Dodaj do ulubionych

No więc laseczki...

23.11.12, 12:28
Młoda waży już prawie 2400.
Wstępnie 21.12 na cc, wypis 24.12- oczywiście biorę pod uwagę, że:
- może zacząć się wcześniej
- może jednak lekarz zadecyduje, że później bo ...waga/dojrzałość dziecka itp....cokolwiek
- zostanę w szpitalu dłużej

No ale jakiś punkt zaczepienia mam i łatwiej mi z tym, choć czuję jakoś tak że poród zacznie się szybciej. Ale to może tylko moje strachy albo ''chciejstwo''
Bo wolę dotrwać spokojnie do terminu zwłaszcza że na początku grudnia mam pakiet uroda- fryzjer,pedicure,kosmetyczka itp.wink))))
W środę idę zapisać się oficjalnie do szpitala, obejrzeć sale, pogadać z położnymi i wpisać się na ten 21.12.
Planowy termin mam na 30, choć wg moich cykli które były krótsze 28.12 więc chyba ok.

Tak więc za miesiąc moja Alicja będzie już ze mną.

Ktoś jeszcze spodziewa się w tym roku ???

Obserwuj wątek
    • leyla76 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 12:42
      NO to życzę powodzenia. Ja mam termin na 24 grudnia, spodziewam sie chłopca. Mały obecnie wg mojego ginekologa waży 3100kg. Ja czuje sie jak słoń i chciałabym, zeby sie troche przed terminem urodził. NO ale patrzeć na to, ze poprzednia dwójka urodziła sie grubo po terminie to za bardzo na wcześniejszy poród nie liczę.
      • aska103 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 13:10
        Trzymam kciukismile będzie najwspanialszy prezent świątecznysmile ja mam termin na 22 styczeń, teraz czekam na USG które powie czy łożysko sie podniosło bo mam dolnoschodzące. W zasadzie więc czekam na info jaki czeka mnie poród...Doczekac sie nie mogę kiedy zobaczę synusiasmile pzdr
      • katharin Re: No więc laseczki... 23.11.12, 13:15
        Ja mam termin na 1 grudnia-według OM oraz na dzis według USG. Obecnie jestem w szpitalu i oglądajac dziewczyny które przybyły tutaj wczesniej,widac jak wiele porodów jest przeterminowanych,wiec nie zakladam tego terminu na poród.
    • puch11 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 15:15
      Ja też mam planowo termin na 30 grudnia, nie mam umówionej cesarki, ale całkiem możliwe, że moje dziecko też urodzi się w dzień planowanego końca światawink
    • estera.78 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 15:15
      oo super data... lipcowa rodzi na koniec świata!

      big_grin

      trzymam kciuki!
      • princesswhitewolf Re: No więc laseczki... 23.11.12, 17:17
        mistyczne dzieckosmile
    • mama_amelii Re: No więc laseczki... 23.11.12, 15:25
      hehe no właśnie lipcowa jest w o tyle dobrej sytuacji,że może zdązyć przed końcem zobaczyć swoje dzieciątkosmile)))Mi już nie będzie dane,zostało samo usgsmile
      Powodzenia życzę
      • vimi77 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 15:53
        Ja mam termin na dzień przed końcem świata czyli na 20.12. Coś czuję, że może być wcześniej chociaż cykle zawsze miałam długie i nieregularne i wolałabym żeby mały poczekał do nowego roku. Nie byłby taki stratny od samego początku smile Córa ułożona pośladkowo i miałam cesarkę, teraz będziemy próbować naturalnie, zawsze tak chciałam. Mam nadzieję że się uda.
        Ciekawe która z nas rozpakuje się pierwsza smile
        • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 16:07
          Nie byłby taki stratny od samego początku smile


          a w czym będzie stratny?
          • princesswhitewolf Re: No więc laseczki... 23.11.12, 17:16
            moze byc stratny w prezentach bo poniewaz jest to 21 grudnia to goscie naturalnie daja gwiazdkowy i urodzinowy w kupiesad


            a w ogole to sciskamy kciuki.
            Ja mam termin na 25 stycznia sn, ale... nadal pozycja posladkowa i dziecko duze wiec niewykluczone ze zakonczy sie cc i to duzo wczesniej
            • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 19:10
              princesswhitewolf napisała:

              > moze byc stratny w prezentach bo poniewaz jest to 21 grudnia to goscie natural
              > nie daja gwiazdkowy i urodzinowy w kupiesad


              u nas tak nie bedzie
              • marcowa_aprilla Re: No więc laseczki... 23.11.12, 19:28
                wg mnie moze chodzic o to ze dzieci z konca roku maja trudniej np w szkole bo sa prawie rok mlodsze niz te ze stycznia
                • puch11 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 19:38
                  Ciekawe teoriesmile
                  Ja sama jestem z końca grudnia i jakoś nie miałam trudności w szkole, i z prezentami urodzinowo-imieninowo-świątecznymi też nie było problemówwink
                  Wolałabym jeszcze w tym roku urodzić, no, ale niezupełnie to ode mnie zależy.
                  • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 19:49
                    puch11 napisała:

                    > Ciekawe teoriesmile


                    bardzo, prawda?
                    moja starsza, pazdziernikowa córka przegania styczniowe dzieci juz teraz....
                    • sharzan-ka Re: No więc laseczki... 24.11.12, 01:01
                      no proszę jakie mądre dzieci ma lipcowa smile
                      Prawie tak mądre, jak ona sama wink
                  • trusia29 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 12:57
                    puch11 napisała:

                    > Ciekawe teoriesmile
                    > Ja sama jestem z końca grudnia i jakoś nie miałam trudności w szkole, i z preze
                    > ntami urodzinowo-imieninowo-świątecznymi też nie było problemówwink
                    > Wolałabym jeszcze w tym roku urodzić, no, ale niezupełnie to ode mnie zależy.

                    To nie do końca są teorie. W szkole to już nie ma znaczenia, ale w przedszkolu owszem.
                    Jeno dziecko np. idąc do przedszkola we wrześniu ma 3 lata i 8 miesięcy, a grudniowe ma 2 lata i 9 miesięcy. To jest duża różnica.

                    Wiadomo, ze dziecko rozwijają się rożnie i są wyjątki, ale ogólnie jednak ta różnica w miesiącach u początkujących przedszkolaków jest widoczna.
                    • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 13:46

                      > To nie do końca są teorie. W szkole to już nie ma znaczenia, ale w przedszkolu
                      > owszem.
                      > Jeno dziecko np. idąc do przedszkola we wrześniu ma 3 lata i 8 miesięcy, a grud
                      > niowe ma 2 lata i 9 miesięcy. To jest duża różnica.


                      Ehee wiesz co, poczekaj z tymi teoriami jak bedziesz miała przedszkolaka.
                      Moja corka jest z tych późnych dzieci i radzi sobie rewelacyjnie- emocjonalnie, psychicznie, fizycznie.
                      Naprawdę, przesadzacie.


                      > Wiadomo, ze dziecko rozwijają się rożnie i są wyjątki, ale ogólnie jednak ta ró
                      > żnica w miesiącach u początkujących przedszkolaków jest widoczna.


                      No, hmm nie jest. No nie jest. Nawet wzrostowo nie ma różnicy i wszystkie dzieci są bardzo podobne.
                • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 19:49
                  marcowa_aprilla napisała:

                  > wg mnie moze chodzic o to ze dzieci z konca roku maja trudniej np w szkole bo s
                  > a prawie rok mlodsze niz te ze stycznia


                  aaa w jaki sposob to sie objawia?
                  • marcowa_aprilla Re: No więc laseczki... 24.11.12, 09:19
                    tak się to objawia ze dziecko jest po prostu o rok mlodsze czyli szybciej idzie do szkoly poniekad
                    jak bys urodzila w stycznium raptem 2 tyg pozniej to pojdzie do szkoly rok pozniej
                    to ze twoje jest madrzejsze niz dzieciaki ze stycznia nie jest regula
                    nie napisalam ze na pewno bedzie problem ale odnioslam sie do postu poprzedniczki ze na starcie bedzie mialo pod gore, oczywiscie nie musi tak byc, ale bywa

                    napisalam ze moze tak sie zdarzyc ze bedzie mialo trudniej bo rok z zycia takiego malucha to sporo prawda? a jeszcze teraz 6-latki maja isc do szkoly wiec twoje tych 6 lat nawet nie bedzie mialo a zewszad slysze jak to matki biadola ze takie maluszki musza w lawkach siedziec
                    • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 10:07
                      marcowa_aprilla napisała:

                      > tak się to objawia ze dziecko jest po prostu o rok mlodsze czyli szybciej idzie
                      > do szkoly poniekad


                      ale zdaje sie we wrzesniu sie idzie a nie w styczniu, prawda?


                      > jak bys urodzila w stycznium raptem 2 tyg pozniej to pojdzie do szkoly rok pozn
                      > iej


                      w zyciu nie chce

                      > to ze twoje jest madrzejsze niz dzieciaki ze stycznia nie jest regula
                      > nie napisalam ze na pewno bedzie problem ale odnioslam sie do postu poprzednicz
                      > ki ze na starcie bedzie mialo pod gore, oczywiscie nie musi tak byc, ale bywa


                      Jest owszem regułą, wiesz. Bo nie od miesiaca urodzenia zalezy jak sobie w szkole poradzi. Co za bzdury w ogole, zabobony jakies.
                      Moze w pierwszych latach jest roznica, zwlaszcza w pierwszych 3 ale w przedszkolu widze cały przekrój i nikt nie odstaje, a styczniowe dzieciaki geniuszami nie są.
                      Ba powiem nawet że mają gorzej, bo to one bedą ciągnięte w dól przez te biedna, głupsze grudniaki, prawda? Urodzenie w styczniu ma wg mnie taki wlasnie poteżny minus. Bedzie ciągnęło w doł niestety.



                      >
                      > napisalam ze moze tak sie zdarzyc ze bedzie mialo trudniej bo rok z zycia takie
                      > go malucha to sporo prawda? a jeszcze teraz 6-latki maja isc do szkoly wiec two
                      > je tych 6 lat nawet nie bedzie mialo a zewszad slysze jak to matki biadola ze t
                      > akie maluszki musza w lawkach siedziec


                      No tak, bedzie miało 3 miesiace do 6 lat, tragedia.
                      Jestem pewna ze sobie poradzi.
                      W ogole no nie moge, co za bzdury!
                      • marcowa_aprilla Re: No więc laseczki... 24.11.12, 10:56
                        rany czy ty czytasz co ja pisze?
                        probowałam ci tylko wyjasnic czemu ktos moze uwazac ze dzieci z grudnia maja po gore
                        te ze stycznia zaczynają szkole w wieku 6,5 roku a te z grudnia w wieku 5 lat i 8 mcy
                        wiec w początkowym okresie moga byc naturalne roznice wynikajace z wieku i tyle
                        moga byc po prostu emocjonalnie nie gotowe
                        co wcale nie znaczy ze jest to regula bo tak jak piszesz to sie wyrownuje
                        • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 10:58
                          marcowa_aprilla napisała:

                          > rany czy ty czytasz co ja pisze?
                          > probowałam ci tylko wyjasnic czemu ktos moze uwazac ze dzieci z grudnia maja po
                          > gore
                          > te ze stycznia zaczynają szkole w wieku 6,5 roku a te z grudnia w wieku 5 lat i
                          > 8 mcy


                          nie rozumiem co znaczy pod górę
                          niektorzy dorosli nie są w stanie ogarnąc poziomu podstawówki, wiec uwazam twoje teorie za z pupy wziete



                          • lady-aga Re: No więc laseczki... 24.11.12, 12:21
                            No oczywiscie,ze z d.upy wziete, bo ty akurat rodzisz pod koniec roku-nie moze byc inaczej.I udajesz,ze nie wiesz o co chodzi.
                            Dziecko grudniowe w stosunku do tego z poczatku roku jest mniej dojrzale,a musi tak samo sobie z szkole radzic.To,ze sie kiedys wyrówna to jedno,ale na starcie twoje bedzie mialo gorzej i tyle.Moje tez, bo tez bedzie grudniowe.Poza tym -raptem 2 tygodnie,a według rocznika twoja córka bedzie o rok starsza niz moglaby byc.Lepiej zdecydowanie urodzic sie w styczniu niz grudniu.
                            • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 13:49
                              lady-aga napisała:

                              > No oczywiscie,ze z d.upy wziete, bo ty akurat rodzisz pod koniec roku-nie moze
                              > byc inaczej.I udajesz,ze nie wiesz o co chodzi.


                              Nie udaję, bo nie wiem
                              Na forum spotykam sie ztylko z takimi teoriami.


                              > Dziecko grudniowe w stosunku do tego z poczatku roku jest mniej dojrzale,a musi
                              > tak samo sobie z szkole radzic.To,ze sie kiedys wyrówna to jedno,ale na starci
                              > e twoje bedzie mialo gorzej i tyle.

                              Styczniowe maja gorzej bo te młodsze ciągną je w dół. bidulki.

                              Moje tez, bo tez bedzie grudniowe.Poza tym -
                              > raptem 2 tygodnie,a według rocznika twoja córka bedzie o rok starsza niz moglab
                              > y byc.Lepiej zdecydowanie urodzic sie w styczniu niz grudniu.

                              Ale ja nie chce by była rok starsza.
                              Ja sie nie boje. Ale rozumiem ze niektorzy tak, jak juz na starcie wystawiaja dzieci do wyscigu.
                        • leniwiec26 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 11:26
                          a co z dziećmi z początku grudnia, końca listopada, początku listopada oraz końca października itd.?
                          zawsze gdzieś ta granica jest i tyle. będzie młodsze o rok od dzieci ze stycznia (ale uwaga, niekoniecznie głupsze o rok wink ), ale tylko o miesiąc od dzieci z listopada, rety.

                          ja akurat chcę urodzić jeszcze w grudniu (żeby miał rok do przodu smile i rocznikowo 2 lata różnicy z siostrą, to się jeszcze w przedszkolu czy gimnazjum spotkają, o.). czyli żeby dziecko nie było poszkodowane suspicious
                          a w razie czego, jaka świetna wymówka - bo wie pani, on naprawdę jest przecież młodszy o rok wink
                          • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 12:01
                            leniwiec26 napisała:

                            > a co z dziećmi z początku grudnia, końca listopada, początku listopada oraz koń
                            > ca października itd.?


                            no nie wiem kiedy sie trzeba urodzic zeby nie byc ''do tyłu''
                            masakra jakas
                            pierwsza córka moja jest z pazdziernka a mówi lepiej niz niejeden czterolatek ze stycznia
                            czyli rocznikowo to 2 lata starszy....
                            boszz co za wydumane problemy




                            > ja akurat chcę urodzić jeszcze w grudniu (żeby miał rok do przodu smile i roczniko
                            > wo 2 lata różnicy z siostrą, to się jeszcze w przedszkolu czy gimnazjum spotkaj
                            > ą, o.). czyli żeby dziecko nie było poszkodowane suspicious

                            ja tez dlatego chce urodzic w grudniu

                            zeby potem ona równała do styczniaków, lepiej dla niej wink


                            > a w razie czego, jaka świetna wymówka - bo wie pani, on naprawdę jest przecież
                            > młodszy o rok wink


                            a jak to fajnie po 30tce wink
                • vimi77 Re: No więc laseczki... 23.11.12, 20:51
                  Coś w tym stylu. Oczywiście jest to indywidualna sprawa. Widzę jednak gigantyczne różnice u takich małych kilkuletnich dzieci. Być może później to się wyrównuje ...
                  • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 08:31
                    vimi77 napisała:

                    > Coś w tym stylu. Oczywiście jest to indywidualna sprawa. Widzę jednak gigantycz
                    > ne różnice u takich małych kilkuletnich dzieci.


                    Powaznie? GiGANTYCZNE?????????????
                    • vimi77 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 10:00
                      18lipcowa3 napisała:

                      > vimi77 napisała:
                      >
                      > > Coś w tym stylu. Oczywiście jest to indywidualna sprawa. Widzę jednak gig
                      > antycz
                      > > ne różnice u takich małych kilkuletnich dzieci.
                      >
                      >
                      > Powaznie? GiGANTYCZNE?????????????

                      To tylko moje obserwacje. Napisałam przecież, że to indywidualna sprawa.
                      Gratuluję takiej mądrej córki smile
    • minerwamcg Re: No więc laseczki... 23.11.12, 21:44
      Alicja? smile No proszę smile Zatem powodzenia! Stanowczo, Boże Narodzenie to fajna pora na przyjście na świat.
      Jak to szło?
      A gdy się rodzisz, gwiazda się zapala,
      Na drgnienie serca świat wychodzi z mroku,
      Święci śpiewają na niebiańskich halach
      I aniołowie tańczą na obłoku...
      • 3-mamuska Re: No więc laseczki... 24.11.12, 01:19
        Dla mnie byłoby za późno 21.12,ze 2 tygodnie przed świętami bym chciała.
        Bo może być tak ze przez święta będziesz w szpitalu.
        No ale ja nie w ciąży.
        Z najmłodszym miałam termin na 25.12 urodził sie 2.12
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 08:34
          1. Ja tez bym chciala wczesniej z jednej strony,bo wiadomo ze fajniej z zaskoczenia niz czekac w streseie, ale z drugiej boje sie odczuć jakiekolwiek skurcze a nie daj boze jechac z nimi przez zakorkowane miasto, albo jak mnie gdzies zlapia na zakupach czy cos.
          idealnie by bylo ok 15.12 na przyklad, ale na zasadzie, chlupneły wody i bez skurczy, wtedy spokojnie jadę wink)))
          2. Nie mam nic przeciwko spedzeniu swiat w szpitalu, mus to mus, dla mnie zadna tragedia.






          3-mamuska napisała:

          > Dla mnie byłoby za późno 21.12,ze 2 tygodnie przed świętami bym chciała.
          > Bo może być tak ze przez święta będziesz w szpitalu.
          > No ale ja nie w ciąży.
          > Z najmłodszym miałam termin na 25.12 urodził sie 2.12
          > -----------------------
          > Myśl o tym co mówisz...
          > Nie mów tego co myślisz...
          • 3-mamuska Re: No więc laseczki... 24.11.12, 14:11
            18lipcowa3 napisała:
            > 2. Nie mam nic przeciwko spedzeniu swiat w szpitalu, mus to mus, dla mnie zadna tragedia.

            No dla mnie tragedia nienawidzę szpitali , i uciekam szybko, dobę po porodzie juz w domu z 2 młodszych.
            Niestety z najstarszym lezalam 10 dni i chciałam wyjść do domu bez niego.
            Tylko ze to było 14 lat temu może teraz w szpitalach w Polsce jest lepiej.
            Ale święta w szpitalu jak dla mnie okropnosc.
            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
          • mama_kotula Re: No więc laseczki... 24.11.12, 20:20
            Cytat
            Nie mam nic przeciwko spedzeniu swiat w szpitalu, mus to mus, dla mnie zadna tragedia.


            W zeszłym roku spędzałam w szpitalu Sylwestra. Fajnie było suspicious

            Trzymaj się, Lipcowa - gładkiego i szybkiego rozwiązania życzę, niech ci termin przypasuje smile
    • stuletnia_stokrotka Re: No więc laseczki... 24.11.12, 09:15
      mój starszy syn miał być Alicją big_grin
      bardzo fajne imię
      widać,że ciąża ci służy,złagodniałaś,fajnie się ciebie ostatnio czyta
      udanego porodu życzę smile
    • kawusia1002 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 09:56
      Hej laski, ja mam termin na 13 tego, marzy mi się tydzień wcześniej, ale młody pewnie nie będzie się spieszyłwink ja to się boję, że złapie mnie w nocy a mam jeszcze 5 latka w domu.... I oprócz męża - nikogo. W zeszłym tyg. poprosiłam moją dr żeby zerknęła ile mniej więcej waży mój chłopczyk to tak bez naciągania wymiarów ważył 3 kg, czyli w zasadzie mogę rodzićsmile Pozdrawiam.
      • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 10:09


        > Hej laski, ja mam termin na 13 tego, marzy mi się tydzień wcześniej, ale młody
        > pewnie nie będzie się spieszyłwink ja to się boję, że złapie mnie w nocy a mam je
        > szcze 5 latka w domu.... I oprócz męża - nikogo.


        No ja mam dziadka i babcie ale też muszą dobiec wink w razie co, a dla mnie przy skurczach kazda minuta to męka.
        • leyla76 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 12:34
          Ha, ha. Ja mam do szpitala 20km, do tego mieszkamy w gorach(Szwajcaria), więc zeby dotrzeć do w miarę prostej drogi trzeba ok 10km w dół po bardzo kretej drodze. NO i jeszcze patrząc na to, ze to koniec grudnia więc pewnie bedziemy zasypani śniegiem. Dodam jeszcze, ze przy dwójce pozostałych rodzilam w nocy, ale wtedy do szpitala miałam 5 min i kogoś do zaopiekowania sie dzieckiem przy drugim porodzie. Teraz najbliższa rodzina mieszka ponad 30km od nas, NO ale dzieci juz w miarę duże 10 i 7 lat, więc maja zapowiedziane, ze jakbym musiała do szpitala w nocy to do czasu az ktoś do nich dojedzie bedą musiały same zostać.
    • puch11 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 15:08
      Ciekawe, jakby ten wątek się rozwinął, gdyby założył go ktoś inny, a nie Lipcowa? Wszyscy by zgodnie przytakiwali, jak to fajnie urodzić się w grudniu i poklepywali po plecach, jakie to mądre dziecko ma założycielka wątku? A może faktycznie tak jest i ciężko niektórym się z tym pogodzić, co?

      Nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby planować i rodzić dzieci tak, żeby mogły się urodzić w danym miesiącu. Że jakiś miesiąc jest lepszy, albo gorszy.
      Bo pewnie każdy miesiąc ma jakieś "wady" i "zalety".
      Bardziej podczas każdej ciąży zależało mi i nadal zależy na tym, aby dziecko było zdrowe.
      Najbardziej.
      Sama urodziłam się w grudniu, pod koniec na dodatek, i nigdy nie miałam problemów na żadnym poziomie edukacji - począwszy od przedszkola, a skończywszy na studiach.
      Być może dla kogoś ma znaczenie miesiąc urodzenia - ja nie zaobserwowałam, ani u siebie, ani u swoich dzieci, dwójki, z których żadne nie jest urodzone w styczniu, żadnych problemów i trudności na żadnym poziomie edukacji. Można by nawet powiedzieć, że wręcz odwrotnie - ci urodzeni na początku roku zostawali lekko z tyłu.
      Datego dla mnie są to teorie. Podkreślam: dla mnie. I tego będę się trzymać. I dopóki nie przekonam się, że może być inaczej, to zdania nie zmienię.

      I wiecie, co jeszcze jest fajne w urodzinach na koniec roku?
      Że wszyscy z tego rocznika mają w pewnym momencie już, na przykład, 'trójkę' z przodu, a ja ciągle, niemalże do samego Sylwestra, mam z przodu 'dwójkę'wink

      Lipcowo, szczęśliwego porodu i wszystkiego najlepszego ci życzę. Wprawdzie, wybacz, imię mi się nie podoba, ale to nie mnie, ani nikomu nie ma się podobać, tylko tobiesmile

      Dziękuję za uwagę.
      • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 24.11.12, 16:20
        wink
      • fasol-inka Re: No więc laseczki... 24.11.12, 21:22
        ano podpiszę się, bzdury jakieś, banialuki i w ogóle
        powiedziała ta, co się w grudniu urodziła (wprawdzie w połowie, nie tydzień później tongue_out )i też żadnych problemów nigdy nie miała edukacyjnych
        powiem więcej, mój kolega urodzony 31.12 zawsze był moim osobistym mistrzem, teraz siedzi jako wybraniec polskiej nauki w CERNie

        ale brednie wypisujecie, strach czytać normalnie
        • monikczek79 [...] 29.11.12, 15:56
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kasiak37 monikczek79 29.11.12, 16:29
            zapoznaj sie z watkiem na szpilce dot.sygnaturek i ich wielkosci.
    • leniwiec26 Re: No więc laseczki... 30.11.12, 11:32
      no i ja mam cc wstępnie na 30.12 smile
      aktualnie przyjmuję głównie wyrazy współczucia, że już mi te 2 dni mogli darować i lepiej by było doczekać stycznia wink hehe
      • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 30.11.12, 11:54
        leniwiec26 napisała:

        > no i ja mam cc wstępnie na 30.12 smile
        > aktualnie przyjmuję głównie wyrazy współczucia, że już mi te 2 dni mogli darowa
        > ć i lepiej by było doczekać stycznia wink hehe


        bedziesz miala cofnięte dziecko i o rok młodsze i sama tragedia wink
        • izabell.a Re: No więc laseczki... 30.11.12, 14:32
          A ja mam termin juz na poniedzialek,ale mam nadzieje wczesniej Mam synka a teraz bedzie córeczka.A skad jestes 18lipcowa3?ja jestem z DE.
          • kina82 Re: No więc laseczki... 30.11.12, 16:20
            teorie teoriami to powiem Wam mój przypadek. Syn urodzony w styczniu. Do przedszkola poszedł rok wcześniej a więc z dziećmi rocznikowo starszymi, wiadomo, mogły być dzieci o rok od niego starsze ale mogły być starsze o kilka dni (jeśli urodziły się w grudniu). Przez rok przedszkola nie było żadnych problemów, młody rozwijał się identycznie jak grupa. Jednak w drugiej grupie gdy wchodziły już "poważniejsze" zajęcia, rysowanie z dużą dokładnością, prace ręczne itp nauczycielki powiedziały, że widać jednak że syn trochę nie nadąża i nie radzi sobie przez co mu się trochę nudzi. Jeśliby urodził się tydzień wcześniej czyli w grudniu poprzedniego roku "zmuszony" byłby to chodzenia do przedszkola ze swoim rocznikiem i musiałby ciągnąć do dzieci starszych, bardziej jednak rozwiniętych. Ponieważ chodził z dziećmi o rok starszymi był jeszcze czas aby go przenieść do młodszej grupy. Powiecie pewnie zaraz, że syn się gorzej rozwija albo ujmiecie to w bardziej drastyczny sposób jednak ja myślę, że w tym wieku ta różnica roku ma znaczenie. Roczne dziecko (ur. np w styczniu danego roku) nierzadko już chodzi podczas gdy to urodzone w grudniu tego samego roku jest noworodkiem. To styczniowe jak kończy 2 lata to to grudniowe ledwo skończyło rok. Uważacie, że te dzieci są tak samo rozwinięte?
            • 18lipcowa3 Re: No więc laseczki... 30.11.12, 17:22
              Powiecie pewnie zaraz, że syn się gorzej rozwija albo ujmiecie
              > to w bardziej drastyczny sposób jednak ja myślę, że w tym wieku ta różnica roku
              > ma znaczenie.

              w wieku 0-3 ewentualnie

              Roczne dziecko (ur. np w styczniu danego roku) nierzadko już cho
              > dzi podczas gdy to urodzone w grudniu tego samego roku jest noworodkiem.

              Jezu ale kto daje noworodki do przedszkola?

              To sty
              > czniowe jak kończy 2 lata to to grudniowe ledwo skończyło rok. Uważacie, że te
              > dzieci są tak samo rozwinięte?

              No nie dlatego 2 latkow tez sie nie daje do przedszkola.
              Wlasnie w przedszkolu -szkole te roznice sie wyrownuja.
            • magdalenna1986 Re: No więc laseczki... 30.11.12, 18:01
              No ale co w związku z tym? Zakaz zachodzenia w ciążę na przełomie marca i kwietnia? Albo mam się powstrzymywać i do końca grudnia nie rodzić?
              Żeby nie było różnic między dziećmi trzeba byłoby grupować je w szkołach/przedszkolach wg rocznika i miesiąca czyli grupa dzieci ze stycznia 2012, lutego 2012,...,grudnia 2012, stycznia 2013 itd.
              • zosia.gosia Re: No więc laseczki... 30.11.12, 18:11
                ja mam synka z 31.12 (cesarskie cięcie- planowe) syn w tym roku kończy 4 lata, chodzi do przedszkola odkąd skończył 2 lata i 8 mies , nie odstaje od rówieśników. Teraz mam termin na 20.12 (też cesarskie cięcie planowe) i jakoś to mi głowy nie zaprząta, że znowu dziecko będzie najmłodsze w grupie przedszkolnej. Modlę się tylko o to, żeby zdrowo się urodziło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka