mighty_wu
01.08.07, 19:43
Witam,
Chcialam sie z wami podzieli historia, ktoa podnosi mi cisnienie od
kilkunastu dni.
Na pocz. lipca kupilam sobie lniane ciazowe spodnie Happy Mum w sklepie
Exclusive Baby w Sosnowcu. Zdazylam je zalozyc moze 4-5 razy i przetarły sie
na wewn. stronie nogawki, na wysokości kroku, tak że powstała dziura. Wiec po
13 dniach od zakupu wrocilam z nimi do sklepu zeby zlozyc reklamacje. Pani w
sklepie mnie zapewniala, ze to formalnosc,
bo te ciuchy sa ponoc niezniszczalne - jak pracuje tam 5 lat to awaria ciucha
Happy Mum zdarzyla sie 2. raz, wiec napewno mi uznaja reklamacje. Po tygodniu
dostalam tel. ze sklepu, ze spodnie wrocily a reklamacja nie zostala uznana.
Wkurzylam sie, bo spodnie kosztowaly 155 PLN - jak na moja kieszeń całkiem
sporo, tym bardziej ze z przeznaczeniem na zaledwie kilka m-cy. Wzielam wiec
tel. do
producenta i zadzwonilam do biura Happy Mum, przedstawilam dokladnie syt. i
zazadalam uzasadnienia podjetej przez nich decyzji. Pani wziela moj tel. i
obiecala skontaktowac sie ze mna, kiedy
przedstawi sprawe szefowej. Po 2 dniach ciszy zadzwonilam znowu, trafilam na
inna babke i musialam wszystko opowiedziec od poczatku, zostawic znowu nr
tel.
i czekac az oddzwoni. W pon. sie juz wscieklam i zadzwonilam ponownie -
uslyszalam te sama spiewke. Wytrzymalam do dzis - zadzwonilam i powiedzialam,
ze poniewaz olewaja moja sprawe z gory na dol, a ja wydzwaniam od tyg. i nie
jestem w stanie wyegzekwowac od nich zadnej reakcji na moje roszczenia to
jutro ide z ta sprawa do rzecznika praw konsumenta. Pani obiecala
skontaktowac
sie wreszcie z szefowa i dac znac. Zadzwonila za chwile i poinformowala, ze
decyzja w sprawie mojej reklamacji jest ostateczna i nie zmienia jej. No
pieknie! Kupilam od nich spodnie jednorazowego uzytku za 155 PLN i oni sie
nie poczuwaja do odpowiedzialnosci za wade, ktora wynikla w
ciagu kilku dni uzytkowania. Jak dla mnie to skandal! Pojde z tym jutro do
rzecznika, ale co z tego, jesli ta sprawa sie bedzie wlekla miesiacami, a ja
te cholerne gacie potrzebuje na juz. Tym bardziej, ze to moje jedyne dlugie
spodnie ciazowe.
Zapytalam tez babke przez tel. czy ich ciuchy obejmuje jakas
gwarancja - uslyszalam, ze roczna. A kiedy zapytalam jak to sie ma do faktu,
ze odrzucili moja reklamacje to juz nie potrafila wyjasnic. Ta syt. wydaje
mi sie poprostu absurdalna a postawa producenta - karygodna!
Opisalam te historie bo jestem naprawde wsiekla i szczerze mowiac mam
nadzieje, ze oprocz mnie straca jeszcze kilka klientek. Ja juz wiem, ze
ciuchy tej firmy, jakkolwiek fajne , nalezy omijac szerokim łukiem, bo choc
moj przypadek moze byc odosobniony i poprostu mialam pecha trafiajac na
spodnie uszyte ze starego wylezalego kawalka materialu, to podejscie Happy
Mum do klienta uwazam za wyjatkowo aroganckie i godne potepienia. Tak sobie
mysle, ze wyjatkowo nieadekwatna maja nazwe do stanu w jaki mnie wprowadzili.