Dodaj do ulubionych

Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali?

18.10.09, 01:15
Jak to jest, czy Wy chcecie po porodzie być w pojedynczej sali? Mnie sam
pomysł przeraża. Przy pierwszym dziecku byłam przez dobę (przed porodem) na
"pojedynce" i myślałam że zwariuję. Nie jestem jakąś specjalnie kontaktową
osobą, więc pobyt po porodzie w sali z czterema mamami był dla mnie
zbawieniem, bo 1) w samotności wpadam w depresję, 2) nie musiałam się wysilać
i rozmawiać kiedy nie miałam ochoty, 3) kiedy musiałam wyjść zawsze ktoś mógł
spojrzeć na dziecko.
Obserwuj wątek
    • sarling Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 11:06
      Ja byłam na sali z Wietnamką, która bez przerwy płakała, oglądała
      sobie w lustrze krocze, nie chciała karmic piersią, więc jej dziecko
      całą dobę wrzeszczało, gotowała żarcie w elektrycznym garnku, robiła
      pranie i rozwieszała je po sali.
      I ani słowa nie umiala po polsku. Jedyny raz, kiedy się do mnie
      zwróciła, to wtedy kiedy zasugerowała, żebym dała "niam niam" jej
      dziecku z własnej piersi.
      Sory, ale tym razem poproszę o jedynkę.
    • paul_ina Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 11:26
      ja nie chcę pojedynczej sali.
      nawet nie o to chodzi czy jestem czy nie jestem towarzyska, ale po prostu zawsze
      "w kupie raźniej" smile

      jak trafię na taką Wietnamkę jak koleżanka wyżej, to postaram się przekupstwem,
      groźbą czy podstępem "wycyganić" parawan wink
    • gryzun Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 11:38
      Ja leżałam na sali czteroosobowej. Jedna dziewczyna była cicha i spokojna. Druga
      - w klasie maturalnej - przychodziła do niej cała klasa w odwiedziny, oraz tata
      maleństwa - wtedy się na łóżku szpitalnym obściskiwali i "lizali", bo całowaniem
      tego nie można nazwać. Ale najlepsza była trzecia - rozmawiała przez telefon do
      godziny 2 w nocy (mam zegarek więc patrzyłam), potem jak się obudziła to
      dzwoniła jeszcze w środku nocy (między 3 a 4), dzień zaczynała około 8 -
      oczywiście rozmową telefoniczną - w której (!) skarżyła się osobie z drugiej
      strony, że z niewiadomych przyczyn jest strasznie nie wyspana. Jakbym mogła to
      bym zapłaciła za schowek na szczotki byle pojedynczy. Na szczęście spędziłam tam
      tylko 2 noce.
    • maagdaamm Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 12:15
      Tylko i wylacznie pojedyncza sala. Nienawidze tych szpitalnych gadek z innymi
      laskami z sali.
    • dziub_dziubasek Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 13:48
      Po pirwszym porodzie leżałam w sali 4 osobowej, po drugim w trzyosobowej i nie
      wyobrażam sobie bym miała leżeć w jedynce- chyba umarłabym z nudów, a tak zawsze
      można było pogadac, dzieci innych mam mi nie przeszkadzały, odwiedzający zresztą
      też nie.
    • 18_lipcowa1 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 14:06

      musisz byc bardzo uciazliwa dla innych i pewnie o tym nie wiesz.
      ostatnia rzecz na jaka mialam ochote po porodzie to rozmowa z
      wspolezacymi w sali

      na szczescie na oddzial wjechalam w nocy, a kazda miala ( 3 osobowe
      sale ) zaslone
      dzieci plakaly czasem w nocy ale malo, a swoje po prostu zostawialam
      w platikowym lozeczku jak chcialam isc do ubikacji
    • mamusia79 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 16:45
      też nie chcę, poprzednio leżałam przez 8 dni na 4 osobowej sali z innymi mamami
      i ich dziećmi ,i żadnej korona z głowy nie spadła, było ok.
    • annwil81 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 17:01
      Leżąc na patologii byłam na sali 6 osobowej ale byłyśmy we 4 nie
      było źle śmiechy chichy, sympatycznie było, po porodzie wylądowałam
      na dwuosobowej sali z kobitką 40 letnią. Obydwie byłyśmy po cc więc
      jechałyśmy na tym "samym wózku". Ogólnie wiele się nauczyłam się od
      niej, no i jak chciałam pójść do ubikacji to doglądnęła mi synka i
      odwrotnie. Ustaliłyśmy że wpuszczamy na odwiedziny po dwie osoby max
      i było dobrze. Jedynka jakoś mnie nawet nie interesowała.
    • antosiczek Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 17:16
      Jeżeli będę miała wybór zdecydowanie sala pojedyńcza. Tylko dobę po
      poprzednim porodzie spędziłam w sali trzyosobowej i dziękuję za
      wątpliwą przyjemność słuchania przez całą noc jak się noworodki
      wydzierają; jak moje zasnęło i juz mogłabym zmrużyć oko to
      rozpoczynało koncert dziecko sąsiadki albo darły się dwa naraz.
      Pomijam fakt, że co chwila ktoś nowy wchodził do sali w odwiedziny
      i nigdy nie było szans na intymnośc. Nie, nie... do wygodnickich
      nie należę ale w tym przypadku to nie dla mnie.
    • insomnia0 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 17:50
      nigdy pojedyncza...
      mam takie niewątpliwe "szczescie" ze zamiast 2 doby to jestem po porodzie ok 8
      dni a to zołtaczka albo jeszcze cos innego.. gdybym miała jedynkę wpadłabym
      chyba w depresję..oczywiscie wszystko zalezy jakie dziewczyny trafią na salę..
      ja miałam szczescie pierwszym jak i drugim razemsmile trafiłam na tak sympatyczne a
      zarazem "jajcarskie " kobiety..ze nie wytrzymywałyśmy ze smiechusmile
      Pomimo małych zmartwień kazdej z nich byłysmy razem przez ok 5-6 dób...
      smiałysmy sie i gadałysmy jak stare znajome.. jedyne co nas powstrzymywało to
      szwywink dwie były po cc i 3 po sn..bardzo miło wspominam - wymieniłysmy sie nawet
      numerami tel.. smile
    • deodyma Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 18:28
      gdyby mnie dali pojedyncza sale, skalalabym z radoscismile
      ale to dlatego, bo ja lubie byc sama ze soba, jstem samotnica i inne
      osoby tylko mi przeszkadzaja.
      a przez chrapanie babekm, z ktrymi na sali lezalam, nie moglam spac
      i to byl dla mnie koszmarbig_grin
      • loganmylove Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 18:54
        W poprzedniej ciąży długo leżałam na ginekologii i patologii i o ile przed
        porodem wspólna sal mi nie przeszkadzała o tyle po porodzie błogosławiłam
        decyzję wybranie pojedyńczej salismile Teraz też mam taki plan i mam nadzieję, że
        się uda. Ja lubię być sama, lubię czuć się swobodnie a ponieważ z zawodu jestem
        pielęgniarką napatrzyłam się tyle na dziwne zachowania odwiedzających że z
        przyjemnością ich uniknęsmile
        • wrzosowa11 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 21:24
          Szkoda, że w moim szpitalu nie ma jedynek. Za poprzednim razem byłam
          w dwójce z bardzo sympatyczną chociaż niezmiernie gadatliwą
          dziewczyną, ale potem ona wyszła na wolność, a do sali wjechała
          kobitka o twarzy niewiniątka.Klęła przez telefon. Co drugie słowo to
          k. i ch.Nie chciała się myć, a jej dziecko dostawało potwornych
          ataków panicznego krzyku.Jak widać: loteria na kogo się trafi.Nie
          przepadam za grami losowymi.
    • kaeira Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 21:49
      Tylko pojedyncza. Tak miałam po pierwszym porodzie. Samotności nie było, bo był
      ze mną non-stop partner. Ale nawet gdyby go nie było, nie chciałabym towarzystwa
      przypadkowych osób.
    • julimama79 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 21:59
      Miałam osobną salę, tylko że rodzinną,mąż był z nami przez cały
      pobyt w spzitalu. Nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej.
    • kingadaw Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 22:22
      ja myślę ze sala do 3 os. jest jeszcze ok, ja leżałam na sali jak było nas 5,
      myślałam że tam wykituję, najbardziej wkurzały mnie tabuny odwiedzających i
      zdziwienie pań, kiedy prosiłam o wyłączenie telefonu komórkowego.
    • minerwamcg Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 18.10.09, 22:50
      Miałam cc i z różnych powodów byłam w szpitalu aż sześć dni.
      Pojedyncza sala kosztowałaby zatem... niech policzę - 1800 złotych.
      No niestety, tyle zapłacić nie mogłam, w związku z narodzinami
      dziecka mieliśmy mnóstwo innych wydatków. Ale jak babcię kocham, nie
      wiem, czy gdybym dziś zaszła w ciążę, nie kupiłabym świnki-skarbonki
      i nie uskładała sobie tego szmalu! Na wspólnej sali było tłoczno,
      duszno, głośno, a przede wszystkim przeraźliwie jasno. Po raz
      pierwszy od porodu usnęłam dopiero w domu.
      Plusem była obecność na sali kobiety, która urodziła właśnie swoje
      szóste (!) dziecko (z piątej ciąży, raz miała bliźnięta). Świetna
      babka, bardzo mi pomagała i dostałam od niej kilka mądrych,
      sensownych rad.
    • mloda0242 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 19.10.09, 11:43
      ja byłam w pojedynczej sali i gdyby zdarzyło mi się rodzić drugi raz też
      wybrałabym pojedynczą bo wietrzenie krocza po porodzie, krwawienie i pierwsze
      godziny z dzieckiem są na tyle intymną sprawą że nie wyobrażam sobie przeżywać
      tego w towarzystwie innych pań i ich mężów...
    • triss_merigold6 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 19.10.09, 11:53
      Ja miałam pojedynczą salę i bardzo sobie chwaliłam. Względna cisza,
      spokój, żadnych obcych odwiedzających, żadnego włączonego tv czy
      długo zapalonego światła. IMO po to pracuję, żeby móc sobie pozwolić
      na poród i pobyt w szpitalu w przyzwoitych warunkach zamiast
      oszczędzać na własnym zdrowiu i wypoczynku.
    • ewa_mama_krzysia Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 19.10.09, 12:03
      do porodt sala pojedyncza TAK, ale po lepiej z kimś zawsze zerknie na dziecko jak pójdziesz do ubikacji np. w szpitalu zwykle się leży 2 doby
      • iwonagos Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 19.10.09, 12:28
        po pierwszym porodzie byłam w szostce. gorac, chrapanie,wrzaski dzieciaczkow, niekonczace sie wizyty. z drugiej strony jedna drugiej pomagala, duzo sie nauczylam.
        po drugim bylam w jedynce - 8 dób. Myslalam, że zwiariujęsad koszmar jak czlowiek nie ma do kogo geby otworzyc tyle dni! no i problem nawet z wyjsciwm do wc
        • kaeira Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 19.10.09, 14:35
          iwonagos napisała:
          > no i problem nawet z wyjsciwm do wc

          Ale jaki problem? Nie można dziecka zostawić samego w łóżeczku na 5 minut? Albo
          ostatecznie odwieźć do dyżurki polożnych?
          • iwonagos Re: kaeira 19.10.09, 15:25
            Jak się ma ileś tam szwów na kroczu i czlowiek ledwo łazi, a do dyżurki pielęgniarek hoho przez cały korytarz to problem. Bynajmniej dla mnie był to problem.
            A jeżeli chodzi o zostawianie dziecka samego to też nie bardzo dobry pomysł. Zostawiłam i w tym czasie przyszedł do mnie lekarz.Kibelek miałam za ściną... Ależ dostałam opiernicz od niego. No miał rację, a jeżeli ktoś wszedłby w tym czasie do pokoju i zabrał dziecko??? Jasne, że to niby mało prawdopodobne, ale jednak prawdodobne.
            • antosiczek Re: kaeira 19.10.09, 19:35
              Leżałam po cc przez dwie doby sama i jak musiałam wyjść do
              ubikacji, zostawiałam na ten moment dziecko w sali, bo nie było
              wyjścia.
            • memphis90 Re: kaeira 19.10.09, 22:06
              No miał rację, a jeżeli ktoś wszedłby w tym czas
              > ie do pokoju i zabrał dziecko???
              No to jak człowiek ma szwy na kroczu i ledwo do wc łazi, to raczej by
              nie uchronił potomka przed porwaniem przez zdesperowaną jednostkę.
              Zresztą- równie dobrze ktoś mógłby wejść kiedy śpisz i dokonać
              uprowadzenia noworodka...
    • memphis90 Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 19.10.09, 22:02
      Ja miałam "trójkę" i to był horror. 20h poród z oksytocyną to był
      mały pikus przy pobycie na oddziale poporodowym. Wymienię tu tylko:
      tabuny głośnych i uciążliwych odwiedzających u jednej ze
      wspóllokatorek, odpalanie dzidziusiowi pozytywek o pólnocy, gadanie
      przez telefon o podobnej porze, zapalanie światła dziesiątki razy w
      ciągu nocy (żarówka w wc świeciła mi prosto w oczy), no i płacz
      maluchów razy trzy (budziły się nawzajem). Nie mogłam odpocząć, nie
      mogłam w spokoju się wyspać ani karmić- bo ciągle ktoś łaził mi koło
      głowy. Nie musiałam nigdzie wychodzić, więc nie potrzebowałam opieki
      nad moim dzieckiem. Sala wieloosobowa- nidy więcej!
    • laminja Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 19.10.09, 22:11
      po pierwszym porodzie leżałam w sali dwuosobowej. Było miło, ale po drugim
      zrozumiałam, że jedynka to dla mnie idealne rozwiązanie. Spałam kiedy chciałam,
      przyjmowałam gości bez skrępowania, nie musiałam się nikim przejmować,
      odpoczęłam. Po pierwszym porodzie nie mogłam się doczekać wyjścia do domu, po
      drugi żałowałam, że nie mogę jeszcze ze 2 dni zostać :p Spokój, cisza, tylko moi
      gości i własna łazienka.
    • roeta Re: Czy tylko ja nie chcę pojedynczej sali? 21.10.09, 10:01
      Na kilka dni w czasie ciąży trafiłam na patologię. Tak się trafiło, że na sali
      dwuosobowej byłam sama. Oj jak mi było dobrze. Spałam kiedy chciałam, czytałam
      książkę, rozwiązywałam sudoku, oglądałam TV, a popołudnia spędzałam z mężem.
      Dobrze mi zrobił taki odpoczynek. Jak widziałam prawie non stop włączone
      telewizory w innych salach i kobiety szukające ciszy w załomkach korytarza, to
      błogosławiła swoją "samotnię". Po porodzie też się tak złożyło, że zarówno na
      pooperacyjnej jak i na zwykłej byłam sama. Z dzieckiem nie było problemu, bo co
      jakiś czas przychodziła położna i pytała czy nie chcę odpocząć, a ona dzieckiem
      się zaopiekuje.
      I chociaż jestem osobą towarzyską, to tym razem chciałam być sama tylko z
      maleństwem. Nie chciałam, by ktoś zakłócał swoją obecnością nasze pierwsze
      chwile razem. Szkoda, że w większości wypadków za ten luksus słono trzeba płacić.
      Tym, które nie chcą leżeć same życzę, by trafiły na miłe współlokatorki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka