeszcze 09.01.06, 15:05
      Dzis dostałam szału zpowodu kozaków mojej córci . Mała ma niespełna 2 lata i
      to była 5 -ta para butów Bartek
      1-sze kupiłam na zasadzie "tylko takie były" -kozaczki na rzepyk kupowane po
      sezonie 1 połowie stycznia i byłam zadowolona w sumie ale Mała wtedy dopiero
      zaczynała chodzic więc wieecj w nich siedziała niz chodziła i uzytkowałam je
      2,5 m-ca
      2-gie trzewiki wiosenne bez gumowych nosków po tygodniu wygladały jakby trzecie
      dziecko w nich chodziło - uznałam trudno brak doświadczenia następnym razem
      kupię takie z noskami silikonowymi użytkowała je 3 m-ce - buty nie nadaja się
      nawet do piskownicy bo są pozdzierane i wyglądają okropnie .
      3-cie sandały z silikonowymi noskami zapinane na rzepy- po lecie kolor spłowiał
      ale można powiedzieć ze się sprawdziły - używane 3, 5 m-ca
      4-te trzewiki jesiennne bez ocieplenia z silikonowymi noskami w sumie jak na
      2,5 m-ca chodzenia wszystko ok.
      5-te i tutaj własnie dostałam szału - kozaczki kupiłam na pocżatku
      października - w połowie listopada złożyłam reklamację na pękniętą gumkę na
      silikonowym nosku - chciałam nowych butów albo zwrotu gotóki żebym mogła kupić
      takie same, buty zostały naprawione ku mojemu ogromnemy zdziwieniu -guma
      została po prostu zalepiona po 1,5 m-c but pękł 1,5 cm obok i tutaj w ciągu
      trzech godzin zadzwonili do mnie ze sklepu ,że zwrócą mi gotówkę !!!!!!!!!
      Powiedziałam ,ze teraz to ja dziekuję teraz to ja chcę nowe buty , bo w połowie
      stycznia ciężko znaleźć dla dziecka kozaki które bedą pasować do reszty ubrania
      w którym chodzi a oni na to ,ze nie ma bo się sprzedały . Peuenta jest
      taka ,ze w środku zimy zostałam bez butów dla dziecka........A nikogo to nie
      obchodzi ani właściciela sklepu ani pana od jakośći z fabryki , bo oni sie
      wywiązali z rozpatrzenia reklamacji zgodnie z przepisami . Butów dla
      dziewczynki -już nie móię o tym samym modelu- w rozmiarze mi potrzebnym podobno
      nigdzie nie ma, ani w sklepach firmowych ani w fabryce . Czy nie uważacie ,ze
      to jest skandal-tym bardziej ,że 1,5 m-ca wcześniej było do przewidzenia ,ze
      buty sie znowu rozpadną- że zostawiją człowieka z problemem na głowie i sprawę
      uznają za załatwioną. Tym bardziej ,że chodzi tutaj o dziecko , które zazwyczaj
      ma jedną parę butów zimowych-wiadomo noga szybko rosnie a buty nie sa tanie ...
    • kajka04 Re: o ...Bartkach ....butach 10.01.06, 00:55
      kupiliśmy pierwsze buty w tym roku bartek sympatex, , w przyszłym roku nie
      kupimy raczej tej firmy butów, dzieciak ma ciągle chłodne stopy. Może to taka
      uroda butów.
      • syla113 Re: o ...Bartkach ....butach 10.01.06, 09:48
        ja mam sandalki (po domu tej firmy )i jestem zadowolona ,zamierzam teraz kupic
        na wiosne malemu butki i zobacze ....jesli okaza sie badziewiem kupie inne
        pewnie ecco
    • elle29 Re: o ...Bartkach ....butach 10.01.06, 09:50
      Zgadza się. Bartki Sympatex, kupiłam swojemu dziecku i również ma chłodne
      stopki po spacerku, mimo rajstopki i skarpetki.

      • alcantra Bartki z sympatexu 10.01.06, 11:21
        Potwierdzam. Mam wrażenie, że dziecku nóżka marznie w tych butkach, mimo że
        głównie siedzi w wózku, nóżki ma w śpiworku i dodatkowo przykryte kocykiem. Coś
        nie tak z tym sympatexem, albo w ogóle ten materiał nie ma właściwości
        chroniących przed niską temperaturą.
        • kajka04 Re: Bartki z sympatexu 10.01.06, 12:30
          nasz chodząc ma także chłodne nóżki, nawet bardzo, a niby tak nie powinno być,
          bo rusza się; myślałam, że to tylko my tak mamy, pani w sklepie nas namawiała,
          iż będziemy zadowoleni itp, ble ble ble. A okazało się, że nie jest tak super
          jak mówiła.

          ...stary nick mi się znudził........
          • ewkka Re: Bartki z sympatexu 10.01.06, 13:44
            Z trzewików za kostkę bartka byłam zadowolona ale takie robią tylko do nr.26.
            Natomiast z sandałów i pantofli dla dziewczynki (rozmiar 30) jestem BARDZO
            niezadowolona. Przede wszystkim pantofelki są bardzo żle wyprofilowane i
            córeczka po dwóch - trzech godzinach chodzenia ma czerwone palce u nóżek -
            raklamować nie mozna bo taka uroda butów. Mogłam nie kupować - mogłam ale miałam
            zaufanie do firmy i znaku Zdrowej Stopy. Zdecydowanie wybieram buty Mrugały.
          • pia_ Re: Bartki z sympatexu 10.01.06, 13:56
            Połakomiłam się i kupiłam córce zimowe Geoxy tez z jakiegoś ..texu i niestety
            stópki ma cały czas lodowate. W zeszłym roku mieliśmy skórzane bartki i stópki
            były w nich cieplutkie.
            • donciaw Re: Bartki z sympatexu 10.01.06, 16:00
              A my mamy zwykłe, skórzane bartki na rzepy i stópki cieplutkie po spacerze na
              mrozie...choć nie zakładam dodatkowych skarpetek, tylko rajstopki.
              • iwek33 Re: Bartki z sympatexu 10.01.06, 19:31
                Jak już pisałam ja nigdy nie zawiodłam się na Bartkach ( kupujemy od 6 lat) ale
                zawsze zimą miałam skórzane z ocieplenie, nigdy nie z "texu". W tym roku
                pierwszy raz kupiłam starszemu synkowi zimowe Naturino z jakimś texem i jestem
                baaardzo zadowolona: nóżki w samych rajstopkach cieplutkie, buty wygodne i co
                najważniejsze nie śliskie, synkowi bardzo dobrze się w nich chodzi.
                • baziaczek Re: Bartki z sympatexu 10.01.06, 21:29
                  U mnie poziom zadowolenia 66% minus koszmarne ceny...
                  Ze swoich bartków rozm. 40 jestem baardzo zadowolona, superwygodne, nigdy nie
                  obtarły mnie, chociaż wygląd trochę toporny, ale cóż, ważniejszy był sposób
                  zapinania (byłam w ciąży i musiałam mieć coś na rzepę) i wygoda. Kupiłam trochę
                  przecenione (chyba za 125 i jak za buty dla dorosłych to dla mnie średnia cena).
                  Z bartków jesiennych synka byłam bardzo zadowolona, model sznurowany z noskami
                  z gumy. Ale jest styczeń, minęły 4 miesiace i buciki sa na styk, wiec odpadają.
                  No i cena 112, trochę dużo, ale fajne były.
                  Z zimowych jestem okropnie niezadowolona, wykładane futerko, dziecko chodziło
                  zdezorioentowane, bo coś mu sie majtało na przodzie, musiałam obciąć trochę
                  język, nie da się ich porządnie zawiązać i młody potrafi je zdjąć przy
                  gwałtowniejszych ruchach. PORAŻKA!!! Samabym pewnie nie kupiła takiego modelu,
                  ale to prezent. No i stopy mimo skarpet marzną mu. Nie są warte ani złotówki.
                  Uważam, że obecne ceny tych bucików sa nieadekwatne do jakości. W zeszłym roku
                  kupiłam w Smyku na wyprzedaży jeszcze dwie pary już na tegoroczny sezon
                  wiosenno-letni (liczę że będą akurat), sandały za 37 zł a trzewiki za 59 zł i
                  moim zdaniem tyle własnie są warte.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka