Dodaj do ulubionych

Lekarz nie chce dać zwolnienia :(

02.02.10, 18:38

Kochane, piszę w imieniu siostry, która ma problem ze swoją gin. Problem
polega na tym, że nie może dostać od niej zwolnienia lekarskiego. Za 2
tygodnie ma termin porodu, źle się czuje, ma bule brzucha (mówi, że chwilami z
bólu nie może zrobić kroku), ma napady gorączki i generalnie widać, że jest
jej ciężko. Żeby tego było mało, mieszka na wsi i do pracy dojeżdża ponad 30
km autobusem. Pracuje 5 dni w tygodniu plus co drugi weekend. OD 2 miesięcy
stara się o zwolnienie jednak gin zawzięcie twierdzi, że ciąża nie jest
zagrożona więc nie ma żadnych podstaw do wystawienia takiego zwolnienia.
Kobita nie robi jej żadnych badań prócz ciśnienia i wagi, nie udziela żadnych
informacji na temat samej ciąży jak przebiegu porodu. Mówiłam siostrze by
zmieniła lekarz prowadzącą na kogoś normalnego ale ona twierdzi, że 2 tygodnie
przed porodem to nawet nie chce się jej dodatkowo stresować.
Pytam się więc Was, czy złe samopoczucie w kontekście trudności w poruszaniu
się i codziennym funkcjonowaniu jest podstawą do zwolnienia i ewentualnie jak
zmusić doktor do wystawienia takiego zwolnienia?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 18:45
      A nie może iśc po prostu do internisty i powiedzieć, że źle się czuje, wszystko
      jej puchnie, boli itp? Przecież zwolnienie w ciąży nie musi być tylko od
      ginekologa i nie tylko "na" zagrożoną ciążę. Ja tak właśnie zrobiłam - lekarz
      bez żadnych pytań, normalnie wypisał mi zwolnienie. Żeby nie było - normalnie,
      legalnie, państwowy lekarz w państwowej przychodni, bez łapówki.
    • malgosiek2 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 18:45
      Jak ma bóle brzucha(raczej skurcze przepowiadające)i napady gorączki
      to może niech spróbuje u rodzinnego.
    • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 19:20
      no masakra...
      2 tyg. przed terminem powinna już być na zwolnieniu!
      niech spróbuje u internisty, jak piszą dziewczyny.
      może też ostatecznie próbować iść na macierzyński, choć pewnie wolałaby nie
      wykorzystywać go przed porodem...
    • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 19:39
      No i lekarz ma rację- L4 wystawia się tylko i wyłącznie w przypadku zagrożonej
      ciąży- złe samopoczucie takowej nie zagraża. W takim razie 100% ciężarnych na L4
      by siedziało, a mnie to chyba powinni na intensywnej terapii położyć.
      Siostra to ma chyba napady gorąca- a nie gorączki.
      Co do badań- a czego siostra się spodziewa- tomografii komputerowej na każdej
      wizycie? Chyba lekarka wie co robi- jakby na prawdę było tak źle to siostra
      pewnie zmieniałaby ją już dawno temu. Nie udziela informacji?- a może by tak
      zapytać, a nie czekać na wylewność lekarki-ona też człowiek i może jak widzi,że
      ktoś się nie pyta/interesuje to sama też nic nie mówi i przyjmuje za pewnik,że
      dla pacjentki wszystko jasne.
      Jak zmusić?- no nie wiem, może przystawić broń do głowy.....
      • anulkau Ty się lecz boo-boo 02.02.10, 20:29
        Zjedź z tymi swoimi wywodami, bo to już nudne się robi, w każdym wątku to samo -
        atak na ciężarne przebywające na L4. Nie wiem - zazdrościsz?? Jak jesteś taka
        twarda i harda, to pracuj sobie do ostatniego dnia ciąży - nikt ci tego nie
        zabrania, ale odczep się od dziewczyn, które na takim zwolnieniu przebywają, bo
        o jest ich prywatna sprawa, NIE TWOJA!!! i tobie g... do tego, czy siedzą na tym
        zwolnieniu, bo tak chcą, albo dlatego, że muszą!
        --

        https://www.suwaczki.com/tickers/eiktrjjgczibchu5.png
        • frezja-finezja Re: Ty się lecz boo-boo 02.02.10, 20:35
          anulkau napisała:

          > Zjedź z tymi swoimi wywodami, bo to już nudne się robi, w każdym
          wątku to samo
          > -
          > atak na ciężarne przebywające na L4. Nie wiem - zazdrościsz?? Jak
          jesteś taka
          > twarda i harda, to pracuj sobie do ostatniego dnia ciąży - nikt ci
          tego nie
          > zabrania, ale odczep się od dziewczyn, które na takim zwolnieniu
          przebywają, bo
          > o jest ich prywatna sprawa, NIE TWOJA!!! i tobie g... do tego, czy
          siedzą na ty
          > m
          > zwolnieniu, bo tak chcą, albo dlatego, że muszą!

          Dokładnie! Ja jestem na zwolnieniu od początku i zamierzam być do
          końca, mam gdzieś co sobie inni myślą...
          • kicia_beauty Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 12:42
            Może i Twoja sprawa, ale kiedy nie pracujesz, to w pewnym sensie ktoś inny
            płaci za Twoje ubezpieczenie. A o tym to na pewno nie myślisz sądząc z tonu
            Twojej wypowiedzi...Uważam, że w niezagrożonej ciąży zwolnienie się nie należy.
            Ja pracowałam do porodu i nie czułam się pokrzywdzona w związku z tym.
            • a_lex Re: 03.02.10, 13:33
              w niezagrożonej ciąży może i tak - to kwestia sumienia lekarza i ciężarnej, czy
              wykorzysta swój przywilej i pójdzie na zwolnienie.
              ale w tym przypadku nie możesz jednoznacznie powiedzieć, czy nie ma jakiegoś
              zagrożenia, skoro dziewczyna czuje się źle.
              wszystkim życzę, żeby czuły się cudownie do samego dnia porodu i prosto z pracy
              poszły rodzić. ale niestety jak wiadomo, zdarzają się przypadki gorszego
              samopoczucia w końcówce ciąży. i ktoś jednak powinien pomóc ciężarnej... a nie
              zmuszać ją do brania urlopu (jakiegokolwiek).
              i nie ma co się pienić w tym temacie, nazywać dziewczyny na zwolnieniach
              oszustkami i złodziejkami. to bardzo indywidualna sprawa i nie nam oceniać, co
              jest w porządku i co się komu należy.
              • kicia_beauty Re: 03.02.10, 15:27
                Moja wypowiedź nie dotyczyła konkretnie tego przypadku.
                Fizjologiczna ciąża nie jest chorobą, owszem samopoczucie na koniec
                nie jest rewelacyjne, ale można to przeżyć bez zwolnienia
                lekarskiego. Inną sytuacja jest stan zagrożenia poronieniem lub
                przedwczesnym porodem - wtedy nalezy jak najszybciej wdrożyć
                leczenie ( w tym leżenie ) i jest jak najbardziej uzasadnione, że
                kobieta przebywa na zwolnieniu lekarskim.
              • memphis90 Re: 03.02.10, 19:18
                > w niezagrożonej ciąży może i tak - to kwestia sumienia lekarza i ciężarnej, czy
                > wykorzysta swój przywilej i pójdzie na zwolnienie.
                Nie istnieje przywilej, zezwalający ciężarnej na pójście na lewe L4. Albo jest
                wskazanie zdrowotne, albo to wyłudzenie świadczenia. Na składkę odprowadzane
                jest 2.45% wynagrodzenia (na jeden miesięczny zasiłek trzeba by więc odkładać 40
                miesięcy), więc żadne kokosy. Na większość przebywających na zwolnieniach tyrają
                aktualnie pracujący. Więc jeśli zwolnienie się należy- ok, obowiązuje solidaryzm
                społeczny; ale jeśli ciężarna bryka sobie na L4 "bo ma przywilej", to ja nie
                widzę żadnego powodu, żeby zap... na jakiegoś nieroba. Ale już niedługo- mają
                się wziąć za rencistów i naliczać renty od wkładu, jaki dana osoba zrobiła na
                swoje konto- może wezmą się i za przebywających na L4.
      • slonko1335 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 20:41
        boo-boo napisała:

        > No i lekarz ma rację- L4 wystawia się tylko i wyłącznie w przypadku zagrożonej
        > ciąży.

        a kto ci takich głupot nagadał?
        • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 23:27
          Przeczytaj sobie jakie są podstawy do wystawienia zwolnienia L4- złe
          samopoczucie ma się do tego nijak.
          • slonko1335 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 08:36
            a taka złamana ręka na przykład, a angina? bezpośrednio ciąży nie zagrażają a
            raczej zwolnienie w takim przypadku lekarz wypisze - nie musi być to zagrożona
            ciąża.
            • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:39
              Kobito!!! ogólnie chodzi o normalne podstawy niezdolności do pracy- weź pomyśl
              zanim coś napiszesz, a nie roztrząsaj wiesz czego i na co....
              Gdyby miała rękę złamaną i w ciąży nie była to też jej się zwolnienie należy-
              nie podciągaj lenistwa i złego samopoczucia pod L4 od razu.
              • slonko1335 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:54
                Gdyby miała rękę złamaną i w ciąży nie była to też jej się zwolnienie należy-
                > nie podciągaj lenistwa i złego samopoczucia pod L4 od razu

                "No i lekarz ma rację- L4 wystawia się tylko i wyłącznie w przypadku zagrożonej
                ciąży"

                A jednak może nie tylko i wyłącznie w przypadku zagrożonej ciąży, fajnie że się
                zgadzamy w tej kwestii...wink

                W żadnym miejscu nie podciągnęłam lenistwa pod L4 ale może masz problem z
                czytaniem albo rozumieniem....a owszem na złe samopoczucie ma prawo wystawić
                także gdy kobieta w ciąży nie jest, tak po prostu ktoś może źle się czuć na
                tyle, ze jest niezdolny do pracy i dostać z takiego błahego powodu uzasadnione
                zwolnienie.
                • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:59
                  Słuchaj mądralińska tu jest forum ciąża i poród i o ciążowych przypadkach
                  piszemy- myślałam,że już dawno zajarzyłaś, gdzie piszesz- tak,że pisząc o L4 w
                  przypadku zagrożenia ciąży myślałam,że tłukowi nie odpisuję i normalnych L4
                  wspominać nie muszę- normalnych nie dla kobiet w ciąży.
                  • slonko1335 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:11

                    tak,że pisząc o L4 w
                    > przypadku zagrożenia ciąży myślałam,że tłukowi nie odpisuję i normalnych L4
                    > wspominać nie muszę

                    a ja ci cały czas tłumaczę, że aby uzyskać zwolnienie w czasie ciązy ta ciąża
                    wcale nie musi być zagrożona - oczywiście rozumiem, że nie znalazłaś tego w
                    podstawach do wystawienia L4 do jakich mnie odsyłałaś a jakie nie istnieją no
                    ale oczywiście jak są takowe to chętnie się zapoznam, poproszę o linka - tylko
                    na miłość boską nie wypisuj mi że dla mojego dobra go nie wkleisz...
              • orissa Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 04.02.10, 14:14
                boo-boo napisała:

                > Gdyby miała rękę złamaną i w ciąży nie była to też jej się zwolnienie należy-
                > nie podciągaj lenistwa i złego samopoczucia pod L4 od razu.

                Boo-boo chrzanisz jak potłuczona.
                Sprawdź sobie w Googlach kod choroby R53, a przekonasz się, że istnieje klasyfikacja medyczna stanu "złe samopoczucie, zmęczenie". Na tej podstawie lekarz ma prawo wystawić zwolnienie lekarskie.
          • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 08:46
            w ciąży - owszem.
      • go-jab Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 20:48
        boo boo... chyba tej samej ramy sie trzymamy smile
        • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 23:53
          smile

          Trzymajmy się ramy to się nie posramy wink
      • a_lex Re: boo-boo i jej mądrości... 02.02.10, 21:01
        ...i w tym wątku musiały wypłynąć...
        tak się składa, że lekarze standardowo wysyłają na zwolnienie średnio na miesiąc
        przed porodem. Ty możesz sobie pracować do końca i nawet urodzić w pracy, nikt
        nie broni.
        ale jeśli dziewczyna czuje się źle, to zwyczajnie jej się to zwolnienie należy!
        psi obowiązek lekarza takie zwolnienie wystawić!
        i to wcale nieprawda, że lekarz wystawia zwolnienie tylko w przypadku zagrożonej
        ciąży - to wierutna bzdura! lekarz może wystawić zwolnienie z wielu powodów
        (szkodliwa praca, praca fizyczna itd.)
        komentarze co do badań w trakcie wizyt też nie na miejscu - Twój lekarz też nic
        nie robi? tylko inkasuje za wizytę?
        zastanów się czasem, zanim coś napiszesz...
        • najma78 Re: boo-boo i jej mądrości... 02.02.10, 21:11
          Jesli lekarz nie widzi zagrozen to nie musi wystawiac zwolnienia i
          nie jest to jego obowiazkiem, tylko diagnozowanie i leczenie.
          Kobiety w Pl sa poprostu przyzwyczajone do zwolnien czy trzeba czy
          nie, bo juz w momencie pozytywnego wyniku testu czuja sie niezdolne
          do pracy. Jesli naprawde sie zle czuje i nie moze pracowac to
          powinna pojsc do lekarza ogolnego, a jesli i ten nie da (obowiazku
          nie ma jesli podstaw nie stwierdzi) to urlop.
          • a_lex Re: boo-boo i jej mądrości... 02.02.10, 21:55
            no ale to bez sensu wykorzystywać urlop przed porodem... i nie fair, jeśli
            postawią dziewczynę przed taką koniecznością. bo jeśli czuje się źle, to należy
            jej się zwolnienie,a nie urlop.
            • boo-boo Re: boo-boo i jej mądrości... 02.02.10, 23:30
              "...bo jeśli czuje się źle, to należy jej się zwolnienie..."
              No jeszcze takich regulacji prawnych na szczęście nie wprowadzono.
              Bredzisz.
        • slonko1335 Re: boo-boo i jej mądrości... 02.02.10, 21:11
          No wiesz nie przesadzajmy znowu z tym psim obowiązkiem bo jak nie widzi podstaw
          to zwolnienia nie wystawia i tyle, zmusić jej nikt nie zmusi a lekarze zazwyczaj
          boją się wystawiania zwolnień na krótko przed terminem no bo właśnie poród
          przedwczesny już raczej nie grozi. oczywiście fajnie by było gdyby lekarka
          wykazała się odrobiną zrozumienia ale taka suka się trafiła i co zrobić a tak
          już ktoś wyżej pisał, chyba nie jest aż taka zła, skoro dziewczyna tyle miesięcy
          z nią wytrzymała. Ja zmieniłam ginekologa po pierwszej wizycie, po diabła miałam
          się męczyć tyle miesięcy....

          Dziwi mnie natomiast praca w weekendy - przecież to godziny nadliczbowe a w
          takich nie ma prawa pracować ciężarna więc może dziewczyna d.wołowa i tyle i nie
          potrafi zapytać, poprosić, upomnieć się o swoje...
          • a_lex Re: zwolnienie 02.02.10, 21:54
            no ale nie przesadzajmy też w drugą stronę - dziewczyna jest 2 tyg. przed
            terminem! nie wyobrażam sobie, żeby moja gin nie dała mi zwolnienia - choćby
            tylko z powodu zbliżającego się terminu. jasne, że są dziewczyny, które pracują
            do końca i z pracy jadą na porodówkę smile
            ja nie mówię o takich dziewczynach, które zaraz po teście lecą na zwolnienie.
            mnie moja gin na każdej wizycie pyta, czy nie chcę zwolnienia, czy nie za ciężko
            mi w pracy (zrezygnowałam z części obowiązków). teraz chyba zdecyduję się na
            zwolnienie, ale tylko z powodów czysto finansowych wink mam taką super pracę,
            atmosfera niemalże rodzinna, że wszyscy robią wszystko, żeby mnie było dobrze smile
            może faktycznie dziewczyna trafiła na lekarkę, która nie widzi problemu, z ciążą
            nic się nie dzieje, a to przecież normalne, że na końcówce jest ciężko... no ale
            troszkę zrozumienia mogłaby wykazać...
        • boo-boo Re: boo-boo i jej mądrości... 02.02.10, 23:29
          Czy złe samopoczucie to szkodliwe warunki pracy?
          Nie- więc nie piernicz głupot bo się ośmieszasz.
          • a_lex Re: boo-boo i jej mądrości... 03.02.10, 08:39
            a ty naucz się czytać smile
            napisałam, że lekarz może dać zwolnienie z różnych powodów, nie tylko ze
            względu na zagrożenie ciąży. te inne to np. szkodliwa praca.
            no ale komu ja tłumaczę...
            • boo-boo Re: boo-boo i jej mądrości... 03.02.10, 10:40
              Najpierw sama sobie wytłumacz,że ciąża to nie automatyczne L4.
              • a_lex Re: boo-boo i jej mądrości... 03.02.10, 11:17
                jezu, jakaś ty odporna na słowa...
                nigdzie tego nie napisałam.
                idź, wyładuj się gdzie indziej smile
        • memphis90 Re: boo-boo i jej mądrości... 03.02.10, 19:20
          > ciąży - to wierutna bzdura! lekarz może wystawić zwolnienie z wielu powodów
          > (szkodliwa praca, praca fizyczna itd.)
          Zgodnie z prawem - nie może. Jeśli ciężarna wykonuje pracę w szkodliwych
          warunkach itd, to pracodawca ma obowiązek zwolnić ją ze świadczenia pracy lub
          przenieść na inne stanowisko. Nie ma choroby "szkodliwe warunki w pracy".
      • julka1967a Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 01:29
        Ja miałam ciąże zagrożoną i lekarz nie chciał mi przedłużyć zwolnienia poszpitalnego pomimo, ze nadal krwawiłam. Na początku myślałam, że chce abym z wizyt na NFZ przeniosła się na wizyty prywatne.
        Okazało się jednak, że jak mu się da 50 zł to dopiero wtedy dla niego ciąża staje się zagrożona.
      • failte Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 09:52
        Boo-boo, dziewczyna poprosiła o poradę, a nie o Twój nieprzyjemny
        komentarz pełen wyrzuconych w sposób złośliwy osobistych przemyśleń.

        Na kilku innych wątkach wypowiadałaś się w podobnie aroganckim tonie
        - nic merytorycznego nie wnosząc, a tylko próbując wzniecić
        zamieszanie.

        Pohamuj swoją potrzebę wpisywania w wielu wątkach pustych i
        niepoważnych odzywek, które tylko obrażają wiele użytkowniczek Forum.
        Internetowa wolność słowa i prawo do własnych poglądów nie daje Ci,
        boo-boo, prawa do obrażania, osądzania czy napiętnowania
        jakiejkolwiek innej partnerki dyskusji.

        Życzę szybkiej i owocnej nauki prowadzenia merytorycznej rozmowy. Przyda się w świecie realnym. smile

        failte



        • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:43
          Ona nie prosiła o poradę-ona prosi o gotową receptę na to jak zmusić lekarza
          żeby wystawił zwolnienie.
          Co do obrażania i całej reszty o której piszesz- napisz to wszystkim innym na
          forum bo jak lektura wątku pokazuje też raczej do świętych nie należą.
          Jak zauważyłaś- wolność słowa- i będę "wypisywać" to co mnie się podoba, a nie
          to co jest poprawne z punktu widzenia twojego czy innych.
          Jak zakładasz wątek to spodziewaj się różnych komentarzy, a nie tylko klepania
          po pleckach i przytakiwania- tu nie forum wzajemnej adoracji.
      • mrowka75 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 12:16
        L4 wystawia się tylko i wyłącznie w przypadku zagrożonej
        > ciąży- złe samopoczucie takowej nie zagraża.

        L4 wystawia sie również na zespół nadużycia alkoholu (ostre zatrucie
        alkoholem, następstwa szkodlwiego używania substancji) popularnie
        zwane tez kacem), wiedziałaś o tym? Jest na to symbol w ICD 10 - F
        10.1. Wtedy człowiek tez źle sie czuje i jęczy i może dostać
        zwolnienie lekarskie, które jest płatne 80% czyli jak na każde inne
        zachorowanie etc.
        • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 12:50
          Nie ma to jak schlać się będąc w ciąży.

          Puk, puk- tu forum ciąża i poród- na temat przypadków ciążowych piszemy mądralo.
          • mrowka75 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 13:12
            Mądralo. masz problemy ze zrozumieniem prostej analogii? Twoje
            ograniczenie nie potrafi sobie poradzić z tak prostym zabiegiem
            stylistycznym? Zwolnienie wystawia się na niezdolność do pracy, np z
            powodu kaca, np z powodu nasilonych fizjologicznych objawów
            fizjologicznej ciąży.
            Ale Ty po prostu lubisz sobie poujadać....
        • memphis90 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 19:22
          >
          > L4 wystawia sie również na zespół nadużycia alkoholu (ostre zatrucie
          > alkoholem, następstwa szkodlwiego używania substancji) popularnie
          > zwane tez kacem), wiedziałaś o tym? Jest na to symbol w ICD 10 - F
          > 10.1. Wtedy człowiek tez źle sie czuje i jęczy i może dostać
          > zwolnienie lekarskie, które jest płatne 80%
          Nie, zwolnienie wynikające z nadużycia alkoholu jest bezpłatne.
    • carmita80 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 20:48
      2 tygodnie przed porodem to chyba mozna skorzystac z urlopu
      maciezynskiego.
      • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 21:03
        jasne, że można, tylko po co skracać sobie urlop? w końcu to do terminu ma 2
        tyg. a wiadomo kiedy urodzi?
        moim zdaniem powinna przycisnąć lekarza o zwolnienie. urlop przed porodem to
        przywilej, a nie obowiązek. a zwolnienie jej się należy.
    • carmita80 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 20:53
      Urlop macierzyński [edytuj]
      Przysługuje kobiecie (pracownicy) w związku z urodzeniem dziecka. 20
      tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie,
      31 tygodni przy urodzeniu dwojga dzieci przy jednym porodzie, 33
      tygodnie przy urodzeniu trojga dzieci przy jednym porodzie. 35
      tygodni przy urodzeniu czworga dzieci przy jednym porodzie, oraz 37
      tygodni przy urodzeniu pięciorga lub więcej dzieci przy jednym
      porodzie - zmiana ta obowiązuje od 1 stycznia 2009. Część tego
      urlopu może przypadać przed datą porodu (2 tygodnie). Obecnie
      niewykorzystana część tego urlopu po porodzie, na skutek powrotu
      pracownicy do pracy, może być udzielona pracownikowi - ojcu
      wychowującemu dziecko. Urlop na warunkach urlopu macierzyńskiego
      przysługuje także pracownikowi lub pracownicy, którzy przyjęli
      dziecko na wychowanie jako rodzina zastępcza lub wystąpili o
      adopcję. Za czas urlopu macierzyńskiego nie przysługuje
      wynagrodzenie, lecz zasiłek macierzyński


    • evrin Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 20:55
      takie zwolnienie moze dac rowniez lekarz rodzinny.
    • d.o.s.i.a Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 21:12
      I wlasnie dlatego w wielu krajach kobieta ma obowiazek isc na urlop macierzynski
      kilka tygodni przed porodem. I nikt nikomu laski nie robi, i nikt nie udaje, ze
      w 9 miesiacu mozna latac do pracy jak sarenka.
      • najma78 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 21:19
        I nikt nikomu laski nie robi, i nikt nie udaje, ze
        w 9 miesiacu mozna latac do pracy jak sarenka.

        Duzo zalezy od samopoczucia kobiety i rodzaju pracy i woli. Z
        wlasnego przykladu moge cie zapewnic ze mozna, mam dwoje dzieci z
        pierwszym pracowalam do 42 tygodnia, nastepnego dnia urodzilam
        dziecko a z drugim do 39 tyg. i 4 dni urodzilam drugie dziecko. Nikt
        na urlopy maciezynskie na sile nie wysyla, mozna wogole go nie
        wykorzystywac.
      • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 21:58
        d.o.s.i.a napisała:

        > I wlasnie dlatego w wielu krajach kobieta ma obowiazek isc na urlop macierzynsk
        > i
        > kilka tygodni przed porodem.
        >
        >

        to głupie, na szczęście u nas takiego obowiązku nie ma.
        • d.o.s.i.a Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 22:13
          Glupie, bo...?

          Ja uwazam, ze to genialne.
          • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 22:24
            głupie, bo tracisz czas przed porodem, zamiast wykorzystać go PO porodzie. z
            dzieckiem. jest oczywiście możliwość zaczęcia urlopu macierzyńskiego 2 tyg.
            przed planowanym terminem porodu, ale przecież nigdy do końca nie
            wiadomo, kiedy ten poród nastąpi, więc można stracić i 4 tygodnie. i dla mnie
            zmuszanie do wzięcia urlopu przed porodem jest głupie.
            do czasu porodu wykorzystuję zwolnienie. w momencie, kiedy urodzę świadczenie
            chorobowe (zwolnienie) zamienia mi się na świadczenie macierzyńskie (urlop) - to
            jest genialne smile
            • najma78 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 22:43
              Nie wiem o jakich krajach dosia pisze, ja sie jeszcze z tym nie
              spotkalam, sama mieszkam za granica i przysluguje mi 39 tyg. urlopu
              maciezynskiego platnego a do 52 moge dociagnac ale po 39 sa juz nie
              platne, moge isc na urlop maciezynski ok.15 tyg.(o ile sie nie myle)
              przed planowanym porodem ale nie musze. Sama w pracy spotkalam sie z
              wieloma i najczesciej kobiety przechodzily na urlop maciezynski ok.
              3-4 tyg przed porodem, zwolnienie lekarskie tez mozna uzyskac ale to
              zanim przysluguje urlop mac.
              • a_lex Re: najma78 02.02.10, 23:09
                39 tyg. - no no, to się nazywa urlop smile
                • najma78 Re: najma78 02.02.10, 23:43
                  Tak, fakt, ze nie dostaje sie pensji co miesiac tylko duzo mniej,
                  zreszta jest wyznaczony najnizszy zasilek ale duzo zalezy od
                  pracodawcy, jednak 10 m-cy to naprawde sporo i mozna dziecko
                  odchowac. Urlop maciezynski powinien byc w PL wydluzony.
                  • a_lex Re: najma78 03.02.10, 08:41
                    wydłużają powoli... w tym roku 22 tyg. i płacą normalnie - tyle, co pensja,
                    chociaż taki plus smile
              • mama-donna Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 23:24
                Ja mieszkam w Danii i tutaj jest tak jak pisze dosia. Na urlop macierzynski
                idziesz jak by nie bylo 4 tyg przed planowana data porodu. Tez uwazam, ze jest
                to swietne rozwiazanie. Wcale nie traci sie czasu. Po prostu urlop jest dluzszy
                a w trakcie tych 4 tygodni mozna wiele rzeczy przygotowac na przyjscie malucha
                na swiat. Wszystkiego razem jest 52 tygodnie.

                A odnosnie sytuacji poruszonej w poscie to jest jakis absurd, zeby 2 tyg przed
                musiec chodzic do pracy. Ale to taki madry polski system. Ja w mojej pracy nie
                dalabym rady a jeszcze 5 tyg przede mna.
            • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 23:37
              "...więc można stracić i 4 tygodnie."
              Wynika z tego,że pozwolą ci ciążę przenosić o 2 tygodnie w stosunku do daty
              planowanej- pokaż mi taki szpital który to praktykuje....jednostki zapewne bo z
              reguły dzień-dwa po terminie każą się stawić na wywołanie, a przy ilości
              wykonywanych cesarek na życzenie to już w ogóle rodzisz przed terminem.
              • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 08:43
                boo-boo napisała:

                > "...więc można stracić i 4 tygodnie."
                > Wynika z tego,że pozwolą ci ciążę przenosić o 2 tygodnie w stosunku do daty
                > planowanej- pokaż mi taki szpital który to praktykuje....jednostki zapewne bo z
                > reguły dzień-dwa po terminie każą się stawić na wywołanie, a przy ilości
                > wykonywanych cesarek na życzenie to już w ogóle rodzisz przed terminem.

                te cesarki na życzenie to mit, wcale nie jest ich tak dużo. a małych szpitali w
                mniejszych miasta jest dużo - tu nikt nie wywołuje porodu dwa dni po terminie. i
                nikt nie trzyma w szpitalu i nie czeka aż łaskawie urodzisz - odsyłają do domu i
                każą się stawić, jak się zacznie akcja. taka wszystko wiedząca jesteś, ale
                zupełnie nie znasz realiów...
              • slonko1335 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 08:46
                > Wynika z tego,że pozwolą ci ciążę przenosić o 2 tygodnie w stosunku do daty
                > planowanej- pokaż mi taki szpital który to praktykuje....jednostki zapewne bo z
                > reguły dzień-dwa po terminie każą się stawić na wywołanie, a przy ilości
                > wykonywanych cesarek na życzenie to już w ogóle rodzisz przed terminem.

                widzisz na wywołanie porodu to położnica musi się zgodzić, jak jest na tyle
                głupia że zgadza się na wypychanie siłą dziecka (gdy nic się nie dzieje
                oczywiście) 2 dni po terminie to już jej tylko sprawa. W każdym normalnym
                szpitalu czekają jednak z wywołaniem nieco dłużej gdy nie ma żadnego zagrożenia
                dla dziecka i matki, bo wiedzą, że termin z OM jest terminem umownym, więc wtedy
                i termin z usg sprawdzają i dopiero gdy rozbieżności są duże wywołują. Na
                szczęście trafiłam na takie normalne szpitale....
                • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:46
                  Połowa z was położnic to idzie i robią z nią co chcą- potwierdzeniem tego są
                  wasze wpisy na forum.
                  • slonko1335 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:58
                    Misiu ale to chyba twój wpis: "Wynika z tego,że pozwolą ci ciążę przenosić o 2
                    tygodnie w stosunku do daty planowanej- pokaż mi taki szpital który to
                    praktykuje...." to chyba ty takiego szpitala nie widziałaś a nie połowa z nas....
                  • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:22
                    hehe no tak, bo w anglii to wywołują, jak się lasce w ciąży podoba big_grin pstryk
                    palcami i już wszyscy skaczą dookoła, żeby tylko mogła urodzić w dniu, w którym
                    jej się zachce. aleś ty naiwna... poczekamy, jak przyjdzie twój czas. zdrowej
                    ciąży życzę. i szybkiego porodu smile
              • quick-share Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:40
                w Warszawie w kilku szpitalach (nie wiem czy we wszystkich)
                standardem jest wywoływanie porodu minimum 10 dni po terminie,
                wcześniej jak nic sie nie dzieje to normalnie żaden lekarz Cie
                wcześniej nie zaprosi..
          • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 23:35
            Oczywiście,że to dobre. Mniej w Polsce byłoby wyłudzania L4 przed porodem i
            założę się,że jakby taki przepis wprowadzili to nagle cudem okazałoby się ile to
            ciężarnych wcale tak złego samopoczucia tuż przed porodem nie ma....
    • drosophila.melanogaster Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 22:42
      Dziewczyna jest na 2 tygodnie przed terminem,czyli wlasciwie urodzic moze juz w kazdej chwili.Nie wiem jaka prace wykonuje ale juz same dojazdy 30 km nie brzmia zachecajaco.Kazda kobieta inaczej przechodzi ciaze i wierze,ze na tym etapie moze to byc dla niej wyczerpujace.Powinna byc juz na zwolnieniu lub na macierzynskim.Nie rozumiem dlaczego niektore z was robia nagonke na nia.Rozumiem zniesmaczenie gdy kobieta idzie na L4 gdy tylko dowie sie o ciazy,czuje sie dobrze,nie ma wskazan medycznych ale nie chce jej sie zbytnio wysilac.Ale ta sytuacja jest zupelnie inna.Odpusccie troche bo nie mozna wszystkich wrzucac do jednego workauncertain
      • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 02.02.10, 23:41
        Ona czuje się zmęczona- to nie jest powód do L4.
        Nie rozumiesz skąd ta nagonka- bezpodstawne wyłudzenie L4- dojenie systemu w Pl
        ile wlezie, a potem się dziwią,że znieczulenia w standardzie im nie chcą
        refundować-no bo skąd na to wszystko brać pieniądze.
        L4 tak- ale dla tych co na prawdę muszą na nim być- dla reszty urlop
        macierzyński przed porodem i tyle.
        • agar2208 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 00:22
          Złe samopoczucie i zmęczenie może doprowadzic np do przedwczesnego porodu. Tak
          więc lepiej zapobiegac, niż później np stracic dziecko.
          mi lekarz bez problemu dał zwolnienie, a wręcz nalegał, żebym na nie poszła
          właśnie ze względu na złe samopoczucie. strasznie bolał mnie kręgosłup a miałam
          prace siedzącą. Ja miałam w nosie co inni o tym myślą i cz jest to naciąganie
          Zus-u czy nie. Patrzyłam, żeby mi i mojemu dziecku było dobrze. A ciąża to nie
          choroba, ale juz złe samopoczucie, bóle, napady gorąca, czy gorączka to przeciez
          objawy wielu chorób, na które lekarze dają bez problemu zwolnienie.
          A Zus to niby taki uczciwy wink
          a urlop macierzyński to przyda się jej ale po porodzie.
          • slonko1335 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 08:42
            Agar 2 tygodnie przed terminem to chyba nie możemy mówić o przedwczesnym porodzie?
          • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:49
            Na złe samopoczucie i zmęczenie to normalny lekarz L4 nie wystawia i pokaż mi
            lekarza (chyba partacz musiałby być albo podpłacony) co za przedwczesny poród
            obwini te dwa czynniki. Ponad to w przypadku o którym dyskutujemy nie ma mowy o
            przedwczesnym porodzie- doczytałaś się ile jej zostało do terminu?-chyba nie.
            Gorączka owszem objawem choroby jest- napady gorąca-objawem zmieniającej się
            gospodarki hormonalnej.
        • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 08:45
          urlop nie jest obowiązkowy. na szczęście.
          wychodzi na to, że dziewczyna musi urodzić w pracy...
        • quick-share Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:37
          dojenie systemu w PL? normalnie dziki śmiech mnie ogarnął..
          żeby ten system jeszcze jakoś działał pfffff
          płace co miesiąc składki i to nie małe a do lekarzy i tak chodze
          prywatnie bo państwowo to raz że sie doczekać na wizyte nie można a
          dwa standard obsługi pozostawia wiele do życzenia..
          żeby urodzić "po ludzku" też trzeba wyskakiwać z kasy bo nasz system
          niestety tego nei zapewnia
          nie widze najmnniejszych powodów żeby być "w porządku" wobec tego
          systemu.. jasne że zwolnienie od kiedy tylko na teście pojawią się 2
          kreseczki to przegięcie ale na miesiąc, dwa czy nawet więcej przed
          porodem to nie ma sie co wogóle zastanawiać..
          • kierow.niczka Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:34
            quick-share napisała:

            > dojenie systemu w PL? normalnie dziki śmiech mnie ogarnął..
            > żeby ten system jeszcze jakoś działał pfffff
            > płace co miesiąc składki i to nie małe a do lekarzy i tak chodze
            > prywatnie bo państwowo to raz że sie doczekać na wizyte nie można a
            > dwa standard obsługi pozostawia wiele do życzenia..
            > żeby urodzić "po ludzku" też trzeba wyskakiwać z kasy bo nasz system
            > niestety tego nei zapewnia
            > nie widze najmnniejszych powodów żeby być "w porządku" wobec tego
            > systemu.. jasne że zwolnienie od kiedy tylko na teście pojawią się 2
            > kreseczki to przegięcie ale na miesiąc, dwa czy nawet więcej przed
            > porodem to nie ma sie co wogóle zastanawiać..
            >

            Zgadzam się w całej rozciągłości.
            Nie po to przez tyle lat płacę niemałe składki i funduję opiekę dla innych darmozjadów i pijaków, żeby teraz na miesiąc przed porodem nie móc odpocząć. Nie popieram zwolnienia od pierwszych dni ciąży tylko dla widzimisię ale trochę wolnego się należy.
            • memphis90 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 19:24
              > Nie po to przez tyle lat płacę niemałe składki
              2.45% pensji na składkę chorobową... Rzeczywiście- majątek.
              • a_lex Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 19:39
                memphis90 napisała:

                > > Nie po to przez tyle lat płacę niemałe składki
                > 2.45% pensji na składkę chorobową... Rzeczywiście- majątek.

                łapiesz za słówka... napisałam "składki" - ogólnie.
        • drosophila.melanogaster Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 13:45
          >Nie rozumiesz skąd ta nagonka- bezpodstawne wyłudzenie L4- dojenie systemu w Pl

          LOL Czyzbys pracowala w ZUSie i obawiasz sie o swoja 13stke??big_grin
          O jakim ,,dojeniu''piszesz?Przeciez dziewczyna pracuje,czyli odprowadza wszelkie skladki i podatki,wiec chyba rowniez ma prawo z nich skorzystac.Wlasciwie to poki co ten system raczej doji ja a nie na odwrot..
          Wiesz jesli ty chcesz pracowac do ostatnich dni,urodzic w przerwie na lunch i zaraz z porodowki wrocic do pracy,to prosze bardzowinkNie z kazdej taka twardzielka i niektore nie daja rady pracowac do samego konca.
        • orissa Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 04.02.10, 14:24
          boo-boo napisała:

          > Ona czuje się zmęczona- to nie jest powód do L4.
          > Nie rozumiesz skąd ta nagonka- bezpodstawne wyłudzenie L4

          Bezpodstawne tylko i wyłącznie w twoim mniemaniu.
    • easyblue Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 09:33
      Miałam taką samą sytuację - poszłam do rodzinnego i powiedziałam, w
      czym problem. Nie było problemu z L4smile
      • kobieta1985 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 09:47
        wy tu sranie w w banie, komu przysługuje zwolnienie a komu nie, a dziewczyna
        pisała że siostrze ginka prócz wagi i ciśnienia nie robi żadnych badań, jak to
        żadnych? morfologia, mocz, glukoza, to jest dziwne i nie niepokojące, dawno bym
        w takim przypadku gina zmieniła, może badania ginekologicznego też nie miała
        robione? twoja siostra już w pierwszym trymestrze powinna się zorientować że z
        nią nie wszystko w porządku i albo upomnieć się o skierowania albo zmienić lekarza.
        • kierow.niczka Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:35
          kobieta1985 napisała:

          > wy tu sranie w w banie, komu przysługuje zwolnienie a komu nie, a dziewczyna
          > pisała że siostrze ginka prócz wagi i ciśnienia nie robi żadnych badań, jak to
          > żadnych? morfologia, mocz, glukoza, to jest dziwne i nie niepokojące, dawno bym
          > w takim przypadku gina zmieniła, może badania ginekologicznego też nie miała
          > robione? twoja siostra już w pierwszym trymestrze powinna się zorientować że z
          > nią nie wszystko w porządku i albo upomnieć się o skierowania albo zmienić leka
          > rza.

          Na zmianę lekarza to już trochę za późno, o tym trzeba było pomyśleć wcześniej.
          • najma78 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:45
            Ja w obu ciazach nie mialam ani jednego badania ginekologicznego, ciaze zreszta
            prowadzily polozne, mialam badanie krwi 2 razy, badanie moczu mniej wiecej co
            miesiac, test glukozowy w odpowiednim czasie, rozmowy i porady na kazdej
            wizycie, wazenie, sluchanie serca.
      • zonajana Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 09:48
        W Holandii czy Czechach TRZEBA isc na urlop macierzynski 4 tygodnie PRZED
        planowana data porodu. Jesli porod nastapi pozniej, to macierzynski po porodzie
        ulega po prostu przedluzeniu, tj zawsze trwa 10 tygodnii.
        Tak czy siak, ciezarna nigdy nie traci urlopu, ma zapewnione minimum, a przy
        niekotrych okolicznosciach moze miec kilka tygodni wiecej.

        No ale w NL to sie rowerem do pracy dojezdza i wiadomo, ze w 9mcu to juz troche
        ciezko by bylo wink

        Szkoda ze takiej zyciowej formy nie wprowadzono w PL, tylko zmusza sie
        dziewczyny do kombinowania, co jak slusznie jedna zauwazyla, to niestety na
        dzien dzisiejszy zakrawa na wyludzanie swiadczen.
        A przeciez chyba dla kazdego jest logicznym, ze dla ciezarnej praca do dnia
        porodu jest mega wyzwaniem i wiele z nas po prostu sie do tego nie nadaje. Jakby
        mi pracownica miala sie pojawiac, na ostatnich nogach, ze wszelkimi
        dolegliowsciami, sapac i stekac, zamiast pracowac, to to dla mnie, jako
        pracodawcy tez zaden zysk uncertain
        • josephine76 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:46
          Nie wiem skad wziela sie ta schiza ze ktos dziewczyne zmusza do
          pracowania do konca. Ma przeciez do wyboru urlop macierzynski albo
          zwykly urlop (jest poczatek roku wiec chyba wszystkiego jeszcze nie
          wykorzystala). Marzycie o kraju w ktorym zzo bedzie standardem,
          polozne beda milsze bo beda uczciwie wynagradzane za swoja prace a
          doicie system ile wlezie.
          • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:53
            Dokładnie, a spróbuj im jeszcze napisać,że to naciąganie systemu to cię
            ukrzyżują na forum.
            • najma78 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:07
              Boo-boo naciaganie systemu to jest wtedy kiedy kobiety ida na zwolnienie
              lekarskie od 10 tyg, ciazy z powodu ciazy. To naciaganie systemu ale i
              dzialanie na wlasna niekorzysc, gdyz rynek pracy dla kobiet w Pl jest bardzo
              nieciekawy, pracodawcy boja sie mlodych kobiet, ktore to we wczesnej ciazy
              przynosza zwolnienia lekarskie, a pozniej korzystaja ze zwolnien wychowujac male
              dzieci, ale to szeroki problem i nie o tym jest ten watek.
              Kazda kobieta czuje sie w ciazy roznie, praca jaka by niebyla kazda niesie za
              soba jakies wymagania, a to wymusza okreslona pozycje, a to dzialanie zapachow,
              halas, stres itd. a wiekszosc kobiet zwlaszcza pod koniec ciazy wyhamowuje,
              czuje sie niekomfortowo, ma prawo odczuwac rozne pobolewania, uciskania itp.
              wiec ma prawo przestac pracowac i odpoczac jesli tego chce. Niestey system w PL
              jest bardzo niedoskonaly, urlop krotki, wiec wyjscie to albo wziac zwolnienie
              lekarskie albo skorzystac jednak z urlopu. chocby wypoczynkowego.
        • najma78 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:55
          Tak to wyglada w UK:
          Urlop macierzyński możesz rozpocząć najwcześniej na 11 tygodni przed datą
          porodu. Jeśli na 4 tygodnie przed porodem z różnych przyczyn nie możesz pracować
          i jesteś na zwolnieniu lekarskim, pracodawca ma prawo zaliczyć ten okres do urlopu.
          O tym, że jest się w ciąży, należy zawiadomić pracodawcę na 15 tygodni przed
          planowaną datą porodu. Rozsądniej jest jednak zrobić to najwcześniej jak się da.
          Zależy to przede wszystkim od warunków pracy. Często pracodawcy mogą przygotować
          tzw. risk assessments dla kobiet ciężarnych. Ustalają wtedy, które z obowiązków
          przyszła mama może wypełniać bez narażenia zdrowia swojego i dziecka, a które
          nie powinny jej być przydzielane.
          Urlop trwa 52 tyg. z czego platne jest 39. Ostatnio przymierzaja sie do
          wydluzenia do 52 tyg. platnego.
          Zgadzam sie ze tego rodzaju rozwiazanie a sa sluszne gdyz nie zmusza sie do
          wyludzania zwolnien, w UK kobiety decyduja jak dlugo chca pracowac i jak dlugo
          korzystac z urlopu maciezynskiego, dlugosc urlopu maciezynskiego nie jest
          powodem do stresu zwiazanego zpoczuciem iz wczesniejsze przejscie na niego
          odbije sie niekorzystnie na dziecku.
          • josephine76 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:04
            Chwalac system brytyjski zapomnialas dodac ze:
            6 tyg - 90% wynagrodzenia
            39 tyg - ok 15% wynagrodzenia
            reszta bezplatna.
            Wiec i tak kupe ludzi maszeruje do pracy po ok 4 miesiacach bo nie
            ma kasy.
            Zwolnien praktycznie nie ma wiec wszyscy biegaja do ostatniego dnia
            albo zaczynaja wczesniej te swoje 6 tyg platne 90%.
            • najma78 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:15
              Pisalam wczesniej ze placa mniej na maciezynskim, a dokladniej wyglada to tak,
              ze przez pierwsze 6 tygodni urlopu pracodawca wypłaca 90% tygodniowego
              wynagrodzenia brutto. Przez kolejne 33 tygodnie przysługuje £117.18 tygodniowo
              (kwota obowiązująca od 6 kwietnia 2008), bądź 90% tygodniowych zarobków brutto,
              którakolwiek z tych kwot jest niższa. Umowa zawarta z pracodawcą może określać
              inne warunki przejścia na urlop, warto więc wnikliwie prześledzić strony
              kontraktu. Pracodawca może okazać się hojniejszy i płacić więcej niż przewiduje
              prawo, natomiast definitywnie nie może płacić mniej. SMP wypłacane jest przez
              pracodawcę, tak jak zwyczajna wypłata.
              Jak wiadomo w UK istnieje tez wiele roznego rodzaju zasilkow, uzaleznionych od
              dochodow oczywiscie, w praktyce sporo osob je otzrymuje wiec nie wyglada to tak
              zle.
              Mam dwoje dzieci i z kazdym wykorzystalam 39 tyg., nie zauwaylam przy tym
              jakiegos radykalnego pogorszenia sie warunkow zycia przez ten okres, a ludzie
              robia roznie, zalezy jaka prace wykonuja, czego oczekuja, itd. wszystko zalezy
              od konkretnego przypadku. Swoja droga w Pl jak do tej pory placa chyba 100% ale
              w miare wydluzania dlugosci urlopu moze to sie zmienic, bo PL do tych
              biedniejszych nalezy a to kosztuje.
              • josephine76 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 13:57
                Wiec mieszkajac w Anglii dobrze wiesz ze 117 funtow tygodniowo to
                wystarczy tylko na 'waciki'
                • najma78 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 14:23
                  smilezapewniam ze nie tylko, za 100 funtow robie duze zakupy na 4-osobowa rodzine,
                  wystarczajace na tydzien, jesli nie wlicze w to alkoholu ani nie robie zapasow
                  np. oliwy z oliwek w kilku opcjach aromatycznych to wystarczy i uprzedze ze nie
                  kupuje najtanszych produktow. Duza paczke wacikow moge kupic za mniej niz funt,
                  karton pieluch ''Pampers'' 68 szt. to 11-13 funtow i starcza na ponad tydzien,
                  mleko modyfikowane Cow&Gate 900g 7.95 a obiadek tej samej firmy 250g 1,95 z
                  opcja ''any 5 for 4, to oferta np. Tesco.
                  • josephine76 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 15:14
                    Zycie w Londynie 2 os rodziny to koszt min 3tys funtow. Minimum.
                    Zycie to nie tylko zakupy w Tesco na promocjach I mieszkanie w 5 w
                    jednym pokoju. Mowie o normalnym zyciu z minimalnymi potrezbami
                    wliczajac w to wakacje czy ubrania. Wiec jak przez 39 tygodni jedna
                    osoba dostaje jalmuzne od Panstwa w wysokosci 500 funtow na miesiac
                    nie mow ze jakos zycia sie nie pogorszy.
                    • a_lex Re: życie w londynie n/t 03.02.10, 15:50
                      oj już tak nie demonizuj smile moja siostra jakoś urodziła w tym strasznie drogim
                      kraju 3 dzieci, mieszka w normalnym domku, ma koty, psy itd. nie bieduje, nie
                      głoduje, dzieci nie chodzą obdarte. a ona nie pracuje w banku w city smile kokosów
                      nie ma.
                      tam socjal jednak pomaga - dodatki do mieszkania, ulgi dla samozatrudnionych,
                      ulgi na dzieci (talony na mleko itd.). nie jest tak źle, życie jak wszędzie -
                      musi kosztować, ale da się żyć. i niekoniecznie za 3 tys. funtów.
                    • najma78 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 18:00
                      Nie wszyscy mieszkaja w Londynie, ja tego miasta nawet nie bralam
                      pod uwage wlasnie ze wzgledu na koszty, to misto dla bogatychsmile
                      Wybralam do zycia inne miejsce, mieszkam pomiedzy duzym miastem ok
                      1mln mieszkancow i mniejszym 500 tys. mamy kredyt na duzy dom z
                      ogrodem, dwa auta, ja pracuje 30 godz, tyg. w dziale kadr firmy
                      prawnieczej a maz jest drukarzem i ma oprocz tego wlasny biznes,
                      mamy dwoje dzieci, i uprzedzajac maz nie pracuje po 16 godz.
                      dziennie, mamy weekendy dla siebie, czas na wlasne hobby choc nie na
                      duza skale i zajecia dodatkowe dla dzieci, wakacje w fajnym miejscu
                      raz w roku, grille ze znajomymi itp.Zupelnie normalne zyciesmile
                      A w Londynie nie ma czasu na dzieci, tam sie robi kariery, tam
                      realizuja sie najlepsi, reszta klepie biede.
                      • a_lex Re: najma78 03.02.10, 18:43
                        heh, mojej siostrze pewnie byłoby miło, gdyby usłyszała, że należy do tych
                        "najlepszych" smile
                        zapewniam Cię, że ona tam szczególnej kariery nie robi, pracuje od zawsze w
                        domu, jest tłumaczem (filmy dvd), więc ma czas na dom i dzieci, na znajomych i
                        wypady do parku też. i na wakacje. jej facet jest kucharzem, był
                        współwłaścicielem pubu, teraz szefuje w restauracji. nie mają kredytów, nie mają
                        auta. żyją po części z socjalu, jak wielu Anglików zresztą wink ona nigdy nie
                        pracowała w knajpie ani na czarno, nie mieszkała "na kupie" z innymi Polakami,
                        nie "klepała biedy"... a wyjechała przed "wielką falą emigracji". wielu znam
                        takich jak ona. myślę, że każdy żyje jak chce. jak ktoś nie ma ambicji, to się
                        nie pozbiera nawet w Polsce...
                        • najma78 Re: najma78 03.02.10, 19:21
                          a_lex przepraszam, nie trafnie sie wyrazilam, wiem ze sporo ludzi
                          tam moze zyc calkiem normalnie, ale tez dla wielu to jest za drogie
                          miasto i niestety nie radza sobie, bo gniota sie w malych pokoikach
                          wynajmowanych mieszkanek o niskim standardzie w najgorszych
                          dzielnicah, a pracuja byle gdzie, ponizej kwalifikacji i nawet
                          odlozyc z tego nie moga. Dla takich osob UK jawi sie jako kraj
                          przereklamowany i kontruja kazdego kto osmieli sie wyrazic
                          pozytywnie o tutejszym systemie i zyciu. Nie bierz tego do siebie,
                          nie mialam zamiaru urazic twojej siostry ani nikogo innego.
                          • a_lex Re: najma78 03.02.10, 19:37
                            nie no spokojnie, nikogo nie uraziłaś smile wiem, że różnie bywa, ale myślę, że to
                            głównie wina braku zaradności, sprytu, nie wiem czego tam jeszcze... bywa, że i
                            w kraju sobie ludzie nie radzą, wyjeżdżają, bo marzy im się raj, a tu niestety -
                            brutalna rzeczywistość. nigdzie nikomu nikt nic nie podaje na tacy wink zasuwać
                            trzeba wszędzie tak samo.
                          • slonko1335 Re: najma78 03.02.10, 19:39
                            Najma a jak wygląda ten macierzyński przed porodem w UK? czy jak weźmiesz kilka
                            tygodni przed narodzinami dziecka to potem masz krótszy po narodzinach? czy nie?
                            Jak jest płatny taki macierzyński przed narodzinami dziecka i kto ponosi ten koszt?
                            • najma78 Re: najma78 03.02.10, 20:19
                              Na urlop maciezynski mozna przejsc 11 tyg przed planowana data
                              porodu, ale powiadomic pracodawce trzeba 15 tyg. wczesniej, masz
                              prawo do zmiany terminu planowanego urlopu, ale to moga regulowac
                              przepisy firmy. Urlopu nie przedluza sie po narodzinach dziecka o te
                              wybrane przed. Przez pierwsze 6 tygodni urlopu pracodawca wypłaca
                              90% tygodniowego wynagrodzenia brutto. Przez kolejne 33 tygodnie
                              przysługuje £117.18 tygodniowo (kwota obowiązująca od 6 kwietnia
                              2008, ale moze sie juz zmieniala), bądź 90% tygodniowych zarobków
                              brutto, którakolwiek z tych kwot jest niższa. Umowa zawarta z
                              pracodawcą może określać inne warunki przejścia na urlop. Pracodawca
                              może okazać się hojniejszy i płacić więcej niż przewiduje
                              prawo, natomiast definitywnie nie może płacić mniej. SMP wypłacane
                              jest przez pracodawcę, tak jak zwyczajna wypłata. AMP w przypadku
                              gdy kobieta stracila prace a spelnia warunki (26 tyg. pracy bez
                              przerw, min placowe i min.16 godz. tyg.) lub jest samozatrudniona
                              wyplacane jest z urzedu. Jesli kobieta jest na zwolnieniu lekarskim
                              ostatnie 4tygodnie moga byc zaliczone jako urlop maciezynski. Tak to
                              w skrocie wyglada.
        • a_lex Re: zonajana 03.02.10, 11:29
          no widzisz i tu jest różnica - w NL trzeba iść na macierzyński, ale nikt Ci tego
          czasu nie zabiera - oddają Ci na wykorzystanie po porodzie. a w PL jak weźmiesz
          wcześniej, to przepadło... więc to nie fair, że zmusza się dziewczyny do brania
          urlopu PRZED porodem... po to kobiecie w ciąży przysługuje 270 dni świadczenia
          chorobowego, żeby mogła to wykorzystać do dnia porodu. a po porodzie - macierzyński.
          jeśli dodać do tego jeszcze straszne opóźnienia w wypłacaniu świadczeń (do kilku
          miesięcy), to łatwo zrozumieć frustrację kobiet w ciąży... nie dość, że sama
          ciąża jest czasem dość stresująca, to jeszcze takie akcje fundują... a niby to
          wszystko zapisane w przepisach i się należy. płacę składki regularnie i to
          niemałe, a g... z tego mam.
          i jeszcze taka pseudo znawczyni tematu w postaci boo-boo wyjeżdża ze swoimi
          mądrościami.
    • anulkau Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 10:29
      Jak wnoszę po twoich wypowiedziach, to ty masz chory łeb!! Powinnaś się leczyć
      sfrustrowana wariatko... a może ty po prostu zazdrościsz kobietom w ciąży, bo
      sama nie masz dzieci, nie byłaś w ciąży, nie wiesz co to znaczy być w ciąży i
      wypisujesz tu takie bzdety, aż się mdło robi! Won z tego forum!!
      • ivaz Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 10:36
        Ona jest w ciązy, termin ma na 1 kwietnia, chyba jakąś totalną wpadę
        zaliczyła, a karierę w Angli robi dlatego jest taka sfrustrowana i
        zgorzkniała.
        • boo-boo [...] 03.02.10, 10:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • anulkau Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 10:48
          aha, no to wszystko jasne... smile Współczuję!
    • ivaz Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 10:40
      Założyłaś swoje forum prywatne na kobiecie pt "Centrum użalania się
      nad sobą" więc tam wylewaj te swoje żale, nie rób śmietnika wszędzie
      gdzie się pojawiasz, żal mi twojego dziecka, cóż rodziców sie nie
      wybiera
    • anulkau Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 10:47
      o płacz - ze śmiechu - przyprawiają mnie twoje beznadziejnie naiwne wypowiedzi!
      Jak świat światem babki w ciąży chodziły, chodzą i będą chodzić na L4 w ciąży...
      i żebyś nawet tu 10 tys takich durnych wpisów zamieściła, to i tak nic tego nie
      zmieni! Ciekawi mnie tylko twoja zaciekłość - nie wiem, masz jakiś problem... ze
      sobą??
      • boo-boo Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 10:52
        Jak na razie to wy macie problem ze zrozumieniem wielu rzeczy.
        • anulkau Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 11:00
          Ja ci tu nie zamierzam niczego udowadniać i tłumaczyć, bo to jak grochem o
          ścianę. Ludzie inteligentni sami rozumieją co się im chce powiedzieć... Kończę
          dyskusję z tobą, bo strasznie nie lubię takich głupich gadanek nie prowadzących
          do niczego... Ty się pienisz i celowo wszystkich podburzasz - może brakuje ci
          atrakcji w życiu, to sobie adrenalinę na forum podnosisz... Życzę powodzenia i
          innego przeciwnika.
          • boo-boo Re: Ty się lecz boo-boo 03.02.10, 12:15
            Czy ja odpisałam do wszystkich już na samym początku?- bo z tego co pamiętam
            tylko do autorki wątku.
            Skoro z was wszystkich takie inteligentne kobiety (w co jednak wątpię) i
            piszecie,że autorka wątku zadała proste pytania to logika nakazuje odpowiedzieć
            na to proste pytanie osobie która je zadała i na tym koniec, a nie rozpisywać
            się na temat wypowiedzi kogoś innego bo się z nią nie zgadzacie.
            Prześledź sobie wątek jeszcze raz i załóż może okulary to zobaczysz kto pierwszy
            zaczął używać "słowa wykropkowane"- no tak jak ktoś inny czyli TY to już jest
            ok- czyli potwierdza się moja teoria,że to forum "towarzystwo wzajemnej
            adoracji"- potem może doczytasz się jeszcze kto pierwszy zaczął wciągać w
            konwersację osoby trzecie z mojego otoczenia jak partner czy
            dziecko-nienarodzone jeszcze- oczywiście jak najbardziej na poziomie ivaz czy
            jak jej tam- jak dla mnie na poziomie mniej niż zero- no ale o frustrację mnie
            posądza zapominając,że sama jest chyba jeszcze większą frustratką w porównaniu
            do mnie, a jak się nie ma nic sensownego do powiedzenia to najlepiej jest od
            razu spróbować z grubej rury przywalić i napisać coś o członkach rodziny np. Jak
            dla mnie to już świadczy o poziomie -niskim lub totalnym braku- inteligencji.
            Więc kto się zaczął pierwszy pienić i podburzać,że nie wspomnę o podnoszeniu
            adrenaliny- jeśli nadal twierdzisz,że ja to faktycznie poziomem mogę przyrównać
            cię do ivaz chociażby i chyba słusznie sądząc po twoim pierwszym wpisie do mnie.
            Teraz na zakończenie dla wyjaśnienia- ton mojej konwersacji z wami taki,a nie
            inny bo w życiu jak się ma do czynienia z chamkami to po chamsku trzeba- sama od
            obrażania zaczęłaś i wulgaryzmów to się niczego innego nie spodziewaj bo z
            normalnego tonu konwersacji nie wiele byś zrozumiała.
            Nie potrafisz zrozumieć ironii, sarkazmu i uszczypliwości tylko wszystko
            bierzesz za chamstwo i obrażanie- i od razu tak reagujesz- problemy z czytaniem
            ze zrozumieniem i odpowiednią interpretacją tekstu masz- nie wiem czego w tej
            szkole cię nauczyli ale kiepski ten efekt końcowy.
            Zanim odpiszesz mnie czy komuś innemu dwa razy pomyśl jakiego tonu użyć- co
            osoba której odpisujesz miała na prawdę na myśli- jakie emocje w jej wypowiedzi
            są zawarte to może wtedy zaliczysz się do grona tych ludzi inteligentnych o
            których wspominasz bo jak na razie to ci do nich daleko.
            • a_lex Re: boo-boo 03.02.10, 13:26
              przeczytaj jeszcze raz swój pierwszy post i sprawdź, czy na pewno nikogo nie
              zaatakowałaś...
              • boo-boo [...] 03.02.10, 13:36
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ewajb [...] 03.02.10, 23:36
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • failte Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 10:54
      Nie sądzę, że uda się zmusić lekarkę do wystawienia zwolnienia.
      Należałoby spokojnie przedstawić argumenty, tonem zdartej płyty kilka
      razy: zaawansowanie ciąży + dolegliwości ciążowe + przemęczenie +
      konieczność funkcjonowania w takich a nie innych warunkach (dojazdy,
      dwa 'pracujące' weekendy w mc-u). To naprawdę przemawia za uznaniem
      niezdolności do pracy.

      Jeśli siostra nie chce zmieniać lekarki, trzeba pani dr powiedzieć,
      że jest się już na tym etapie ciąży bardzo przemęczonym, uświadomić
      dolegliwości. Poród w stanie przemęczenia nie jest przecież niczym
      dobrym. Trzeba panią dr poprosić o zrozumienie i unikać tonu
      roszczeniowego.
      Jeśli lekarz ponownie odmówi zwolnienia, nie należy się zastanawiać
      tylko pójść do internisty, opowiedzieć o dolegliwościach i poprosić o
      zwolnienie.

      Odniosę się przy okazji do często spotykanej sytuacji (zw. z tematem
      L4): nie trzeba występować o wcześniejszy macierzyński, jeśli siostra
      nie planuje go rozpocząć przed porodem. Wielu lekarzy mawia, że przy
      niezdolności do pracy na 2 tygodnie przed spodziewaną data porodu nie
      należy się L4, tylko wypiszą wcześniejszy macierzyński. To nadużycie
      (można poszperać po stronach Ministerstwa Zdrowia, by znaleźć
      komunikat w tej sprawie). Lekarz nie może zmusić do wcześniejszego
      macierzyńskiego, bo to przywilej o którym decyduje jedynie matka,
      jedynie ona może o to wystąpić. Jeśli jesteśmy przez lekarza uznane
      za niezdolne do pracy, lekarz wypisuje L4. I to niezależnie od
      przewidywanej daty porodu (tzw. 'terminu', a nie tylko 'do terminu bo
      dalej mu nie wolno' - wolno mu, wolno). Jeśli, będąc na L4, urodzimy,
      zwolnienie przerywa się automatycznie i zaczyna się do tego dnia
      liczyć macierzyński. Mam opinię prawną na ten temat.

      Ciąża naprawdę nie musi być "zagrożona", żeby ciężarna w takim
      zaawansowaniu (38 tydzień) była niezdolna do pracy.
      Niezdolność do pracy w 38 tygodniu ciąży to nie żadne 'naciąganie', a
      stan - powiedziałabym - zupełnie zrozumiały.
      Natomiast zagrożenie ciąży to naprawdę poważna sytuacja, nie musi
      wystąpić, by móc wysłać zmęczoną i obolałą ciężarną na zwolnienie.
      Rozsądny lekarz powinien przyjąć argumenty dot. samopoczucia w tak
      zaawansowanej ciąży (38tc). Samopoczucie to nie "nastrój" czy
      "fanaberia", a ogólny dobrostan przyszłej mamy. Składa się na to
      wiele rzeczy: uczucie senności czy właśnie zmęczenia, osłabienia,
      skracanie się oddechu przy wysiłku fizycznym, kłopoty ze snem, częste
      oddawanie moczu (również w nocy - człowiek się budzi do kilkunastu
      razy), utrudnione poruszanie się (więzadła miednicy się luzują),
      bolesność i bóle brzucha (chyba skurcze przepowiadające), uderzenia
      gorąca, skurcze łydek, zgaga, problemy przy wypróżnianiu się. Jeśli
      dojdzie do tego niewielka możliwość odpoczynku z uwagi na uciążliwość
      dojazdów do pracy i sam rozkład pracy (konieczność pracy również w
      weekendy), no to - przepraszam - to jest 'brak podstaw'? To nie
      żadne zmuszanie lekarza do kombinowania, a po prostu określony stan
      ciężarnej zw. z wiekiem ciążowym, wymagający już przejścia na b.
      oszczędzający tryb życia.


      makbecik, niech siostra się wybierze do pani dr, opisze swoje
      samopoczucie dokładnie i baaaaaaaaardzo poprosi o zrozumienie.
      Jeśli kobieta zwolnienia nie da, to powtórka u internisty.

      Pozdrawiam życząc powodzenia,

      failte

    • a_lex Re: prośba do moderatora 03.02.10, 11:15
      o skasowanie obraźliwych postów z tego wątku.
      to nie jest miejsce na osobiste wycieczki sfrustrowanej panienki. chyba
      panienki, bo nawet nie wiadomo, kto zacz.
      chyba nie muszę pisać, o kogo mi chodzi
      • failte Re: prośba do moderatora 03.02.10, 12:14
        a_lex: smile

        Dziewczyny, najbardziej mnie bawi, kiedy na forum toczy się dyskusja,
        nagle krzykacz spada z nieba próbując wzniecić tornado. Ale
        uczestnicy są zajęci wymianą KONKRETÓW i post krzykacza ginie w
        gąszczu naprawdę fajnej dyskusji. Nikt nie podejmuje pyskówki.
        Było kilka takich wątków, gdzie rzeczonych szczeknięć nikt nawet nie
        zauważył.

        APEL: PISZMY KONKRETY I NIE DAJMY ZAŚMIECIĆ FORUM.


        Halo, Moderator! Houston, mamy problem!

        big_grin

        failte
        • a_lex Re: prośba do moderatora 03.02.10, 13:46
          ile razy trzeba kliknąć w kosz, żeby skasowano post? smile
      • failte Do Moderatora - PROŚBA o oczyszczenie wątku! 03.02.10, 15:07
        Prośba do Moderatora o oczyszczenie wątku z wszystkich wypowiedzi
        będących 'osobistymi wycieczkami' uczestników, a nie związanymi z
        tematem poruszonym przez założycielkę.

        Forum jest świetne, jeśli można na nim znaleźć informacje.
        Tego tutaj w przeważającej większości szukamy.

        Przy okazji dla wszystkich (nie tylko dla dających się wciągać w
        pyskówki), uwaga, przypomnienie:

        Regulamin Forum:
        5. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach
        Forum Gazeta.pl treści uznanych powszechnie za naganne moralnie,
        społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety.


        Netykieta: (fragmenty)
        Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.

        Ignoruj trolle - użytkowników, których jedynym celem jest
        dokuczanie i krytykowanie. Twoje odpowiedzi na ich posty tylko ich
        zachęcą do dalszej działalności. Wystarczy, że zgłosisz ich
        działalność administracji.


        Uważaj z humorem i ironią! Mogą być niezrozumiałe albo obraźliwe.

        Jeśli chcesz zwrócić komuś uwagę, zrób to kulturalnie,
        najlepiej na adres prywatny. Staraj się doradzać innym, a nie
        wyśmiewać ich
        - każdy był kiedyś początkujący!

        failte
        • a_lex Re: Do Moderatora - PROŚBA o oczyszczenie wątku! 03.02.10, 15:53
          nie wspominając już o tym, że bezpodstawne oskarżenia publiczne o kradzież i
          wyłudzenie to wykroczenie ścigane z kk - grozi za nie 2 lata więzienia.
    • koci_koci_lapki dziewczyny o co ta jałowa dyskusja? 03.02.10, 11:29
      czy to jest warte waszych nerwów? Dziewucha ma ewidentnie parcie na
      szkło i strasznie chce zaistnieć na forum. Może jej płacą za pisanie
      takich rzeczy, dajcie spokój. Nie zniżajcie się do niej swoim
      poziomem dyskusji.

      Pozdrawiam wszystkie pracujące i te na lewych i prawych L4 smile
      • mamaolkaifranka Re: dziewczyny o co ta jałowa dyskusja? 03.02.10, 11:37
        masz 100% rację!!!!
        Szkoda naszych nerwówsmile)))
        Również pozdrawiamsmile

        rl=https://www.suwaczki.com/]https://www.suwaczki.com/tickers/ckaidqk3mtetd32e.png[/url]
        • joanna.marta Re: dziewczyny o co ta jałowa dyskusja? 03.02.10, 12:26
          Dziewczyna boo-boo to chyba rzeczywiście frustratka jakaś. I chyba
          jakaś nieszczęśliwa, bo szczęśliwy człowiek to nie będzie pisał tak
          jadowicie tylko dla samego pisania. A na dodatek boo-boo chyba ma
          problemy ze zrozumieniem słowa pisanego. Autorka wątku nie pytała,
          jakie jest nasze zdanie na temat postawy ciężarnej siostry, czy to
          etyczne czy nie, czy L4 w przypadku niezagrożonej ciąży to okradanie
          ZUS-u. A właśnie na takie pytania boo-boo chciała odpowiadać. A skąd
          wzięła te pytania? Z własnej głowy? Borykała się już kiedyś z czymś
          takim? W każdym razie takie pytania nie zostały tu zadane. Nie było
          też prośby oceniania tego, czy siostra robi dobrze czy nie. To tak,
          jakby mnie ktoś zapytał: 'jaki dziś dzień' a ja na to: 'lubię lody
          waniliowe' smile
          O ile to forum (i różne inne) byłoby sympatyczniejsze, gdyby osoby
          piszące odpowiadały dokładnie na zadane pytania lub prośby a nie na
          wymyślone w swoich głowach. Ale to przecież takie nudne. I być może
          jak w życiu komuś się nudzi, to i wymyśla sobie różności nawet w
          wirtualnym świecie a potem sam na te różności odpowiada. Przykre
          jest tylko to, że często przez takie coś można kogoś obrazić,
          sprawić przykrość. A może właśnie o to chodzi? sad
          Czasami myślę, że
          • martabg Polski system to porażka 03.02.10, 14:37
            Zmusza do kombinowania i naciągania (tak, tak, i dla mnie wyłudzanie
            zwolnień na różnych etapach ciąży to sku*&%$syństwo).
            System niemiecki, któremu podlegam, stanowi, że na urlop
            macierzyński muszę iść 6 tygodni przed planowaną datą porodu, chyba,
            że wystąpię z prośbą o dalsze wykonywanie pracy. Macierzyński trwa
            łącznie 14 tygodni.
            I co?
            I rodzą się dzieci, kobiety idą na wcześniejszy urlop, nikt nie
            wyłudza, nie kombinuje, bo to nie fair. Lekarze nie sypią
            zwolnieniami na lewo i prawo, za to opieka państwowa nad ciążarną
            jest pierwsza klasa. I mało kto wie, co to "prywatne wizyty"- nie ma
            takiej potrzeby.

            Fakt, to nie wina Polek, że żyją w tak porąbanym systemie.
            Ale dojenie go na dłuższą metę nie poprawi sytuacji, tylko ją
            pogorszy.
            • a_lex Re: Polski system to porażka 03.02.10, 15:46
              racja, pewnie gdyby i u nas wprowadzili obowiązek przechodzenia na macierzyński
              przed porodem, to nikt by nie miauczał. ale i tak większość z nas (o ile nie
              wszystkie i nie wszyscy) wychodzi z założenia, że skoro płacę, to mi się należy.
              niestety, składki są niemałe, a opieka do d... i tak za wszystko praktycznie
              trzeba płacić, bo kolejki, bo limity, bo coś tam... więc w pewnym momencie
              miarka się przebiera i skoro mogę skorzystać z tego, co mi przysługuje, to
              zamierzam korzystać ze wszystkiego i w pełni.
    • boo-boo Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 11:42
      Widzę,że argumenty się skończyły-których zresztą nigdy nie było.
      Nareszcie.
    • a_lex Re: boo-boo 03.02.10, 11:58
      po pierwsze - nie życzę sobie, żeby mnie obrażano.
      po drugie - nie widzę powodu wykorzystywania urlopu wypoczynkowego, skoro mogę
      iść na zwolnienie. urlop wypoczynkowy przyda mi się na wypoczynek.
      po trzecie - skąd wiesz, kiedy urodzisz? weźmiesz dwa tyg. urlopu i nie urodzisz
      - i co? z powrotem do pracy? kolejny urlop? masz jeszcze jakiś genialny pomysł?
      • josephine76 Re: boo-boo 03.02.10, 14:01
        'urlop wypoczynkowy przyda mi się na wypoczynek'
        No chyba o tym caly czas mowimy. Dziewczyna jest zmeczona w ciazy to
        niech idzie na wypoczynek...
        • a_lex Re: 03.02.10, 14:23
          no potraktuję to jak żart wink
          przecież równie dobrze może mi się urlop nie należeć albo mogłam go już
          wykorzystać - to nieistotne. urlop wypoczynkowy nie jest po to, żeby go brać z
          powodu dolegliwości ciążowych.
    • a_lex Re: boo-boo 03.02.10, 12:00
      boo-boo napisała:

      > A ty znawczyni zapomniałaś,że masz jeszcze urlop wypoczynkowy który bez problem
      > u
      > możesz wykorzystać np. na dwa tygodnie przed porodem

      poza tym skąd wiesz, że mam urlop do wykorzystania? skończ te swoje mądre rady,
      bo nijak się mają do tematu.
    • boo-boo Re: :))) 03.02.10, 12:16
      Kolejna fanka.
      Zazdrość,że mam ten komfort siedzenia i nic nie robienia jeśli mam na to ochotę?
    • evrin Re: zonajana 03.02.10, 13:06
      nie kazdy ma urlop wypoczynkowy na żadanie, nauczyciele maja ustalony urlop odgórnie.
    • a_lex Re: :))) 03.02.10, 15:51
      widać moje klikanie w kosz skutkuje wink
    • a_lex Re: boo-boo 03.02.10, 15:51
      smile
    • memphis90 Re: Lekarz nie chce dać zwolnienia :( 03.02.10, 19:31
      1. no wlaśnie, a nie może siostra wykorzystać urlopu, jak zaproponował ktoś
      powyżej? Ja tak zrobiłam w pierwszej ciąży- poszłam 4 tyg przed terminem
      2. zmienić lekarza ginekologa
      3. iść do internisty i powiedzieć o dolegliwościach
      Prawda jest taka, że nikt ginekologa do wypisania zwolnienia nie zmusi. W
      zasadzie zagrożenia porodem przedwczesnym nie ma, zagrożenia zdrowia też- więc
      jak nie widzi wskazań, to nie da i tyle. Bóle pleców, obrzęki i cała reszta są
      subiektywne- to, czy zakwalifikują kobietę do bycia na zwolnieniu, zależy od
      empatii lekarza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka