laura_kas1
11.08.15, 13:50
Witam, jestem mamą dwójki szkrabów- siedmioletniego synka i sześcioletniej córci. W obu przypadkach były to ciąże zagrożone, zakończone przedwcześnie z powodu za krótkiej szyjki i przedwczesnych skurczy, w obu przypadkach połowę ciąży spędziłam w szpitalu. Dzieci urodziły się zdrowe. Dwa lata temu zaszłam w kolejną ciążę, ale niestety w 12 tyg poroniłam pomimo, że próbowałam ją podtrzymać. Teraz jestem w kolejnej ciąży z innym partnerem, w 8 tygodniu, i mam plamienia (dość obfite). Za każdym razem kiedy czuje skurcz po prostu mnie nosi i prześladuje mnie ciągle myśl, że coś może być bardzo nie tak. Dodam jeszcze, że jestem za granica, mieszkam we Francji i tu jest zupełnie inne podejście lekarzy do ciąży... Czy ja wariuję i przesadzam czy mój wszędobylski strach i obawy są w jakikolwiek sposób uzasadnione?? Bo te moje obawy o obecna ciązę przekładają się na moje relacje z partnerem, nie chcę go niepotrzebnie straszyć, on tez jest z tego powodu chodzącym kłębkiem nerwów