Dodaj do ulubionych

Strachy toksonegatywnej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.10, 12:24
Dopóki nie zajrzałam na forum "ciąża bez lęku", niczego się nie bałam. Ale
przeczytałam posty o toksoplazmozie, pobuszowałam po sieci i... od dwóch dni
nie mogę przestać o tym myśleć. Nigdy nie miałam styczności z tą chorobą,
jestem w czwartym tygodniu. No i psychicznie sobie z tymi wiadomościami nie
radzę. Po prostu boję się jak cholera, że się zarażę - kota nie mam - ale od
owoców, kabanosów, które leżą w lodówce obok pasztetu, od niewyparzonego noża
itd. Może ktoś powie coś kompetentnego i pocieszającego zarazem?! Błagam!
Obserwuj wątek
    • Gość: sugarka Re: Strachy toksonegatywnej IP: 86.96.229.* 04.02.10, 12:42
      Aga, nie wkrecaj sie. Od czytania groznych rzeczy o chorobach mozna
      osiwiec. Toksoplazmoza nie jest latwo sie zarazic - nie ma potrzeby
      sterylizowac nozy. Ja tez nie zrezygnowalam z wedlin etc. Do tego
      cale zycie mialam kontakt z kotami (takze tymi bezpanskimi). Nie
      mam toksoplazmozy.
      • gaga_73 Re: Strachy toksonegatywnej 04.02.10, 13:06
        To prawda, nie można dać się zwariować. Ja zrobiłam sobie badania na toxo, które wyszły ujemne. Mam styczność z kotem moich rodziców. Pewnie, że myję ręce jak go pogłaszczę, ale nie wyobrażam sobie nie widywać się z rodziną przez 9 miesięcy. Jestem strachliwa, więc niektórych postów, które mogłyby mnie przestraszyć po prostu nie czytam. Tobie też to radzę, czytaj to co ciebie aktualnie dotyczy i już.

        Dla pocieszenia, powiem, ze moja przyjaciółka zaraziła się toksoplazmozą w 5 tc i musiała brać antybiotyki. Dzidzia urodziła się zdrowa i teraz ma 7 lat smile

        Pozdrawiam.
        • Gość: aga Re: Strachy toksonegatywnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.10, 13:40
          Dziękuję smile
          Postaram się nie wkręcać i nie czytać, ale jednocześnie sama się częstuję
          argumentem, że trzeba być świadomą i wiedzieć, czego unikać.
          Ech. Dałabym sobie łeb odkręcić na tych 9 miesięcy...
    • swinka-morska Re: Strachy toksonegatywnej 04.02.10, 14:36
      > Może ktoś powie coś kompetentnego i pocieszającego zarazem?!

      Ja tylko w temacie "coś pocieszającego" - jeśli prowadzisz styl życia, przy
      którym nie zaraziłaś się przez kilkadziesiąt lat - to przez te parę miesięcy
      pewnie też się nie zarazisz.
      Ja też toksonegatywna, też były schizy w ciąży, więc rozumiem wink
      Ja spasowałam trochę na etapie myśli jak wyszorować sałatę, żeby jeszcze coś z
      niej zostało.
      • kaeira Re: Strachy toksonegatywnej 04.02.10, 18:22
        swinka-morska napisała:
        > Ja tylko w temacie "coś pocieszającego" - jeśli prowadzisz styl życia, przy
        > którym nie zaraziłaś się przez kilkadziesiąt lat - to przez te parę miesięcy
        > pewnie też się nie zarazisz.

        Dokładnie smile

        A ja miałam koty od dziesiątków lat, w kuchni przesadnej higieny nigdy nie
        miałam (no, w ciąży bardziej) i toxo tak na początku, jak na końcu ciąży, nie
        było. Schizy miałam rożne, ale akurat to mnie nie wzięło. Bez przesady, to nie
        taka częsta sprawa, tylko rzadkość.

        Jak się strasznie, strasznie boisz, to niewolniczo trzymaj się wszelkich środków
        ostrożności, szczególnie w trzecim trymestrze, rób sobie badania co miesiąc czy
        dwa, i już.

        Pewnie wiesz, jakie to środki ostrożności, ale przypomnę, w kolejności od
        najważniejszego:

        # jeść tylko całkowicie ugotowane mięso;
        # unikać surowych wędzonych wędlin
        # w kuchni zachować dokładną higienę, wszystko co ma kontakt z surowym mięsem
        myć dokładnie gorącą wodą i mydłem/detergentem; najlepiej przeznaczyć dla
        surowego mięsa osobną deskę, a do jej mycia osobną gąbkę.
        [UWAGA: przeważająca większość zakażeń ma źródło właśnie w mięsie, głównie
        wieprzowinie i baraninie
        ]

        # warzywa/owoce obierać i/albo bardzo dokładnie myć;

        # nie jeść niespasteryzowanego nabiału, szczególnie koziego i owczego

        # unikać kontaktu z kocimi odchodami oraz z ziemią w ogrodzie, albo nosić przy
        tym rękawiczki i bardzo dokładnie potem myć ręce.

        # unikać kontaktu z kotami wychodzącymi na dwór) (o ile samemu nie jest się
        właścicielką takich kotów!)

        # nie karmić własnych kotów surowym mięsem

        # unikać kontaktu z owcami, a najlepiej i z innymi zwierzętami hodowlanymi
        • caroninka Re: Strachy toksonegatywnej 04.02.10, 20:34
          My takze mamy kotka i na poczatku tez schizowalam strasznie.Jednak po rozmowie z
          pania weterynarz,uspokoilam sie bardzo,bo nasz kot jest tylko w mieszkaniu,od
          kiedy jestem w ciazy nie dostaje surowego miesa i stosuje sie do zasad
          wypisanych wyzej przez Kaeire smile
          Nie dajmy sie zwariowac,toxoplazmoza wcale nie jest takl latwo sie
          zarazic,jesli przestrzega sie podstawowych zasad higienysmile
        • Gość: okejka Re: Strachy toksonegatywnej IP: 213.134.188.* 05.02.10, 11:04
          no dobra, to która to jest wędlina surowa wędzona? ja rozumiem, że szynka typu
          prosciutto, ale co z innymi wędlinami? nie jestem specjalistką od wędlin i
          często mam z tym problem, czy kupić taką szynkę czy inną, czy ta była gotowana i
          podwędzona czy tylko gotowana...
          • Gość: okejka Re: Strachy toksonegatywnej IP: 213.134.188.* 05.02.10, 11:05
            miało być "czy była gotowana i podwędzoną czy tylko wędzona"
            • Gość: aga Re: Strachy toksonegatywnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 11:30
              Dzięki za wszystkie posty; z tymi wędlinami też mam problem: nigdy nie byłam
              mięsoznawcą, więc nie wiem, które są z surowego mięsa, a które nie. Np. co z
              taką polędwicą sopocką? Zeżarłam na początku ciąży wędzone paluszki szynkowe,
              sztuk jedna: może z tego coś być?
              • zabka_80 Re: Strachy toksonegatywnej 05.02.10, 12:00
                Nie daj się zwariować, ja też nie miałam odporności, a przeszłam dwie
                ciąże bez zakażenia. Rodzice i koleżanki mają koty, nad wędlinami się
                nie zastanawiałam, byle były świeże. Wiadomo, że tatara czy surowych
                jajek i tak jeść nie będziesz, owoce się myje i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka