Dodaj do ulubionych

znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ?

07.09.04, 20:28
Mam jeszcze jeden problem: boję się 3 porodu!!! Pierwszy był super-nic nie
bolało i z takim nastawieniem szłam rodzić druga córkę, no i się przeliczyłam-
bolało jak cholera, myślałam, że umrę!!! W styczniu czeka mnie kolejny porod
(a może synków rodzi się mniej boleśnie?), a ja już o tym myślę i strasznie
się boję!!! Mój lekarz zaproponował mi znieczulenie, drugi lekarz natomiast
(chodzę do dwóch państwowo i prywatnie)jest zdecydowanie przeciwny
ingerowaniu tym sposobem w poród naturalny i wymienił mnóstwo powodów wg
których nie powinnam sie na to zdecydować. No i już sama nie wiem co mam o
tym myśleć?!!Proszę jeśli miałyście takie znieczulenie to napiszcie jak to
działa i czy polecacie, a może któraś z mam rodziła bez znieczulenia, a nst.
razem już ze znieczuleniem i może to porównać?? Pozdrawiam serdecznie i
czekam na odpowiedzi!!!!
Obserwuj wątek
    • mery73 Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 09:15
      Ja miałam znieczulenie zewnątrzoponowe i jestem naprawdę zadowolona. W
      szpitalu, w którym rodziłam, jest starej daty ordynator, niechętny zzo, ale mi
      się udało. Cierpiałam strasznie do momentu podania mi znieczulenia. Dostałam,
      gdy przyszło 6cm rozwarcia. Przeszło jak ręką odjął. Dopiero w momencie bóli
      partych pojawił się ponownie ból, ale współpracowałam z anestezjologiem i
      pomagał mi odpowiednią dawką leków przetrwać to. (Nawiasem mówiąc i tak
      wylądowałam na stole operacyjnym z 10cm rozwarciem).
      Ani moje dziecko (jak do tej pory, a ma 4,5 m-ca), ani ja nie zauważylismy nic
      niepokojącego. A miałam w sumie dwa znieczulenia naraz - zzo i popajęczynówkowe
      do cesarki.
      A niszczęścia, wiadomo, zdarzają się, nie zawsze możemy się przed nimi
      uchronić. I czasem wszystko, przy najlepszych chęciach, tak się układa, że
      zdarza się to na co nie zasłużyliśmy. Ale to dygresja. Weź zzo i się nie męcz.
      Wszystko będzie dobrze.
      pozdrawiam
      • ewik35 Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 16:49
        A u mnie było tak: potworne bóle skurczowe trwające ok. 20 godzin i czekanie aż
        będzie wystarczające rzowarcie na zaplikowanie znieczulenia zewnątrzoponowego,
        po zaplikowaniu bóle ustały wogóle (walkmen, kciążka itp), ale zatrzymała się
        wogóle akcja porodowa, także po drugiej dawce miałam masować sutki aby pobudzić
        poród i masowałam, masowałam, bóle były coraz silniejsze, w końcu parte które
        pomimo znieczulaenia bolały STRASZNIE, myśle ze byłoby podobnie bez znieczulenia
    • wiktoria_kon Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 09:38
      Ja co prawda jeszcze nie rodziłam, ale miałam ten sam problem co Ty. Rozwiązała
      go moja położna mówiąc, że zaczniemy bez znieczulenia i zobaczymy jak pójdzie.
      Jeśli stwierdze, że nie dam rady, będzie znieczulenie. Jeśli rade dam,
      zaoszczędze kaske wink
      Może spróbuj tak samo? Przecież nie musisz się na to decydować już teraz.
      Pozdrawiam.
      • zeberr Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 11:44
        Słyszałam, że od 1 stycznia tego roku znieczulenie miało być bezpłatne. Może
        ktoś coś o tym wie?
    • swkrzemien Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 11:42
      >drugi lekarz natomiast
      (chodzę do dwóch państwowo i prywatnie)jest zdecydowanie przeciwny
      ingerowaniu tym sposobem w poród naturalny i wymienił mnóstwo powodów wg
      których nie powinnam sie na to zdecydować.

      Moja propozycja: Niech Pan Doktor urodzi sam bez znieczulenia w sposób
      naturalny.I wtedy może wymieniać mnóstwo powodów dla których nie powinno się
      znieczulać porodów.Pozdrawiam.
    • swkrzemien Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 11:42
      >drugi lekarz natomiast
      (chodzę do dwóch państwowo i prywatnie)jest zdecydowanie przeciwny
      ingerowaniu tym sposobem w poród naturalny i wymienił mnóstwo powodów wg
      których nie powinnam sie na to zdecydować.

      Moja propozycja: Niech Pan Doktor urodzi sam bez znieczulenia w sposób
      naturalny.I wtedy może wymieniać mnóstwo powodów dla których nie powinno się
      znieczulać porodów.Pozdrawiam.
    • anetchen Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 11:54
      Chyba nie ma sensu decydować się na zzo wcześniej - przecież możesz się na nie
      zdecydować w trakcie porodu. A może poród będzie szybki i nie taki bolesny?
      Wtedy zzo byłoby zbędne, bo przeciągnęłoby tylko akcję. Jestem obecnie w 37
      tygodniu i sama zamierzam zdecydować o znieczuleniu już na sali porodowej. Przy
      okazji dodam, że w szpitalu, w kórym bedę rodzić zzo jest bezpłatne i nie ma z
      nim problemów.
      • swkrzemien Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 12:17
        anetchen napisała:
        >>Wtedy zzo byłoby zbędne, bo przeciągnęłoby tylko akcję.

        Myślę,że najbezpieczniej jest udać się wcześniej do anestezjologa,omówić z nim
        sprawę znieczulaenia, wyjasnić wszelkie wątpliwości i wtedy nikt nie będzie
        pisał,że zoo wydłuza poród.Może, ale nieznacznie ,wydłużyć 2gi okres i to w
        coraz mniejszym odsetku przypadków. Jeśli w Polsce ogółem znieczula sie TYLKO
        4,6% porodów rocznie to i doświadczenie oddziałów jest różne.Radzę rodzić
        tam,gdzie tych znieczuleń wykonuje się dużo- wtedy i powikłąń jest mniej a i
        połoznicy i połozne umieją prowadzić porody w warunkach
        znieczulenia.Pozdrawiam. przewodowego
      • yola13 Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 16:07
        nie we wszystkich szpitalach tak jest, że znieczulenie zewnątrzoponowe dostaje
        się na zawołanie, w zasadzie trzeba umówić się wcześniej z anestezjologiem
    • ella5 Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 12:00
      agatha_mama napisała:

      > (chodzę do dwóch państwowo i prywatnie)jest zdecydowanie przeciwny
      > ingerowaniu tym sposobem w poród naturalny i wymienił mnóstwo powodów wg
      > których nie powinnam sie na to zdecydować.

      To niech pan doktor zwolennik pełnej natury podda sie operacji wyrostka albo
      amputacji kończyny na żywca jak to drzewniej bywało. Skoro współczesna medycyna
      pozwala na walkę z bólem to nie cofajmy sie do średniowiecza. W imię czego?
    • gumitex Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 12:10
      Ja rodziłam z zzo i było ok. Żadnych skutków ubocznych nie zauważyłam. Na
      początku porodu powiedziałam położnej, że chcę mieć zzo. Oczywiście trzeba było
      czekać do odpowiedniego rozwarcia, ale w pewnym momencie stwierdziłam, że już
      nie wytrzymam. Lekarz stwierdził, że rozwarcie jest wystarczające i po 15 min.
      przestałam czuć ból. Oczywiście czułam skurcze parte, ale nie był to taki ból
      jak przed zzo. Lepiej chyba od razu zaznaczyć, że chcesz zzo, bo u mojej
      koleżanki, która na początku chciała być dzielna, potem było już za późno na
      podanie. Zresztą na ogół jest jeden anestezjolog na dyżurze i czasem nie zdąży
      do wszystkich pacjentek.
      Dodam jeszcze, że jestem raczej wytrzymała na ból i np. u dentysty nigdy nie
      biorę znieczulenia.
    • oxygen100 Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 12:27
      nie jestem co prawda matka ale zawodowo zajmuje sie problematyka zwiazana z
      niedotlenieniem noworodka, szukajac przy okazji skutecznych terapii jak temu
      zapobiec ewentualnie jak jak je minimalizowac. Troche na ten temat wiem i nigdy
      ale to nigdy w zyciu nie zdecydowalabym sie na porod naturalny. Moja
      przyjaciolka neurolog w jednym z warszawskich szpitali klinicznych tez
      potwierdza to ze wielu lekarzy (np. ze szpitala na karowej) namawia kobiety do
      rodzenia silami natury, a pozniej jest problem bo porody sa dlugie, a tkanka
      nerwowa takich dzieci niedojrzala i przez to bardziej wrazliwa na
      niedotlenienie. Niestety czesto jest juz za pozno. Znieczulenie niby spowalnia
      akcje porodowa poniewaz obniza sie wydolnosc miesni itp... porod silami natury
      jak wspomnialam bywa dlugi, decyzje oczywiscie podejmiesz sama ale gdybym w tym
      momencie stala przed takim dylematem wybralabym po prostu ciecie cesarskie. Coz
      z tego ze to kosztuje. Urodzenie dziecka w zamartwicy wiaze sie z wiekszymi
      kosztami zwiazanymi zarowno z leczeniem jak i rehabilitacja. A nieprawda jest
      tez to ze np. znieczulenie ogolne zle wplywa na noworodka. Znalazlam w
      medycznej bazie artykuly gdzie nie wykazano zadnych roznic w badanych
      parametrach miedzy zastosowaniem znieczulenia zewnatrzoponowego a ogolnego wiec
      chyba nie ma co przesadzac. Szkoda ze lekarze czesto sa niedoksztalceni, ale to
      w koncu nie oni ponosza konsekwencje takich decyzji. pozdrawiam
    • annjan Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 13:19
      Ja pierwszy poród miałam na oksytocynie ( wywoływany boli podobno bardziej) i
      36 godzin. Po 25 godz. poddałam się bo bóle były okropne i poprosiłam o
      znieczulenie - czekałam godzinę bo lekarz był na cesarce. I o dziwo bo w to nie
      wierzyłam - pomógł mi i to bardzo prysznic. Po znieczuleniu, miałam dodawane
      dawki co ok 1,5 -2 godzin. Ok 20-tej stwierdzono że przez noc nie podadzą
      oksytocyny żebym odpoczęła i już o 1 obudziłam się z partymi skurczami.
      Anestezjolog nie zdążył i rodziłam bez znieczulenia ( akurat było 2 godz po
      ostatniej dawce i znieczulenie zeszło).

      Po zzo pozostał okropny, uciążliwy ból głowy non stop przez 2 tygodnie...

      Teraz jestem w ciąży i zrobię wszystko żeby urodzić naturalnie bez zzo...
      naprawdę da się....

      Co do cesarki, mam znajome które rodziły raz cesarką raz naturalnie - mówią że
      nie ma porównania - cesarka to operacja i po niej bierzesz olbrzymie dawki
      leków przeciwbólowych a rany ciągną długi czas, nie można dżwigać bo może się
      rozejść szycie wewnętrzne... Poza tym, nie wiem czy zdajecie sobie sprawę że
      jest to pewne zagrożenie dla kolejnej ciąży - są zrosty w macicy i jak akurat
      tam usadowi się łożysko - możliwy jest krwiak, odklejenie łożyska....

      Pół roku temu w Wołominie dziewczyna na porodówce urodziła po cesarce drugie
      dziecko"do brzucha". Były silne skórcze i rozeszły się szycia po cesarce,
      dziecko urodziło się do brzucha - zmarło a matkę ledwo odratowali... to
      oczywiście pojedyńczy przypadek ale niech nikt nie mówi że naturalnie jest
      niebezpiecznie...

      Po porodzie naturalnym szybko dojdziecie do siebie, szybciej stracicie brzuch
      bo macica nie będzie opuchnięta po szyciu. Będziecie sprawne fizycznie.

      Poczekajcie na sam poród, są tak różne, a koło Was będą położne i lekarze i oni
      najlepiej doradzą ( mnie namawiali na zzo).

      I pamiętajcie że kiedys rodziło się tylko tak i bez znieczulenia i nikt z tego
      powodu nie umierał.

      Ja wolę ogromny ból ale krótko niż dochodzenie do siebie 3 m-ce po cesarce...

      Życzę Wam szybkich i bezbolesnych porodów

      Anka 10 tc
      • ella5 Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 13:32
        annjan napisała:

        > I pamiętajcie że kiedys rodziło się tylko tak i bez znieczulenia i nikt z
        tego
        > powodu nie umierał.

        No tutaj to palnęłaś, kiedyś śmiertelnośc przy porodach była akurat duża
      • oxygen100 Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 13:35
        I pamiętajcie że kiedys rodziło się tylko tak i bez znieczulenia i nikt z tego
        > powodu nie umierał.

        Owszem umieral, umieral. I wcale nie tak rzadko. Moze nie bezposrednio z bolu
        ale np. z powiklan zwiazanych z pozostawieniem lozyska itp.. Teraz na 1000
        zywych porodow 2-4 dzieci rodzi sie w zamartwicy. Same oszacujcie czy to duzo
        czy malo. Co prawda zdolnosci adaptacyjne noworodkow sa na tyle duze ze tylko
        30 % dzieci ktore przeszly asfiksje okoloporodowa wykazuje deficyty
        neurologiczne. Jaka mozna miec pewnosc ze nie trafi akurat na mnie?? Co gorsza
        nie ma zadnej skutecznej terapii w polskich szpitalach nie stosuje sie nawet
        hipotermii ktora zmniejsza uszkodzenia okoloporodowe. Ale w tym wypadku liczy
        sie kazda MINUTA. Zreszta ile kobiet tyle opinii i nie ma nad czym deliberowac.
        pzdr.

      • aciczka Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 17:04
        ...cesarka to operacja i po niej bierzesz olbrzymie dawki
        > leków przeciwbólowych a rany ciągną długi czas, nie można dżwigać bo może się
        > rozejść szycie wewnętrzne... Poza tym, nie wiem czy zdajecie sobie sprawę że
        > jest to pewne zagrożenie dla kolejnej ciąży - są zrosty w macicy i jak akurat
        > tam usadowi się łożysko - możliwy jest krwiak, odklejenie łożyska....

        Sorry, ale jak nie miałas nigdy cesarki to nie pisz takich rewelacji na jej
        temat...

        asia
    • annjan Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 13:20
      Ja pierwszy poród miałam na oksytocynie ( wywoływany boli podobno bardziej) i
      36 godzin. Po 25 godz. poddałam się bo bóle były okropne i poprosiłam o
      znieczulenie - czekałam godzinę bo lekarz był na cesarce. I o dziwo bo w to nie
      wierzyłam - pomógł mi i to bardzo prysznic. Po znieczuleniu, miałam dodawane
      dawki co ok 1,5 -2 godzin. Ok 20-tej stwierdzono że przez noc nie podadzą
      oksytocyny żebym odpoczęła i już o 1 obudziłam się z partymi skurczami.
      Anestezjolog nie zdążył i rodziłam bez znieczulenia ( akurat było 2 godz po
      ostatniej dawce i znieczulenie zeszło).

      Po zzo pozostał okropny, uciążliwy ból głowy non stop przez 2 tygodnie...

      Teraz jestem w ciąży i zrobię wszystko żeby urodzić naturalnie bez zzo...
      naprawdę da się....

    • annjan Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 13:20
      Co do cesarki, mam znajome które rodziły raz cesarką raz naturalnie - mówią że
      nie ma porównania - cesarka to operacja i po niej bierzesz olbrzymie dawki
      leków przeciwbólowych a rany ciągną długi czas, nie można dżwigać bo może się
      rozejść szycie wewnętrzne... Poza tym, nie wiem czy zdajecie sobie sprawę że
      jest to pewne zagrożenie dla kolejnej ciąży - są zrosty w macicy i jak akurat
      tam usadowi się łożysko - możliwy jest krwiak, odklejenie łożyska....

      Pół roku temu w Wołominie dziewczyna na porodówce urodziła po cesarce drugie
      dziecko"do brzucha". Były silne skórcze i rozeszły się szycia po cesarce,
      dziecko urodziło się do brzucha - zmarło a matkę ledwo odratowali... to
      oczywiście pojedyńczy przypadek ale niech nikt nie mówi że naturalnie jest
      niebezpiecznie...

      Po porodzie naturalnym szybko dojdziecie do siebie, szybciej stracicie brzuch
      bo macica nie będzie opuchnięta po szyciu. Będziecie sprawne fizycznie.

      Poczekajcie na sam poród, są tak różne, a koło Was będą położne i lekarze i oni
      najlepiej doradzą ( mnie namawiali na zzo).

      I pamiętajcie że kiedys rodziło się tylko tak i bez znieczulenia i nikt z tego
      powodu nie umierał.

      Ja wolę ogromny ból ale krótko niż dochodzenie do siebie 3 m-ce po cesarce...

      Życzę Wam szybkich i bezbolesnych porodów

      Anka 10 tc
      • swkrzemien Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 13:31
        I pamiętajcie że kiedys rodziło się tylko tak i bez znieczulenia i nikt z tego
        > powodu nie umierał.
        > Ja wolę ogromny ból ale krótko niż dochodzenie do siebie 3 m-ce po cesarce...

        Nie wracajmy do starych czasów, bo śmiertelność po porodzie matek i dzieci była
        ogromna.Ale nawet na początku XIXw podawano w czasie porodu laudanum ( pochodna
        opium), a królowa Wiktoria urodziła 2je swoich dzieci przy pomocy chloroformu-
        co w naszym obecnym rozumieniu nie jest najbezpieczniejszym sposobem łagodzenia
        bólów porodowych.Cięcie cesarskie nie jest wykonywane z powodu znieczulenia.
        Ale i cięcie cesarskie wykonuje sie w znieczuleniu przewodowym(tzn zzo,pp) gdyż
        niesie ze sobą dużo mniej powikłań niż po tzw narkozie.Pozdrawiam.
      • cota Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 13:32
        z tą cesarką to przesada..trzy miesiące brania leków???????? może w przypadku
        komplikacji...tydzień po cc byłam sprawna, bez bóli, jeździłam samochodem.
        Zresztą cc polecił mi mój mąż, też lekarz, zabiegowiec. Nota bene większosć
        znajomych ginekolożek rodziły przez cc. Ale uważam, iż wybór należy do każdej z
        nas. Nie ma jednej, słusznej drogi. Dla jednj idealny będzie naturalny, dla
        innej zzo, dla innych cc - na przykład dla mnie wink
        Zależy od twojego nastawienia psychicznego, odporności na ból. Nie ma też co
        demonizować zzo, skoro są ułatwienia, to dlaczego z nich nie skorzystać?? A ból
        jest podbno okrrrrropny, brrr
    • ella5 do oxygen 08.09.04, 14:27
      Chcielam zapytac, czy jest jakies ryzyko uszkodzenia kregoslupa lub problemow
      neurologicznych przy robieniu zzo, bo tego sie najbardziej obawiam; rozwazalam
      znieczulenie dozylne, co sadzisz na ten temat?
      • oxygen100 Re: do oxygen 08.09.04, 15:58
        rozmawialam o tym kiedys zarowno z neurologiem jak i z anestezjologiem.
        twierdza ze nie ma mozliwosci takich powiklan (o ile znieczulenie wykonuje
        dobry lekarz)poniewaz wkluwa sie w miejsce ponizej zakonczen nerwowych. Ale
        niegdy nie ma sie 100% pewnosci. Nie jstem klinicysta tylko eksperymentatorem
        ale kazde takie wklucie wiaze sie ze jakims wzrostem cisnienia plynu mozgowo-
        rdzeniowego byc moze stad sa te ohydne bole glowy. W niektorych krajach podaje
        sie podtlenek azotu. dziala silnie przeciwbolowo ale tez chyba troche
        zwiotczajaco na miesnie co w przypadku porodu moze byc nie do konca korzystne.
        czytalam natomiast w European Journal of Anaesthesiology bodajze artykul o tym
        ze znieczulenie ogolne matki nie pogarszalo stanu noworodkow w prownaniu z
        matkami ktore dostaly znieczulenie zewnatrzoponowe (do ciecia cesarskiego). Ale
        jak zawsze sprawa jest dyskusyjna jedni lekarze maja takie zdanie inni inne. W
        tych badaniach autorzy uzyskali takie wyniki co nie znaczy ze gdyby badania
        przeprowadzic na innej grupie uzyskano by podobne.Mysle ze zdaj sie na zdrowy
        rozsadek i doswiadczenie lekarza anestezjologa. Co do znieczulen dozylnych to
        nieodpowiem teraz musialabym dorwac gdzies jakiegos ROZSADNEGO anestezjologa i
        wypytac dokladniej. pzdr
    • martynka10 Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 14:33
      Ja jeszcze nigdy nie rodziłam, ale jestem zdecydowana, że jeśli nie będę miała
      cc, na pewno poproszę o znieczulenie przy porodzie naturalnym. A na argumenty,
      że należy się kierować dobrem dziecka, odpowiadam, że właśnie tym się kieruję.
      Jestem kompletnie nieodporna na ból, zęby leczę w uśpieniu. Stres spowodowany
      bólem porodu, nie mówiąc już o nacięciu krocza, mógłby zaszkodzić dziecku. A
      komplikacje zdarzają się przy każdym porodzie. I ze znieczuleniem i bez.
      Podczas cc i podczas porodu siłami natury.
      • arzunia Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 16:27
        hej,
        ja moją niunię urodziłam w znieczuleniu i musze Wam powiedzieć, że dzięki temu
        poród wspominam jako coś naprawdę miłego. do momentu kiedy mi podali
        znieczulenie bolało strasznie, koszmarnie, nie wytrzymałabym. znieczulenie
        opóźniło poród może o jakąś godzinę ale dzięki niemu ani ja ani dzidzia nie
        byłyśmy umordowane. a to przecież bardzo ważne. dziecko urodziło się "siłamu
        natury", bóle parte jakieś 15 minut i 9 pkt Agpar. teraz moja Weronika ma już
        prawie osiem miesięcy i zaczyna chodzić. jest zdrowa i silna. rodząc następne
        dziecko (ale jeszcze nie teraz) nawet się nie zawacham: tylko w znieczuleniu!!!
        pozdrawiamwink
    • kariba Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 17:14
      Ja będę rodzić w lutym. Wstępnie z mężem ustalilimy, że znieczulenie to ulga i
      jeżeli można sobie pomóc to dlaczego nie. W Polsce cały czas mówi się o
      znieczuleniu przy porodzie jak o czymś luksusowym. Jakby to była fanaberia
      kobiet że nie chcą cierpieć przy porodzie.Moje wszystkie koleżanki rodziły ze
      znieczuleniem. Poród wspominają bardzo dobrze. Jedna z moich koleżanek podczas
      porodu miała tak silne bóle, że gdyby nie znieczulenie to poród byłby dla niej
      traumatycznym doświadczeniem i nie wie czy zdecydowałaby się na kolejną ciąże.
      Wiele mówi się też o tym,że spowalnia akcję porodową ale trzeba pamiętać że to
      lekarz decyduje kiedy je podać i musi być odpowiednie rozwarcie. Wiadomo że
      jest wiela za i pewnie wiele przeciw znieczuleniu.Kiedy wprowadzano
      znieczulenia w stomatologii pewnie też było wielu przeciwników. Protestowali ci
      ze sztucznymi szczękami co się nacierpieli i wyznawali zasadę że jak nie
      pocierpisz to nie będziesz miał co wspominaćwink Wracając do znieczulenia podczas
      porodu spotkałam się z opiniami położnych przeciwniczek znieczulenia, że to
      jest gwałt na kobiecie. Jeśli kobieta nie rodzi w bólu to jest zaprzeczenie
      kobiecości. Dla mnie to bzdury. Jeśli nie będę w stanie wytrzymać to poproszę o
      znieczulenie bo wkońcu żyjemy w XXI wieku a nie w X.pozdrawiam kariba
    • agatha_mama Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 20:51
      Czytam te Wasze listy i faktycznie zdanie jest podzielone, ja wiem, że da się
      urodzić bez znieczulenia bo w końcu urodziłam tak dwie córki i na cesarkę nigdy
      dobrowolnie bym się nie zdecydowała, moja przyjaciółka miała ich aż dwie i
      widziałam jak się po nich męczyla, a poza tym 5 lat temu miałam w znieczuleniu
      robiną operację usunięcia pękniętego torbiela, czułam jak grzebią mi w brzuchu-
      bez bólu oczywiście, a potem przez tydzień nie mogłam dojść do siebie, ani się
      wyprostować no i ten ból kręgosłupa...teraz w zasadzie jak zdecyduję się na to
      znieczulenie, a na 99% zdecyduję się, to martwię się też o mój
      kręgosłup.Pamiętam tę z tamtej operacji samo wkłucie w kręgosłup...ból
      straszny,czy teraz też tak będzie bolalo? A tak w ogole to będę rodzić w Ustce,
      to szpital przeniesiony ze Slupska i swego czasu miał w rankingu szpitali
      czarne serce i został uznany za najgorszy szpital w Polsce, ale znieczulenie
      jest darmowe, zastanawiam się czy nie zapłacić mojemu gin.(1500)za prywatny
      poród, pierwszym i drugim razem mi się udało bo miał akurat dyżur, no i bardzo
      dużo mi pomógł, nawet szwy rozpusczalne zalożył...
    • greebo-ogg Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 08.09.04, 22:50
      Jeśli kiedyś bym się zdecydowała na dziecko to tylko przez cc.Jak dla mnie cc
      ma najwięcej zaletsmile.Ale jeśli już nie cięcie to na pewno warto
      znieczulenie.Poza wymienianymi już tu + i - medycznymi warto też pomyslec o
      zaletach psychologicznych znieczulenia.Ból nie znika tak sobie jak się zobaczy
      dzidzię,ale zostaje wyparty do podświadomości i może się stać przyczyną różnych
      niepowodzeń w macierzyństwie(albo niechęci na nst. dziecko czy antypatii do
      męża)lub depresji(która bywa że trwa nawet do 2 lat "po").Osobiście nie
      chciałabym żeby mi się dzidziuś kojarzył z bólem,bezradnością
      itp.Przeświadczenie,że trzeba być idealną matką,poświęcającą się i cierpiącą
      dla dziecka niestety raczej szkodzi.Czasem widząc matki obojetne czy stale
      podirytowane dzieckiem zastanawiam się,czy nie pochodzi to od ciężkiej
      ciaży,bolesnego porodu,osamotnienia w początkach macierzyństwa.Gdzieś słyszałam
      o badaniach,ze po cc istotnie statystycznie rzadziej występowała depresja
      poporodowa,ale nie pamiętam już dokładnych danych.W końcu komfort i
      samopoczucie matki ma duży wpływ na dziecko.Pozdrawiam. [Kicia]
      • gusiak_mama_kacperka Re: znieczulenie przy porodzie: TAK czy NIE ? 12.09.04, 16:30
        Cóż co kobieta, to opinia. Ale z własnego doświadczenia - cc - pół roku
        powracania do sparwności, choc faktycznie na drugi dzień chodziłam, nosiłam
        dziecko. Bardzo długi powrot do sylwetki, nawis nad blizną - jakies 2 lata,
        zakaz ćwiczeń fizycznych...

        Nie wiem, jak urodzę drugie dziecko. Tym razem nie nastawiam się na nic -
        lekarze zrobią to, co będzie najlepsze dla mnie i dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka