kasiagrotek
06.06.03, 21:30
czesc dziewczyny
wczoraj kupilam w komisie uzywane lozeczko turystyczne ,bylo calkiem ladne
firmy bebe confort, nie zniszczone ,cena 200 zl tez niczego sobie. bylo
swiezo wyprane i czyste .horror rozpoczol sie dzis rano jak zauwazylam na
plastikowej czesci malego czerwonego robaczka . najpierw tylko jednego a
potem kolejny i jeszcze jeden i tak dalej.przezylam szok!moja mama
stwierdzila ze to pluskwy !!! natychmiat zadzwonilam do komisu , ale z tonu
przerazenia w glosie wlascicielki wywnioskowalam ze jest w podobnym szoku jak
ja. zreszta zwrocila mi za pieniazki i kupilam fabrycznie nowe lozeczko arti
za 250 zl ale co przezylam to moje .pranie wszystkiego ,odkurzanie,mycie
podlog, balkonu (bo na szczescie cala noc tam stalo to ochydztwo)wyszorowanie
coreczki . ale najbardziej dziekuje Bogu za to ze odwiodl mnie od pomyslu
polozenia mojej Poli w tym czyms na noc!!! brrrr!!!! a teraz uwaga opisuje
lozeczko zeby sie ktoras nie naciela . firma bebe confort, lozeczko jest
granatowe z biala siatka ktora mozna zaslonic , ma odpinane na zamek wyjscie
dla dziecka , kieszonke .plastikowe czesci sa w kolorze wyplowialym bezowym
lub zoltym ma wstawki z materialu w kolorze bezowo-brazowo-zoltym z jakimis
misiami i napisami "cookies".ja kupilam to lozeczko w komisie w alei
krakowskiej ale mieli je zwrocic wlascicielowi wiec moze sie pojawic w jakims
innym .wiec uwazajcie , mnie jeszcze czeka "tylko" pranie dywanu i kanapy
oraz wyprowadzenie sie zomu na kilka dni w celu dezynfekcji mieszkania .
pozdrawiam