Dodaj do ulubionych

JAK BYLO? OBIECANA RELACJA Z NARODZIN

14.01.05, 17:50
Ostatnio pisalam na tym forum w niedziele, wybieralismy sie do szpitala.
Obiecalam, ze napisze jak poszlo.
Przyjeli mnie bez entuzjazmu, ale zaraz sie okazalo, ze mam zielone wody
plodowe. To niedobrze dla dziecka. Czekalam ze dwie godziny zeby cos sie
zaczelo dziac i nic. Dopiero postanowili mi podac przez kroplowke jakies OCT
(ocytoksyna czy cos takiego, ale nie wiem co to dokladnie jest).
Ale dopiero po dosyc bolesnym badaniu, podczas ktorego lekarz przebil mi
worek owodniowy- chyba tak sie nazywa, i odeszly mi wody, dostalam bolesnych
skurczy i zaczelo sie.
Od tego momentu do urodzin minela niespelna godzina. Zdazylam isc na pare
minut pod prysznic i urodzila sie Zuzia. Wazyla 3600 i 56 cm.Ma ciemne wloski
i jest super.
Strasznie sie ciesze, ze juz po wszystkim i jest wszystko OK. Chociaz nie
zostalam nacieta, mam tylko jeden szew to dosc ciezko dochodze do siebie.
Wiem, nie powinnam spodziewac sie rewelacji ale jestem bardzo slaba i bardzo
boli mnie brzuch, jakby kluly mnie dziesiatki igiel w srodku.
Mimo wszystko zycze Wam wszystkim oczekujacym takiego porodu.
Moj maz nawet nie zdazyl sie podenerwowac oczekiwaniem na potomka. Jak
zadzwonilam, zeby przyjechal to jeszcze sie nc nie dzialo, balam sie tylko o
dziecko kiedy dowiedzialam sie o tych zielonych wodach plodowych.
Teraz przenosze sie na inne forum.
Dziekuje Wam jeszcze raz za rady i wsparcie podczas ciazy. Powodzenia.
Obserwuj wątek
    • magda1975 Re: JAK BYLO? OBIECANA RELACJA Z NARODZIN 14.01.05, 18:00
      Hania11,
      Gratuluję ślicznej Zuzi!!! Rzeczywiście - takiego porodu można sobie
      zażyczyć!!! A do siebie pewnie dojdziesz wkrótce!!!
      Mam jednak pytanie - piszesz, że miałaś najpierw zielone wody płodowe, a potem
      lekarz jeszcze Tobie przepijał pęcherz/worek owodniowy. Jeżeli leciały wody, to
      pęcherz musiał wczesniej pęknąć, czy może czegoś nie rozumiem.
      Pytam, bo sama jestem ciekawa jak poród się zaczyna i czy np czop śluzowy może
      być zielony?

      Pozdrawiam
      Magda (37t.c)
      • radowinkaala do magda1975 14.01.05, 18:30
        No cóż - nie jestem Hanią, ale moze trochę Ci pomogę. Czop śluzowy to
        najczęściej galaretowata wydzielina - może być podbarwiony krwią - lekko rózowy
        albo brazowy. U mnie czop odchodził stopniowo - po trochu i był czerwony. Wody
        płodowe same mi nie odchodzły - dopiero podczas akcji porodowej, kiedy
        osiagnełam rozwarci na 4, połozna poprosiła lekarza o przebicie pęcherza
        płodowego - i wtedy sobie chlusnęło - i leciało, leciało. Czasem jest tak, ze
        wody płodowe odchodzą, ale sączą się powoli - wtedy - tak jak było w przypadku
        Hani pomaga się im odejść szybciej (zwłaszcza że u niej były one zielone).
        Czasem wody chlusną i jest po sprawie. Po odejsciu wód płodowych może nie być
        skurczy. Hania dostała kroplówkę z oksytocyną - żeby przyspieszyc czynność
        skurczową macicy. Jeżeli choc troche Ci pomogłam to się bardzo cieszę. Mam
        nadzieję, ze nic nie pomieszałam.
    • pipsztok Re: JAK BYLO? OBIECANA RELACJA Z NARODZIN 15.01.05, 13:14
      Ciesze sie razem z Toba, ze wszystko sie dobrze i tak szybko skonczylo!
      Gratuluje i pozdrawiam- Asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka