Dodaj do ulubionych

brak zarodka

01.06.06, 08:00
witajcie dziewczyny
to moja druga ciąża, pierwsza zakończyła się obumarciem
teraz jest początek 6 tyg., trzy dni temu lekarz na usg stwierdził brak
zarodka, spłaszczony pęcherzk ciążowy i mały krwiak i ocenił ciąże na 5 tyg.
i 5 dni i powiedział że z tej ciąży nic nie będzie, kazal odstawić leki, ja
od samego początku jestem na luteinie, duphastonie w zwiększonych dawkach i
nadal mam wiare , ze coś z tego będzie , bardzo sie boję, beta przyrasta b.
wolno
powiedzcie czy mogę mieć nadzieje
Obserwuj wątek
      • sizi1 Re: brak zarodka 01.06.06, 16:35
        Nie mam pojęcia co to znaczy "spłaszczenie" ale jak bylam u jednego gina
        dokładnie 5tc+5 to też nie widział zarodka ale od razu powiedziala, że w tym
        okresie ma prawo tego nie widzieć , za 2 dni robiłam drugie USG (już u swojego
        lekarza) i zarodek był widoczny - jak główka od szpilki ale był...także ja bym
        sprawdziła (chyba, że to spłaszczetnie takie istotne). Obydwoje za to widzieli
        krwiaki, z którymi walczę do dzisiaj. Trzymaj sie dzielnie!
    • myszewa Re: brak zarodka 01.06.06, 21:15
      Też uważam, że powinnaś zasięgnąć opini innego specjalisty, czytałam, że
      spłaszczenie pęcherzyka zdarza się w wielu ciążach i nie musi oznaczać czegoś
      złego, zarodka też może jeszcze nie być widać na tym etapie ciąży, natomiast na
      tego krwiaka trzeba uważać -powinnaś dużo leżeć i się oszczędzać, jest tu
      gdzieś duży wątek o krwiakach. Trzymam mocno kciuki!
    • alicja0 Re: brak zarodka 01.06.06, 21:17
      chyba nic się nie stanie, jak na własną rękę pociągniesz jeszcze dalej leki i
      zrobisz ponowne, dobre USG w 7 tygodniu. Tu już na 100% będzie pewność czy jest
      zarodek i czy żyje. 5 tydzień to młoda ciąża, choć lekarz pewno ma
      doświadczenie, ale ostatecznie zawsze jest szansa, że się pomylił.
      • 89mika Re: brak zarodka 01.06.06, 21:23
        tego sie własnie obawiam, że lekarz sie nie pomylił, ja jednak dalej walcze i
        utrzymuje leki nawet w zwiększonej dawce, boję sie bardzo, lekarz zrobił mi usg
        w 5 tyg. i 5 dni i powiedział że nic w pęcherzyku nie widzi , dwa dni potem
        ponowne usg i powiedział że własnie jest krwiak i spłaszczony pęcherzyk, dla
        mnie to dramat, łudzę się, że jednak ciąża przetrwa
        ale dlaczego tak jest, dziewczyny?, zrobiłam po pierwszym poronieniu całą
        sterte badań, łacznie z histeroskopią, zrobiłam po prostu wszystko co się dało,
        chce mi się wyć
        • nati1011 Re: brak zarodka 01.06.06, 22:06
          mika - póki nie ma silnego krwawienia jesteś w ciąży. Nie zamartwiej się na
          zapas - to i tak nie od ciebie zależy, zy tą ciążę utrzymasz czy nie. Musisz
          mieć nadzieję.
          • zaisa Re: brak zarodka 02.06.06, 00:29
            trzymaj się, Mika. Jak napisała Nati - "póki nie ma silnego krwawienia jesteś w
            ciąży". Są też ciąże, które przeżywają mimo krwotoków.
            Z nami w tej ciąży lekarz umówił się dopiero w 7 tyg., właśnie po to, żeby nie
            było takich wątpliwości. We wcześniejszej ciąży w 6 tyg. na izbie przyjęć, przy
            sztywnieniach w dole brzucha i w krzyżu, lekarz postawił diagnozę "na dwoje
            babka wróżyła" - nie wiem, czy widziałzarodek, na pewno nie widział serduszka a
            ciążę ocenił na 4/5 tc. Maluch się rozwijał dobrze- córeczka była wspaniała na
            usg w 12tc - nawet była do przodu w stosunku do ostatniej miesiączki a co
            dopiero do tego pierwszego usg.
            Jeszcze wszystko może być dobrze.
    • mada27 Re: brak zarodka 02.06.06, 14:09
      Cóż może pocieszy Cię to że ja w swojej IV ciąży (jedna zakończyła się
      obumarciem zarodka, druga to było puste jajo płodowe, trzecia zakończona
      szczęśliwie ale z problemami w 5 tyg. też nie było widać zarodka) też miałam
      spłaszczony pęcherzyk i krwiaka wielokrotnie większego niż zarodek. I choć
      serduszko było już wyczuwalne (ale to był koniec 6 tyg>wink to usłyszałam od
      lekarza z tej ciąży nic nie będzie, spłaszczony pęcherzyk, serduszko bije za
      wolno. I jeszcze ten wielki krwiak - i pomylił sięsmile Urodziłam synka właśnie z
      tej ciąży
    • bialka Re: brak zarodka 04.06.06, 22:53
      Miałam w tej ciazy ten sam problem: na usg lekarz w 5tc i 5 dni nie zobaczył
      zarodka, było plamienie brunatne, był krwiak, ślady odklejania się kosówki.
      Powiediał, ze z tej ciąży jego zdaniem nic nie będzie, choć cuda się zdarzają.
      Dał mi skierowanie na zabieg do szpitala ale kazał za kilka dni powtórzyć
      badanie bo różne rzeczy widział, ale lepiej nie robić sobie nadziei. Brałam cały
      czas duphaston i zastrzyki z progesteronu. Moja ginka kazała wszystko utrzymać
      do następnego usg. Co przezyliśmy przez ten tydzień oczekiwania to nasze.Poszłam
      potem do lekarza, który ma dobrą opinię, dobry sprzęt i do tej pory żałuje, że
      nie od razu pobiegłam do niego. Ale jestem teraz w ósmym miesiącu, co prawda do
      16 tyg,\zanim \nie zaczęło działać łożysko było cięzko. Moje "puste jajo
      płodowe" szaleje właśnie w moim brzuchu. Nie załamuj się, idź do dobrego
      specjalisty od usg w 7 tyg i zobaczysz. Nie pierwszy to przypadek na forum,
      kiedy lekarz zbyt szybko wydaje wyrok. Nie można wykluczyć niepowodzenia, ale
      myśle, ze to za wcześnie na tak jednoznaczną opinię. Pozdrawiam.
        • sizi1 Re: mika 05.06.06, 12:47
          Wiem, że nie mnie pyałaś ale jak mnie ostatnio piersi przestały boleć to jak
          sie potem okazało...bylo już po ciąży, czyli głowa do góry i idź do dobrego
          specalisty!
    • mamafilipa4 Re: brak zarodka 05.06.06, 15:34
      Witaj
      Ja poszłam na usg w 7 tygodniu od OM Lekarz zobaczył ponad dwucentymetrowy
      pęcherzyk....bez dzidzi. Synek ,,pojawił'' się na usg dopiero w 8 tc. Niedawno
      się urodził - cały i zdrowy smile Także na tym etapie może jeszcze nie widać
      twojej dzidzi, ale to wcale nie znaczy że jej tam nie ma smile
      Dodoam że miałam nieregularne cykle (25-40 dni)
      • 89mika Re: brak zarodka 05.06.06, 19:05
        raczej nie mam ci liczyć na cud, byłam dzis na usg, zarodka nie iwdać dalej,
        pęcherzyk niewiele urósł od ubiegłego tyg. o jakies 4 mm co jak tweirdzi lekarz
        niestety nie rokuje pomyslnie, dodam , że byłam u innego gina, także jest to
        najprawdopodobniej puste jajo
        koszmar
        • nati1011 Re: brak zarodka 05.06.06, 20:19
          mika spokojnie - z tym usg to naprawdę różnie bywa. A specjalisty to już ze
          świecą szukać.

          Poza tym coś za długo trwa ta ciąża jak na puste jajo. Z tego co czytałam, to
          takie ciąże obumierają bardzo szybko. Powtórzę - póki nie masz krwawienia,
          traktuj się jak ciężarną, musisz myślec pozytywnie. Jeżeli lekarze mają rację,
          to jeszcze będziesz miała czas by się martwić.
          • 89mika Re: brak zarodka 05.06.06, 20:47
            dzieki nati za pocieszenie ale ja myslę, że ona tak trwa długo bo jestem na
            progesteronie w dużych dawkach i sadzę, że gdybym przerwała branie leku to
            poronię
            a ile przeciętnie trwa ciąża z pustym jajem i czy zawsze kończy sie samoistnym
            krwawieniem?
            • nati1011 Re: brak zarodka 06.06.06, 11:53
              mika - twoje zmartwienie nic nie zmieni - wiem, że to trudne, po prostu
              poczekaj, za 2-3 tygodnie wszystko musi się wyjaśnić. Nie chcę cię łudzić, ale
              wiem, że żyją setki dzieci, które lekarze określili jako "puste jaja" lub
              obumarłe zarodki. Ja do 8 miesiąca słysząłam,że dziecko nie rośnie, obumarło,
              jest hipotroficzne - a urodziła się zdrowa, tłusta dziewuszka.

              Ciąża z pustym jajem może trwać od kilku do kilkunastu tygodni. Nie wiem czy
              zawsze kończy się samoistnie czy potrzebne jest łyżeczkowanie. Ale na razie nie
              myśl o tym.
              • zaisa Re: brak zarodka 06.06.06, 13:22
                Miko - jeśli ma dojść do poronienia, żadna dawka progesteronu nie pomoże. Część
                lekarzy wręcz uważa, że dodatkowo przyjmowany progesteron wręcz przyspiesza
                decyzję organizmu, gdy jest żle.
    • kasia2409 Re: brak zarodka 07.06.06, 14:06
      czesc mika,

      nie tak dawno przechodzilam przez to samo co ty, w zeszłym roku w sierpniu
      miałam łyzeczkowanie ( puste jajo płodowe) w pazdzierniku ponownie zaaszłam w
      ciaze a juz w grudniu znowu miałam łyzeczkowanie i tez puste jajo
      płodowe.pierwsza ciaza trwała 9 tyg. druga 12.obecnie konczy mi sie 16 tydzien
      kolejnej ciazy w która zaszłam w 2 miesiace po łyzeczkowaniu oczywiscie jestem
      pod stała opieka lekarska na poczatku było ciezko bo miałam krwiaka ale organizm
      go wydalił poprzez plamienie i krwawienie. ciaza była bardzo zagrozona przez te
      4 miesiace musiałam lezec dopiero teraz dostałam pozwolenie na wstawanie i
      krótkie spacery.cały czas jestem na lekach i zastrzykach ale wierze ze mi sie
      uda donosic ta ciaze.tak samo wierze w to ze tobie tez sie uda jak nie teraz to
      nastepnym razem najwazniejsze zebys nie traciła nadziei i wiary ja mimo tych
      dwoch poronien nie poddałam sie i próbowałabym tak długo na ile starczyło by mi
      sil.nie zawsze szczescie przychodzi łatwo czasami jest osnute łzami i bólem ale
      trzeba czekac cierpliwie bo kiedys zazna je kazda z nas.

      pozdrawiam kasia
      • 89mika Re: brak zarodka 09.06.06, 10:28
        u mnie w tej chwili 7 tydz., przedwczoraj lekarz zauważył na usg echo zarodka,
        czy moge się łudzić jeszcze? czy to jest za późno na wszystko i może zarodek
        się kształtuje ale ciąża nie ma szans na prawidłowy rozwój?, napiszcie coś ,

        jestem tym wszystkim potwornie zmęczona, a żeby było lepiej to dowiedziałam
        się, że książkowo pierwsze usg powinno się wykonac w 12 tyg. to po co lekarze
        nas męczą usg wcześniej, straszą że nic z tego nie będzie itd. , która
        zdecydowała się na usg w 12 tyg. są takie kobiety? raczej wątpię, gdybym
        wiedziała że mogę tyle czekać to w życiu bym sobie wczesniej nie aplikowała
        tego całego strachu,
        • nadia0105 Re: brak zarodka 09.06.06, 11:17
          A jakie miałaś cykle ? i który to tydzień z USG ? Jestem w podobnej sytuacji ,
          nadal niepewność , ale musimy się wspierać . Mnie np wogóle nie bolą piersi i
          tym też się martwię , prolaktyna chyba słabuitka ale nie będe robic badań ,
          mam dość , co ma być to będzie .Pozdrawiam
          • 89mika Re: brak zarodka 09.06.06, 11:50
            dokładnie będzie co będzie, ja też latałam na badania i w końcu mąż mnie
            przekonał, żeby dać sobie spokój bo tylko tracę krew a teraz powinnam mieć
            silny organizm,
            zresztą nie ma sensu tracic forsy i nerwów, wszystkie te zakichane bety i usg
            na poczatku ciąży przynoszą więcej stresu i cierpień niż spokoju, kto to
            wymyślił, przepraszam za moja ironię ale same sobie jesteśmy winne że tak się
            dajemy badać na wszystkie strony, po tamtym poronieniu zrobiłam tysiąc badań i
            co ? nic, teraz jestem na progesteronie, nie żaywam żadnyego clexanu bo
            profilaktyka nakazuje go stosować po dwóch poronieniach tak więc niczego nie
            zmnienię i nie mam wpływu
              • myszewa Re: brak zarodka 10.06.06, 10:15
                89mika - pamiętam Cię z forum poronienie i kiedy zobaczyłam Twój post tutaj,
                cały czas obserwowałam ten wątek, mając nadzieję, że wszystko będzie ok i nadal
                mam nadzieję, mimo tego cholernego plamienia. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłas
                jedź szybko do szpitala, ja przy drugiej ciąży kiedy zaczęłam plamić
                zadzwoniłam od razu do mojego lekarza, który mnie uspokajał, że to się często
                zdarza, że nie ma potrzeby jechać do szpitala, tylko zwiększyć dawkę luteiny.
                Pojechałam dopiero kiedy zaczęłam krwawić - 24godz. później, do dziś czasem się
                zastanawiam, że gdybym wtedy pojechała od razu to może tamtą ciążę udałoby się
                uratować. Póki nie doszło do najgorszego jest ciągle nadzieja. Myślami jestem
                przy tobie i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Ściskam.
                • 89mika Re: brak zarodka 10.06.06, 10:35
                  szpital nic tu nie pomoże, medycyna nie zna sposobu na poronienie, każą brać
                  progesteron w zwiększonych dawkach i ja tak robię, wszyscy ci lekarze pojęcia
                  nie mają co robić z zagrozoną ciążą, niestety albo ciąża sama w sobie jest
                  silna albo do wiedzenia, nic się tu nie zmieniło od początku istnienia świata,
                    • 89mika Re: brak zarodka 10.06.06, 12:22
                      nie nati, jest dalej nie wiem czy mniej czy więcej trudno powiedziec bo prawie
                      cały czas leżę i wtedy chyba jest mniejsze, czuję się strasznie, chciałabym
                      wyjść z tej matni, za oknem jest lato , słońce świeci a ja jestem jakby poza
                      tym wszystkim , najgorsze że lekarze konsekwentnie od zeszłego poniedziałku
                      pozbawiali mnie szans na to dziecko,
      • koziolkowa11 Re: brak zarodka 18.06.06, 11:56
        mika ja poplamiam od prawie 2 tygodni a pecherzyk umiejscowiony piknie i nic sie
        nie powinno dziac... Jem tony lekow i caly czas leze. Do szpitala ginka nie chce
        mnie polozyc, bo uwaza, ze to w niczym nie pomoze a tylko jakis buc,ktory bedzie
        chcial mnie co chwilke badac moze zaszkodzic. Jeden dzień jest lepiej, jeden
        gorzej,ale wierze, że wszystko będzie dobrze. Moja gin wychodzi z zalożenia, że
        dopuki plamienie nie przerodzilo sie w krwawienie takie jak @ nie ma sie co
        stresowac smile trzymam za Was kciuki!!! a bierzesz relanium?? bo ot ponoć
        najlepszy lek przeciwporonny??
        • 89mika Re: brak zarodka 18.06.06, 14:12
          niestety dziewczyny nie udało się, serduszko zabiło ale tylko na chwile
          zarodek był mocno opóźniony w rozwoju , beta niewielka
          szczerze mówiac nie wierzę do końca w historie , że ciąża która od poczatku źle
          idzie rozwinie się pozytywnie,
          ja mam przed sobą poronienie, zrobiłam po tamtej stracie masę badań, wyniki
          były w porządku ale dzis myslę, że temat dalej trzeba drążyć, czuję, że mam
          problemy z immunologią a ponieważ jest wiele kobiet, którym udało się z tym
          uporać wierzę, że i mi wyjdzie, w kazdym razie nastepnej ciąży bez odpowiednich
          leków na pewno nie będzie bo się nie zdecyduje na fundowanie następnemu
          zarodkowi takiej walki jaką najprawdopodobniej stoczył z moim organizmem
          albo mi lekarze pomoga teraz albo adopcja
          pozdrawiam, nie nie jest mi ciężko w pewnym sensie koszmar się skończył, teraz
          tylko muszę poronići bardzo bym już chciała mieć to za sobą
          • myszewa Re: brak zarodka 18.06.06, 18:07
            mika - przytulam mocno. Przechodziłam przez to w styczniu - mimo, że po
            pierwszym poronieniu zrobiłam masę badań z genetyką włącznie i wszystko (wg
            poprzedniego lekarza przynajmniej) było w porządku, straciłam również drugą
            ciążę. Postąpiłam dokładnie tak jak piszesz - drążyłam temat dalej, znaleziono
            u mnie trombofilię, w następnej ciąży mam brać clexane i acard. Dodatkowo
            zmieniłam lekarza i okazało się, że nie wszystkie wyniki, które on uważał za
            dobre są takie. Dostałam leki na zbicie prolaktyny, encorton i metformax. Mam
            nadzieję, że teraz dzięki dobrej opiece i lekom, jak już zajdę to uda mi się
            donosić, choć boję się bardzo. I jeszcze jedno, słuchaj swojej intuicji, ja tą
            trombofilię podejrzewałam od początku, bo mój brat miał epizody zakrzepowe, ale
            poprzedni lekarz powiedział, że wystarczy tylko jeśli zrobię sobie APTT..
            Przytulam mocno raz jeszcze, bardzo współczuję.
            • 89mika Re: do myszewa 18.06.06, 19:14
              przed chwilą z mężem przetłumaczyliśmy angielski artykuł dotyczący immunologii
              i problemów które ona powoduje w ciąży, słuchaj szczęki nam opadły, nie da się
              opisać tego w paru zdaniach,
              czy ty wiesz że samych fosofolipidów jest 6 odmian? a u nas bada się tylko
              przeciwciała antykardiolipinowe, natomiast niekoniecznie ich dobry poziom daje
              gwarancje że zespołu nie ma , jestesmy sto lat świetlnych do tyłu za Europą
              zachodnią i Stanami, takie badania jakie tam się robi żeby stwierdzić i działać
              na immunologie są nieznane u nas, jedno jest pewne przycisnę teraz lekarzy a
              jak sie nie uda trudno chyba pojadę do Londynu, słuchajcie poronienia, brak
              implantacji zarodka, puste jaja, niepłodność to wierzcie lub nie są to
              problemy immunologiczne
              • bach28 Re: do mika 19.06.06, 10:11
                bardzo mi przykro
                co do immunnologi rozrodu to jest to bardzo szeroka dziedzina i szczerze
                powiedziawszy u nas jest naprawde niewielu ginów którzy ja poznali i to tylko po
                częsci. Jesli masz pieniądze to i owszem rób badania ale zdajesz sobie sprawe że
                są to koszty ogromne. Ja na twoim miejscu zrobiłabym badania na antykoagulant
                tocznia i przec antykardiolipinowe właśnie teraz poki jesteś w ciązy bo one
                bardzo czesto dopiero w ciązy wzrastaja dużo ponad norme. Wydaje mi się że jesli
                masz zaufanie do swojego gina to powinnas z nim porozmawiać o wprowadzeniu leków
                od początku kolejnej ciązy włsnie acardu cleaxanu. A jesli nie to znaleźć gina
                który sam ci to zleci. Ja mam za sobą 2 obumarłe ciąze teraz jestem w 10tc i mój
                gin od poczatku zalecił mi acard zastanawiał sie tez nad cleaxanem ale moje wyn
                iki są dobre i mam już jedno dziecko wiec wspolnie uzgodnilismy ze zostajemy
                tylko przy acardzie. Narazie jest dobrze i mam nadzieje że tak zostanie .
                Pozdrawiam i sciskam B
                • 89mika Re: do mika 19.06.06, 11:25
                  mam juz za sobą niejedne badania na nieśmiertelny antykoagulant tocznia i
                  przeciwciała antykardiolipinowe i wyniki są dobre ale jak pisałam w poprzednim
                  poście nietędy droga, u nas bada się tylko przeciwciała antykardiolipinowe a za
                  utrzymanie ciąży sa odpowiedzialne takze inne odmiany fosfolipidów a niestety u
                  nas w Polsce nie bada się przeciwciał przeciw tym innym fosfolipidom tymczasem
                  po wczorajszej lekturze tego angielskiego artykułu wiedzę, że wysokie
                  przeciwciała tych pozostałych fosfolipidów powodują zahamowanie rozwoju ciąży ,
                  podziału komórek zarodka i konsekwencji niską betę i obumarcie zarodka
                  problem jest bardziej złożony i wiele kobiet przy nawykowym obumieraniu ciąż
                  musi brac oprócz acardu i clexanu także sterydy,
                  poza tym zastanawiam sie powoli nad wlewami albo szczepieniami limfocytami męża
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka