sluchajcie nie wiem co myslec. 39 tydz, od rana lekkie skurcze jak przy miesiaczce ale co mnie niepokoi najbardziej to to ze juz ze 4 razy dzisiaj wylala sie ze mnie woda. polozna mowila ze wody plodowe jak sie wylewaja to nie mozna zatrzymac a u mnie to jakos tak na raty co kilka godzin. kurde juz nie wiem czy to wody czy popuszczam. z tym ze mocz mam zolty a wody sa przezroczyste. no ale caly czas sie nie saczy. zglupialam.jechac do szpitala czy nie? sprobuje dzis napscic wody do wanny i sie zamoczyc moze cos sie wyjasni. jak myslicie? czy ktoras tak miala? wczoraj lekarka mowila ze jeszcze zakmnieta jest szyjka ale bardzo miekka jak maslo a i glowka bardzo odczuwalna. ah te falszywe alarmy dobijaja.