Naszlo nie zeby kupic uzywany wozek. Laze po allegro i ebayu, po komisowych
stronach. Laze tez po stronach sklepowych wozkow nowych. I refleksje mam
takie:
W Polsce nie oplaca sie kupowac wozkow uzywanych. Wszystkie ceny na allegro
sa wysrubowane do granic. Ktos sprzedaje BC za 2000. Nowy kosztuje 2400.
Ktos sprzedaje Haucka za 750 podczas gdy nowy to tyle samo. Ja rozumiem-
kazdy chce odzyskac jak najwiesza czesc pieniedzy. Szczegolnie gondolki sa w
zasadzie nieuzywane. Ale kurcze- sqmochody traca na wartosci przez sam fakt
ze sa z drugiej reki. I to sporo traca cos kolo 15% a samochodem przeciez
nawet 20 letnim pojechac mozna. Wozkiem raczej nie

) Czy to kwestia braku
rozsadku? Czy nieumiejetnosc wyceny? Zreszta wystarczy popatrzec na ofery
kupujacych- na ogol zero. Czasami jedna dwie osoby.
Chodze tez po ebayu. I tam spokojnie zdarzaja sie ceny z kosmosu, ale
wiekszosc kupujacych nawet za wozki prawie nowe uzywane kilka miesiecy chce
uzyskac polowe watrosci. To rozumiem. Rozumiem ez ze komus nie zalezy tak
naprawde na sprzedazy. Daje cene zaporowa, jesli ktos sie skusi to super,
jesli nie- bede miala dla nastepnego dzidzia. Ale przeciez to raczej wyjatki
nie reguly.
Druga rzecz ktora mnie wkurza na aukcjach to wozki nowe. Wchodze na aukcje
wiec chce uzywany. Gucio. polowa nowych. Cena atrakcyjna ale mimimum
ustawione na 10 zeta mniej niz cena sklepowa. Paranoja. Na razie refleksje
mam takie. Przede mna jeszcze 7 miesicy szukania

) pewnie skonczy sie na
nowym

) lub uzywanym ale zagranicznym

) Taniej bedzie

)