Dodaj do ulubionych

Komisja ZUS!!!

03.05.05, 08:59
Cześć dziewczyny!
Mam pytanie - starałam się o przedłużenie zasiłku chorobowego i wezwano mnie
do lekarza ZUS-owskiego. Jak wygląda taka komisja? Była któraś u orzecznika
ZUS-u? Badano was? Komuś odrzucili wniosek? Ja idę jutro , a nie mogłam sie
doszukać podobnych wątków na forum. Z góry dziękuje za odpowiedzi.
Maja + Adaś
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Komisja ZUS!!! 03.05.05, 09:32
      A ja dopiero złożyłam wniosek ale w pracy powiedzieli mi że cieżarnych nie
      zwywaja i zawsze przedłuzaja zasiłek chorobowy. Troche martwi mnie ze jednak
      wzywaja ciezarne.
      • jch6 Re: Komisja ZUS!!! 03.05.05, 11:53
        Ja złożyłam wniosek i czekam. Mam nadzieję, że mnie nie wezwą, a jeśli tak się
        stanie to z pewnością nie zgodzę się, żeby jakiś obcy lekarz mnie badał. Nie po
        to biorę leki na podtrzymanie, żeby lekarz, do którego nie mam zaufania mnie
        dotykał. Co to, to nie. Liczę jednak na komisję zaoczną, bez mojej obecności. A
        za Ciebie trzymam kciuki. Powodzenia
        34 tc

    • wifeik Re: Komisja ZUS!!! 03.05.05, 11:52
      Hejsmile
      Jestem po dwóch wezwaniach na komisję ZUS, jako że praktycznie od początku
      ciąży jestem na zwolnieniu /teraz 36 tc/. Nie byłam na ani jednej, tylko
      dzwoniłam i później wysyłałam dokumentację /powiedziałam, że leżę, mam ciążę
      zagrożoną i jestem po poronieniu(wszystko jest prawdą) i że nie pojadę, mogą
      kogoś do mnie wysłać/.Wzywali mnie do ZUS-u ponad 100 km od miejsca
      zamieszkania min wtedy, gdy "waliło śniegiem", że świata widać nie było..
      Komisja orzekła zaocznie, że są podstawy do L4 /info o tym uzyskałam
      telefonicznie/ a później pocztą dostałam decyzję o przedłużeniu wypłaty
      zasiłku. Pomijam fakt, że akurat w tym ZUS-ie komp losuje L4 do kontroli i do
      ciężarnych raczej nie wysyłają wezwań tylko od razu zaocznie to rozpatrują -
      miałam "szczęście", że mnie akurat dwa razy wylosował no i jednak wyslali!

      Jedno jest pewne, co mój gin i inni lekarze potwierdzili - lepiej trzymać ich
      na dystans i jeśli da się to załatwić "bez obecności" to super. Poza tym
      wszystko tak naprawdę zależy od ludzi /lekarzy/ którzy zasiadają w tej komisji.
      Niektórzy tylko popatrzą - o, jest brzuch,dziękujemy, przedłużamy /jako, że
      jesteś majówką to chyba brzuszek masz już niczego sobiesmile))- inni przeglądają
      dokumentację a jeszcze inni się czepiają ale tych jest zdecydowanie garstka.

      Generalnie - boją się denerwować ciężąrówki, bo później jeśli by sie coś stało,
      to ktoś mógłby ich pozwać..

      Nie wiem co Ci doradzić - ja stanęłam na głowie aby do nich nie pojechać i się
      udało, ale dziewczyny na wątkach pisały, że były i było ok - aż dziwię się że
      nie znalazłaś takich wątków bo było ich duuużo...

      Trzymamy kciuki
      Basia i Maciuś 36tc

      • justin301 Re: Komisja ZUS!!! 03.05.05, 22:27
        Współczuję. Ale nie ma sie chyba co stresować. Rozmawialam z moją koleżanką
        sędzią. Nie słyszała, żeby po takich kontrolach była konieczność występowania
        na drogę sądową o wypłatę zasiłku. poza tym często jest to taka kontrola pro
        forma. Szkoda, że lekarz nie napisał Ci w papierach do ZUS- u, że nie możesz
        chodzić. Na pewno w Twojej dokumentacj znajdują się dokumenty świadczące o tym,
        ze zwolnienia były zasadne. Moim zdaniem problem jest wtedy i słusznie, jeżeli
        ktoś pracowal 30 dni a później był na zasiłku czyli zatrudniła się taka osoba w
        celu wyłudzenia zasiłku i takie osobu\y w sądzie nie mają już szans. Z tym sie
        zgadzam. Chociaż jak znam życie to pewnie takie elementy nie trafiają na
        komisję tylko ciągną wszystkie możliwe zasiłki i śmieją się z tych, co na nie
        pracują. Ty pewnie się do takich nie zaliczasz, więc pewnie możesz nie miec
        obaw. To trzymam kciuki. Napisz jak było. Ja dojeżdżałam do pracy codziennie
        140 km w jedną stronę i nie byłam w stanie tego robić w dalszym ciągu ale
        podobno lekarzy ZUS sytuacja zyciowa nie interesuje. To ciekawe prawda? Napisz
        jak było.
        • ukaja Re: Komisja ZUS!!! 03.05.05, 23:40
          Ja przezyłam takie wezwanie rok temu i powiem Wam, że nie taki straszny
          diabeł...
          Pojechałam... i owszem ale lekarz, który ze mna rozmawiał okazał się przemiłym
          człowiekiem i juz na samym poczatku zapytał mnie czy podpiszę mu na protokole,
          że byłam badana. Poza tym pisząc ten protokól i wymieniając moje dolegliwości
          sam go sobie dyktował a ja miałam tylko przytakiwać.
          W efekcie facet o nic mnie nie pytał i ani palcem nie dotknął
    • majowka28 Re: Komisja ZUS!!! 04.05.05, 23:18
      Cześć dziewczyny!!
      Dopiero teraz mam dostęp do kompa- więc odpisuje.
      Nie było źle - właściwie całkiem sympatycznie. Dostałam przedłużenie bez
      żadnych problemów. Pani dr sprawdziła ile mi zostanie do końca - czyli na ile
      mi ewentualnie przedłuzyć, potem obejrzała kartę ciąży, przeczytała
      dokumentacje od mojego lekarza. Zapytała: co mi było , jak się czuje, co mi
      dolega, zmierzyła ciśnienie, obejrzała nóżki - na których nie bylo obrzęków bo
      pojawiaja się wieczorem i właściwie tyle.
      Byłam tam może 20 min.
      Ale przede mna była dziewczyna w 9 miesiącu - u której lekarz był w domu 3x
      (mimo że na zwolnieniu ma że może chodzić). Także różnie to bywa....
      Ja się cieszę że mam to juz z głowy, bo te magiczne 182 dni kończy mi się w
      czerwcu, a wtedy będę już jak sądzę - dużo większa i miałabym więcej problemów
      z dotarciem na miejscesmile
      Pozdrowionka i bardzo dziekuje za wszystkie posty!!!
      Maja + Adaś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka