26.06.09, 22:58
noszę sie z kupnem dl amoich dzieci. umarł nasz pies i nie jesteśmy gotowi na
nowego.

tak, wiem, wiem, to ja sie nim bede zajmowac.

do posiadaczy takich gryzoni:

1. "normalny" czy miniaturowy?
2. samiec czy samiczka?
3. a moze 2? tylko zeby mi sie hodowla nie zrobiła...

a w ogóle jestem ciekawa, jak je odbieracie? moze ktos ma ciekawsze pomysly na
zwirzatko dla dzieci (nie pies, bo j.w. nie kot, bo nie znosze). powinno byc
komiunikatywne, stosunkowo długo zyc i nie byc potwoernie zajmujace
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: królik? 26.06.09, 23:00
      Królik wypuszczony(żeby pokicać) zostawia wszędzie odchody i kable czasem gryzie.
    • paolka_82 Re: królik? 26.06.09, 23:01
      Wszystkie kryteria spełnia patyczak.
      • paolka_82 Re: królik? 26.06.09, 23:02
        A tak powaznie to może chomik.
        • bomba001 Re: królik? 26.06.09, 23:06
          chomiki krotko zyja, mialam 3. zastanawiam sie nad swinka morska, akurat mam
          doswiadczenie im sa fajne
    • mrs.solis Re: królik? 26.06.09, 23:05
      A nie lepiej przejsc "zalobe" i kupic innego psa? Przynajmniej z
      psami masz juz doswiadczenie. Kroliki wypuszczone obgryzaja co sie
      da,slyszalam,ze ich siersc jest bardzo uczulajaca i chyba jednak nie
      sa tak nieklopotliwe jak to sie moze wydawac.
      • bomba001 Re: królik? 26.06.09, 23:08
        no coz, moje dzieci za NASZYM psem (tj meza i moim) nie przepadały. zawsze
        chcialy tego królika. lub kota.

        ja tez wolałabym psa, ale ostatnio znów duzo jezdzily i nie bardzo mamy gdzie
        psa zostawiac.
        • paolka_82 Re: królik? 26.06.09, 23:10
          A nie brałaś pod uwagę rybek? Nie pogada z nimi co prawda, ale w sumie to są
          fajne, szczególnie te kolorowe.
          • bomba001 Re: królik? 26.06.09, 23:12
            mam tak miedzy 40 a 50. rybek. w duuuuzym akwarium.
    • shellerka Re: królik? 26.06.09, 23:13
      nie! nie radzęsmile miałam królisia... bardzo chciałam miec zwierzątkosmile i
      narzeczony jeszcze wtedy kupił mi króliczka miniaturke tego najładniejszego - z
      długimi klapniętymi uszami...
      i zaczął się koszmar.
      królik był cudowny, ale srał i sikał gdzei popadnie, a plamy po moczu potrafiły
      przeżreć panele w wynajmowanym mieszkaniu. W dodatku byłam wtedy rekordzistką w
      kupowaniu ładowarek do telefonu, które skurczybyk notorycznie przegryzał.
      Generalnie wszelkie kable były pogryzione, króliczek potrafił wygryźć dziurę w
      moim ukochanym swetrze, bawić się z nim za bardzo nie dało... poprzytulać też
      raczej nie...
      W końcu tak jakoś wyszło, że nam uciekł (do dziś śmiem podejrzewać, że sam sobie
      drzwi od balkonu nie otworzył...) bardzo to przeżyłam, bo pokochałam go mimo
      jego wadsmile
      nie jest to moje odosobnione zdanei co do królików, znam dwie osoby które też
      mają i mówią dokładnie to samo co ja.
      do dziś, kiedy jestem w sklepie zoologicznym, to zawsze mam ochotę kupić
      maleństwo, ale wystarczy że sobie przypomnę Franka i mi ochota mijasmile
      • majenkir Re: królik? 27.06.09, 00:00

        shellerka napisała:

        > królik był cudowny, ale srał i sikał gdzei popadnie, a plamy po
        moczu potrafiły przeżreć panele w wynajmowanym mieszkaniu.


        Krolika akurat mozna nauczyc zalatwiania sie do kuwety, ale
        gryzienia wszystkiego nie oduczysz. Poza tym, kroliki tylko tak
        niewinnie i slodko wygladaja.... wink. Wez lepiej kotka.
        • myelegans Re: królik? 27.06.09, 05:47
          Mialam krolika miniaturke przez 5 lat, samiczka. Klatka sluzyla tylko do
          jedzenia, przed klatka byla kuweta ze zwirkiem kocim. Klatki nigdy nie
          zamykalam, biegala sobie wolno, zalatwiala sie do kuwety. Byla bardzo
          towarzyska, reagowala na swoje imie, jak lezalam na lozku i czytalam to
          wskakiwala mi na klatke i domagala glaskania, kicala mi wokol nog jak wracalam
          do domu.
          Oczywiscie, ze kroliki gryza, bo musza scierac zeby, ktore im caly czas rosna,
          trzeba im dawac drewno, patyki do gryzienia. Moja uwielbiala siedziec za kanapa
          i rwac gazety, wiec po przeczytaniu po prostu wrzucalam za kanape , tam zostala
          siekana, od czasu do czasu kanape odsuwalam i wygarnialam.
          Nigdy nie pogryzla mi zadnego kabla, bo dostarczalam jej innych rzeczy do
          gryzienia. Ryczalam przez miesiac jak odeszla na wirusowke. Pewnie kiedys kupie
          krolika, jak dziecko podrosnie i bedzie bardziej swiadome.
          • luna333 Re: królik? 27.06.09, 07:24
            a świnka morska? Mój Ś.P. świnek "Rumpolek" był cudowny/ Coraz
            częściej łapię się nad myślą o zakupie świniaka/ Tylko, na jakim
            podłożu można go trzymać, oprócz wiórków drewnianych i sianka ( ja
            mam uczulenie na drewniane odpady, mąż na siano, dzieć na pleśnie).
            Czy są jakieś żwirki specjalne, nieuczulające? Gazety podarte
            odpadają - nawet lekko zasikane śmierdzą nieprzeciętnie.
    • wieczna-gosia Re: królik? 27.06.09, 09:01
      bomba zadne zwierzatko kontaktowoscia nie rowna sie z psem, koty sa kontaktowe
      ale nie znosisz smile Moim zdaniem- szczur- sa madre i kontaktowe, nie sraja gdzie
      popadnie, raczej nie potrzebuja puszczania luzem, ale mozna je przyuczyc do
      siedzenia wlascicielowi na ramieniau czy lazenia po biurku.

      Swinka morska- zyje dluzej niz krolik, mozna ja puszczac luzem, chociaz nie
      potrzebuje tego bardzo, lest dosc inteligntna by sie przywiazac, pozyje
      conajmniej 4 lata smile
    • niiikaa Re: królik? 27.06.09, 09:52
      Jak chcesz kontaktowe, małe zwierzątko to kup szczura. Raczej samiczkę bo mniej śmierdzi.

      Niestety nie są to najładniejsze zwierzątka i do króliczka urodą się nie umywają.
      • ziolo.zielone Re: królik? 27.06.09, 10:15
        Szczurki naprawdę są kochane i towarzyskiesmile
        Tylko niestety krótko żyją, wiem, bo niejednego już miałam. Autorka
        chce zwierzatko, które żyłoby trochę dłużej. Teoretycznie szczur
        hodowlany moze dożyć 5 lat, w praktyce rzadko się to zdarza-one
        niestety są potomkami szczurów laboratorajnych i mają sporo obciążeń
        genetycznych, no i często rozmnażają się w obrębie tylko jednego
        stada-rodziny.
        Co do samiczek... owszem, ich zapach jest mniej intensywny ale samce
        są spokojniejsze i bardziej przywiązują się do opiekuna. Samiczki
        są "nadpobudliwe" i trudniejsze do oswojenia.
        Kocham szczurkismile
        • majenkir Szczur 27.06.09, 15:00

          Zaraz, zaraz - tylko szczury nie powinny byc trzymane w pojedynke, a
          wiec - minimum dwa. Poza tym szczur wypuszczony tez bedzie gryzl (mi
          powygryzaly wykladzine na rogach), a moje szczury, ktore mialam lata
          temu pogryzly wszystko w moim pokoju, poczawszy od ksiazek,
          skonczywszy na poscieli. Szczury faktycznie robia kupe w
          przeznaczonym do tego miejscu, ale siku popuszczaja kropelkami caly
          czas. Z tym sie trzeba liczyc.
    • chicarica Re: królik? 27.06.09, 15:01
      Szynszyla.
      Jak na takie małe stworzenie, żyje b. długo i jest całkiem komunikatywne.
    • wobbler Re: królik? 27.06.09, 15:40
      Umierają tylko ludzie. Zwierzęta zdychają.
      A gryzonie odradzam - śmierdzą, kable gryzą, a nierzadko i człowieka.
      • bomba001 Re: królik? 27.06.09, 18:43
        nieee, slonko. niektorzy ludzie zdychaja. a zwierzata w swojej niewinnosci i
        dobroci umieraja...

        ale ja jestem zdecydowana na gryzonia. i nie proszę o odpowiedzi, tych ktorzy
        nie maja na ten temat nic do powiedzenia a zwierzat nie lubia
        • wobbler Re: królik? 27.06.09, 18:58
          Zwierzę nie może umrzeć, gdyż nie posiada duszy nieśmiertelnej.
          A lubię je bardzo - zwłaszcza koty.
          • majenkir Re: królik? 28.06.09, 00:30

            obbler napisała:
            > Zwierzę nie może umrzeć, gdyż nie posiada duszy nieśmiertelnej.


            Hehe, a jaka masz pewnosc, ze Ty ja posiadasz?
      • mrowkojad2 Re: królik? 28.06.09, 10:34
        Zwierzęta często stają się członkami rodziny, więc napisanie, że umierają jest
        bardzo na miejscu.
        Co do królika, to mam podobne doświadczenia do myelegans. Mój królik robi kupę
        do kuwety, jest pogodnym, bardzo towarzyskim zwierzątkiem.
        Ale ja jestem przeciwna dawaniu królika jako prezent, a tym bardziej dzieciom,
        bo po pierwsze to nie jest rzecz, a po drugie królik wcale nie lubi być noszony
        na rękach, sam przychodzi kiedy chce być pogłaskany, ale zmuszany do pieszczot
        ucieka, a nawet w rozpaczy potrafi się zsikać.

        Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie klaki sierści z brzucha, żeby
        wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby się na to?...
    • gku25 Re: królik? 27.06.09, 19:45
      Nam trafił się królik-agresor. Gryzł nas i drapał, to samo było ze ścianami i
      kablami. Srał i szczał wszędzie-pozbyłam się go tak szybko, jak tylko było możliwe.
      • peggy1 Re: królik? 27.06.09, 20:19
        My mamy krolika. Miniaturowego angore (to jest największy problem bo uti jest
        koszmarem). Nigdy nam nie sikał i nie srał po domu, tylko w rogu klatki gdzoe
        wsypuje mu żwirek. Daje mu rolki po papierze toaletowym w celach
        zabawowo-gryzieniowych, do ścierania ząbków - patyki. Kroliki SĄ towrzyskie i
        przywiązują sie do właścicieli. Potrafią reagować na imię i chodzic za
        człowiekiem jak pies. Trzeba poswiecic im natomiast naprawde sporo czasu.
        • marianna73 Re: królik? 27.06.09, 23:33
          mamy kroliczka-baranka(są prawdopodobnie inteligentniejsze od zwykłych
          miniaturek), jest wesoły , towarzyski,nie jest złośliwy,choć ciekawski bardzo,
          obwąchuje i sprawdza wszystko, ale nie gryzie kabli, mebli itp. jedynie lubi
          niezauwazony podgryzac moje wiklinowe doniczki i kwiaty stojące na podłodze,

          co do siku i kuleczek kupkowych załatwia praktycznie tylko w klatce,w dodatku
          zawsze w jednym rogu klatki, takze pelna kulturkasmile

          pewnie roznice w zachowaniu konkretnych krolikow wynikaja z tego ,ze maja one
          rozne charakterki i temperamenty, ja na naszego nie moge naprawde narzekac, a
          jest jeszcze mlodziutki,takze teoretycznie powinien byc jeszcze rozbrykany
          • ggmadzik Re: królik? 27.06.09, 23:47
            chociaż obecnie mam królika ( kota i rybki też) zdecydowanie go ODRADZAM ! ! !
            królik nauczy się sikać i sr... do kuwety (za potrzebą wraca do klatki), mój akurat nic nie gryzie, ale przytulić się go nie da i pobawić z nim też. Króliki żyją od 6 do 10 lat (w dobrych warunkach), to wcale nie tak krótko.

            Na pewno bardziej komunikatywna będzie świnka morska lub szczur (ale szczur zdecydowanie bardziej śmierdzi).

            udanego wyboru życzę smile
    • dorala Re: królik? 27.06.09, 23:51
      Bardzo polecam koszatniczki. Te zwierzątka są fantastyczne. Nie śpią
      cały dzień jak np. chomiki, nie śmierdzą jak inne gryzonie. Są
      bardzo inteligentne. Oczywiscie to gryzonie, więc zdarzy się, że nie
      pilnowane coś zniszczą, ale nie muszą być puszczane ciągle samopas
      po domu. Żyją ok. 5-8 lat, odpowiednio karmione i pielęgnowane. Ja
      właśnie dochodzę do siebie po stracie wspaniałego towarzysza w
      postaci koszatniczki. Jeśli kiedyś zaproszę jakieś zwierzątko do
      domu, to będzie to z pewnością koszatniczka.
      • hanna26 Re: królik? 28.06.09, 00:44
        Polecam całym sercem świnkę morską. Miałam kiedyś taką towarzyszkę i
        była mądra jak piesek. Zawołana po imieniu przybiegała pędem,
        wypuszczona na trawnik biegła za mną krok w krok. Miała drewniany
        domek wyściłany siankiem, który służył tylko do spania. Załatwiała
        się do tacki z piaskiem, przed domkiem miała pojemniki z ziarnami i
        innym dobrem. Biegała po domu i była naprawdę fajnym stworzonkim.
        Oczywiście trzeba jej było zapewnić patyki do ścierania zębów,
        twarde warzywa w postaci marchewki itd. - bo bez tego faktycznie
        będzie ścierać te swoje zebiska na czym popadnie.
        Żyła kilka lat, padła na jakąś wirusówkę.
        Wspominam z sentymentem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka