Dodaj do ulubionych

nocne problemy ze spaniem

IP: *.* 17.06.01, 17:37
Zwracam się do Was, szanowni czytelnicy z prośbą o pomoc.Otóż mój roczny synek Kubuś od ponad pół roku nie przespal jeszcze w calosci żadnej nocy. Co robić? Leczenie farmakologiczne nie skutkuje, dziecko jest najedzone, ma sucho i bardzo zmęczone. Pomimo tego śpi w cyklach półgodzinnych z długimi przerwami w trakcie których bardzo płacze.Choroby wykluczone.Chętnie nawiąże kontakt z mamami z LegnicyAnia
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 20.06.01, 10:42
      Witaj Aniu!Polecam książkę Marii Zdzienickiej "Dziecko nie chce spać" - są tam opisane różne przyczyny tego zjawiska (u zdrowych dzieci) i różne sposoby radzenia sobie z nimi, a także dużo życzliwości i wsparcia. Gdybyś nie mogła jej nigdzie dostać mogę zoferowac Ci swoją. Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości. Agata.
    • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 23.06.01, 13:31
      Aniu :) Moja dziesieciomiesieczna Ola nie przespala solidnie zadnej nocy od poczatku swego bytowania na ziemi. Na palcach jednej reki moge policzyc noce, w ktorych obudzila sie tylko raz badz dwa. Doskonale wiec wiem jak marzysz za przespana noca i spokojem :). Pozdrawiam serdecznie z nadzieja, ze to sie kiedys zmieni
      • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 24.06.01, 16:05
        Grześ ma prawie 11 miesięcy i też nie przesypia całych nocy.Dwa trzy razy się obudzi, trzeba go przytulić, dać cyca - dopiero wtedy zasypia. Taki po prostu jest! Nie lecz swojej dzidzi farmakologicznie,to może przynieść więcej szkody niż pożytku. Ja też czekam na pierwszą od roku przespaną noc. Pozdrowienia.
    • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 29.06.01, 21:46
      Chcialabym zabrac glos w sprawie usypiania naszych pociech. Mój synek ma piec miesiecy i od poczatku budzi mnie co noc po trzy, cztery razy. Mniej wiecej od miesiaca zaczelam brac go do naszego lozka, bo tak jest oczywiście wygodniej, a on tez spi wtedy spokojniej. Zarówno w dzien, jak i w nocy maly zasypia przy karmieniu lub na rekach. Kupilam ostatnio ksiazke o wiele obiecujacym tytule: „Kazde dziecko może nauczyc się spac”, a w podtytule można przeczytac: „Jak uniknac problemow z zasypianiem i przesypianiem nocy u dzieci”. Autorami tej ksiazki sa: Annette Kast-Zahn (psycholog i terapeuta) oraz Hartmut Morgenroth (pediatra). Wg. autorow jeżeli chcemy. Żeby dzieci zasypialy same, a po przebudzeniu w srodku nocy nie alarmowaly krzykiem rodzicow należy postepowac wedlug scisle okreslonego planu dzialania. Kladziemy dziecko rozbudzone do lozeczka, mowimy mu dobranoc, calujemy, aby wiedzialo, ze je kochamy i wychodzimy z pokoju. Jeżeli zaczyna plakac (a pokazcie mi takie, które nie zacznie) czekamy trzy minuty, po czym wchodzimy do pokoju i „pocieszamy” je, ale bez brania na rece, dawania smoczka itd. Po dwoch minutach wychodzimy z pokoju, czy dziecko placze, czy nie. Nastepnie przychodzimy po pieciu minutach, potem po siedmiu. I tak przez godzine, dwie, tak dlugo, az dziecko nie zasnie. Autorzy twierdza, ze po trzech, czterech dniach a najdalej po tygodniu dziecko nie będzie nas budzilo, bo będzie umialo zasnac samo. I tutaj zwracam się z prosba o dyskusje. Czy można z premedytacja skazywac dziecko na dlugie godziny wyczerpujacego placzu, dla jego dobra? Czy możemy mieć pewnosc, ze takie postepowanie nie uszkadza psychiki dziecka? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. A może ktos zastosowal ta lub podobna metode?
      • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 29.06.01, 22:25
        Milko,ja tez czytalam sporo o tej metodzie-tzw `metoda kontrolowanego placzu` ale szczerze ci powiem,ze im wiecej czytalam tym mniej bylam do niej przekonana.Ostatnio wpadla mi w rece inna ksiazka[taki dosc pokazny dodatek do `practical parenting`.Tam autorzy wypowiadali sie dosc obiektywnie na temat roznych metod i problemow ze snem i jasno powiedzieli,ze ta metoda stawia dziecko bardziej w pozycji wroga niz po prostu istoty potrzebujacej ciepla i milosci. Dawno juz sie wyjasnilo,ze maluszka do roku nie mozna `rozpiescic` m in poniewaz dziecko w tym wieku nie ma jeszcze rozeznania miedzy dobrem i zlem. Jesli potrzebuje ciepla czy bliskosci to powinno je dostac. Jesli jedno potrzebuje go wiecej niz inne to widocznie ma to jakies uzasadnienie w danej sytuacji.Poza tym ta metoda nie sprawdzila sie w wielu przypadkach do tego stopnia,ze niektore dzieci w desperacji potrafily sie pogryzc, podrapac, poobijac i gdy rodzic wkraczal po 3 minutach, lozeczko bylo cale zakrwawione a dziecko okaleczone. Inne wstrzymywaly oddech i w efekcie tracily przytomnosc. Nie bede juz podawac wiecej drastycznych przykladow ale przyznaje,ze zamieszczono tam m in autentyczne listy i doswiadczenia rodzicow...czasem mrozace krew w zylach. Fakt,ze byly i takie przypadki gdzie metoda sie sprawdzila ale.....nie, dziekuje , jesli o mnie chodzi.Opisano tam tez wiele innych metod i sama z tej ksiazki wiele wynioslam. Pieknie i madrze opisano m in metode dzielenia lozka. Teraz nawet produkuje sie te lozeczka dostosowane do wysokosci lozka rodzicow i jesli rodzice boja sie czy ,z jakiegos powodu ,nie chca by dziecko spalo w ich lozku,spi po prostu w swym lozeczku z wyjeta scianka , przystawionym do lozka rodzicow.Jest bardzo proste wyjasnienie czy i dlaczego jest to wazne, ze w rzeczy samej zmniejsza ryzyko smierci lozeczkowej, czy nawet przegrzania badz zmarzniecia maluszka.Oczywiscie to rzecz gustu i decyzji co jest najlepsze dla calej rodziny. U nas sprawdza sie juz poraz czwarty metoda dzielenia lozka(do roku-po roku dziecie przenosi sie bez problemow do lozeczka )Mamy tylko zasade,ze dzidzia w miare mozliwosci nie spi w srodku(chyba,ze chwilowo-na karmienie po tej stronie)a od brzegu - i bezpieczniej i psychologicznie napewno okresla to pozycje dzidziusia w rodzinie(dziecko nie powinno dzielic a zblizac rodzicow).To tyle od naszej strony. Ciekawa jestem co inne mamy na to.Jakie metody sprawdzily sie u innych?Pa i spokojnych nocek
      • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 30.06.01, 21:53
        Mam nieco odmienne zdanie od Bogusi. Również czytałam kilka książek nt usypiania, poniewaz z blizniakami tradycyjne metody (cyc lub lulanie) są nieco utrudnione. Próbowałam stosować metodę kontrolowanego placzu, ale nie mogliśmy tego z mężem znieść. Tym niemniej, moje dzieci przesypiają noce (do 6 rano) a i w dzień śpią dwa razy po 1--3 godzin - mimo że usypianie ich jest długotrwałe i męczące. Są jednak dzieci, które swoimi sennymi zwyczajami mogą doprowadzić rodziców do pasji, bądź załamania sił. Dzieci, które powstrzymują się od snu, żeby być z rodzicami i za każdym razem gdy obudzą się w nocy, żądają uwagi i zabawy. BYć może spowodowane jest to błędami wychowawczymi, ale jest to tym niemniej problem dla całej rodziny. Niewyspane dziecko jest marudne, nieszczęśliwe, wymaga ciągłej uwagi, która i tak nie daje mu radości. A ponieważ niewyspanie wynika z czynnego oporu przed zaśnięciem, zamyka się błędne koło. Metoda wypłakiwania sie jest wtedy najprostszym rozwiązaniem. Czytałam wiele pochlebnych uwag mam, które zastosowały tę metodę (a właściwie jedną z tych metod bo jest ich kilka), potrzebna jest jednak żelazna konsekwencja której brak wielu mamom, między innymi mnie. Bogusiu, podziwiam Cię jako matkę, tzw. attachment parenting też bardzo mi sie podobało zanim zostałam mamą, Tobie i Twoim dzieciom ta metoda służy - ja odkryłam, że bardziej odpowiadają mi inne modele macierzyństwa w praktyce. Metody wypłakiwania nie stosuję mimo że uważam, że dobrze zrobiłoby moim dzieciom, gdyby mniej było płaczów przedsennych, jestem po prostu mięczakiem.
    • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 01.07.01, 18:13
      Cześć dziewczyny.Zawsze z największym zainteresowaniem czytam posty o spaniu, a raczej niespaniu dzieci. Bo ja przechodziłam koszmar niespania mojego synka i zastosowałam metodę z książki o której piosze Milka. Problem ze spaniem synka zaczął się ode mnie, ponieważ śpiąć z nim w łóżku (bo tak sobie postanowiłam, naiwna, nie zważając że on może mieć inne zdanie na ten temat) JA OSOBISCIE budziłam go w nocy do karmienia, śpiąc czujnie i każde jego poruszenie interpretując jako żądanie jedzenia, a on z tego korzystał, czemu nie. Więc spanie poprawiło mu się od razu jak go przeniosłam do łóżeczka w naszej sypialni... Z żalem. Poterm było \\\\gorzej, bo mąż wyjeżdżał do pracy, a ja zostawałam sama 24/7 z maluchem który nie rozumiał, że mama musi czasem iść zjeść czy do ubikacji. Jego prawo, ale w moim wypadku dobra mama to żywa mama czytaj wyspana mama. Bardzo to egoistyczne według was? Nawet jeśli tak, to mnie nie przeszkadza.Potem był smoczek do włożenia którego do bużki wstawałam kilka dobrych razy. Byłam na skraju wytrzymałości, wściekła na małego, sama, sama, sama. Było bardzo źle. KWytrzymałam tak 6 mcy, bliska codzień psychiatryka. Wtedy przeczytałam tę książkę i zastosowałam metodę o ktorej tam piszą. Na synka podziałała szybko. Rytm dnia który ustaliłam mu w oparciu o pory gdy był naturalnie senny, wyrzucenie smoczka i nauka samodzielnego zasypiania trwały dwa dni. Na trzeci dzień synek zasypiał sam i tak jest do dziś. Kosztowało go to ok. 15 minut płaczu. w sumie. Nie wiem co bym zrobiła gdyby wył godzinami, nie wytrzymałabym tego, chyba poddałabym się. Ale już pierwszego dnia widziałam że idzie na to co mu propouję, więc kontynuowałam. Dodam, że za huśtaniem i przytulaniem nie przepadał, moje melodyjne śpiewy piosenki z "Czterech pancernych i psa" w charakterze kołysanki doprowadzały go do rozpaczy, a łóżko rodziców zawsze było poligonem zabawy i najoczywistszym sygnałem że noc się skończyła. Nie stosowałam tej metody też w celu niekarmienia piersią w nocy, bo to robiłam tak długo jak chciał. Więc mi się udało, szybko i nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków, a wierzcie mi że obserwuję synka BASRDZO uważnie. Może kiedyś ktoś mi powie że np. napadł na bank, bo spał w swoim łóżeczku i mamusia dawała mu odczuć że chce żeby się od niej choć w nocy odczepił.A z tym zespołem nagłej śmieci łóżeczkowej to jest tyle opinii co zespołó badawczych. I - pomimo że szukałam dość dokładnie, nie znalazłam jednolitej opinii. Dzieci umierały od zasze na to, a mamusie np. w czasach inkwizycji miały problemy, jako dzieciobójczynie lądowały na szafotach i innych mało przyjemnych miejscach. Czytałam też o mamie której dziecko zmarło we śnie na ZNSŁ pomimo, że świadoma tego spała z nim w łóżku (w rodzinie zgony dzeci z tego powodu). Mama trafiła na długie leczenie do psychiatryka, nie mogła sobie dać rady z poczuciem winy, że je przydusiła w nocy. Nie chcę przez to powiedzieć, że gdyby spało samo, to by żyło, nie. Po prostu żadne duże badania nie udowodniły jakiś czynników zapobiegawczych poza paleniem papierosów, i coś tam jeszcze, pzrynajmniej tyle co wygrzebałam w necie.Rozpisałam się okrytnie. Na koniec nie twierdzę, że ta metoda to złoto, cud, Nagroda Nobla. Gdyby było coś lepszego, to bym to znalazła, kupiła cz\\\\ ukradła, ale nie było, a pomoc mi była potrzebna szybko. A moj Michał żyje do dziś i ma się raczej dobrze, więc nie ma konieczności ruszania mu z odsieczą ;) :)Pozdrowienia.
    • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 01.07.01, 21:33
      Niestety ja ciebie penię nie pokrzepię, bo przechodziłam to samo jakiś czas temu. Kaja bardzo często budziła się na karmienie, więc szybko wylądowała u nas w łózku i tak jest do dziś. ma teraz 21 miesięcy. Pierwszą połowę nocy przesypia u siebie (do 2-3), potem budzi sie i ewidentnie tylko zmiana łóża jej odpowiada. Wcześniej, kiedy karmiłam ją piersią (do 15 mies.) budziła się o wiele częściej, a ja tylko przekładałam ją z boku na bok. Wtedy nie było mi łatwo. Ale teraz jest ok, my akceptujemy jej obecność w naszym łóżku, znajdujemy inne sposoby na intymność, wysypiamy sie, jest nam wygodnie. Mój mąż dużo pracuje, są dnie (a jest ich wiele), że wychodzi i wraca kiedy Kaja już spi, chociaż w nocy czują swoją bliskość, poprzytulają się. Często kiedy Kaja "zaśpi" i nie obudzi się o swojej godzinie, sam ma ochotę ją wyciągać z jej łóżeczka bo jest mu pusto bez niej. Wiem,że fakt,że ona zasypia sama u siebie i przesypia pół nocy bez naszego towarzystwa najlepiej świadczy o tym, że nie duzo konsekwencji z naszej strony trzeba by było, żeby w ogóle się nie budziła. Ale nie mamy potrzeby zmieniania tego stanu rzeczy. Każde dziecko w końcu śpi samo, nawet dr. Albrecht z dziecka pisał, że dopiero w wieku 4 lat większość znanych mu dzieci zaczęla sypiać spokojnie i "samodzielnie". My planujemy przeczekać chociażby do zmiany mieszkania na większe, teraz odzwyczajanie jej gdy jej łóżeczko stoi przy naszym nie ma żadnego sensu. Znam mamę, która miala podobne problemy do twoich, teraz jej Julka (16 mies.) śpi z jedną pobudką (też z rodzicami). Dziewczyna odżyła, jest wyspana. Julka mimo okropnych problemów z apetytem i spaniem rozwija się bardzo dobrze. paanai
    • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 02.07.01, 12:38
      Ja też czytałam tę odsadzana do czci i wiary książkę. Moje dziecko co prawda spało i zasypiało samo, ale budziło się rano o upiornej godzinie 4.00 i hajda do zabawy. Ja natomiast mam pracę która wymaga ode mnie maxymalnej uwagi i niewyspanie nie wchodzi w rachubę. Okazało się że młode po prostu za dużo śpi w dzień ,wystarczyło skrócić dzienne drzemki i spało w nocy jak ta lala do 7.00. Obeszło się bez Czerwonej Oberży o której pisała Bogusia. Swoją drogą, ja rozumiem że autor przywiązany do jakiejś idei przytoczyy wszystkie możliwe przykłady na poparcie tego o czym mówi, ale wszystko ma chyba jakieś granice. W książce p. Kast-Zahn nie ma nic o dzieciach które jednak nie nauczyły się zasypiać wg tej metody, a to o czym pisze Bogusia to już istny horror, te łóżeczka ociekające krwią niewiniątek, te bezdechy (chyba że ktoś tu podkoloryzował).Miałam co nieco wspólnego z psychiatrią dziecięcą i wg mnie dziecko które dokonuje w jakikolwiek sposób czy w jakichkolowiek okolicznościach zamachu na siebie, to coś z nim lub nawet z jego całą rodziną jest nie tak. A tutaj nie mówimy przecież o patologii.Poza tym nic mnie tak nie złości jak uporczywe lansowanie jakiejś idei, nie zważając że nie musi być ona dobra dla wszystkich. Dla mnie równym bezsensem jest twierdzenie że wszystkie dzieci muszą spać we własnych łóżeczkach co jakoby ma rozwijać ich poczucie niezależności (sic!), jak też opinia że tylko spanie w łóżku z rodzicami zabezpieczy dziecko przed nieprawidłowym rozwojem emocjonalnym a nawet zgonem. Nie dajmy się zwariować, na litość boską.Pozdrowienia.
      • Gość: bssawl Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 02.07.01, 23:52
        Moze powinnam uzupelnic to ,co wczesniej napisalam bo zdaje sie,ze nie wyrazilam sie dosc jasno.Otoz tak: autorzy tego dodatku SA obiektywni-wspominaja tam o wszystkich chyba dostepnych i znanych metodach radzenia sobie z problemami snu u dzieci. Wszystkie plusy i minusy ich zastosowania, fakty medyczne, doswiadczenia rodzicow-na potwierdzenie - cytaty autentycznych listow i wypowiedzi rodzicow.Od swojej strony chcialam tylko rzucic nieco inne swiatlo na metode kontrolowanego placzu i rzeczywiscie zgadzam sie,ze jak wszystkie inne ma ona swoje dobre i zle strony zaleznie od tego kto sie do niej ucieknie i w jakiej sytuacji. Sek w tym,ze swego czasu ,zwlaszcza na zachodzie zostala ona delikatnie mowiac przereklamowana. Potraktowano ja jako zloty srodek i wielkie odkrycie. Cos na zasadzie wjezdzania rodzicom na ambicje:` mieczak z ciebie a nie wspolczesny rodzic skoro nie potrafisz swego dziecka przyuczyc do rutyny`-tak w przyblizeniu mozna by to strescic. Niestety,jak to zwykle bywa,sytuacje sa rozne,dzieci rowniez no i rodzic rodzicowi nie rowny. Tak jak juz wspomnialas o dzieleniu lozka z maluszkiem - dla jednego sie sprawdzi dla innego nie. Zwlaszcza,ze wielu rodzicow zwyczajnie nie bedzie sie z tym dobrze czulo. Poza tym sa rozne uwarunkowania-rodzice pala, sa po lampce wina, matka palila podczas ciazy, maluszek ma jakies problemy ze zdrowiem........tysiace rzeczy moga spowodowac,ze to sie nie sprawdzi dla tej akurat czy innej rodziny. Oczywiscie istnieja potwierdzone medycznie fakty,ze w idealnych warunkach zmniejszy to znacznie ryzyko smierci lozeczkowej. Ale jak zwykle teoria a praktyka to dwie rozne rzeczy.Podobnie bedzie z ta metoda kontrolowanego placzu-oczywiscie autorka bedzie ja zachwalala ale z pewnoscia nie zaszkodzi poznac tez tej drugiej strony medalu - faktem jest,ze dzieci sa rozne i jedno moze to z powodzeniem zaakceptowac podczas gdy inne bedziesie buntowalo(moze nawet w bardzo skrajny sposob.)Wielu rodzicow tez pewnie nie poszloby ta droga. Ja w kazdym razie zaliczam sie chyba do tej grupy. Jesli jestem mieczakiem to trudno. Z drugiej strony jednak nigdy nie bylam w sytuacji gdy dziecko nie przesypialo nocy wiec tu moge sobie tylko teoretyzowac. Ktoz to wie do czego bym sie uciekla majac na koncie 2 godziny snu na dobe i chodzac po domu jak zombi???Pewnie czepilabym sie kazdej nadziei nawet gdyby to bylo wbrew wlasnej naturze. W koncu chodzi tu rowniez o samopoczucie mamy. Mam znajomych ktorzy byli na skraju rozwodu w efekcie niedospania. Dziecko plakalo non stop -nawet przez sen. W ciagu 2 miesiecy przeprowadzili sie 5 razy(ze wzgledy na sasiadow). W koncu uciekli sie do metod niekonwencjonalnych i rzekomo to pomoglo. W kazdym razie dziecko sie uspokoilo a oni byli wreszcie w stanie trzezwo spojrzec na swiat i wlasne problemy. Fakt, to tez skrajnosc ale czasem warto sie zastanowic co ja byl sama zrobila w tej konkretnej sytuacji.Wierze,ze tamta metoda bedzie jak najbardziej skuteczna w wielu sytuacjach ale jak juz powiedzialam (zreszta i w poprzednim poscie) ma swoje plusy i minusy ( wbrew temu co probowano swego czasy `sprzedac` rodzicom- organizowano nawet kursy na ktore kierowano rodzicow -slabeuszy).No i chcialam tez wyrazic swoja opinie na ten temat a mianowicie, ze ja bym sie tu raczej nie odnalazla. Powtarzam: to tylko moje skromne zdanie.Przepraszam jesli sie niejasno wyrazilam. Zreszta nie pierwszy i nie ostatni raz niestety :(.
    • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 09.07.01, 12:30
      Hej Aniu, mam dwojke dzieci - 2 letniego Bartosza i rocznego Kube. Bartosz ma od zawsze problemy ze spaniem. Gdy byl mniejszy zdarzalo nam sie probowac "przetrzymac" go, zeby sam zasnal, ale skutki byly tragiczne. dziecko rozszlochane, spocone, przerazone - skad on ma wiedziec o co mi chodzi, przeciez jeszcze nie zrozumie. Ktos juz do Ciebie pisal - ono potrzebuje milosci, przytulenia. Potem byl okres, gdy Bartosz zasypial po przylozeniu glowki do poduszki, nie zwrcajac uwagi na to,ze wychodze z pokoju. Teraz kaze mi obok siebie siedziec i spiewac, dopoki nie zasnie. czasem przesypia noc spokojnie, a czasem - po zbyt burzliwym dniu - budzi sie z krzykiem - potwornym - i wola mnie. Musze sie polozyc obok, mocno przytulic. Inaczej lezy obok patrzac sie w powietrze i refleksy swiatla na scianie. Sama nie wiem, czym spowodowane sa te zmiany. Moze jest mu za goroco ? Dopóki spał w pieluszce chyba przeszkadzało mu czucie lecącego moczu. Nie wiem. Ostatnie dwie noce znowu spi spokojnie, ale wczesniej przez dwa czy trzy tygodnie myslalam ze zwariuje ze zlosci na jego krzyki o 2-3 rano. najgorzej gdy budzil sie o czwartej, gdy jest juz jasno. Mlodszy Kubus spi od urodzenia jak kamien. Poprzewraca sie w lozeczku zanim zasnie - roznie - piec minut, pol godziny, pogada, pospiewa do siebie i spi. Moze Twoje dziecko ma za duzo wrazen w ciagu dnia, jest przemeczone, a moze - banalne - nie odpowiada mu koldra, pod ktora jest za zimno lub za gorąco. U mnie sprawdziło sie spanie w śpiworku i pilnowanie właściwej temperatury i przewietrzonego pokoju.
      • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem do Ani 27 IP: *.* 09.07.01, 12:49
        Aniu, serdecznie dzięki za Twój post. Juz myślałam, że jestem nienormalna, bo codziennie usypiam mojego synka i nie ma mowy o tym, żeby sam zasnął. Raz spróbowałam metody wypłakiwania się i była to ostatnia taka moja próba, bo skończyło się tak, jak z Twoim Bartoszkiem - zapłakany, łkający, nieszczęśliwy. Cieszę, się że o tym napisałaś, bo utwierdzasz mnie w przekonaniu, że po prostu mam takie dziecko, które ma takie a nie inne potrzeby, które trzeba zaspokoić, a nie traktować takie zachowanie jak tyranię. Szczególnie że w ogóle jest bardzo fajnym i naprawde posłusznym (na miarę swoich mozliwości) dzieckiem. Tylko te niespokojne noce. Spróbuję zastosowaćTwoje rady co do kołderki, ubranka itp. I dzięki !!!!
      • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 09.07.01, 13:20
        Jak to dobrze, że nie tylko moje dziecko musi być usypiane. Próby "przetrzymania" Michała kończyły się, mówiąc oględnie, niezbyt dobrze. Zapłakany, wściekły, rozżalony, często długo wstrzymywał oddech. Teraz ma 15 miesięcy i doszła nowa "atakcja" - otóż od kilku miesięcy nie potrafię wieczorem ani w dzień uśpić własnego dziecka. Nie wiem co bym zrobiła gdyby nie moja mama. Wystarczy, że powie dziecku, że mama pojechała autem, ale przyjedzie bo Misia lubi, lubi, kocha. Patrze na to z ukrycia i własnego dziecka nie poznaję. Leży w łóżeczku mama nieopodal na łóżku, opowiadają sobie, Miś gada, śpiewają i usypia. Budzi się wprawdzie w nocy i wtedy mogę go uśpić tylko ja i tylko cycem, ale te wieczorne występy nie przestaja mnie zadziwiać. Parę razy próbowałam uśpić go w ciągu dnia i wieczorem - z opłakanym skutkiem. Śwaidomość, że nie potrafisz uśpić własnego dziecka nie najlepiej wpływa na mnie. Jedynym pocieszeniem jest to co ostatnio wymyśliła moja mama wspólnie w moim mężem. Misiowi szkoda czasu na spanie kiedy jest z tobą. Fakt - pracuję i do 16,17 nie ma mnie w domu - może to się jakos ze sobą wiąże? Czy ktoś ma podobny problem.
        • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 09.07.01, 13:42
          Witam w klubie, coś w tym jest, bo ja też wracam z pracy ok. 17.oo. Więc może faktycznie synuś ma mnie za mało, co wiąże się z kolejną sprawą - mały coraz później chodzi spać, czasem nawet po 22.00. Możesz sobie wyobrazić te pełne dezparobaty spojrzenia itp. Ale ja na to nie zwracam zbytniej uwagi, choć czasem chciałabym ,żeby poszedł spać wczesniej, żeby mieć trochę czasu dla siebie. Ale z drugiej strony on tez potrzebuje mamy wiec nie robię z tego aż tak wielkiego problemu. U mnie kwestię usypiania załatwia podanie mu piersi albo butelki z herbatką lub z wodą. Ta butelka nie jest pewno najlepszym rozwiązaniem (to widmo próchnicy !!!), więc nie zachęcam do naśladowania ale tak go nauczyła babcia i na razie to zdaje egzamin. Cóż, może w pewnym momencie to zmienię ale na razie jakoś nie mogę się do tego zabrać.I uważam, że coś w tym jest, że małemu szkoda czasu na spanie skoro tak mało ma Ciebie dla siebie. Pocieszeniem jest fakt że dzieci szybko rosną i stają się niezależne, co może doprowadzić do tego że kiedyś zatęsknimy za tymi czasami.Pozdrawiam serdecznie.ATA
        • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 10.07.01, 12:48
          jest cos w tym niezwyklego....zdarza mi sie wracac do domu z pracy okolo godziny 18 wtedy moja Olka (10 miesiecy) idzie spac okolo 23 a proba polozenia jej wczesniej zawsze konczy sie niepowodzeniem; nocki zawsze nalezaly do niej i smoczka jakim jest cycus...jak go nie ma to placz i tak cala nocke; zdarza sie,ze czesto musze bardzo wczesnie wstac (ok.5 rano) wtedy to moja pociecha-zawsze zastanawia mnie kto jej o tym mowi- budzi sie by sie ze mna pozegnac...w dzien gdy zostaje z babcia a mnie nie ma w poblizu potrafi przesypiac dwa razy po bite trzy godziny, ze mna nigdy nie ma na to ochoty...cos w tym musi byc...pozdrawiam serdecznie wszystkie niewyspane mamusie :)
    • Gość: guest Re: nocne problemy ze spaniem IP: *.* 11.07.01, 10:01
      Cześć Aniu!Mój Kubuś ma skończone 10 m-cy i pociesz się,ze od urodzenia również nie przespał ani jednej całej nocy. Po bardzo ciężkiej walce wieczorem aby usnął (płacz, nerwy itp) budzi się kilkakrotnie w nocy domagając się wzięcia na ręce. Daję mu wówczas herbatkę lub tuż nad ranem mleko, ponoszę,ponoszę i spowrotem do łóżeczka. Albo uśnie i prześpi godzinę lub dwie albo znowu płacz i replay. Jestem już totalnie wycieńczona, chodzę blada, jak wampir a rano do pracy i usypiam przy biurku - pracuję w Legnicy a mieszkam w Lubinie. Istny szok. Na początku jak się urodził myślałam że z tego wyrośnie, teraz zwalam winę na ząbki. Staram się go "wyciszyć" wieczorem żeby nie miał zbyt wielu wrażeń przed zaśnięciem ale niewiele to pomaga. Gdybyś miała sprawdzoną metodę z książek które ci polecano to proszę daj mi znać co znalazłaś. Pozdrawiam Ciebie i twojego bąbelka i życzę wytrzymałości.Asia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka