Dodaj do ulubionych

Jak się rodzi za granicą?

02.10.11, 11:11
NO TO JESZCZE DODAM AUSTRALIE, SZPITAL PANSTWOWY, Z FUNDUSZU ZDROWIA TZW. MEDICARE. POKOIK JEDNOOSOBOWY MOZE BYC LOZKO DOSTAWIONE DLA MEZA, NA ZYCZENIE. POLOZNA PRZYCHODZI SPRAWDZAC PACJENTKE MNIEJ WIECEJ CO POL GODZINY W TRAKCIE PORODU JEST JUZ WTEDY CALY CZAS, WYDAJE INSTRUKCJE JAK ULZYC SOBIE W BOLU, SPRAWDZA TETNO PLODU ITD DO SAMEGO ROZWIAZANIA. DZIDZIUSIA MAMA MA CALY CZAS PRZY SOBIE, OCZYWISCIE TATA POMAGA PRZY PORODZIE I PRZECINA PEPOWINE, NA ZYCZENIE POROD BEZBOLOWY ALE TO USTALA SIE Z LEKARZEM NA DLUGO PRZED TERMINEM ROZWIAZANIA. NA PRYWATNE UBEZPIECZENIE MA SIE PRAWO DO WYBORU KLINIKI I BARDZIEJ LUKSUSOWEGO POKOJU, ALE TU WCHODZI W GRE TYLKO RODZAJ LOZKA, LADNIEJSZE UMEBLOWANIE, NP CZAJNIK NA WODE DO GOTOWANIA HERBATY, BARDZIEJ WYKWINTNE JEDZENIE.OPIEKA LEKARSKA JEST JEDNAKOWA.
Obserwuj wątek
    • jednorazowy3 Re: Jak się rodzi za granicą? 02.10.11, 21:36
      Jest kasiora, jest komfort.
    • malgosiek2 Ewcia75, ale dlaczego krzyczysz? 02.10.11, 21:40
      Ponieważ używanie wielkich liter w necie oznacza właśnie krzyk.
      Poza tym, taki tekst źle się czyta no i też jest to łamanie netykiety.
      Więc tym samym wyłącz Caps locka.
    • mme_marsupilami [...] 03.10.11, 06:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • yvona73pol Re: Francja 03.10.11, 09:06
        jednorazowy, jaka znow kasiora? Porod w pojedynczym pokoju, ale pozniej - przynajmniej tam, gdzie bylam, lezy sie w czteroosobowej salce, kazde lozko oddzielone kotara. Dziecko z matka, promuje sie karmienie piersia, wiec jesli kobieta chce karmic butelka od poczatku musi sobie sama zapewnic mleko i wszystko. Jak chciala karmic piersia a nie moze, szpital daje mleko. Daja tez ubranka dla niemowlecia, jak sie chce, na czas pobytu.
        Sam porod, sala spora, w sumie nawet za duza jak na rodzaca babke i jej partnera, no, chyba, ze ktos ma liczna rodzine tongue_out
        Zaraz obok lazienka z prysznicem, jakby ktos reflektowal.
        Gazu do woli (znieczulenie), epidural (czyli zzo) juz na zyczenie, wypelnia sie wczesniej formularz.
        Ojciec moze byc rowniez na sali operacyjnej (cesarka), w odpowiednim niebieskim wdzianku.
        Tyle co pamietam.
    • sugarka ZEA 03.10.11, 09:13
      Opieka medyczna niemal wylacznie prywatna. Nawet w 'publicznym' szpitalu placi sie jak za zboze. CC, porod naturalny, wszelkie znieczulacze dostepne bez problemu jesli tylko za to zaplacisz.
      Indywidualny pokoj po-porodowy i indywidulna sala porodowa. Zastep poloznych, ale od podejmowania decyzji i odbierania porodu jest wylacznie lekarz. Standardowo po porodzie SN w szpitalu trzymaja 2 dni, po cesarce 5. Jesli opuscisz szpital wczesniej, to dostaniesz odpowiedni zwrot kosztow.

      Doradca laktacyjny na podoredziu, rooming-in, ale mozliwosc zostawienia malucha na sali dla noworodkow.

      Dobre jedzenie, opieka, itp. Nie mozna rodzic w domu, bo jest to nielegalne. Przy wypisie ze szpitala trzeba miec uregulowane wszystkie koszty.
    • kiama25 Re: Australia 04.10.11, 12:48
      NA PRYW
      > ATNE UBEZPIECZENIE MA SIE PRAWO DO WYBORU KLINIKI I BARDZIEJ LUKSUSOWEGO POKOJ
      > U, ALE TU WCHODZI W GRE TYLKO RODZAJ LOZKA, LADNIEJSZE UMEBLOWANIE, NP CZAJNIK
      > NA WODE DO GOTOWANIA HERBATY, BARDZIEJ WYKWINTNE JEDZENIE.OPIEKA LEKARSKA JEST
      > JEDNAKOWA.
      To nie jest jedyna roznica, korzystajac z panstwowej opieki medycznej nie mozesz wybrac lekarza, przysluguje ci ten ktory ma akurat dyzur, zarowno w ciazy jak i podczas porodu. Majac prywatne ubezpieczenie mozna tez wybrac sposob porodu- sn lub cc (jezeli dany lekarz sie zgodzi, moj sie zgodzil). Poza tym w panstwowym szpitalu wyrzucaja do domu szybciej, w prywatnym mozna polezec dluzej.
      Jezeli chodzi o prowadzenie ciazy to przysluguje ten sam zakres badan. Ciaze moze prowadzic polozna lub lekarz.
    • moniamech Jak się rodzi za granicą? 04.10.11, 16:34
      A ja rodzilam na wyspach i tez nie narzekam. Wybor szpitala lub domu polozniczego jest dobrowolny. Mozna tez rodzic we wlasnym domu - polozna z przychodni przyjdzie na zawolanie. Standard pokoju w ktorym rodzilam byl bardzo wysoki (przynajmniej wg mnie) - basen do porodu wodnego, radyjko na wlasna muzyke, duza pilka gimnastyczna, lozko, krzeselko porodowe, przyciemnione swiatlo.. i oczywiscie polozna, ktora caly czas siedzi w tym samym pokoju i regularnie sprawdza temperature rodzacej i slucha serduszka dziecka. Wszystkie sprzety sa uzytku jednorazowego - koncowki termometra, nozyczki do przeciecia pepowiny itp. Polozne pomagaja urodzic bobasa, szukajac najlepszej pozycji do porodu (proponuje zmiany i obserwuje ktora jest najkorzystniejsza). Znieczulenie do wyboru epidural, gaz rozweselajacy (od poczatku porodu bez ograniczen), zastrzyki znieczulajace, a nawet TENS. Zaleca sie tez przekaszanie batonikow owsianych, ale jak ktos przyniesie czekolade to tez nie zabraniaja, oraz picie napoji typu Lukozade. Po porodzie dziecko jest caly czas z mama. Odrazu jest kladzione na brzuchu kobiety, po jakims czasie polozna pomaga przystawic je do piersi. Myja je i ubieraja dopiero po godzinie - dwoch.. po czym kobieta ma chwile dla siebie, zeby sie umyc. Mialam swoj wlasny pokoik na kolejne 3 dni - czysty, umeblowany w stolik, krzeslo, szafe, wygodny fotel z podnozkiem i oczywiscie lozko. Umywalka w pokoju i codziennie dzbanek swiezej wody do picia. Menu posilkow do wyboru - w tym takze deser. Zawsze chetna pomoc poloznych, nawet jesli trzeba zmienic pieluche w nocy. Duzo porad, darmowe leki jesli sa potrzebne (dla dziecka i matki). I wcale nie trzeba tam siedziec tych 3 dni, mozna wyjsc na nastepny dzien, ale kto by chcial wracac do domu i samemu wszystko ogarnac wink
      Co do pozniejszej opieki tez zastrzezen nie mam - szczepienia niefinansowane w Polsce sa tu darmowe, leki dla dzieci do 16 roku zycia tez za free.
      • yvona73pol Re: Jak się rodzi za granicą? 05.10.11, 08:19
        No nie mow, w UK myja dziecko bez pytania? A jak ktos nie chce?
        Co do jedzenia szpitalnego w AU jest fajne, mozna wybrac z menu, tylko porcje jakies takie male tongue_out a po porodzie czlek wyglodnialy.
        No i wyjscie ze szpitala, nie wiem, ja chcialam jak najszybciej, wypuscili mnie drugiego dnia wieczorem, a ja juz nie wyrabialam.
        Nie ma jak w domku smile
        • moniamech Re: Jak się rodzi za granicą? 06.10.11, 09:45
          jak ktos nie chce to mowi ze nie chce - nie widze problemu uncertain
          porcje moze i nie sa wielkie, ale sa odpowiednie w wartosci kaloryczne. a jak ktos sie lubi obrzerac.. coz.. smile ja nie bylam glodna po porodzie, bylam podekscytowana i nawet nie czulam sie zmeczona (po 16h porodu nocnego)
          opisalam swoje wrazenia, a jak masz inne to sie nimi podziel. Ja mam piekne wspomnienia i o nich napisalam, tak jak w wypowiedziach z artykulu - to wcale nie znaczy ze kazdy porod jest identyczny.
          • yvona73pol Re: Jak się rodzi za granicą? 07.10.11, 14:43
            moniamech napisała:

            >
            > porcje moze i nie sa wielkie, ale sa odpowiednie w wartosci kaloryczne. a jak k
            > tos sie lubi obrzerac.. coz.. smile


            Nie zauwazylas, ze pisze o innym kraju? Niewielkie porcje w Au moga byc mniejsze niz niewielkie porcje w UK wink Naprawde byly troche przymale, obzeraniem sie bym tego nie nazwala wcale. Ot, trzeba bylo sie poratowac dwoma napojami mlecznymi w miedzyczasie i jogurtem, o to mi chodzilo.

            > opisalam swoje wrazenia, a jak masz inne to sie nimi podziel. Ja mam piekne wsp
            > omnienia i o nich napisalam, tak jak w wypowiedziach z artykulu - to wcale nie
            > znaczy ze kazdy porod jest identyczny.


            Juz sie podzielilam i nie pisalam zadnych krytyk, wiec nie rozumiem uwagi?
            • moniamech Re: Jak się rodzi za granicą? 08.10.11, 08:29
              faktycznie nie zauwazylam tongue_out mialam wrazenie ze cala wypowiedz jest kierowana do mnie :F
        • justcam Re: Jak się rodzi za granicą? 06.10.11, 15:39
          w UK o wszystko sie pytają, nie ruszą dziecka bez zapytania wink cokolwiek mieli by zrobic czynność zawsze jest poprzedzona pytaniem i jesli ktoś ma wątpliwości zawsze wyjasniają a jesli nie wyraża się zgody to oczywiście zawsze ją respektują smile
          Połozna ktora na początku dosc często wychodziła i wracała zakażdym razem pukała deliktanie do drzwi ... przyciemnione światełko i niesamowita delkatność personalna smile tak bym zcharakteryzowała opieke w uk przy porodzie
    • niutek78 Jak się rodzi za granicą? 05.10.11, 12:34
      Droga autorko, artykul troche tendencyjny bo opisuje przypadki z gornej polki. Ja rowniez rodzilam dwoje dzieci w Belgii, w tym samym szpitalu co Gosia, a za chwile bede rodzic kolejne. Musze jednak napisac ze jestem w tej uprzywilejowanej sytuacji, ze mnie na taki porod bylo stac. Porod w takim standardzie jaki opisuje Malgosia kosztuje 6 tys EUR. W ramach podstawowego koszyka uslug medycznych w Belgii kobieta ma prawo do porodu z polozna, bez znieczulenia i pobyt w sali czteroosobowej po porodzie - to kosztuje ok 1.5 tys EUR i za to 85% zwraca podstawowe ubezpieczenie, za wszystko ekstra trzeba doplacic z wlasnej kieszeni, jesli nie posiadamy dodatkowego prywatnego ubezpieczenia.
      W Belgii sa rowniez szpitale przecietne, gdzie ma sie do czynienia z poloznymi ktorym daleko do delikatnosci i taktu. O takich przypadkach autorka nie wspomina, a szkoda, bo to stawia w jeszcze gorszym swietle nasza czasem kulejaca sluzbe zdrowia. A wydawaloby sie ze obiektywne spojrzenie i rzetelnosc to cnota dziennikarza.
      Wiecej sukcesow w doglebnym rozpoznawaniu tematu zycze. Anna
      • przecietna-easy Re: Jak się rodzi za granicą? 05.10.11, 14:31
        Droga Aniu,

        To co piszesz to chyba mija sie z prawda...O jakiej gornej polce tu mowisz... Artykul jak najbardziej odzwierciedla sytuacje w Belgii a nie jak piszesz w zaleznosci od porfela. To mi bardzo przypomina opinie osob pracujacych w instytucjach europejskich ktore sa zafascynowane jedna klinika w BXL... Ja i moje kolezanki rodzilysmy z podstawowym ubezpieczeniem zdrowotnym (rachunku i kwoty za porod nie widzialam bo szpital rozliczyl to bezposrednio z moim Euromutem ) i doplata byla symboliczna 70 eur (za nocleg meza w szpitalu razem ze mna). Pokoj jednoosoby tez mialam (pierwszy raz slysze o 4 osobowych pokojach) , znieczulenie jak najbardziej i wysmienita opieke.
        Radze poglebic swoja wiedze i zebrac opinie od polek ktore rodzily z podstawowym ubezpieczeniem...

        Przecietna...
        • niutek78 Re: Jak się rodzi za granicą? 07.10.11, 09:01
          Bardzo mnie cieszy ze Euromut tak bardzo poprawil swoj zakres ubezpieczenia. Pierwsze dziecko rodzilam w Belgii w 2007 pracujac na lokalnym rynku i bedac ubezpieczona w Partenie. Partena pokryla koszyk podstawowej uslugi o jakiej pisze 1500 EUR, a ubezpieczenie meza cala reszte luksusow - 4500 EUR... Kolezance ubezpieczonej w Euromucie, ktora nie miala tak uprzywilejowanej sytuacji, a miala ubezpieczenie dodatkowe w DKV, dodatkowy ubezpieczyciel pokryl koszt lekarza przy porodzie i znieczulenie: drobne 950 EUR - pobyt w sali 4 osobowej byl jednak nie do przeskoczenia.
          Musisz tez wziac pod uwage to, ze Euromut nastawiony jest na ekspatow i osoby mlode, oferujac inne zakresy ubezpieczenia niz Partena, najwiekszy i najprzecietniejszy belgijski ubezpieczyciel.
          A szpitale przecietne... sa rowniez w Brukseli, gdzie polozne odnosza sie do pacjentek podobnie jak w Polsce przed akcja "Rodzic po ludzku" - to material zebrany od kolezanek "spoza instytucji".
          A porod w Cavell o jakim mowa w artykule czy w szpitalu Ixelles to porody z gornej polki, temu nie da sie zaprzeczyc. Podejrzewam, ze w Polsce za 25 tys zl od pacjentki wiele klinik polozniczych rowniez zaoferowaloby usluge na poziomie pieciogwiazdkowego hotelu.
    • karbobo Jak się rodzi za granicą? 06.10.11, 10:03
      Nie wiem jak się rodzi za granicą, bo dwoje moich dzieci urodziłam w Polsce. Uważam, że w naszym kraju wcale nie jest gorzej. Dużo zależy od szpitala.Pierwsze dziecko rodziłam w bardzo małym szpitalu (choć mieszkam w dużym mieście) i mimo, że sam oddział nie wyglądał jak z "żurnala" otoczono mnie niesamowitą opieką. Rodziłam prawie 15 godzin, po czym przeprowadzono cesarskie cięcie, bo nie było innej możliwości. Rodziłam z mężem, położne i lekarka były cudowne. Zaznaczę, że nikomu nie zapłaciłam ani grosza. Te 15 godzin bolesnych skurczy, które kompletnie mnie wykończyły wcale mi się nie dłużyły. Na koniec podjęto jedyną słuszną decyzję o operacyjnym zakończeniu porodu bez zbędnego czekania na jeszcze gorszą sytuację. Po porodzie spędziłam w szpitalu 7 dób i przez cały czas ja i dziecko byłyśmy pod opieką lekarzy i położnych, które bardzo pomagały w zmaganiach z naturalnym karmieniu piersią (bo miałam duże trudności) z ogromnym sercem opiekowały się maluszkiem, wspierały psychicznie i to bez proszenia. Przychodziły sprawdzić co się dzieje same z siebie i dzwonka nie musiałam użyć ani razu, mimo że po znieczuleniu musiałam długie godziny leżeć plackiem!
      Drugie dziecko rodziłam już w swoim mieście na nowo otwartym oddziale i też się nie zawiodłam. Opieka medyczna na najwyższym poziomie. Nie spotkałam się z żadną nieżyczliwością, a z ogromną pomocą.
      Podejrzewam, że i za granicą nie wszystkie kobiety rodzą w takich warunkach jakie wspomniane zostały w artykule.
    • mala2411871 Jak się rodzi za granicą? 27.05.12, 18:40
      czesc. czy ktos wie jak rodzi sie w niemczech za 4m czeka mnie 2porod w niemczech?chciałam bym wiedziec jakto jest w niemczech zgory dziekuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka