Jak już wspominamy w innym wątku

Często słyszę, że podczas porodu przeszkadza obecność innych ludzi i zawsze mnie to intryguje. Rodziłam wszystkie dzieci w szpitalu klinicznym, w tym dwa razy na jesieni w czasie praktyk studenckich, czyli pokazowo. I byłam tak skoncentrowana na tym, by jak najszybciej mieć to za sobą, że było mi totalnie obojętne, czy stoi przy mnie 0, 1 czy 10 osób. Naprawdę ktoś zwraca na to uwagę w takiej chwili?