Dodaj do ulubionych

kolyska - warto?

24.10.05, 15:24
W sumie juz nie powinnam pytac bo kolyska stoi w duzym pokoju od soboty - pomysl i prezent tesciow. W sumie nawet jestem zadowolona, ze mam gdzie klasc dziecko. Mamy 2-pietrowe mieszkanie - na dole jest duzy pokoj, kuchnia, lazienka, przedpokoj - strome schody na poddasze, gdzie jest nasza sypialnia i przyszly pokoj dziecka - obecnie na poddaszu trwa remont (ocieplnaie itd) po za sypialnia.
Z racji tego remontu spedzac bede z dzieciem cale dnie na dole, wiec kolyska sie wowczas przyda - w nocy dzidzia bedzie spala we wlasnym lozeczku, ktore narazie stoi w naszej sypialni kolo lozka.
Zakladam, ze dziecko wyrosnie z kolyski po jakis 3-4 mies (?), remont bedzie zakonczony, wiec prawdopodobnie bede ukladala dziecko do spania w ciagu dnia juz na gorze.

W kazdym razie zapowiedzialam tesciom ze czestego kolysania itp nie bedzie, bo chce uniknac ewentualnej histerii gdy dziecko bedzie juz zbyt duze na kolyske. Nie wiem czy dzieci sie bardzo przyzwyczajaja do takiego kolysania??

Pytanko - gdzie w duzym pokoju ustawic te kolyska? Jakos w kacie, zeby dziecku zbytnio nie przeszkadzac?? Wiem, ze na pewno nie pod nieszczelnym oknem czy przy piecu. A jak tv wplywa na takie malenstwo?

pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • leysa Re: kolyska - warto? 24.10.05, 16:37
      Kołyska się przydaje. Przynajmniej u nas się sprawdziła rewelacyjnie i synuś
      wcale nie przyzwyczaił się do bujania (sporadycznego zresztą). Doskonale
      zasypia sam - bez bujania.
      My akurat nie mamy stricte kołyski, ale łóżeczko z funkcją kołyski, którą w
      razie czego można zablokować, albo zdemontować. Kołyszę synka (który ma obecnie
      2,5 miesiąca) bardzo rzadko, kiedy ma gorszy dzień, marudzi i nie może zasnąć.
      W nocy zasypia sam bez żadnego bujania.
      Nie wiem zatem, jak to jast z klasyczną kołyską, ale przecież dzidzia może w
      niej spać, a ty wcale nie musisz jej bujać. Wydaje mi się, że przyzwyczaić może
      się tylko dziecko, które jest bujane bez potrzeby i na siłę. Bo wtedy w końcu
      zabujane zasypia. Jeśli będziesz kołysać w konkretnych przypadkach, gdy dziecko
      już będzie śpiące, tylko z jakichś przyczyn nie będzie mogło zasnąć, wtedy się
      moim zdaniem nie przyzwyczai. Nasz się nie przyzwyczaił i teraz bujam już
      naprawdę baaardzo rzadko.

      Co do drugiego pytania: nie mam pojęcia, gdzie postawić kołyskę - tam gdzie
      chcesz, byle nie przy kaloryferze. No i na środku też raczej nie, bo będzie ci
      przeszkadzać. Nie stawiaj jednak pod samą ścianą jednym bokiem, żebyś miała
      dostęp z dwóch stron, tak by wsadzić dziecko, jak ci jest akurat wygodniej.
    • kubek05 Re: kolyska - warto? 24.10.05, 16:55
      Powiem jak to było u nas. Mój synek od początku zasypia bez żadnych problemów w
      nocy natomiast spanie w dzień to istny horror - jeden płacz, lament i histeria,
      dziecko zmęczone, a usnąć nie może, i tak było przez pierwsze 2m. Potem teście
      przywieźli nam kołyskę (bardzo się przed nią broniłam bo już wcześniej ją
      proponowali). No i kołyska staneła w pokoju synka i co się okazało. Położyłam
      do niej synka, lekko pokołysałam, a on usnął jak aniołek w parę minutek. I tak
      jest do dziś, że w dzień śpi w kołysce, a w nocy w łóżeczku. Ma teraz 4,5m i
      myślę, że posłuży do momentu jak zacznie siadać bo mógłby z niej wypaść. No i
      wtedy zacznę sie martwić jak usypiać synka ale póki co jest fajnie.
      Co do miejsca to najlepsze takie aby nie przeszkadzała ale była pod ręką do
      bujania - na szczęście jest to mebel przenośny.

      • aggu Re: kolyska - warto? 07.11.05, 20:56
        Ja uwazam, ze kolyska to rewelacja i polecam wszystkim oczekujacym znajomym.
        Jesli chodzi o przyzwyczajenie do bujania, to to jakies nieporozumienie,
        dziecko jest juz kolysane w Twoim brzuchu przez 9mcy i do tego przyzwyczajone.
        Tak naprawde, dziecko powinno byc bujane i kolysane przez pierwsze miesiace,
        wplywa to bardzo korzystnie na jego rozwoj, symetrie ciala, itp. My
        startowalismy z lozeczkiem, niestety okazalo sie, ze zasypianie naszego synka
        to istny horror, jego usypianie w dzien trwalo godzinami i byl to jeden wielki
        ryk. Nigdy nie wiedzialam, ze dzieci tak czesto maja... To byl dla mnie szok i
        wykanczalam sie psychicznie. Po tygodniu pojechalismy kupic kolyske i
        rozkrecilismy lozeczko. Maly cudnie usypial w kolysce w pare minut, uratowalo
        mi to zycie na pierwsze 2 mce. W 3mcu bujalam coraz mniej, bo nie bylo to juz
        potrzebne, maly zaczal pieknie zasypiac i bez bujania, wiec bujalam tylko
        wtedy, kiedy marudzil, co zdarzalo sie coraz rzadziej. Za pare dni moj synek
        konczy 4mce, spi dalej w kolysce, a nie bujalam go juz od 2 tygodni, po prostu
        juz sie nauczyl zasypiac i nie musze smile))

        Kolyske polecam z calego serca!!! Dla mnie to byl najlepszy zakup!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka