Dodaj do ulubionych

NOSIDŁO NA STELAŻU: BREVI, TOLKETNA

08.12.03, 10:11
Witam,
Mam pytanie czy ktoś może używa nosidła Brevi na stelażu (nie znam modelu ale
kosztuje około 430 zł) i czy w związku z tym ma jakieś uwagi do tego produktu
(warto, nie warto)?
Myślę też o kupnie o połowę tańszego nosidła polskiego - Tolketna także na
stelażu tyle tylko, że o połowę tańszego nie tak zbajerowanego ale też
wyglądającego solidnie. Jeżeli Ktoś używał w/w to niech napisze proszę jakie
ma opinie nt. tych produktów. Z góry dzięki.

Arek



Obserwuj wątek
    • mofla Re: NOSIDŁO NA STELAŻU: BREVI, TOLKETNA 08.12.03, 10:45
      Hej,
      Też zastanawiałam się nad Brevi, ale niestety cena mnie pokonała. Wybierając
      nosidełko na stelażu dla mojej Maji uparłam się, że musi ono mieć daszek no i
      szelki dla niej. Warunki takie spełniało nosidło Polak "Mały Podróżnik".
      Solidny acz lekki stelaż, regulowana szerokość siedziska,
      daszek "przeciwsłoneczny z możliwością odpięcia, pas biodrowy dla rodzica.
      Majka podróżowała w nim podczas wakacji - mając 10 miesięcy zwiedziła polskie
      wybrzeże- śpiąc, jedząc i podziwiajac widoki. Zarówno ja jak i ona byłyśmy
      zadowolone z nosidła. Cena jest o połowę mniejsza niż za Brevi. Jak każdy
      produkt ma swoje słabsze strony - wyposażone jest w kieszonkę, do której ciężko
      jest się dostać gdy dziecko siedzi w nosidełku. Szelki, które ubiera rodzic
      mogłyby być trochę bardziej gąbczaste - choć jak się w praktyce przekonałam nie
      jest to coś co mocno przeszkadza (nosiłam 10 kg w środku lata i jakoś nie
      cierpiałam z powodu otarć itp.)Mały Podróżnik ma tez opcję krzesełka czyli
      takiego ułożenia stelaża by nosidło mogło stabilnie stać - opcja bardzo dobra -
      mogłam usiąść i bez wyjmowania małej i innych kombinacji nakarmic ją, zrobić
      zdjecie, itp.
      Pozdrawiam, mofla
      • bosar Re: NOSIDŁO NA STELAŻU: BREVI, TOLKETNA 08.12.03, 11:27
        Dzięki Ci bardzo za info.
        Nosidło tolkenta wygląda solidnie i jest robione chyba bardziej pod wyczyn
        górski i cena też jest przystępna (szelki też wydają się być wystarczająco
        miękkie można to zobaczyć na www.aak.pl). Ale oczywiście i tak ostatecznie żona
        zdecyduje i pewnie daszek przeważy szalę na Polaka. Nie wiem co w tych daszkach
        jest takiego, że podobają się kobietomsmile)
        Arek
        • chalsia Re: NOSIDŁO NA STELAŻU: BREVI, TOLKETNA 08.12.03, 23:26
          Zanim coś kupicie - koniecznie obydwoje załóżcie na plecy (z dzieckiem, albo
          innym obciążeniem w środku).
          Chciałam kupić nosidło na stelażu, przymierzyłam chyba 7 różnych modeli różnych
          firm (cena nie grała specjalnie roli) i ZREZYGNOWAŁAM.
          Główne mankamenty nosideł:
          - zbyt wąski rozstaw pasów naramiennych w okolicy szyi - obtarcia na szyi
          - uwierający w miednicę lub kręgosłup stalaż
          - za długi (nie do skrócenia bardziej) pas biodrowy

          Dodatkowo - czy taki wydatek ma sens, skoro pewnie będzie słuzył stosunkowo
          niedługo - jak dziecko zacznie chodzić, to w olbrzymiej części przypadków, nie
          będzie chciało juz siedzieć w nosidle (z którego jeszcze wyjmuje się dziecko
          gorzej niż z wózka).

          Pozdrawiam,
          Chalsia
    • mkatarynka.edziecko Re: NOSIDŁO NA STELAŻU: BREVI, TOLKETNA 09.12.03, 10:18
      choinka...zeżarło mi taki długi post.... wrrrrr....

      No to jeszcze raz:
      Używamy nosidła tolketna kupionego u Skadii (www.aak.pl). Mieliśmy szczęście,
      że kupiliśmy to nosidło właśnie tam (wcześniej oglądałam takie w sklepie) bo
      musiałam je dwa razy reklamować a u Skadii nie było z tym problemów. Raz
      mieliśmy wymienione całe nosidło a potem jeszcze paski utrzymujące nosidło na
      ramionach. Paski te był pierwotnie za krótkie - mężczyzna o dość "mocnej"
      budowie w zimowej kurtce miałby problem z założeniem nosidła na ramiona, poza
      tym rozsuwały się ("poluźniały") do tego stopnia, że kilka razy po prostu się
      rozpięły (wysunęły z klamerek) pod ciężarem dziecka a na koniec puściły
      mocowania przy stelażu i młody o mało nie zleciał mężowi z pleców. Skadia
      reklamowała kilkakrotnie to nosidło u producenta i teraz po wymianie pasków
      uważam, że jest bezpieczne. Patyk "wędrował" z nami po górach w tym nosidle i
      nie było problemu, żeby cały dzień wysiedział w nosidle, również śpiąc. Nie
      zgadzam się z Chalsią, że chodzące dziecko z nosidła nie będzie korzystać.
      Widziałam w Pieninach chłopczyka czteroletniego niesionego przez tatę -
      dziecko spało. Rozmawiałam o tym z jego rodzicami i powiedzieli, że syn
      generalnie chodzi sam ale przychodzi taki moment, ze jest zmęczony i musi się
      przespać więc wtedy pakują go do nosidła bo musieliby inaczej godzinę siedzieć
      i czekać aż on się wyśpi. Wszystko zależy od dziecka. Jak ja miałam cztery
      lata to tato nosił mnie po górach na "barana" - siedziałam na plecaku i w
      dzień nie spałam wcale. Ale noszenie dziecka na plecaku jest chyba mniej
      bezpieczne i mniej wygodne niż noszenie w nosidle.
      Przy zakupie nosidła trzeba by wziąć pod uwagę częstotliwość użytkowania.
      Jeżeli miałoby być używane na codzień - np. zamiast wózka - to uważam, że
      warto byłoby kupić nawet tak drogie nosidło jak karrimor de luxe (myślę o tym,
      które kosztuje ok. 600 zł) - to jest naprawdę nosidło z tzw. górnej półki i
      chyba nie da się na jego temat nic złego powiedzieć. Ale jeżeli nosidła
      będziecie używać tak jak my tylko kilka razy w roku to uważam, że tolketna
      jest wystarczająca.
      Co do daszka - i tak musisz dziecko wysmarować kremem z filtrem i zawsze
      zakładać mu czapeczkę na głowę. Daszek nie sprawdzi się w czasie deszczu. Moim
      zdaniem nie jest tak bardzo niezbędny. Nosidła Polaka też były sprzedawane na
      www.aak.pl ale Skadia z nich zrezygnowała bo miały jakieś wady konstrukcyjne.
      Nie znam szczegółów. Zapytajcie jej to na pewno wam powie. smile W kwestii
      nosideł (pewnie nie tylko) można mieć do niej zaufanie smile)))

      Zapomniałam dodać, że tolketna jest wzorowana na nosidle Alpinusa (odgapione
      toćka w toćkę) a do tego o połowę tańsze.
      Poza tym trzeba rozróżnić nosidła do chodzenia po górach od
      takich...hmmm ...nizinnych. Mieliśmy takie nosidło Polaka z kółeczkami -
      niestety bez stabilnego oparcia dla dziecka no i niezbyt bezpieczne na górskie
      wycieczki bo pasy nie gwarantowały utrzymania dziecka przy np. pochyleniu się
      rodzica sad

      Pozdrawiam serdecznie i życzę udanych wycieczek smile))
      • bosar Re: NOSIDŁO NA STELAŻU: BREVI, TOLKETNA 09.12.03, 12:42
        Witam,
        Chciałby Cię dopytać: co było powodem wymiany całego nosidła i czy przypadkiem
        nie wiesz czy te wady: paski zostały usunięte w produkcji seryjnej czy tylko w
        Twoim egzemplarzu. I generalnie skoro były takie problemy to czy warto w to
        wchodzić. I dwa trochę jak dla mnie dziwne pytanie ale je zadam (chodzi o
        żonę): jak to nosidło wygląda wizualnie (czy zdecydwanie na szlak czy to
        marketu też można w tym chodzić - dla mnie to obojętne ale żonasmile)? Czy nie
        jest trochę za szerokie, zwłaszcza dolny stelaż, który sprawia wrażenie jakby
        mógł obcierać wiszące nogi malucha?
        Arek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka