Dodaj do ulubionych

Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem?

11.12.14, 20:31
Jestem w drugiej ciąży pierwsza na skutek kiepskiej opieki lekarskiej w szpitalu skończyła się po 14 godzinach cc po porodzie nie było żadnej opieki, nie mogłam się o nią doprosić moje dziecko wyło z głodu bo prawie nie miałam pokarmu. Jak wróciłam do domu zaprzyjaźniony pediatra polecił mi dokarmiać i próbować przystawiać. Laktacja trochę się rozkręciła ale nigdy na tyle żebym mogła odstawić mm. W najlepszych momentach moje mleko starczyło na 1 pełen posiłek. Na usg piersi wyszło, że mam prawidłową budowę, byłam w poradniach laktacyjnych wisiałam na laktatorze, przystawiałam dziecko ile się dało, piłam hektolitry herbatki laktacyjnej itp itd. i niewiele to pomogło. Może wpływ ma to, że moja babcia nie miała nic pokarmu a moja mama bardzo mało i musiała dokarmiać. Nie miałam ani żadnej depresji po porodzie ani nic takiego, dziecko po 2 miesiącach zaczęło przesypiać całe noce więc byłam wypoczęta i naprawdę niczego więcej nie pragnęłam jak zwiększyć ilość pokarmu.

Teraz jestem w drugiej ciąży prawdopodobnie zakończy się ona cc czy jest coś co mogę zrobić jeszcze w ciąży żeby zwiększyć szanse na pokarm? Nie wiem dieta, masaże cokolwiek? Lekarka od usg powiedziała, że po porodzie jest jeszcze taka metoda tzw. przystawienie męża, nie wiedziałam o tym więc nie stosowałam. Na pewno wybiorę inny szpital i jeśli zobaczę, że mam mało mleka zażądam dokarmiania. Nie nastawiam się, że obędzie się całkiem bez mm ale może choć trochę będę mogła pokarmić.
Wszelkie rady typu odstawić mm i podawać tylko pierś nie sprawdziły się bo dziecko wyło i traciło na wadze, nie miało żadnych problemów ze ssaniem ale nie miało praktycznie czego ssać. Nasłuchałam się też, że widać nie chcę wcale karmić tak bardzo i że w buszu nie mają laktatorów i że nie ma kobiety, która nie umie wykarmić itp itd bardzo mnie to raniło.
Obserwuj wątek
    • kattijka Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 20:49
      Może po prostu tak bardzo chciałaś karmić i mocno skupiałaś się na tym, że w końcu przez stres było odwrotnie i laktacja się nie rozkręcała. Gdy byłam z synkiem w szpitalu, gdy miał 4 miesiąca, jedna mama z sali opowiadała, że też miała problemy z karmieniem, ale udała się do poradni laktacyjnej i tam jej pomogli. Może trafiłaś na niewłaściwą osobę, skoro nie potrafiła Ci pomóc.
      • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 20:58
        W pewnym momencie jak dokarmiałam dziecko mm laktacja się rozkręciła starczyło na 1-2 pełne posiłki dziennie, byłam szczęśliwa, że choć tyle. A potem z dnia na dzień o połowę zaczęła się zmniejszać. Nic nie zmieniłam a dziecko nie dostarczało mi stresu żeby to miało wpłynąć. Nie wiem już co robić, może jak teraz odpuszczę i będę pamiętać, że nawet jak nie będę miała mleka to jest mm i dziecko ma co jeść będzie lepiej? Po prostu chciałabym spróbować może się uda choć trochę pokarmić, nie wiem co mogę zrobić żeby się udało. W drugiej ciąży piersi mam gigantyczne, nabrzmiałe żyły nic z nich nie leci ale nie uważam, że jest to gwarancją, że będzie pokarm.
    • niutaki Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 20:56
      Po pierwsze przestac myslec o laktacji, po drugie poczekac az dziecko sie pojawi i nie szukac dziury w calym. Acha no i nie brac do serca tego co mowia na temat ze nie chcesz, ze Ci nie zalezy. Ja jestem po operacji usuniecia guza z piersi i tez mi gadali rozne bzdury, wszystko mialam w nosie, karmilam 22 miesiace, a mleka bylo tyle, ze moglam sprzedawac. Pozdrawiam.
      • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 21:08
        Tak też myślę nie przeżywam już, że będę ewentualnie dokarmiać. Moje dziecko mimo, że tylko do 3 miesiąca coś tam ode mnie jadło ma teraz prawie 3 lata i nic nie chorowało, chodzi od 4 miesiąca życia na basen i jest zahartowana. Jednak wtedy brakowało mi kogoś kto by mi powiedział nie martw się dokarmianie to nie tragedia i nie jesteś przez to gorsza. Bardzo to przeżywałam bo słyszałam, że widać jestem zbyt leniwa i w szpitalu i od pielęgniarki środowiskowej i w laktacyjnej.
        • niutaki Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 21:14
          Nie zakladaj zadnego scenariusza, co bedzie to bedziesmile Nie katuj sie myslami, jestem gorsza, bo dokarmiam butelka. Ja uslyszalam po pierwszym porodzie (cc), ze nie jestem matka, bo co to za matka co nie poczula co to porodwink Olewajsuspicious
          • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 21:23
            Dzięki wielkie szkoda, że nie usłyszałam tego po pierwszym porodzie, bo dobijały mnie te komentarze. Teraz wiem, że mm to nie zbrodnia tak samo jak cc. Akurat bóle porodowe czułam przez 14 h ale tak samo jak nie miałam opieki po porodzie tak samo w trakcie 3 położne wyszły bez słowa kiedy miałam parte i za chwilę dziecko miało się pojawić na świecie i skończyło się cc i było o włos od tragedii. Nie mogę tylko zrozumieć jak kobieta kobiecie może coś takiego powiedzieć.
    • kosa.bar Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 20:56
      No ale to prawda, że nie istnieje brak pokarmu,może być nieprawidłowe przystawianie lub ssanie, ale pokarm jest. U Ciebie dokarmianie mm nie pozwolilo rozkręcic sie laktacji, to przecież logiczne biorąc pod uwage fizjologię.
      Przede wszystkim wybierz dobry szpital, cc nie przeszkadza w szybkim i bliskim kontakcie z dzieckiem, jeśli personel jest wykwalifikowany. Rodziłam dwa razy, pierwszy raz naturalnie,drugi cc, w obu przypadkach laktacja szybciutko sie rozkręciła ale oczywiście miałam córeczki przy sobie.
      • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 21:05
        Ale u mnie się nie sprawdzało tylko przystawianie dzieciak strasznie spadł na wadze ona nie płakała ona wyła. Zostawiono nas same sobie i nie mogłam się o pomoc doprosić. Laktacja rozkręciła się dopiero jak zaczęłam ją dokarmiać. Wtedy przed dokarmieniem najpierw ją przystawiałam i zauważyłam, że jak już nie chciała ssać to piła mniej mm czyli coś tam ode mnie zjadła.
        Nie u każdego jest tak samo mam koleżanki, które miały morze mleka i mogły kilkoro dzieci dokarmić a i takie, które nie miały ani kropelki. Ja szukałam pomocy gdzie się dało, walczyłam o to i coś tam mi się udało ale na krótko bo tylko 3 miesiące. O brak kontaktu z dzieckiem nie mogę narzekać bo zostawiono nas praktycznie same sobie i nie pytali czy w czymś pomóc. Jak po paru dniach mała strasznie straciła na wadze dostałam ochrzan, że nie prosiłam o pomoc a ja nic innego nie robiłam przez ostatnie dni tylko prosiłam ale oni odpowiadali, że nie będą mi czasu poświęcać. Teraz z pewnością nie dopuszczę do takiej sytuacji jeśli nic nie będę miała w ruch pójdzie mm i nie martwi mnie to ale chciałabym się dowiedzieć czy mogę cokolwiek zrobić żeby ten pokarm się pojawił.
        • bloba Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 21:31
          Poczytaj o mechanizmach laktacji, moze latwiej bedzie Ci dzialac, jak poznasz dzialanie.

          Przede wszystkim wazne jest, zeby przystawic jak najszybciej po porodzie, w ciagu pol godziny najlepiej.
          Potem przystawiac jak najczesciej, pomimo, ze nie widac pokarmu, bo jest tylko odrobina siary, to w ten sposob stymuluje sie produkcje pokarmu. Czasem jest tylko siara przez pierwsze 2-3 dni, zanim wlasciwy pokarm przyjdzie. To nadal jest wartosciowy plyn dla dziecka, wiec trzeba przystawiac i stymulowac - rowniez w nocy. I to jest kolejny wazny punkt - przystawianie w nocy najlepiej stymuluje produkcje pokarmu. Wiec jakkolwiek czlowiek marzy o przesypianiu calej nocy od poczatku, to niestety najlepiej jest pare karmien wtedy zaliczyc.
          I nie ma sie co spieszyc z dokarmianiem, dziecko ma prawo spasc do 10% z wagi wyjsciowej. Przystawiaj ile sie da, a pokarm przyjdzie.

          I poczytaj o laktacji z rzetelnych zrodel, bedziesz spokojniejsza, zrozumiesz co sie dzieje i dlaczego i bedziesz miec wieksze szanse na sukces.
          Powodzenia
          • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 11.12.14, 21:37
            Ja przystawiałam ile się dało ale nic to nie dawało po prostu nic. Dziecko ssało chętnie ale nie miało czego, laktator wył długo i nic praktycznie nie odciągnął. Dopiero jak dziecko zostało dokarmione chętniej zaczęło współpracować z moimi piersiami i je stymulować. Po podaniu mm laktacja się również rozkręciła.
    • chyba.ze Jeżeli naprawdę zależy Ci na karmieniu piersią 11.12.14, 21:25
      ... nie kupuj mm, butelki i smoczki wynieś na śmietnik, a zajmij się tylko i wyłącznie noworodkiem i sobą.
      Nie ma czegoś takiego jak "za mało pokarmu"- jest niedoinformowanie i brak świadomości w tym temacie.
      Powodzenia.
      • emma_vanilia Re: Jeżeli naprawdę zależy Ci na karmieniu piersi 11.12.14, 21:31
        No widzisz i tu się właśnie mylisz bo robiłam tak przez pierwszy tydzień życia mojego dziecka i nic absolutnie nic to nie dało. Byłam po szkole rodzenia i naczytałam się sporo. Właśnie z jakiegoś powodu pokarmu nie było praktycznie wcale. Dopiero jak zaczęłam dokarmiać mm i przystawiać po każdym dokarmianiu laktacja ruszyła ! Także ludzie są różni i nie u wszystkich jest tak samo. Z czasem zmniejszyła się ilość mm bo moje mleko starczyło ale nagle zanikło po 3 miesiącach.

        Proszę czytajcie to co napisałam walczyłam o tą laktację, na początku zdałam się na rady jak ta powyżej i było tylko gorzej dziecko spadało przeraźliwie na wadze. To ni było metoda a już na pewno nie w moim przypadku i proszę nie sugerować mi niewiedzy i lenistwa.
        • czarnywrobel Re: Jeżeli naprawdę zależy Ci na karmieniu piersi 12.12.14, 11:54
          Co to znaczy przeraźliwie? Córka miała żółtaczkę? Jak często była karmiona?

          Moim zdaniem, skoro laktacja ruszyła, to wszystko jest ok, tym razem też ruszy.

          Ja tam bym jeszcze nie nastawiała się na mm, chyba że chcesz, oczywiście, bo to nie zbrodnia.
          Jeśli nie chcesz, powinno się po pierwsze karmić od razu po porodzie, choć nie jest to konieczne, ale ułatwia. Wybierz więc dobry szpital. Masz w ogole wybór? Nie powinno być opcji, że ktoś Was zostawia same sobie. Karm jak najczęściej. Nie dawaj smoczka, przynajmniej na początku. Jeśli dokarmiać, to podobno lepiej nie butelką. I spokojnie.
        • tiff28 Re: Jeżeli naprawdę zależy Ci na karmieniu piersi 12.12.14, 11:58
          Wiem co czujesz. Ja przy dwójce dzieci miałam dokładnie to samo. Moja mam i babcia też tak miały i nikt nie potrafił tego zrozumieć. Też mi zarzucano lenistwo i brak chęci karmienia piersią. Niestety w tym kraju jest mega nagonka na karminie piersią i do takich osób nie dociera, że może być inaczej. Moje dziecko też ciągle płakało z głodu. Przy drugim już nie miałam wyrzutów sumienia i dokarmiałem MM. Trudno można też karmić butelką z miłością. Polecam wszystkim fanatykom KP patrzenie jak dziecko płacze z głodu i podawanie ciągle tylko piersi - ciekawe ile wytrzymacie.
          Wiem, że nie odpowiedziałam na twoje pytanie ale nie znam takiej metody bo u mnie też nic nie skutkował, ale choć trochę może pocieszyłam.
          • tomojlogin123 Re: Jeżeli naprawdę zależy Ci na karmieniu piersi 12.12.14, 12:25
            Oczywiście, ze istnieje niewielki odsetek kobiet, które maja za mało mleka. Tak juz jest. Koniec kropka. Pisanie, ze nie ma czegoś takiego jest kłamstwem. Zanim ktoś napisze takie informacje powinien sie kilka razy zastanowić.
            • chyba.ze Ewenementy 12.12.14, 17:09
              tomojlogin123 napisała:

              > Oczywiście, ze istnieje niewielki odsetek kobiet, które maja za mało mleka.

              Dziwnym trafem cierpi na tę niesamowicie rzadką przypadłość tutaj co druga osoba.
              • emma_vanilia Re: Ewenementy 12.12.14, 21:38
                Bo na pewno wszystkie są leniwe i im się nie chce a każdy człowiek jest taki sam identyczny. Jakie to proste i to ma mobilizować? Pomóc? Niby jak? Skoro tu piszą, że mają problem widać proszą o pomoc a nie kopanie leżącego. Kobieta kobiecie wilkiem.
                W takim razie po co są poradnie laktacyjne i banki mleka skoro każda udaje i nie ma problemu z karmieniem? Ludzie odrobina empatii w ciąży czy w połogu człowiek wszystko bardziej przeżywa i grzecznie prosi o pomoc ale lepiej dostać ochrzan i kogoś zgnoić.
                Zamieszczenie mojego postu potwierdziło, że nie tylko ja mam ten problem ale pokazało jak wiele przemądrzałych pań nawet go nie przeczytało przekręcając moje słowa i dopowiadając sobie a zresztą to i tak nie ważne, jak bym nie opisała tej sytuacji winę za brak mleka ponoszę tylko i wyłącznie ja za zbyt małe chęci i to, że dokarmiłam dziecko a powinno być zmuszone do przystawiania na siłę. Myślałam, że tu naprawdę można się poradzić więcej tego błędu nie popełnię bo jest mi cholernie przykro i nie chcę się teraz denerwować.
                • chyba.ze Re: Ewenementy 13.12.14, 15:40
                  emma_vanilia napisała:

                  winę za brak mleka ponoszę tylko i wyłącznie ja za zbyt małe chęci i
                  > to, że dokarmiłam dziecko

                  Każda doświadczona karmicielka ci to tylko potwierdzi. Przede wszystkim doczytaj jak działa laktacja (popyt zwiększa podaż), a potem zabieraj się za karmienie.
                  Reszty dopytaj tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
                  albo dalej drepcz w miejscu.
                  Pozdrawiam.
      • matizka Re: Jeżeli naprawdę zależy Ci na karmieniu piersi 12.12.14, 12:27
        Nie wierzę, że nie ma czegoś takiego. W jakiś rok po zakończeniu karmienia i swojej traumy z bycia niedoinformowanej w tym temacie (jak to okreslaja te mądrzejsze) poszłam na usg piersi. Po 2-3 minuteach leakrz zapytałam mnie czy mam dzieci i czy karmiłam je piersią. Gdy potwierdziłam, zapytała zadziwiona czy nie miałam problemów? Wtedy ja zdziwiona powiefdziałam a skąd wie. Powiedziała, że przy mojej strukturze piersi i ilości gruczołów niemożliwością byłoby karmienie bez problemów.
        Ani jej nic nie sugerowałam ani nie pytałam, a ona jednak widziała to czarno na białym więc jednak istnieje coś takiego jak za mało pokarmu
    • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 14:13
      Strasznie Wam dziękuję za te słowa, zamieściłam ten sam post na forum o KP i z większości komentarzy dowiedziałam się, że to i tak moja wina bo jestem niedouczona a przy tym leniwa i w sumie to tego chyba wcale tak nie chciałam skoro mimo efektów jak po tygodniu zaczęłam dokarmiać córkę żeby mi z głodu nie umarła. Jak zaczęłam dokarmiać dziecko się uspokoiło. Próbowałam tłumaczyć, że przed każdym dokarmieniem przystawiałam najpierw do piersi, że poruszyłam niebo i ziemię latałam po poradniach, stosowałam się do rad , czytałam w necie, konsultowałam się z lekarzami a efekty były mizerne ale i tak się dowiedziałam, że "nie ma czegoś takiego jak brak pokarmu". Co ciekawe gdyby nie było problemu nie było by poradni laktacyjnych, sama mam wiele znajomych, które pięknie karmiły jak i takich, które walczyły jak ja i część miała trochę a część nic. Ale lepiej wszystkich do jednego wora wrzucić. Kobieta nie mająca z tym problemu nie zrozumie takiej, która się stara a nie może.
      • tiff28 Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 15:24
        Ja doszłam do wniosku, że jak mama jest spokojna i szczęśliwa to dziecko też takie będzie. Nie ma co się zamartwiać. Zrobiłaś wszystko co mogłaś, przecież MM to nie trucizna - robisz dla swojego dziecka to co najlepsze. Miłość to nie tylko podawanie piersi.
        • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 15:37
          Ja też po czasie tak pomyślałam ale szkoda, że wtedy gdy było mi najtrudniej nikt nie przyszedł i nie powiedział po prostu, rób co się da a jak nie wychodzi to dokarm nie ty pierwsza i nie ostatnia i to żadna tragedia. Teraz już nie pozwolę na to żeby dziecko zostało zostawione bez pomocy, chciałabym po prostu jeszcze raz spróbować może się uda. Moje dziecko i tak ma odporność i nie choruje dzięki basenowi ale z następnym chciałabym spróbować przystawić. Też uważam, że mm to nic złego. Lekarka na usg powiedziała mi wprost, że jeśli pierwsze dni po porodzie będą wyglądały tak jak poprzednio to mogę zapomnieć o karmieniu, muszę mieć możliwość choć odrobiny odpoczynku i pomocy i pokarm jeśli nie pojawi się do ok. 10 dni po porodzie to potem już małe szanse, że się pojawi,
          • iziula1 Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 16:57
            Czasem karmienie piersią nie wychodzi, z różnych przyczyn.
            Jednak dziewczyny pisząc ci na tym forum i na Karmieniu piersią mają rację że wprowadzenie MM to pierwszy krok do zaburzenia laktacji.
            Nie wynika to z ich złej woli czy dokuczenia akurat tobie.
            Dziecko przyzwyczaja się do picia z butelki, jest łatwiej, szybciej, nie trzeba się tak napracować jak przy piersi. W końcu wszyscy rodzimy się oportunistami.

            Co możesz zrobic przed porodem? Nic.
            Będziesz karmiła dziecko, tak jak sama uznasz za słuszne.
            • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 17:17
              Tylko, że nie było wyjścia bo tydzień od porodu nie było żadnej poprawy mała spadała na wadze była wiecznie rozdrażniona i nadal chętnie do piersi podchodziła ssała i ssała ale nic nie leciało. Ile mogła tak wytrzymać? Ja cały czas powtarzam po wprowadzeniu mm sytuacja się poprawiła ja też się odprężyłam bo wiedziałam, że nie jest głodna ale przed każdym podaniem jej mm podawałam najpierw pierś. Piłam bardzo dużo żeby mieć mleko, robiłam sobie masaże pod prysznicem no cuda nie widy a potem nagle bach i koniec. Co jak co nazwanie mnie w tym wypadku leniwą uważam za bardzo krzywdzące i w niczym mi to nie pomaga.
              Gdyby mi nie zależało nie pisałabym teraz z prośbą o radę. A 3 lata temu nie latałabym po poradniach i wszystkiego nie zmieniała pod to karmienie piersią.
              • miacasa Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 23:06
                Masz bardzo duże szanse na powodzenie wyłącznego karmienia piersią tym razem. Po pierwsze, tak jak dziewczyny pisały, poproś o kontakt skóra do skóry zaraz na pooperacyjnej (jeśli dziecko będzie ubrane powiedz żeby je rozebrano) i domagaj się uprzejmie ale stanowczo w pomocy w przystawieniu. Powiedz położnym jakie miałaś kłopoty i wytłumacz, że baaaardzo ci zależy to zobaczysz jak chętnie się tobą zajmą. Zapomnij o przekazie rodzinnym (z tą babcią i mamą, to ma udowodniony w badaniach zły wpływ na powodzenie laktacji - trzeba taki przekaz wyrzucić z głowy). W szpitalu przystawiaj, przystawiaj, przystawiaj a w domu pamiętaj by w diecie była odpowiednia ilość białka (najlepiej zwierzęcego). Dla utrzymania laktacji na wystarczającym poziomie kluczowe jest nocne karmienie, właśnie to o3 nad ranem, które twoje pierwsze dziecko sobie samo odpuściło czym przyczyniło się do zmniejszenia produkcji mleka sad Tym razem laktacja powinna ruszyć szybciej, nawet przy cc, bo już karmiłaś. Będzie dobrze, dasz radę i małe da radę ci w tej mlecznej drodze pomóc. Jesteś zdeterminowaną, mądrą kobietą, wszystko się uda i już się nie katuj rozdrapywaniem starych ran.
                • niutaki Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 23:12
                  Ja jeszcze powiem jedno: nie mialam problemow z laktacja, po cc, bo po prostu nie wiedzialam, ze po cc sa takie problemybig_grin Ja mialam trudnosci innego rodzaju, nie zwiazane z cc. Autorce zycze powodzenia, ale jesli sie nie uda, to pamietaj: to nie koniec swiata, jestes dobra mamakiss
                • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 23:12
                  Dziękuję CI bardzo. Bardzo bym chciała żeby się udało dlatego tak się dopytuję. Nawet jeśli to będzie pierś+mm to będę szczęśliwa jeśli na piersi pociągnę dłużej niż ostatnim razem.
                  • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 23:15
                    Dziękuję miacasa i niutaki.
                    Ja poza tym karmieniem nie miałam żadnych problemów. Po 3 tygodniach od cc śmigałąm na spacery po lesie z dzieckiem i bardzo dobrze się czułam. Zagoiłam się znacznie szybciej niż koleżanki po sn. Pojawienie się dziecka spowodowało u mnie tylko ogromną radość i ulgę po w sumie dramatycznym porodzie także depresji też nie miałam. Ale każdy ma inną historię i u ludzi różnie się układa. Dzięki za pociechę, w tej ciąży mam wielkie piersi niby to nic nie gwarantuje ale w pierwszej tak nie było.
                    • miacasa Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 12.12.14, 23:21
                      Jak już będziecie w domu to możesz sobie taki leniwy dzień z dziećmi we wspólnym łóżku zrobić i starszej czytać bajki a malucha jak najwięcej tulić i karmić, po takim dniu (przy smacznych posiłkach dla mamy serwowanych do łóżka) popłynie rzeka mleka, tylko w tym dniu nie podawaj mm a jedynie pierś do oporu.
                    • aniael Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 13.12.14, 00:46
                      No cóż - ja jestem gorącą zwolenniczką karmienia piersią, prawdą jest, że odsetek kobiet nie mających pokarmu jest niewielki, większość kobiet po prostu nie wierzy, brak im pewności siebie, pomocy, wsparcia, poddają się. Jednak nieprawdą jest, że czegoś takiego jak brak laktacji nie ma - kto tak twierdzi kłamie, lub jest ignorantem. Blisko w otoczeniu znam przypadek, że dziecko karmione wyłącznie piersią po miesiącu trafiło do szpitala, bo tak spadło z wagi i odwodniło się, że konieczne było odżywianie pozajelitowe. Matka nie wiedziała, ze ma za mało pokarmu, dziecko possało i zasypiało - nie sygnalizowało głodu wcale. Ne wolno dać się zwariować i przede wszystkim nie wolno zrobić krzywdy dziecku. A można ją jak widać nie ze złej woli łatwo wyrządzić.
                      Na podstawie moich do świadczeń z karmieniem - trudnych doświadczeń dodam - mogę opowiedzieć jak walczyłam o laktację ja. Po pierwszej ciąży (cc), mimo pełnych wcześniej piersi zniknął pokarm. Dziecko w dodatku wcale ssać nie chciało, bo było ospałe, żółte, w dodatku wcześniak leniwy. Zawzięłam się, orałam się laktatorem i przystawiałam. Położna w domu stwierdziła, że pokarmu nie mam, kazała dokarmiać - nie posłuchałam. Dziecko spało i nie jadło, spadło z wagi za dużo, pediatra dała mi trzy dni - jeśli nie podniesie się waga i nie zniknie żółtaczka, dziecko idzie do szpitala na naświetlania i wprowadzamy sztuczny pokarm. Zawzięłam się. Budziłam śpiocha z zegarkiem w ręce co kwadrans. Rozbierałam do naga - bo przewijanie jej nie budziło, musiała być cała goła, żeby oczy otworzyć. Wtedy szybko ubierałam, przystawiałam, po kilku zassaniach ona zasypiała, więc po kwadransie abarot pobudka - i tak orałam całe trzy dni. Opłaciło się. Laktacja się rozhulała, dziecko wzmocniło, przybyło na wadze, żółtaczka minęła. Bardzo, ale to bardzo pomagał mi kompot z nieobranych jabłek. Jak się opiłam, czułam dosłownie rozpieranie w piersiach.
                      Po drugiej ciąży miałam zupełnie inne problemy. Popłynęła rzeka mleka - czego i tobie życzę smile Stwór jadł non stop calutką dobę pierwszą - nie zmrużyłam oka, odstawiony darł się natychmiast. I długo to trwało - noworodki często wrzeszczą z potrzeby ssania, nie z głodu smile Ale początki tak wyglądają często, że właśnie cały czas wiszą na piersi. To jeszcze na koniec ci poradzę - nie sprawdzaj laktatorem, czy masz pokarm i ile go masz. Ja karmiłam cały rok pierwsze i drugie dziecko. Laktatorem nigdy nie udało mi się ściągnąć więcej niż kilka kropel. jeśli chcesz sprawdzić, czy dziecku wystarcza twój pokarm, udaj się z nim na spacer do przychodni i co dwa dni zważ dziecko u pielęgniarki - to rozwieje twoje wątpliwości. Jeśli przybiera - jasna sprawa. Jeśli nie przybiera - trzeba wprowadzić sztuczne mleko i po temacie. Nie można ryzykować zamorzenia dziecka. Mam nadzieję, że pomogłam, życzę powodzenia smile Oczekuję trzeciego dziecięcia i też jestem ciekawa, jak tym razem z zadaniem poradzi sobie mój organizm smile
                      • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 13.12.14, 14:58
                        Dzięki dziewczyn, super rady. Aniael podziwiam za wytrwałość. U mnie moja chętnie ssała i przystawiała się do piersi possała possała z 5 - 10 minut i wrzask. Kiedyś jak była bardzo głodna ssała i ssała a tam bardzo mało leciało to ze złości złapała mnie za pierś dziąsłami i ciągnęła a potem puściła i się rozpłakała przeraźliwie. Po wprowadzeniu mm zauważyłam, że i ona chętniej na piersi patrzyła i dłużej je trzymała jakby stymulując ssała ale też jakby nad nimi pracowała nie potrafię tego wyjaśnić. Nie wiem ile wtedy z nich piła ale mniej schodziło mm.
                        • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 13.12.14, 15:02
                          A jeszcze dodam, że leżałam z dziewczyną na poporodowej, która między pierwszym a drugim dzieckiem miała różnicę niecałe 1,5 roku więc zrobili jedno po drugim i pierwsze i drugie ona karmiła piersią. W ogóle miała od razu pełno mleka po porodzie nie po tych paru dniach a od razu. Strasznie jej zazdrościłam. No i po miesiącu od porodu ona do mnie dzwoni i mówi, że mleka ma nadal pełno ale drugie dziecko nic nie przybiera a traci na wadze i kazali jej dokarmiać. Ona nie chciała się zgodzić to jej zagrozili opieką społeczną czy jakimiś kontrolami. Powiedzieli, że ma za mało kaloryczne mleko i nie spełnia ono swojej funkcji bo dziecko nie przybiera na nim na wadze. Do tego niby w mleku matki są przeciwciała a on po tygodniu od wyjścia ze szpitala był już przeziębiony. U moich koleżanek karmiących dzieci też często chorują, moje nic i myślę, że to zasługa basenu. Ale każdy organizm jest inny i u każdego różnie może być z tą laktacją a fakt jest taki, że coraz więcej dziewczyn ma z tym problemy może za dużo strasu może za dużo chemii w jedzeniu ale to fakt.
                          • chyba.ze Buhahaa 13.12.14, 15:43
                            emma_vanilia napisała:

                            Po
                            > wiedzieli, że ma za mało kaloryczne mleko i nie spełnia ono swojej funkcji


                            "Oni" to znaczy kto konkretnie?
                            Zmień koleżanki, bo takimi tekstami ośmieszyć bardziej już się nie można.
                            • emma_vanilia Re: Buhahaa 13.12.14, 15:57
                              chyba.ze lepiej Ci się zrobiło świątynio wiedzy i mądrości kompleksy już wyleczone? Złość piękności szkodzi więc się nie pień.
                            • emma_vanilia Re: Buhahaa 13.12.14, 16:12
                              Proponuje "doswiadczona karmicielko piersia" zebys nie marnowala wiecej czasu na moja osobe i odpuscila sobie moj watek poniewaz szkoda, zeby tak opryskliwy talent sie marnowal. Nic mi nie pomagasz i jesli myslisz, ze w ten sposob do czegos mnie przekonasz to sie mylisz. Pytanie bylo jedno czy moge cos zrobic przed porodem okazalo sie, ze nie moge i wiecej pytan nie mam a na pewno nie do Ciebie
                              • chyba.ze Re: Buhahaa 13.12.14, 18:15
                                emma_vanilia napisała:

                                > Proponuje "doswiadczona karmicielko piersia"

                                Zbędny sarkazm- karmiłam piersią trójkę dzieci i to nawet dłużej niż jesteś sobie w stanie wyobrazić, takoż moje pojęcie o temacie być może nawet większe jest niż twoje wink

                                > odpuscila sobie moj watek

                                A i owszem, wtedy kiedy... to uznam za stosowne wink
                                Póki co jesteśmy forum publicznym i nie tobie o tym decydować.
                                Pozdrowionka
                                • emma_vanilia Re: Buhahaa 13.12.14, 18:56
                                  Ależ oczywiście gdzieżbym śmiała myśleć, że nie dawałaś rady. Tak samo będziesz tu siedziała ile ci się zachce, internet to wytrzyma. Dla mnie i tak nie jesteś kompetentną osobą a kimś kto albo ma problemy z czytaniem albo jest płytki lub podły skoro do kobiety, która jest w ciąży i prosi o pomoc w celu uniknięcia ponownie błędów i która opisała swoją historię piszesz w taki sposób. Ja skończyłam rozmowy z toba i uważam, że twoje dalsze udzielanie się jest jakąś próbą dowartościowania się lub leczenia kompleksów bo z pewnością brak ci empatii i odpowiedz sobie na pytanie po co powstają poradnie laktacyjne i banki mleka skoro problem nie istnieje.
                                  Chcesz to zaśmiecaj dalej, nic tu nie wniosłaś w każdym razie ani w niczym mi nie pomogłaś.
                                  • chyba.ze Wcale nie szukasz pomocy 13.12.14, 21:42
                                    ... tylko szukasz usprawiedliwienia na swoją niekompetencję.
                                    Napisałam ci wcześniej, że jeżeli chcesz kp, to pozbądź się butelek i nie kupuj mm. Zrozumiałaś coś z tego? Może prościej- jeżeli dokarmisz dziecko czymkolwiek poza własnym pokarmem, zaburzysz laktację. Uspokój się i wycisz. Nie słuchaj ciemnoty pt "za mało kaloryczny pokarm", bo takowy nie istnieje. I noworodek nie płacze tylko z głodu ale także z tysiąca innych powodów, więc podanie mm nic nie rozwiązuje.
                                    I nie, nic nie można zrobić teraz odnośnie przyszłej laktacji- masz już dziecko więc powinnaś o tym wiedzieć.
                                    Więcej spokoju i mniej agresji życzę.
                              • malgosiek2 Re: Buhahaa 13.12.14, 22:00
                                Możesz się złościć na chyba.ze, ale niestety ma rację.
                                NIE MA czegoś takiego jak mało kaloryczne/chude/tłuste mleko matki.
                                Mleko ZAWSZE jest dostosowane do potrzeb dziecka.
                                Jego skład zmienia się w zależności do potrzeb dziecka i jego skład zmienia się nawet w ciągu jednego karmienia oraz w ciągu doby, bo w nocy zawiera trzy razy więcej tłuszczu niż w dzień.
                                • emma_vanilia Re: Buhahaa 14.12.14, 14:08
                                  Problem składu mleka akurat nie dotyczył mnie. U mnie był problem ciągłego spadku wagi nawet tydzień po porodzie i braku jakiejkolwiek opieki ze strony szpitala, prosiłam żeby mi pomogli powiedzieli co robię źle czy coś jest z dzieckiem nie tak czy ja ją źle przystawiam czy cokolwiek ale usłyszałam, że nie mają dla mnie czasu nie ważne, czy w nocy czy w dzień, nawet jak położne siedziały na tyłkach i rozmawiały ze sobą nie chciało im się podejść. Być może gdyby ktoś poświęcił mi trochę uwagi wszystko by inaczej wyglądało a tak dostałam jeszcze opieprz, że dziecko spadło na wadze a ja nie ich nie wołałam. Błędne koło. Mniejsza z tym.
                                  • chyba.ze emma_vanilia 14.12.14, 16:02
                                    O ile naprawdę zależy ci na karmieniu piersią, przeczekaj pierwszy trudny okres kiedy pokarmu w piersiach jest mało- to trwa kilka dni, nawet do tygodnia. Przystawiaj dziecko co moment, co chwilę. Laktacja się rozkręci dzięki maluchowi, który będzie ją skutecznie stymulował. Jakiekolwiek podanie smoczka/ butelki/ mm odwleka cię nieuchronnie od skutecznego karmienia.
                                    Pamiętaj, że piersi to nie dystrybutor i ich wypełnienie wcale nie świadczy o tym ile jest pokarmu. Pokarm wytwarza się podczas ssania dziecka, na bieżąco. Laktator nie jest żadnym wyznacznikiem ilości mleka.
                                    Nie ma czegoś takiego jak "dieta matki karmiącej". Jedz wszystko na co masz ochotę, a jeżeli dzieciak ma kolki to i tak będzie je miał bez względu na to, czy będziesz odżywiała się suchym ryżem i kurczakiem.
                                    Jesteś już bogatsza o doświadczenie- wychowałaś jedno dziecko, nie obrażaj się.
                                    Karmienie piersią to cudowna sprawa i niesamowita wygoda. No i nic nie kosztuje wink Warto o nie powalczyć. Naprawdę.
                          • aniael Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 15.12.14, 12:39
                            No, skoro dziecko nie przybierało na wadze i chudło, tzn. gdzieś był błąd. Najprawdopodobniej nie najadało się, trudno powiedzieć z jakich przyczyn - albo nieprawidłowo przystawiała, albo pokarmu jednak za mało było. Skład pokarmu nie może być niewłaściwy, ale wierzę, że mogła tak uslyszeć od położnej, czy nawet pediatry. W służbie zdrowia też krążą mity. Przy drugim dziecku miałam pokarm, ale miałam też zastoje i zapalenie piersi, pediatra w przychodni nakazała dziecka z piersi z zastojem nie karmić, bo mleko może być szkodliwe. Nie posłuchałam. Położna środowiskowa, gdy jej to powiedziałam, poradziła zmianę pediatry, choć jej nie wolno doradzać w kwestii wyboru lekarza, no ale co miała zrobić, skoro pediatra głupoty opowiadasmile
                            W kwestii przeziębień - na pewno dziecko nie rozchorowało się, bo było karmione naturalnie. Pewnie je przegrzała, lub przeziębiła. W mleku kobiecym przeciwciała są i skoro do infekcji doszło, to te przeciwciała pomogą ją zwalczyć. Organizmy są różne i czynniki sprzyjające infekcjom też różne. Moje pierwsze dziecko pierwszą infekcję złapało po roku. Drugie już po sześciu tygodniach od porodu, prawdopodobnie zmarzło. Karmić warto i o laktację powalczyć warto.
                          • ela.dzi Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 16.12.14, 23:09
                            Ja się naprawdę chętnie dowiem w jaki sposób bada się mleko pod kątem kaloryczności. Zapytasz tę dziewczynę ? Pytam serio.
                            • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 19.12.14, 21:44
                              Powiedziano jej podobno w przychodni podczas rutynowych badań dziecka przed szczepieniem, że jej syn zdecydowanie za mało przybiera i że jej mleko widać mu nie starcza (miała bardzo dużo mleka przy pierwszym jak i przy drugim dziecku) bo ważył bardzo mało i podczas kolejnych kontroli, na które musiała chodzić ale sytuacja się nie poprawiała. Kazano jej dokarmiać go mm a ona zaczęła się kłócić, że nie chce, że chce tylko piersią tak jak pierwsze dziecko to jej zagrożono, że jeśli on nie zacznie przybierać prawidłowo zgłoszą to zdaje się do opieki społecznej. Dalej nie wiem jak to się potoczyło no ale coś było nie tak skoro on bardzo mało przybierał na wadze i kazano jej przychodzić na kontrole. Do mnie też się czepnięto po tym jak zaczęłam podawać mm, że mimo tego moja córka za mało przybiera i jest na skraju niedowagi i wyznaczano mi kontrole gdzie musiałam przyjść z dzieckiem i ważyć. Nie pomogły wyjaśnienia, że mój mąż jest chudzielcem i ma sam straszną niedowagę może jeść same kaloryczne rzeczy a i tak nie przytyje taki ma metabolizm i prawdopodobnie ona się w niego wdała bo karmiliśmy ją normalnie. Dopiero jak zrobiłam pełną morfologię, usg i mocz wreszcie dotarło do nich, że to kwestia genów, drugie dziecko moje też ma być długie i prawdopodobnie chude tak przynajmniej wynika na chwilę obecną z USG.
    • karolla808 Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 13.12.14, 17:27
      Ja tez miałam pod górkę przy pierwszym dziekcku jesli chodzi o karmienie peirsią. Początki był świetne, bo od razu po porodzie (sn) miałam pokarm, potem po wyjściu ze szpitala okropny nawał, że Mała nawet nie musiała ssać, bo jej samo do buzi leciało. Problemy zaczeły się jak nawał się skończył, bo dziecko sie denerwowało, że trzeba sie teraz powysilać.Zaczęła tracić na wadze, żółtaczka, choć lekka nie chciała się skończyć, ja zaczełam tracić pokarm od stresu i nieefektywnego ssania, więc trzeba było dokarmiać mm. W końcu wszystko się dobrze skończyło, karmiłam ponad 8 miesięcy i choć odkąd moej dziecko skończyło 6 miesięcy chciałam rpzejść tylko na mm, to za żadne skarby nie mogłam wygasić laktacji. W końcu powoli się udało. Moje dziecko czasmai było dokarmiane mm, jak np musiałam wyjść z domu, ale przez te 8 meisiecy w 95% było to kp.

      Żeby nie wchodzić w szczegóły co robiłam walcząć o laktację, bo stawałam na głowie (dużo pomogło wsparcie mojego męża, który razem ze mną czytał i szukał sposobów jak nam pomóc bo wiedział że to dla mnie ważne). Po pierwsze, jesli dokarmiasz mm to nie butelką. My robilismy to strzykawką po policzku (położna środowiskowa nas nauczyła). Dodatkowo mieliśmy takie dreny do karmienia peirsią. Mała ssała pierś, a jednocześnie w buzi miała rurke, którą z buteleczki leciało moje odciągnięte mleko lub mm. Dzięki temu stymulowała pierś ssaniem, a ona sie nie denerwowała z głodu. Zawsze też zaczynałam od podania samej peirsi, ale zwykle po kilku minutach ssnia był wrzask.

      Na pocieszenie powiem Ci, że jak patrze na moje koleżanki(większość tez stoczyła walke o karmienie peirsią z mniejszym lub wiekszym skutkiem), to problemy z karmieniem przy peirwszym dziecku nie powtórzyły się przy drugim. Grunt to spokoj i dobre nastawienie. Za niecałe 2 miesiące zostane ponownie mamą i mimo problemów przy peirwszym dzieckiem staram sie mysleć optymistycznie o karmieniu piersią, bo na pewno tak będę próbować karmić.
      • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 13.12.14, 18:57
        Jak będziesz miała czas napisz proszę po porodzie jak Ci idzie.
        • karolla808 Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 13.12.14, 20:42
          Ok, sprobuje dać znaćsmile

          A przed porodem to jedyne co możemy to co dziewczyny radza, poczytac/odswieżyc wiedzę o mechanizmie laktacji, kontakcie skóra do skóry itd, dodatkowo przejrzeć co jest na rynku pomocnego do wpierania laktacji: dreny czy systemy sns, laktatory itd. Dreny dostałam od położnej. Laktator mam Medeli, w najbardziej kryzysowym momencie pomógł mi rozhulać laktację mimo że przez kilka dni ściagałam na pusto (metodą 7-5-3 minuty). Jak pojawiły sie u nas problemy to albo karmiłam Małą (pierś, pierś z drenem, strzykawka)albo ściagałam pokarm (a raczej probowalam sciagac) i tak przez kilka dobrych dni. Strasznie to było frustrujące przy całej tej burzy hormonalnej poporodowej, ale zadziałało, choć wiele łez wylałam. Teraz z uwgai na obecność Starszaka, takie poświęcenie będzie trudne, ale zobaczymy. Niczego nie zakładam, mysle pozytywnie, czuje się dużo bogatsza o doświadczenia sprzed ponad 3 lat i wiem, że karmienie wcale proste nie musi być. Na razie nie kupuje żadnych drenów, butelek itd. Zaopatrze się tylko w kilka duzych strzykawek, żeby w razie czego było czym podac mm.

          I mam tak samoo jak Ty, piersi pełne, zaczyna się cos z nich sączyć, biustonosze z czasów karmienia Starszej nie dopinają się, ale nie wiem czy to dobry znak, bo generalnie cała ta druga ciąża przebiega inaczej.
          • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 13.12.14, 20:53
            U mnie też inaczej i gorzej bo jest zagrożona, groziło mi leżenie plackiem i szwy ale na razie się trochę poprawiło. Jestem dopiero w 23 tc ale nie mogę poznać własnych piersi, nic się z nich nie sączy tylko są wielkie. Mam laktator Medeli i też na nim wisiałam tą metodą. Kiedy próbowałaś rozhulać laktację to nic nie leciało? Co dziecko wtedy jadło?
            Wiesz przy pierwszej ciąży strasznie przeżywałam to, że nie dostałam pomocy i że nic się nie dzieje i przez podawanie mm czułam się strasznie, miałam wrażenie, że tylko ja nie mogę karmić a reszta wykarmiłaby kilkoro dzieci na raz. Teraz uważam, że nawet jak się nie uda jest mm i dziecko nie będzie głodne ale chcę spróbować a może uda się choć trochę i potrwa to dłużej.
            • karolla808 Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 13.12.14, 22:01
              U mnie może poszło łatwiej, bo jednak na poczatku ta laktacja ruszyła. Miałam straszny nawał, z piersi leciało mi jak z kranu, wkładki przesiakały od razu, a jak juz podchodziłam do dziecka to mleko samo zaczynało lecieć czy to była pora karmienia czy nie. Po karmieniu obie byłysmy do przebrania, bo z tej piersi co nie karmiłam leciało równoegle jak z tej co karmiłam. Między karmieniami musiałąm ściągac pokarm, bo Mała nie chciała częściej jeść, a ja czułam, bół w piersiach i bałam się zapalenia. Problemy zaczeły jak to sie skończyło. Aż trudno uwierzyć, że po czymś takim prawie straciła pokarm a Mała darła się z głodu w niebogłosy.

              Nie pamiętma dokładnie w szczegółach jak to było ale rozkrecanie laktacji wyglądało mniej więcej tak (wg zaleceń położnej). Karmiłam co 3 godziny:najpierw przystawiałam dziecko do piersi, ona ssała, jak zaczynała się irytować, że nic nie leci, dawalismy dren. Ssała piers, a jednoczesnie leciało mleko drenem (najpierw było moje odciągniete z czasów nawału lub to co udało mi się odciągnać, potem mm) , więc była spokojniejsza. Nie pamiętam ile dawalismy tego mleka drenem, nie było tego dużo, żeby też stymulowała piersi, a nie ściagała tylko mleko przez rurkę. Jak po tym nie zasypiała to dokarmialismy ja strzykawka, zwykle jadła jakieś minimalne ilości. Wystarczało jej to na 3 godziny. Ja po 45-60 minutahc od zakończenia karmienia zaczynałam zabawę z laktatorem (7--5-3). Potem byla przerwa, żeby coś tma zaczeło sie produkować przed karmieniem. Jak mijało 3 godziny od ostatniego kamrienia zaczynała się zabawa od początku (od ściagania laktatorem mijała godzina). Był czas, że jadła głównie mm , a jak pokarm zaczał się pojawiac to jadła coraz więcej mojego mleka, a z czasem w ogole przeszłysmy na pierś. Trwało to wszystko koło tygodnia. 2 pierwsze dni były bardzo cięzkie, potem juz jakos poszło

              Tak jak juz pisałam, że dużo wsparcia i cierpliwości okazał mój mąż. Dzielnie latał ze strzykawkami i drenami koło nas, ani raz nie zasugerował, że może rzucamy to wszystko i przechodzimy na butle jak i tak je głównie mm, choc ja juz miałam takie pomysły. Do tego połozna, która wiedziała jak nami pokierować.
              • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 14.12.14, 14:02
                Dziękuję Ci bardzo za informacje. Fajnie, że miałaś takie wsparcie i dobrą położną, której się chciało Ci pomóc.
                Ja na pewno wyląduję w innym szpitalu i zobaczymy jak będzie.
    • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 15.12.14, 20:52
      Wczoraj wieczorem zrobiłam sobie mały masaż piersi pod prysznicem (mam zakaz kąpieli) pamiętałam taką poradę jak szukałam pomocy w necie gdy mleka nie było. Potem lekko nacisnęłam pierś i pojawiły się maleńkie kropelki, w drugiej nic nie było. Ale w nocy jak wstałam do dziecka pojawiły się i w drugiej. Przy pierwszej ciąży piersi były cały czas suche nic się nie pojawiało nawet w najmniejszych ilościach. Dziś kropelki pojawiły się w tej pierwszej piersi. przy usg powiedziano mi, że jeśli kiedyś coś będzie się z piersiami działo chorobowego to ta druga jest bardziej narażona. Jestem w 23 tygodniu, zastanawiam się czy wpłynęło na pojawienie się tych kropel płacz starszego dziecka bo męczy się przy ząbkowaniu czy np. to, że cały czas muszę być na progesteronie. Staram się nie obiecywać sobie nic ale mnie to bardzo ucieszyło. Piersi są wielkie i ciężkie zupełnie jak nie moje.
      • iziula1 Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 15.12.14, 22:10
        Powiem tak: wyłącz myślenie, zdaj się na instynkt.
        To,że teraz masz te kilka kropel siary to super. Potwierdza że WSZYSTKO Z TWOIMI PIERSIAMI JEST OK.
        Z drugiej strony, na tym etapie nie prowokuj piersi do produkcji, oksytocyna to skurcze a w 23 t.c. może powodować komplikacje.

        Ja zawsze reagowałam na płacz dziecka. Od razu miałam mokre wkłądki laktacyjne. Maluch płacze instynkt działa.
        Zaufaj naturze. Któraś z dziewczyn kazała Ci się odciąć od przeszłości dot.twojej matki,że skoro ona nie mogła....
        A ja myślę, że Ty tym bardziej DASZ RADĘ!

        Z dzieciństwa pamiętam, jak moja matka urodziła mego brata. Nikt tak jej nie katował "dobrymi radami" jakie to jej mleko jest złe, za tłuste, za chude, za niebieskie !!!, niedobre - jak inne kobiety z rodziny. Mojej matce nigdy nie udało się wykarmić swoje dzieci KP. Uwierzyła,że jej mleko krzywdzi jej własne dzieci. Pamietam jak ona się z tym męczyła.

        Trzymam za twoje karmienie kciuki. Ale teraz się nie dręcz. Natura zrobi swoje. Zaufaj sobie i jej.
      • ela.dzi Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 16.12.14, 23:16
        Zaufaj sobie, uwierz w swoje możliwości. Po porodzie niech przystawią Ci dziecko jak najszybciej. A potem co 2-3 h, ja nastawiałam budzik. A jak mówili mi, żeby dokarmiać mm, to pobudzałam piersi laktatorem. Musi być ssanie, żeby było mleko, nie ma innej drogi. Nawet jeśli laktator pusty, 'katuj' nim piersi jeśli potrzeba. Ja straciłam pokarm, ale w ten sposób rozbujałam laktację na nowo. Ale przede wszystkim ten mały człowieczek. Ponoć jest dobry preparat do picia na laktację - Femaltiker.
        • emma_vanilia Re: Czy można zawalczyć o pokarm przed porodem? 19.12.14, 21:51
          Ale czy ten preparat można stosować przed porodem czy po?
          Jak na razie cały czas mam siarę co jest chyba dobrą oznaką. Tam niżej dziewczyny pisały, że z kolei laktator nie zastąpi ssania.
          Jak to jest w ogóle po cc czy jeśli poproszę od razu przystawią mi dziecko czy to normalne, że robię to po paru godzinach. Dodam, że w szpitalu, w którym rodziłam działy się różne rzeczy niepojęte dla mnie m. in. rozdzielano bliźnięta do oddzielnych wózków kiedy w innych starają się by dzieci były blisko siebie i ogólnie panowała tam jakaś moda na wychodzenie personelu i pozostawianie rodzących podczas partych samych sobie. Nie mam skali porównawczej i nie wiem czy w innym szpitalu jeśli poproszę przystawią mi dziecko czy zaczną gadać, że po cc nie przystawiają od razu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka