Dodaj do ulubionych

DÓŁ W 9 MCU

08.12.04, 21:12
Witajcie! Jest mi strasznie smutno. Zbliża się poród, a ja zaczynam mieć
coraz straszniejsze myśli. Najbardziej boję się porodu i czy z dzieckiem
wszystko będzie o.k. Myślę o wszystkich chorobach i zastanawiam się czy
zrobiłam wszystko, żeby dzidziuś był zdrowy. Oczywiście badania wykazują, że
wszystko jest w jak najlepszym porządku, dzidzius sobie rośnie i wesoło
bryka, a wiec dlaczego mamusia jest smutna i przerażona? Czy któraś z Was tez
tak ma? A może to ta pogoda?
Ula i Pawełek 36/37 tc
Obserwuj wątek
    • penelina Re: DÓŁ W 9 MCU 08.12.04, 21:22
      Spokojniesmile

      Bardzo wiele kobiet w końcówce ciąży przechodzi taki właśnie kryzys;jest to
      wynik działania hormonów,które powolutku zaczynaja buzować pod kątem porodu...

      Nic się nie martw,wszystko będzie ok,a już wkrótce spotkasz się ze swoim
      maleństwem po drugiej stronie brzuchasmile
    • katek77 Re: DÓŁ W 9 MCU 08.12.04, 21:27
      cześć,
      myślę, że to chyba raczej normalne co piszesz - ja mam taką nadzieję, że normalne, bo u mnie jest podobniesmiletermin mam na początek stycznia, więc jak by nie było jestem na finiszu i codziennie coraz więcej myslę o porodzie,poza tym chce mi się na zmianę płakać bez powodu, a czasem śmiać z takich rzeczy, które normlanie wcale by mnie nie śmieszyły. Czyli totalne rozstrojenie...
      Ale gorsze są myśli czy na pewno mamy z mężem wszystko, aby godnie przyjąć malucha-wyprawka,wózek,fotelik itp.itd..(ostatnio mam tendencję do snucia takich rozmyśleń w środku nocy i niezmierną wtedy chęć podzielenia się nimi z mężem, który - jako że jest normalnym człowiekiem - wtedy śpismilesmile Więc myślę, że generalnie nie ma się co przejmować (piszę teraz, kiedy mam "prześwit" zdrowego rozsądku i świadomości, ale nie ręczę za siebie, co będzie w nocysmilesmile

      trzymaj się, wygramy!
      pozdrawiam
      Kasia
    • okulewiczu Re: DÓŁ W 9 MCU 08.12.04, 21:32
      Dzięki serdeczne za słowa wsparcia, a ja myślałam, że to kwestia mojego
      histerycznego charakteru. Mój mąż trochę nie wie co się dzieje. dzis
      opowiedział mi historię o tym jak jedna żona poprosiła męża w srodku nocy, żeby
      skręcił łóżeczko! Najlepsza była mina mojego męża(lekko zaniepokojona) jak ja
      przyjęłam to niemalże za normę.
      pozdrawiam i trzymajcie się cieplutko
    • anulina też tak mam :/ bt 08.12.04, 22:04

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka