emma_vanilia
11.12.14, 20:31
Jestem w drugiej ciąży pierwsza na skutek kiepskiej opieki lekarskiej w szpitalu skończyła się po 14 godzinach cc po porodzie nie było żadnej opieki, nie mogłam się o nią doprosić moje dziecko wyło z głodu bo prawie nie miałam pokarmu. Jak wróciłam do domu zaprzyjaźniony pediatra polecił mi dokarmiać i próbować przystawiać. Laktacja trochę się rozkręciła ale nigdy na tyle żebym mogła odstawić mm. W najlepszych momentach moje mleko starczyło na 1 pełen posiłek. Na usg piersi wyszło, że mam prawidłową budowę, byłam w poradniach laktacyjnych wisiałam na laktatorze, przystawiałam dziecko ile się dało, piłam hektolitry herbatki laktacyjnej itp itd. i niewiele to pomogło. Może wpływ ma to, że moja babcia nie miała nic pokarmu a moja mama bardzo mało i musiała dokarmiać. Nie miałam ani żadnej depresji po porodzie ani nic takiego, dziecko po 2 miesiącach zaczęło przesypiać całe noce więc byłam wypoczęta i naprawdę niczego więcej nie pragnęłam jak zwiększyć ilość pokarmu.
Teraz jestem w drugiej ciąży prawdopodobnie zakończy się ona cc czy jest coś co mogę zrobić jeszcze w ciąży żeby zwiększyć szanse na pokarm? Nie wiem dieta, masaże cokolwiek? Lekarka od usg powiedziała, że po porodzie jest jeszcze taka metoda tzw. przystawienie męża, nie wiedziałam o tym więc nie stosowałam. Na pewno wybiorę inny szpital i jeśli zobaczę, że mam mało mleka zażądam dokarmiania. Nie nastawiam się, że obędzie się całkiem bez mm ale może choć trochę będę mogła pokarmić.
Wszelkie rady typu odstawić mm i podawać tylko pierś nie sprawdziły się bo dziecko wyło i traciło na wadze, nie miało żadnych problemów ze ssaniem ale nie miało praktycznie czego ssać. Nasłuchałam się też, że widać nie chcę wcale karmić tak bardzo i że w buszu nie mają laktatorów i że nie ma kobiety, która nie umie wykarmić itp itd bardzo mnie to raniło.