Dodaj do ulubionych

Happy Mum - ku przestrodze

01.08.07, 19:43
Witam,

Chcialam sie z wami podzieli historia, ktoa podnosi mi cisnienie od
kilkunastu dni.

Na pocz. lipca kupilam sobie lniane ciazowe spodnie Happy Mum w sklepie
Exclusive Baby w Sosnowcu. Zdazylam je zalozyc moze 4-5 razy i przetarły sie
na wewn. stronie nogawki, na wysokości kroku, tak że powstała dziura. Wiec po
13 dniach od zakupu wrocilam z nimi do sklepu zeby zlozyc reklamacje. Pani w
sklepie mnie zapewniala, ze to formalnosc,
bo te ciuchy sa ponoc niezniszczalne - jak pracuje tam 5 lat to awaria ciucha
Happy Mum zdarzyla sie 2. raz, wiec napewno mi uznaja reklamacje. Po tygodniu
dostalam tel. ze sklepu, ze spodnie wrocily a reklamacja nie zostala uznana.
Wkurzylam sie, bo spodnie kosztowaly 155 PLN - jak na moja kieszeń całkiem
sporo, tym bardziej ze z przeznaczeniem na zaledwie kilka m-cy. Wzielam wiec
tel. do
producenta i zadzwonilam do biura Happy Mum, przedstawilam dokladnie syt. i
zazadalam uzasadnienia podjetej przez nich decyzji. Pani wziela moj tel. i
obiecala skontaktowac sie ze mna, kiedy
przedstawi sprawe szefowej. Po 2 dniach ciszy zadzwonilam znowu, trafilam na
inna babke i musialam wszystko opowiedziec od poczatku, zostawic znowu nr
tel.
i czekac az oddzwoni. W pon. sie juz wscieklam i zadzwonilam ponownie -
uslyszalam te sama spiewke. Wytrzymalam do dzis - zadzwonilam i powiedzialam,
ze poniewaz olewaja moja sprawe z gory na dol, a ja wydzwaniam od tyg. i nie
jestem w stanie wyegzekwowac od nich zadnej reakcji na moje roszczenia to
jutro ide z ta sprawa do rzecznika praw konsumenta. Pani obiecala
skontaktowac
sie wreszcie z szefowa i dac znac. Zadzwonila za chwile i poinformowala, ze
decyzja w sprawie mojej reklamacji jest ostateczna i nie zmienia jej. No
pieknie! Kupilam od nich spodnie jednorazowego uzytku za 155 PLN i oni sie
nie poczuwaja do odpowiedzialnosci za wade, ktora wynikla w
ciagu kilku dni uzytkowania. Jak dla mnie to skandal! Pojde z tym jutro do
rzecznika, ale co z tego, jesli ta sprawa sie bedzie wlekla miesiacami, a ja
te cholerne gacie potrzebuje na juz. Tym bardziej, ze to moje jedyne dlugie
spodnie ciazowe.
Zapytalam tez babke przez tel. czy ich ciuchy obejmuje jakas
gwarancja - uslyszalam, ze roczna. A kiedy zapytalam jak to sie ma do faktu,
ze odrzucili moja reklamacje to juz nie potrafila wyjasnic. Ta syt. wydaje
mi sie poprostu absurdalna a postawa producenta - karygodna!

Opisalam te historie bo jestem naprawde wsiekla i szczerze mowiac mam
nadzieje, ze oprocz mnie straca jeszcze kilka klientek. Ja juz wiem, ze
ciuchy tej firmy, jakkolwiek fajne , nalezy omijac szerokim łukiem, bo choc
moj przypadek moze byc odosobniony i poprostu mialam pecha trafiajac na
spodnie uszyte ze starego wylezalego kawalka materialu, to podejscie Happy
Mum do klienta uwazam za wyjatkowo aroganckie i godne potepienia. Tak sobie
mysle, ze wyjatkowo nieadekwatna maja nazwe do stanu w jaki mnie wprowadzili.
Obserwuj wątek
    • katka761 Re: Happy Mum - ku przestrodze 01.08.07, 20:11
      to idź do rzecznika praw konsumenta
      • mighty_wu Re: Happy Mum - ku przestrodze 02.08.07, 11:30
        Jasne, że pójdę. Nie dam sie przecież zrobic w tak nieuczciwy i bezczelny sposób.
    • katrem Re: Happy Mum - ku przestrodze 02.08.07, 11:56
      w szoku jestem
      mam kilka ciuchów tej marki i ze wszystkich byłam/jestem zadowolona, widocznie
      trafiłam na lepsze egzemplarze
      ale to co napisałaś o podejściu tej firmy do klientek przechodzi ludzkie pojęcie!
      • biaemi Re: Happy Mum - ku przestrodze 02.08.07, 17:23
        Nie wiem, jak przebiegal proces "nieuznania" reklamacji, ale jesli np. nie
        poinformowali Cie o nieuznaniu reklamacji przez 14 dni od daty zlozenia jej
        przez Ciebie, to i tak uwaza sie, ze zostaje taka reklamacji uznana wg Twoich
        zadan. A juz kompletna ignorancja wykazala sie osoba, ktora poniformowala Cie,
        ze jest roczna gwarancja - otoz teraz jest tak, ze wszystkie zakupione rzeczy
        (poza pewnymi wyjatkami jak np. artykuly spozywcze czy inne z okreslana data
        przydatnosci) podlegaja mozliwosci reklamowania wad w ciagu 2 lat od daty
        zakupu.
        • olaprajs Re: Happy Mum - ku przestrodze 02.08.07, 18:46
          Biaemi, dzieki za przydatne info. Ja niestety jestem zielona w te klocki, wiec
          wielu ciekawych rzeczy dowiem sie zapewne dopiero w trakcie calej sprawy z
          rzecznikiem w roli głownej. A jesli chodzi o "proces odczucenia mojej
          reklamacji" to zostalam poinformowana o tym fakcie telefonicznie przez sklep, w
          ktorym kupilam te feralne spodnie juz w tydzien po oddaniu ich do reklamacji.
          Tak ze od tej strony zalatwili to jak nalezy.

          Coz, pozostaje mi czekac co wyniknie z mojej interwencji u rzecznika.
          • olaprajs Re: Happy Mum - ku przestrodze 02.08.07, 18:47
            powyzszy post to rowniez ja, tylko pod innym nickiemsmile
        • need Re: Happy Mum - ku przestrodze 12.08.07, 01:23
          "biaemi" - Działasz w dobrej wierze ale nie masz racji niestety, tzn. wszystko
          co piszesz to prawda ale nie dotyczy gwarancji i uprawnień z jej tytułu
          przysługujących ale "niezgodności towaru z umową". Uprawnienia z tytułu tej
          ostatniej przysługują klientowi w stosunku do sprzedawcy, a nie producenta.
          Sprzedawca w okresie 2 lat od daty sprzedaży nie może się od tej
          odpowiedzialności uwolnić w żaden sposób. Gwarancja producenta nie ma tu nic do
          rzeczy, jest dobrowolnym zobowiązaniem i może nie być udzielana wogóle.
          Reasumując poczytajcie w necie o "niezgodności towaru z umową", bo z tego tytułu
          konsumentom (tylko os. fizyczne w obrocie detalicznym) przysługują potężne
          uprawnienia w stos. do sprzedawcy. Jeszcze raz podkreślam, że jest to
          uprawnienie ustawowe, całkowicie odrębne i niezależne od gwaracji producenckiej.
          • need Re: Happy Mum - ku przestrodze 12.08.07, 01:26
            o widzę, że się pospieszyłem i parę postów niżej jest już info na ten temat.
          • biaemi Re: Happy Mum - ku przestrodze 12.08.07, 14:40
            A czy ja gdzies napisalam, ze chodzi mi o uprawnienia klienta wobec
            producenta. Chodzilo mi wlasnie o uprwanienia z tytulu niezgodnosci
            towaru z umowa.
            O tej ignorancji przedstawiciela producenta napisalam, bo ewidentnie
            byla to proba zbycia klienta - czest sie zdarza, ze w firmach-
            producentach (w sklepech zreszta tez) zielonego pojecia nie maja o
            prawach klienta. W swoja droga nie spotkalam sie jeszcze z gwarancja
            na spodnie. Ale moze tak bywa?
    • alpepe Re: Happy Mum - ku przestrodze 02.08.07, 19:00
      skontaktuj się z rzeczoznawcą,
      www.ih.katowice.pl/strona.php?kat=Rzeczoznawcy&PHPSESSID=f291d71a9c7290bbdb1676aebf29be81
      ponoć ekspertyza to ze 40 zł, możesz wtedy iść do sądu, zażądać załatwienia
      reklamacji i pokrycia kosztów.
      • mighty_wu Re: Happy Mum - ku przestrodze 04.08.07, 02:29
        Byłam u rzecznika praw konsumenta i dowiedzialam sie, ze jakkolwiek producent
        spodni bezpodstawnie odrzucil moja reklamacje, to ja sie nie powinnam w ogole
        przejmowac producentem. Kupujac nawiazalam umowe ze sklepem Exclusive Baby, wiec
        to oni powinni odpowiedziec na moje roszczenia, czyli naprawic lub wymienic
        towar, albo zwrocic mi gotówke. Dostalam kilka rzeczowych porad, kopie ustawy o
        war. sprzedazy konsumenckiej i uderzylam do sklepu. Tam jednak kierowniczka
        niezbyt sie w przepisach orientowala, aczkolwiek przyznala, ze nie rozumie
        decyzji Happy Mum i zadzwoni do nich, zeby sytuacje wyjasnic. Ewentualnie wysle
        im spodnie odwolujac sie od ich decyzji, a w uzasadnieniu przytoczy artykuly
        ustawy, ktorych producent wydaje sie byc nieswiadomy. Czekam wiec do wtorku na
        tel. ze sklepu.

        Najlepsze jednak w tym wszystkim jest uzasadnienie, jakie \happy Mum zamiescilo
        na formularzu reklamacyjnym: "Material w miejscach poza krokiem zachowuje
        wszelkie swoje parametry. Przetarcia i zmechacenia powstaly na skutek
        mechanicznego ocierania uda o udo w trakcie uzytkowania. W przypadku duzych
        rozmiarow odziezy uszytej z letnich cienkich materialow trudno jest uniknac
        tego typu uszkodzen powstalych na skutek ciaglego tarcia". Taaa, szczegolnie,
        kiedy "odzież" uzytkowana byla aż kilka razy i trafiła do reklamacji w 13 dni po
        zakupie. Kon by sie usmial z pomyslowosci rzeczoznawcy Happy Mum, ktory ma tupet
        serwowac takie teksty w uzasadnieniu odrzucenia reklamacji...
        • aga_sama Re: Happy Mum - ku przestrodze 04.08.07, 20:48
          buhaha
          ale się uśmiałam z tego uzasadnienia
          może powinni zmienić tkaninę, skoro ta, ktorej używają nie zdaje egzaminu
          • roksanaa22 Re: Happy Mum - ku przestrodze 05.08.07, 16:00
            Jak mi się złamał stelaż wózka to rzeczoznawca napisał"od nieprawidłowego
            składania wózka"
            Tyle,że wózek nigdy nie był składanytongue_outPP
        • iberka 2 lata 06.08.07, 11:15
          to właśnie czas odpowiedzialności sprzedawcy a nie producenta. producent może
          dac nawet 1 dzien, sprzedawca ma 2 lata

          iza
    • soemi Re: Happy Mum - ku przestrodze 06.08.07, 10:35
      Jeśli wada towaru ujwani się w ciągu 6 m-cy od dnia zakupu domniemywa się, że
      istniała już w dniu zakupu. Dlatego nabywca ma prawo żądać zwrotu pieniędzy lub
      wymiany na towar wolny od wad.
      Powyższe prawo gwarantuje ustawa. Poszukaj w googlach lub w Inspekcj Handlowej.
      I śmiało napisz pisemko powołując się na ten paragraf.
      Poproś również o przedstawienie ekspertyzy rzeczoznawcy na jakiej podstawie
      odrzucono reklamację. Każda reklamacja musi zosac wysłana na ekspreytze i
      uzyskać opinię rzczoznawcy.
      • mighty_wu Re: Happy Mum - ku przestrodze 06.08.07, 10:49
        soemi, dokladnie z tym paragrafem poszlam w piatek do sklepu, gdzie kupilam
        spodnie, mialam go na pismie w formie ustawy i w rozmowie z kierowniczka sklepu
        na niego sie wlasnie powolywalam. Powaliło mnie jak mala wiedze w zakresie prawa
        handlowego maja ludzie, ktorzy zawodowo zajmuja sie prowadzeniem sklepu. Pani
        skserowala sobie ode mnie cala ustawe, zaznaczyla odp. fragmenty i ma jutro
        dzwonic do producenta, czyli Happy Mum aby sprawe wyjasniac. Jesli to nic nie
        da, to odesle im spodnie w ramach odwolania od ich decyzji i w uzasadnieniu
        zacytuje im ustawe. W ostatecznosci, jesli w dalszym ciagu nie bede w stanie
        wyegzekwowac od producenta badz sklepu wymiany spodni na nowe badz zwrotu
        gotowki, to sprawe przejmie rzecznik praw konsumenta. Tak naprawde to sklep
        powinien to ze mna zalatwic, ale okazuje sie, ze sklep jest kompletnie
        nieporadny i sam nie umie sie z producentem dogadac - tak jakby nie obowiazywaly
        ich jakies konkretne przepisy, albo jakby byli ich nieswiadomi. Bez komentarza...

        A jesli chodzi o ekspertyze rzeczoznawcy, to czy chodzi o uzasadnienie, ktore
        cytowalam kilka postów wyzej, znajdujace sie na formularzu reklamacyjnym? Pytam,
        bo kiedy dzwonilam kilkakrotnie do Happy Mum, dowiedzialam sie od pani z biura,
        ze to "szefowa" decyduje w sprawach reklamacji. To by tłumaczylo, dlaczego takie
        bzdury znalazłam w uzasadnieniu ich decyzji.
        • mighty_wu Re: Happy Mum - ku przestrodze 08.08.07, 13:23
          Wczoraj dostalam tel. ze sklepu Eksclusive Baby - kierowniczka załatwiła sprawe
          na tyle, ze firma Happy Mum zaproponowała naprawe zniszczonych spodni, a
          konkretnie "zszycie". Powiedziałam, że zszyc je moge sama i interesuje mnie
          jedynie wymiana na nowe (dzieki soemi, doczytalam szczegoly w ustawie i wsparlam
          sie konkretnym paragrafem). Dowiedzialam sie, ze ponoc nie maja nowych na stanie
          - w takim wypadku moge zadac zwrotu gotówki. Zobaczymy co na to Happy Mum...
    • smietankowa żenująca postawa i sprzedawcy i producenta 08.08.07, 15:21
      Koszt wyprodukowania jednej pary spodni to pewnie kilkadziesiąt
      złotych. Logicznie byłoby odpuścić sobie 'walkę' z klientką i
      wymienić produkt na nowy lub zwrócić pieniądze od razu zamiast robic
      sobie taką reklamę.

      Współczuję tylko pracownikom którymi rządzą tacy pracodawcy - pewnie
      rozmyślają o emigracji
      • mighty_wu jedno pytanie 20.08.07, 11:02
        Mam jeszcze jedno pyt. do zorientowanych.

        Ale po kolei - jutro mija 14 dni od daty wysłania mojego odwołania od decyzji
        producenta (odrzucili reklamacje). Jest taki przepis w ustawie o warunkach
        sprzedazy konsumenckiej, ktory mowi, ze: " Jezeli sprzedawca, ktory otrzymal od
        kupujacego żądanie (naprawa, wymiana, badz zwrot gotowki), nie ustosunkowal sie
        do tego żądania w terminie 14 dni, uwaza sie, ze uznał je za uzasadnione".
        Sprzedawca wyslal moje odwolanie do producenta, ale jak dotad nie dostalam od
        niego zadnych informacji w tej sprawie. Czy wobec tego, jezeli do jutra sprawa
        sie nie wyjasni, to mam prawo żądac od sprzedawcy zwrotu gotówki, o ktory walcze
        w tym odwołaniu? I czy chodzi o 14 dni kalendarzowych, czy roboczych - tak gwoli
        scisłości.

        Jesli procz mnie ktos jeszcze zaglada do tego watku i sie orientuje to prosze o
        info.

        Pozdrawiam!
        • biaemi Re: jedno pytanie 20.08.07, 17:27
          Z mojej wiedzy wynika, ze te 14 dni na odpowiedz to odnosi sie tylko
          do zgloszenia reklamacyjnego (a nie do odwolania od decyzji).Jezeli
          wg Ciebie odrzucili bezpodstawnie i nie odpowiadaja, mozesz poprosic
          o pomoc w negocjacjach np. Federacje konsumenta (bezplatnie) - w
          ekstremalnych przypadkach pomagaja skierowac sprawe do sadu, ale
          podobno wiele firm dla swojego swietego spokoju do tego nie
          dopuszcza i decyduja sie uznac reklamacje.Powodzenia.
          • lidiusz1 Re: jedno pytanie 20.08.07, 17:50
            Zadzwoń najlepiej do Federacji Konsumenta i dowiesz się co i jak z
            tym terminem odpowiedzi na odwolanie.
            www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=342
            Ja napisałam wniosek o mediację do Państwowej Inspekcji Handlowej.
            Kolejnym krokiem jest sąd polubowny. Najlepiej napisz taki wniosek i
            oni będa działali. MOze w sklepie troszke sie przestraszą. Nic za to
            nie płacisz. Jest tylko jeden problem bo jeśli sklep nie zgadza się
            na mediację i sąd polubowny to koniec.Pozostanie sąd. Nie poddawaj
            się tylko. Masz duże szanse bo wada powstała przed upływem pół roku.
            • kk_1976 Jak Kuba Bogu... 21.08.07, 15:38
              a ja Ci radze nie bawic sie w zadne federacje konsumentow i czekac
              laskawie na polubowne rozwiazanie sprawy tylko zainteresowac Twoim
              problemem lokalne media, np. lokalny oddzial GW, z doswiadczenia
              wiem, ze takie akcje sa o wiele bardziej skuteczne i nieuczciwy
              producent / sklep nie bedzie chcial robic sobie zlej reklamy, a
              media sa teraz agresywne, lubia takie tematy, opisza w szczegolach i
              kasliwie, skoro podjelas juz tyle krokow, nie ustepuj! w koncu
              pozostaje Ci tylko opisac cala historie i znalezc kogos, kto zechce
              Ci pomoc egzekwowac Twoje prawa, urzedy nie sa w tym za dobre,
              niestety... powodzenia, kk
              • mighty_wu Re: Jak Kuba Bogu... 22.08.07, 10:11
                kk, tez mi to przyszlo do glowy, tzn. zeby zainteresowac lokalne media ta
                historia, tym bardziej, ze jestem w 6. m-cu ciazy i mam pewne zdrowotne
                problemy, wiec ciaganie sklepu po sadach w najblizszym czasie raczej mi sie nie
                usmiecha. Nie wiem jeszcze co zrobie, ale napewno nie odpuszcze dopoki nie
                uzyskam satysfakcjonujacego mnie rozwiazania problemu moich felernych spodni. A
                tymczasem cala sprawa nabrala kolejnego smaczku...

                Bylam przedwczoraj kolejny raz u rzecznika praw konsumenta i dowiedzialam sie,
                ze ten przepis dot. "14 dni na reakcje sprzedawcy na moje roszczenia" dotyczy
                reklamacji, ale juz niekoniecznie odwołania od decyzji o jej odrzuceniu, wiec
                tak naprawde musze czekac az spodnie wroca do sklepu.

                Dowiedzialam sie tez, ze jezeli w formularzu odwołania zaznaczylam wyraznie, ze
                interesuje mnie wymiana spodni na nowe, ewentualnie zwrot gotowki, to producent
                nie ma prawa mi tych spodni załatać (pisalam wczesniej, ze po interwencji
                kierowniczki sklepu szefowa Happy Mum zgodzila sie spodnie "naprawic" , ale ja
                sie nie wyrazilam na to pisemnie zgody) - z tej prostej przyczyny, ze to sa
                wciaz MOJE spodnie wiec sama o nich decyduje, a poza tym spodnie z zaszytym,
                załatanym przetarciem nie beda juz pełnowartosciowym towarem, ktory nabylam.

                Wczoraj dostalam tel. ze sklepu, ze spodnie sa juz u nich do odbioru -
                "naprawione"! Juz mi rece opadaja. Jesli przy odbiorze okaze sie, ze producent
                naszyl mi poprostu łate, albo zaszył przetarcie w sposób, ktory obnizy wartosc
                moich spodni i nie bede zadowolona, to czy moge ich nie przyjac? Bo jesli
                pokwituje odbior, to tak jakbym sie godzila na to rozwiazanie. Oczywiscie
                istnieje taka opcja, ze Happy Mum uzylo jakiejs magicznej sztuczki i spodnie
                beda wygladac jak nowe, ale szczerze mowiac watpie...

                Wkurza mnie, ze i sklep i producent maja w nosie to co napisalam na formularzu
                rejklamacyjnym i potem na odwołaniu. Przepisy cos tam stanowia, a oni robia
                swoje...

                Co byscie zrobiły na moim miejscu? Odebrac te cholerne spodnie w takim stanie w
                jakim wrocily do sklepu i wszczynac wojne ze sprzedawca poprzez instytucje
                konsumenckie, sady albo media? Czy probowac cos wskórac na miejscu w sklepie -
                choc szczerze mowiac nie wiem jakich jeszcze argumentow uzyc, bo kierownictwo
                sklepu rozklada rece, nie zna sie na przepisach i zaslania sie brakiem
                kompetencji do zalatwienia tej sprawy ze mna polubownie, odsylajac mnie do
                producenta, co tak naprawde jest bez sensu...
                • kk_1976 Re: Jak Kuba Bogu... 22.08.07, 11:36
                  ja bym obsmarowala sklep w jakiejs gazecie lokalnej, liczac, ze
                  zmiekna, swoja droga, nie kupowalam jeszcze za wielu ubran
                  ciazowych, ale glownie dlatego, ze nawet w firmowych sklepach wydaja
                  mi sie bardzo malo solidne - wszystko jakies takie dresowo-
                  straganowe, na razie w 26tc chodze we wlasnych albo w kupionych w
                  normalnych sklepach, tylko wiekszy rozmiar, a juz ceny za te ciazowe
                  cudenka przyprawiaja o zawrot glowy - lniana spodnica z dresowymi
                  wstawkami na boku, ktore de facto widac spod bluzki, elegancja w
                  typie bazar - 150zl! to juz wole kupic cos firmowego na
                  wyprzedazach, nawet gdybym pochodzila tylko w czasie ciazy!
                  powodzenia, doradzam goraco GW, kk
                • aga_sama Re: Jak Kuba Bogu... 22.08.07, 14:49
                  Ja na Twoim miejscu poszłabym do sklepu i obejrzała spodnie. Jeżeli działania
                  producenta nie będą Cię satysfakcjonowały, po prostu ich nie odbieraj.

                  Co do nagłośnienia sprawy w mediach - zamiast lokalnych wybrałabym prasę
                  dzieciową, skierowaną do kobiet w ciąży i matek małych dzieci. Chyba w "dziecku"
                  jest dział porad prawnych, zadzwoń tam i spytaj, czy nie chcieliby opisać sprawy.
                  Uprzedzam, mogą się migać, bo to ich reklamodawca, ale spróbować warto
                • hela_mela Re: Jak Kuba Bogu... 21.05.13, 16:32
                  Idź sprawdź może nie są obszyte tylko wydziergane, tak, że nie widać poprzedniej wady. Nie musisz odbierać. Możesz obejrzeć i zdecydowac. Kiedyś kupiłam dwie pary butów jedne po pół roku miały przetartą podeszwę reklamacja tylko dlatego uznana, że przemakały. Bo uwaga mogą mieć przetartą podeszwę na wylot ale nie mogą przemakac. Buty te byly najwygodniejszymi moimi butami, dlatego zdecydowalam sie na naprawe lub wymianę. Wymienić nie mogli, bo już nigdzie tych butów nie było. Naprawili te podeszwy tak, że do dnia dzisiejszego są niezniszczalne. Ale pewnie dlatego, że buty były produkcji Vietnamskie a naprawa w Austrii. Tu wszystko jest w Polsce więc może być na prawdę różnie.
                  • patatajowa Re: helu melu litosci... 27.05.13, 19:29
                    ... to post sprzed lat,kobieta ma juz chyba 6 -letnie dziecko a ty kazesz jej sprawdzac spodnie??? tongue_out
    • alex2534 Re: Happy Mum - ku przestrodze 21.05.13, 15:51
      Witam,

      Ja mam podobną sytuację- zakupiłam białą koszulę z czarną kokardką w salonie w Gdyni; po 1 praniu ( RĘCZNYM); kokardka odbiła się na bluzce, ( widać ewidentnie ślad); koszula nie kosztowała mało i niekoniecznie miała być jak na jednorazowego użytku; 2 reklamacje zostały napisane; obydwie odrzucone; powód- zdaniem serwisu, nie jest to wada materiału...tiaaa... chyba pozostanie Nam rzecznik praw konsumenta;


    • hela_mela Re: Happy Mum - ku przestrodze 21.05.13, 16:24
      Mój mąż dziurawi wszystkie spodnie w kroku. Nie ważne czy to wranglery, nexty, czy badziewiaki. Po ok miesiącu jest dziura a uwaga nie nosi ich codziennie. Czytałam trochę o tym na forach i ludzie pisali, że dziura w kroku nie jest wystarczającym powodem do reklamacji. Często chodzi o to, że spodnie są przy ciasne w udach i stąd te obtarcia. Kiedyś ubrania były lepsze.
      Teraz nosi esprit od kilku miesięcy i widać, że znowu dziura się pojawi za jakiś czas. A z c&a jakoś się trzymają. Fakt troszkę schudł i może to dlatego.

      Nie wiem czy Twoje roszczenie jest zasadne. My nie składaliśmy reklamacji z tego powodu, bo działo się to z wszystkimi spodniami.
      • magdalenakra Re: Happy Mum - ku przestrodze 27.05.13, 19:16
        Wydalam w tym sklepie internetowym ponad 1000 zlotych, jedna z zakupionych sukienek (Honey, 220 zl) wstapila sie po pierwszym praniu z rozmiaru M na XS. Oczywiscie reklamacja zostala odrzucona, ale zaproszono mnie do fabryki zeby zweryfikowac testy prania owej tkaniny. Nie zaprzeczono, ze suknia sie wstapila. Chyba idea jest, aby ciuchy ciazowe tej marki prac recznie (czemu nie, w 8-mym miesiacu ciazy, w koncu i tak nie mamy co robic...) Mysle, ze przy zakupach w Happy Mum trzeba liczyc na lud szczescia, ze nie trafi sie na jeden z mniej udanych produktow, bo obsluga klienta ma podejscue a la PRL "reklamacji nie uwzglednia sie".
    • iguana100 Re: Happy Mum - ku przestrodze 03.06.13, 22:02
      Kupuję ciuchy od Happy Mum już kolejną ciążę, bo wypróbowałam wcześniej kilka marek i dopiero ta trafiła w mój gust. Strasznie się dziwię tym co piszecie o wadach, bo chyba miałam wyjątkowe szczęście, że pomimo kilkunastu zakupionych tam ubrań - od spodni po bieliznę - nigdy nie miałam problemu z ich jakością. Mało tego - wiele rzeczy, które nosiłam kilka lat temu w poprzedniej ciąży - noszę także w tej bez żadnego uszczerbku dla tych ubrań. Nie wydaje mi się również by był problem z uznawaniem reklamacji - sama byłam świadkiem w sklepie w Wola parku, jak dziewczyna reklamowała suwak w kurtce i bez problemu uznali jej tą reklamację. Może te wady, o których tu napisano nie były winą producenta?
      • lucyna_1980 Re: Happy Mum - ku przestrodze 03.06.13, 23:28
        To się podepnę.. bo post stary ale jary...
        Kupiłam u nich 5 szt ciążowych rzeczy.... z tego do trzech nie mam żadnych zastrzeżeń a do dwóch niestety tak.
        Bluzka się skulkowała i wygląda fatalnie a spodnie po trzykrotnym noszeniu, raz prane leżą i czekają, aż wybiorę się specjalnie z reklamacją (do sklepu mam 130 km) więc nie będę leciała na hurrrraaaa!!!! Po pierwszym ubraniu podczas noszenia powypadały metalowe nity i w tych miejscach są po prostu dziury uncertain a ich materiał uległ odbarwieniu tzn. spodnie są beżowe a w niektórych miejscach powychodziły piękne pomarańczowe plamy uncertain
        Także w połowie czerwca będę w Trójmieście i będe je reklamowała i zobaczymy... ale Wasze posty mnie załamały sad więc ponad 300 zł będzie utopione sad .... w sumie to już jest bo ciuchy które powinnam teraz użytkować intensywnie jeszcze przez okres dwóch miesięcy, leżą bo nie nadają się do noszenia po kilku tygodniach lub nawet dniach od zakupu.

        I zraziła mnie trochę ich polityka rabatowa - zrób zakupy za 700 zł dostaniesz kartę rabatową na 3% upustu uncertain Pytanie ile kobiet w ciąży z tego skorzysta bo wydało te 700 zł? I kogo zaczęci 3 zł!!!! rabatu od każdej wydanej stówki??

        Wolę H&M Mama - cena dobra i jakość też.
    • black_kat Re: Happy Mum - ku przestrodze 15.12.14, 20:19
      Happy Mum to firma z Polski, która podszywa sie pod firmę Happymum (pisane razem).
      Zamówiłam pare rzeczy z Allegro nie wiedząc tego.
      Jakoś ich jest zupełnie inna.

      Dziewczyny! Nie nabierajcie sie na podróby.
      Pozdrawiam!
      • eesti_2005 Re: Happy Mum - ku przestrodze 15.12.14, 20:30
        No właśnie się dziwiłam, bo kupiłam ostatnio płaszczyk HappyMum i jest dobrej jakości. A to polskie Happy Mum też się podpisuje "Beautiful Sexy Pregnant" czy tylko jest zbieżność nazwy firmy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka