Dodaj do ulubionych

Ze znieczuleniem czy na żywca?

19.11.04, 20:44
Witam wszystkie oczekujące! Ja jestem w 35 tc i mam dylemat okropny!! Brać
znieczulenie zewnątrzoponowe czy nie?????? Mój lekarz mnie nie namawia ale
na pytanie "czy Pan wziąłby znieczulenie?" odpowiedź brzmi "TAK". Wiem,że
decyzja należy do mnie ale mam obawy ,że poród się wstrzyma, że będzie
kleszcowy lub cos w tym stylu!!! Co zrobić?????????? Co WY zrobicie??????
Obserwuj wątek
    • 26magda3 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 19.11.04, 21:02
      ja już raz rodziłam i ze znieczuleniem - jestem zadowolona i drugie dziecko też
      będę rodzić ze znieczuleniem. Jak masz dodatkowe pytania to pisz na priva
      • megan117 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 19.11.04, 21:35
        Rodziłam ze znieczuleniem nie wyobrażałam sobie inaczej.Było ok,poród bez
        bólu,tylko po porodzie boli kręgosłup od znieczulenia,najbardziej przy
        pochylaniu się.Bardzo polecam niezdążysz dobrze ochłonąć po jednym,a już
        będziesz myślała o drugim porodzie.pozdr
    • gawronka1 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 19.11.04, 21:28
      Prawie całą ciążę planowałam rodzić ze znieczuleniem. Czułam się bardzo
      komfortowo z myślą, że żaden ból nie jest mi straszny, bo w każdej chwili mogę
      poprosić o znieczulenie. Jednak w trakcie porodu, gdy już skurcze zaczęły być
      bardzo bolesne, okazało się,że to za późno, bo już rodzę... I faktycznie,
      jakieś pół godziny po tym, jak wezwałam lekarkę z prośbą o zzo już moja
      córeczka była na świecie smile
      A tak przy okazji, to skurcze parte były całkowicie bezbolesne.
      Co do bezpieczeństwa, to po to przy porodzie jest lekarz, który ocenia, czy
      może wezwać anestezjologa, żeby uniknąć przykrych niespodzianek dla Ciebie i
      Maluszka.
    • triss_merigold6 Tylko ZZO 19.11.04, 22:14
      Ja byłam od początku nastawiona na zzo. Urodziłam parę dni temu i wzięcie
      znieczulenia było jedną z najlepszych decyzji w życiu - niecała godzina
      skurczów bez zzo mi w zupełności wystarczyła. Poród był szybki, bez problemów,
      bez bólu. Wstałam po dwóch godzinach. Żadnego bólu kręgosłupa nie miałam i nie
      mam, bóli głowy również nie.
    • szaszaszasza Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 19.11.04, 23:02
      ja się strasznie bałam i byłam pewna, że znieczulenie mnie nie ominie, ale
      udało się bez. bolało, ale spokojnie dało się wytrzymać. a skurcze parte to nie
      był ból, tylko taka siła, za którą trzeba podążać. może więc nie decyduj
      jeszcze tylko poczekaj, aż się zacznie i podejmij decyzję na bieżąco.
    • lucy_ricardo Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 03:47
      Calym sercem polecam znieczulenie. Z jego pomoca urodzilam duze blizniaki, a
      cale doswiadczenie wspominam wspaniale, pomimo fobii porodowej, na ktora od lat
      cierpialam. wink

      Acha, czytalam wlasnie niedawno, ze znieczulenie wcale nie wplywa negatywnie na
      dlugosc porodu. Jedyny wyjatek
      • lula11 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 08:24
        Witaj,
        urodziłam już dwoje dzieci bez znieczulenia i nawet o nim nie myslałm, to była
        moja świadoma decyzja i jej nie żałuję, ból porodowy jest silny, ale inny niż
        wszytskie bóle jakich doświadczyłam, bo przynosi wielkie szczęsciesmile)).
        Ale kazdy ma prawo myśleć i decydowac jak sam czuje, ja chciałam czuć wszystko,
        po prostu chciałam czuć ból rodzenia, ale to jak tak zdecydowałam i nie
        uważam,że wybrałam lepiej lub gorzej, po prostu tak to czułam i tego pragnęłam i
        tyle.
        Zresztą teraz też będę rodziła bez znieczulenia, ale trzeci poród na pewno
        będzie łatwiejszysmile).

        Myślę,że sama musisz podjać tę decyzję i być do niej przekonaną, wtedy będziesz
        100% zadowolona ze swego porodu ( życzę szybkiego i zdrowego)smile)))))))))))))).

        Agata, 13tc
        mama Oli i Julii.
    • honda1998 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 08:39
      Pierwszy poród miałam ze znieczuleniem i teraz równiez będę korzystała z tej
      możliwości

      pozdrawiam,

      eliza
    • abiedrzycka Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 09:13
      Zdecydowanie ze znieczuleniem. Już raz rodziłam i szesnaście godzin męki
      wspominam jako największy koszmar w moim życiu. W moim przypadku mądrości
      typu "o bólu porodowym zapomina się zaraz po tym, kiedy zobaczy się dzieciątko"
      okazały sie delikatnie mówiąc WIELKĄ BZDURĄ. Pamiętam każdą minutę bólu -
      wszystko ze szczegółami do dzisiaj, a minęło już dwa i pół roku. Teraz jestem w
      29 tc. i aktualnie poszukuję anestezjologa, który zgodzi się prywatnie podać mi
      zzo (w szpitalu, w którym będę musiała rodzić zzo jest tylko odpłatne). A kiedy
      ktoś mi mówi, że przecież tyle kobiet na świecie rodziło bez tego
      typu "ulepszaczy"... i takie tam...., odpowiadam, że tym razem nie pozwolę
      sobie w kaszę dmuchać i ten poród będę przeżywac z pełną świadomością tego, co
      się w danej chwili dzieje ze mną, dzieckiem i dookoła nas, bo ta świadomość nie
      będzie tłumiona przez ból. Pozdrawiam i życzę trafnych i własciwych decyzji.
      Ania
    • polarna77 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 10:26
      to bedzie moj pierwszy poród, ale zdecydowałam się na zzo. Po pierwsze obawiam
      się, że ból może skutecznie zniechęcić mnie do sprawienia mojemu synusiowi (29
      tc) rodzeństwa, a chcę żeby je miał. Po drugie przyznaję że się boję. Po trzecie
      moja znajoma która urodziła ok. dwa miesiące temu i jest prawdziwym twardzielem,
      powiedziała, że gdyby miała wybierać to wzięłaby zzo bo to pierwsze spotkanie z
      dzieckiem zdarza się tylko raz w życiu, tak jak pierwsze urodziny, rozpoczęcie
      szkoły itd. I warto w tym uczestniczyć w pełni świadomie i korzystać z chwili.
      Ja mam taki zamiar, choć mamy decydujące się na poród naturalny szczerze podziwiam.
      Pozdrawiam
    • black_currant Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 10:41
      Pierwszy poród miałam bez ZZO, drugi ze znieczuleniem. NIE MA PORÓWNANIA smile
      Jeśli będę jeszcze kiedyś rodzić to tylko ze znieczuleniem.
      Fakt, że drugi poród w końcu zakończył się cesarką (synek był za duży). Ale i w
      tym momencie bardzo sobie chwaliłam, że mam już założony cewnik do ZZO i
      anestezjolog nie musi tego robić na szybko (albo stosować znieczulenia
      ogólnego). Po prostu dostałam większą dawkę leku.
      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • jan12345 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 11:08
      najlepiej chyba mieć umówionego anestezjologa, tak by decyzje móc podjąć juz po
      rozpoczęciu porodu; naprawdę zdarzają się takie porody, że znieczulenie nie ma
      żadnego sensu;
    • meczkosia Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 11:19
      Ja przypierwszej ciąży w ogóle nie myślałam o znieczuleniu. Jednak po 10
      godzinach coraz bardziej bolesnych skórczów miedzy którymi przysypiałam bo to
      była noc porosiłam o zzo. I wcale nie żałuję. Teraz znów jestem w ciąży i na
      pewno umówię się na zzo-chociaż czy z niego skorzystam to... wyjdzie w praniu.
      Tobie też radzę na wszelki wypadek umówić się na zzo , a wtrakcie sama ocenisz
      czy chcesz, czy jednak obejdzie się bez.
      A tak z drugiej strony to myślę że gdyby poród nie przeciągał się w
      nieskończoność (jak mi się wtedy wydawało) to pewnie urodziłabym bez
      znieczulenia. Bo to wszystko zależy od danej sytuacji.
      • linusia_75 Aguniu, to ty????? 20.11.04, 13:22
        meczkosia napisała:

        > Ja przypierwszej ciąży w ogóle nie myślałam o znieczuleniu. Jednak po 10
        > godzinach coraz bardziej bolesnych skórczów miedzy którymi przysypiałam bo to
        > była noc porosiłam o zzo. I wcale nie żałuję. Teraz znów jestem w ciąży i na
        > pewno umówię się na zzo-chociaż czy z niego skorzystam to... wyjdzie w
        praniu.
        > Tobie też radzę na wszelki wypadek umówić się na zzo , a wtrakcie sama
        ocenisz
        > czy chcesz, czy jednak obejdzie się bez.
        > A tak z drugiej strony to myślę że gdyby poród nie przeciągał się w
        > nieskończoność (jak mi się wtedy wydawało) to pewnie urodziłabym bez
        > znieczulenia. Bo to wszystko zależy od danej sytuacji.

    • klubiale1 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 12:21
      Ja rodziłam bez znieczulenia i następnym razem też tak zamierzam rodzić.
      Moja koleżanka rodziła miesiąc temu na Starynkiewicza w Wawie. Miała zzo,
      wykonane w dobrym szpitalu przez specjalistę. Niestety z jakiegoś powodu
      (lekarze nie chcą się przyznać czemu) po zzo dostała syndrom popunkcyjny -
      czyli potworny ból głowy. Leżała przez tydzień w szpitalu pod kroplówką z
      solnych leków przeciwbólowych. Nie miała siły zająć się dzieckiem, karmić,
      przewijać itd. Musiała wynająć pielęgniarkę do pomocy przy dziecku (bo siostry
      noworodkowe nie bardzo miały czas zając się dzieckiem i przynosić je na
      karmienia).
      Po tym doświadczeniu mojej koleżanki wcale nie mam ochoty na znieczulenie.

      Pozdr
    • inez76 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 12:36
      Pierwszego synka urodziłam 4 lata temu bez zzo i byłam zachwycona porodem. Teraz też będę rodzić bez zzo (jestem w 33 t.c.). Jednakże w moim przypadku branie zzo byłoby zupełnie bez sensu. Rozwarcie do 8 cm odbyło się prawie bezboleśnie - na porodówkę weszliśmy z mężem o 8 rano (przy badaniu okazało się, że rozwarcie jest właśnie na 8 cm),a o 9.50 synek był już na świecie. Pierwsze skurcze, jakie w ogóle poczułam były co 3 min. Gdybym rodziła np. 16 godz. to na pewno inaczej zapatrywałabym się na sprawę brania zzo.
    • e5121 Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 13:39
      Sama zdecydujesz czy wytrzymasz. ja bym nie wytrzymała bez...Miałam dwa razy
      znieczulenie i zdanyc powikłań po nim.
      gosia128 napisała:

      > Witam wszystkie oczekujące! Ja jestem w 35 tc i mam dylemat okropny!! Brać
      > znieczulenie zewnątrzoponowe czy nie?????? Mój lekarz mnie nie namawia ale
      > na pytanie "czy Pan wziąłby znieczulenie?" odpowiedź brzmi "TAK". Wiem,że
      > decyzja należy do mnie ale mam obawy ,że poród się wstrzyma, że będzie
      > kleszcowy lub cos w tym stylu!!! Co zrobić?????????? Co WY zrobicie??????
      • kmyczek Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 14:38
        u mnie porod zbliza sie wielkimi krokami, tez myslalam intensywnie na temat
        znieczulenia i napewno jesli bedzie taka potrzeba wezme je bez wachania.
        pozdrawiam
    • sakada Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 17:44
      Nie mam nic przeciwko ZZO, jednak ja rodziłam bez znieczulenia. Poród trwał 4
      godziny i 5 minut (pierwszy). Właściwie nic mnie nie bolało (z wyjątkiem może
      zszywania krocza). Drugiego maluszka też mam zamiar urodzić naturalnie.
      Jednak jeśli obawiasz się bólu - kup sobie ZZO. Decyzja należy wyłącznie do
      Ciebie.

      Pozdrawiam
      • kocianna Re: Ze znieczuleniem czy na żywca? 20.11.04, 20:49
        Podstawowe kryterium, którym kierowałam się przy wyborze szpitala, to
        dostępność zzo. I chociaż nie wiem, czy na pewno skorzystam (może obejdzie się
        bez), to wolę mieć świadomość, że mam taką możliwość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka