kawusia76
04.01.05, 10:16
spędziłam wczoraj pół dnia na zakupach w poszukiwaniu czegoś fajnego do
ubrania ze wskazaniem na koszule i dziewczęce bluzki z dekoltem. byłam w
Arcadii, GM,GC,w dwóch sklepach pod mostem Poniatowskiego...dramat. wszystko
jest bure,szare, zgniłozielone, uszyte na wzór plandeki lub
namiotu,niezgrabne, workowate, materiały wątpliwej jakości, bez lycry i
wyglada tak jakby w ciązy chodziły tylko kobiety po 40 roku życia i jakby
wszystkie od razu i z załozenia był bardzo grube. w Mothercare w GM masakra-
szmaty.jedyne co kupiłam to bawełnianą bladobłekitną bluzeczkę z głębokim
dekoltem i lekko rozszerzonym dołem w H&M. wybieram się jeszcze dzisiaj do GU
do tego sklepu ,,be" i jak tam nic nie będzie to się całkiem załamię.dlaczego
sklepy internetowe oferują fajne, młodziezowe bluzki a w realu w sklepach są
koszmarki? czy to ja jestem marudna?
kawusia i córcia 32 tc