justyhna
10.04.05, 17:56
Jestem juz 6 tygodni po porodzie, ale chcialam Was zapytać jakie są Wasze
doświadczenia z porodami i przyjazdem lekarza na życzenie?
Mój lekarz wział prawie tysiąc zł i z ośmiogodzinnego porodu był obecny
tylko, albo aż 15 minut! Do dziś mam do niego wielki żal.Czy to moja wina że
nie zapytałam jak wygląda taki poród na życzenie? A to że on cały czas nie
odbierał komórki to było fair?Pewnie,ze cieszę sie że przyjechał i był w
końcu na tych najważniejszych minutach,ale sama położna juz sie wkurzała,ze
sobie olewa.
Przykre to jest, ze lekarz do ktorego sie chodzi, któremu sie w jakiś sposób
ufa, po 9 m-cach cię olewa.
Słyszałam,że inni lekarze przyjezdzają od razu do porodu w momencie jak
zjawiasz sie w szpitalu,a tu?
Czyli nasuwa się mi jeden wniosek dla niego liczy sie tylko kasa, a ilu jest
takich lekarzy z prawdziwego zdarzenia?
Napiszcie jakie są Wasze przezycia związane z przyjazdem lekarza, mam
nadzieje ze Wam sie bardziej poszcześciło.Nie wspomne,ze kiedy chcialabym
wziąc znieczulenie do kogo miałam sie zwrócic?na dyżurze był najgorszy
lekazrz z możliwych...
Tyle smęcenia,a tym samym przestrogi : dla przyszłych mam! pytajcie się o
wszystko dokładnie, bo potem moze sie okazać ze Wasz lekarz nagle gdzieś
wyjezdza,albo łaskawie wpdanie na 10 min natnie, zszyje i poojedzie do domu.
Przykre ale prawdziwe!