Dodaj do ulubionych

W jaki sposób powiedziałyście mężowi??????????????

31.05.05, 17:48
że jesteście w ciąży? No i oczywiście jaka była jego reakcja?
Mój sam sprawdzał test i już wiedziałam, co na nim jest bo mężuś zrobił się
koloru purpury, ciśnienie miał chyba ze 200/300, hihi. Musiał usiąść i dojść
do siebie. Nadmienię, że to nie była planowana ciąża, ale oczywiście cieszył
się, z każdym dniem coraz bardziej i bardziej. Teraz to już jak chodzimy po
sklepach związanych z tematem ciąży, to jest równie podekscytowany jak
ja.Obecnie, kiedy już brzusio stał się widoczny, to dopiero ma radochę. Co
będzie jak dzidzia zacznie kopać...?

Pozdrawiam wszystkie ciążóweczki i starające się
Obserwuj wątek
    • mama_wojtusia2 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 31.05.05, 21:48
      Za pierwszym razem (wpadka) wyszłam z gabinetu doktorka zapłakana jak bóbr, więc
      o nic nie pytał...
      Za drugim razem (zaplanowane) zrobiłam rano test i położyłam go na stole.
      Zanim wyszedł to latałam po mieszkaniu, bo trzeba było męża wyprawić do pracy
      a synka do przedszkola. Po paru minutach mąż odnajmił mi, że jestem w ciąży smile
      Za pierwszym razem trzeba było wyjść z szoku, żeby zacząć się cieszyć. Za drugim
      razem cieszył się od razu.
      Pozdrawiam
      • basik20 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 31.05.05, 22:25
        A ja zrobiłam test z ciekawości. Okres spóźniał mi sie kilka dni ale u mnie to
        była normalka. Chcielismy z męzem dzidziusia ale nie wychodziło nam. Dlatego
        jak poprosiłam go o kupienie testu podszedł do tego sceptycznie bo od jakiegoś
        czasu odpuściliśmy sobie starania i podchodzilismy do tematu na luzie. A tu
        proszę stalo sie!!! Jak zobaczyłam dwie kreski myslałam że oszaleję z
        radości!!!! Zadzwoniłam więc do mężusia z awanturką że wszystko olewa, że nawet
        nie raczył zadzwonić z rana i dowiedzieć się jaki wynik i ze mam nadzieję że
        będzie teraz bardziej interesował się zdrowiem żony i dzidzi. W tym momencie
        zaniemówiłam a mój mąż się popłakał. Wrócił do domu z bukietem kwiatów,
        śmialismy się z całej sytuacji ale troszkę żałuję że tak wypaliłam i nie
        przygotowałam niczego specjalnego.

        Buziaki mamuśki
    • esterka8 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 31.05.05, 22:16
      Mój był w domu, z resztą sam wracając z pracy kupił test- kazałam mu, bo jakoś
      dziwnie się czułam i chciałam weziąć jakieś leki, ale coś mnie tknęło....
      obojgu nam ugięły się nogi, chociaż postanowiliśmy zacząć starania, to chcieć a
      mieć to jest różnicawink)) a wyszło za pierwszym razem!wink))
      pozdrawiam Aga+38tyg. Igorek
      • agakapalka Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 01.06.05, 12:21
        My niedługo po ślubie zaczęl;iśmy starania i dwa testy pokazały nam jedną
        kreskę. Na tydz. przed Bożym Narodzeniem poprosiłam Jacka, zeby kupił test.
        Tak "na wszelki wypadek". Zrobiłam go w niedzielę rano. Jacek leżał obok mnie i
        powtarzał, że nie chce patrzeć. Jak zaczęłam się do niego tulić, to myślał, że
        znów jestem rozczarowana, że nam się nie udało i dopiero jak zobaczył 2 kreski,
        to przytulał mnie tak mocno, że omal mnie nie udusił. Potem umówił mnie na
        wizytę u pani ginekolog i od 29 tyg. chodzi ze mną za każdym razem. Wieczorem
        głaszcze brzuszek i rozmawia z Maludą. Doskonale potrafi zmusić dzidzię, żeby
        kopała. Kochanego mam męża, naprawdę wszystkim Wam takiego życzę.
    • ruda773 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 01.06.05, 12:33
      My planowaliśmy rozpocząć starania o dzidziusia dopiero w lipcu- sierpniu.
      Teraz smiejemy sie że w sierpniu faktycznie możemy rozpocząć starania, ale o
      drugiego. Ja przyznaje sie że bardzo chciałam miec dziecko, mąż niekoniecznie.
      kiedyś wieczorem wrócił z meczu i juz w przedpokoju zbombardowalam go tą
      wiadomością. Nie wierzył. A potem stał w przedpokoju w kurtce i
      powtarzał "ciesze się" z mina, która nijak sie miałą do jego słów. POtrzebował
      kilku dni żeby sie oswoic z ta wiadomością. Faceci to dziwne stworzonka. Mój
      mąż juz przyzwyczail sie do faktu że jestem w ciąży, ale dla niego dziecko i
      ciąża nie mają ze soba nic wspólnego. JAk poczuł że dziecko sie rusza, to juz
      nie dotyka mojego brzucha. PAtrzy na mnie jak na Scully z Archiwum X. Oj, ten
      mój mąz przeżyje szok jak sie mały urodzi wink)))
    • eerys Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 11:15
      A wiec tak: ja to jeszcze nie mialam o czym mowic ale juz od jakiegos czasu
      szykuje mu kartke /od czasu do czasu robie mu takie prezenciki od serca/. No i
      w srodku jest zeskanowane zdjecie mojego Przemcia, na nim nalozony tekst "Bog
      stworzyl ojca". Planuje zeby po drugiej stronie zrobic takie miejsce na tescik
      z dwoma krechami. A na okladce znak zapytania z serduszej zrobiony i kartka
      pozadnie zwiazana zeby musial sie nameczyc ze spojrzeniem do srodeczka.
      mam nadzieje ze wyjdzie rewelacyjniesmile
    • kliklik Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 12:52
      eminka1 napisała:

      > że jesteście w ciąży? No i oczywiście jaka była jego reakcja?

      Wysłałam sms-a, że będzie tatusiem. Później sprawdzał test ze sto razy i pytał
      się, czy na pewno działa i jak to się stało? - cha cha! - to chyba z szoku, bo
      wpadliśmy (ups!).
    • pimpusia77 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 13:08
      My się staraliśmy przez równo rok. Już miałam iść na badania- myślałam, że któreś z nas jest
      bezpłodne. I od pewnego dnia zaczęłam się bardzo źle czuć. Byłam opuchnięta, zmęczona, było mi
      słabo i miałam mdłości. @ mi się spóźniała, ale to u mnie normalne, więc wogóle nie wzięłam ciąży pod
      uwagę. Po paru dniach takiego stanu mój mąż nieśmiało podsunął mi propozycję, żeby zrobić test.
      Wysłałam go do apteki. Wrócił uśmiechnięty od ucha do ucha- jak zwykle. A ja idąc do łazienki
      mówiłam mu, żeby się nie cieszył, bo pewnie jak zwykle nie ma z czego (systematycznie co kilka
      misięcy robiliśmy testy, jak mi się @ spóźniała). Jak zobaczyłam 2 kreski nie mogłam uwierzyć własnym
      oczom! Cała się zaczęłam trząść i myślałam, że zemdleję. Zawsze planowałam, że powiem Marcinowi
      przy kolacji, przy świecach, że to będzie taka WILEKA NOWINA. A ja tymczasem trzęsąc się i płacząc jak
      bóbr powiedziałam, że jesteśmy w ciąży. Mój mąż mnie mocno przytulił i wyszedł na balkon, żeby
      ukryć łzy. A teraz skacze przy mnie jak przy królewnie smile
      Zawsze myślałam, że kochamy się tak bardzo, że nie możemy się kochać bardziej. A jednak
      możemy smile To niesamowite jaka więź się tworzy między nami i ile miłości i ciepła widzę w każdym
      geście i spojżeniu mojego męża. A to już 7 lat po ślubie!
    • nicole26 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 13:54
      Ja zawsze chciałam oznajmić ciążę wkładają mu np. do torby do pracy buciki
      dziecięce albo smoczek. A reszty niechby się domyślił... smile Tak wyglądała
      teoria.
      W praktyce darłam się z łazienki radośnie: POZYTYWNY!!!!! smile A potem oczywiście
      obdzwaniałam wszystkich łażąc z telefonem od pokoju do pokoju, a on biedak za
      mną, bo chciał mnie chociaż uściskać z radości.
    • budzik11 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 14:07
      My od dawna się staraliśmy, dlatego jak @ spóźniała mi się dwa tygodnie, to
      nawet stwierdził, że szkoda kasy na test, wiadomo było, że się udało. Ale wcale
      nie szalał z radości, bo jest to dziecko z rozsądku a nie z chęci posiadania
      dziecka. Ostanio nawet nie chciał dotknąc mojego brzucha, bo powiedział, że to
      jest... ciało obce.
      • mala.ela Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 14:10
        dziwny ten twój post: co oznacza dziecko z rozsądku? do czegoś je wykorzystacie
        czy co? no i nie rozumiem w ogóle jak można powiedzieć ze to ciało obce... cóż,
        my mówimy o brzdącu we mnie że to obcy ale to pieszczotliwie wink Jak to
        znosisz? współczuję ci
        • budzik11 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 14:26
          Prawdę mówiąc, to żadne z nas nie lubi dzieci, nie czujemy sie gotowi tak
          naprawdę, ale czas ucieka, zbudowaliśmy i wykończyliśmy własny dom, mamy
          obydwoje pracę i w miarę dobrą sytuację, jesteśmy samodzielni, więc
          postanowiliśmy mieć dziecko teraz, bo im później, tym trudniej. I tak
          staraliśmy się ponad pół roku. Ja w ogóle nie mam instynktu macierzyńskiego.
          Mąż twierdzi, że żartował z tym ciałem obcym, ale przykro mi sie zrobiło,
          powiedziałam, że to nie żadne ciało obce, tylko NASZE dziecko. Potem chciał
          dotykać, ale wkurzyłam sie na niego i nie pozwoliłam.
          • pimpusia77 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 14:54
            Powiem Ci, że ja rownież nigdy nad dziećmi nie piałam z zachwytu. Nie to, że ich nie lubiłam, ale
            miałam do nich stosunek raczej chłodny. I sądziłam, że mój instynkt macierzyński się nigdy nie obudzi.
            Dlatego dopiero 6 lat po ślubie zdecydowaliśmy się "spróbować". I staraliśmy się przez rok. Naszym
            znajomym po kolei rodziły się dzieci a nam nie wychodziło. Nie panikowaliśmy, ale było nam przykro.
            Teraz jestem w ciąży i z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej boję. Ale chyba jednak bardziej
            cieszę smile
            Instynkt macierzyński sam się obudzi. Teraz jeszcze nie dociera do Ciebie w pełni, że będziesz mamą.
            Ale zobaczysz, że zwariujesz na punkcie dziecka (widzę z obserwacji naszych znajomych). I twój mąż,
            kiedy weźmie na ręce maleństwo i dotrze do niego, że to jest część jego, i część ciebie, to również
            oszaleje z radości! Zobaczysz!
            A teraz ważne jest pozytywne myślenie. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jaką siłę ma nasz
            umysł. Powtarzaj sobie, że jest w Tobie część człowieka, którego kochasz. Taka malutka istotka, która
            będzie całkowicie od Was zależna i będziecie mogli uformować ją we wspaniałego człowieka! Że to od
            Was zależy jaką osobą będzie Wasze dziecko. I macie przed sobą wspaniałe wyzwanie i wielką
            przygodę! Możecie sprawić, że ten mały człowieczek będzie cudowny, wspaniały, dobry i mądry.
            • budzik11 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 15:05
              Pmpusia, dzięki, bardzo fajnie to napisałaś smile Ja wierzę, że ten instyknt w
              końcu się u mnie obudzi, wiem, że pokocham dziecko jak już będzie. Chodzi o to,
              że ludzie tak dziwnie reagują, jak mówię, że to dziecko z rozsądku... Przecież
              nie każdy musi lubić dzieci - cudze - jeśli nie miał do tej pory własnych, nie?
              W każdym razie na razie żadne z nas nie pieje na myśl o dziecku, mąż nie lubi o
              nim rozmawiać (bo to jedyna rzecz w naszym żyiu, nad która nie ma już kontroli,
              może tylko czekać), nie gadamy do brzucha. Ale wiem, ze wszystko przyjdzie z
              czasem.
              • an_ni Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 15:19
                nie martw sie, ja tez jeszcze nie czuje instynktu macierzynskiego, tez
                zdecydowalam sie na dziecko raczej z rozsadku, gdybym miala czekac na prawdziwa
                chcice na macierzynstwo jak to niektore baby maja, to mineloby jeszcze wiele
                lat ...
                ale nie obwiniam sie ze nie pieszcze sie do brzucha i nie nazywam go
                dziudziusiem, paczusiem, fasoleczka, oczywiscie ciesze sie bardzo ale na razie
                to dla mnie abstrakcja i nie czuje sie jeszcze bardzo zwiazana z nienarodzonym
                dzieckiem
                ale wiem ze to przyjdzie z czasem
                • budzik11 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 15:47
                  Ufff... ulzyło mi, juz myślałam, że tylko ja jestem taka nieczuła na
                  macierzyństwo smile)))))))))))) A tak poważńie - cieszymy się, że udało nam się to
                  dziecko zrobić, ale to jest normalna radość, że coś się udało, bo nie mdlejemy
                  z radości, nie płaczemy ze szczęścia, żadne z nas nigdy nie miało tętna 200/100
                  itp. objawy. My się po prostu normalnie, spokojnie cieszymy, że będziemy mieć
                  dziecko i już smile Bez szaleństw.
                  • nicol.lublin Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 19:39
                    ja wstałam raniutko, bo już nie mogłam wytrzymać (tak mi się chciało siku) i po
                    kryjomu zrobiłam test, ale jak się pokazały dwie kreski, to od razu obudziłam
                    męża i pokazuję mu ten test, a on na to ze stoickim spokojem "przecież ci
                    mówiłem, że jesteś w ciąży!"
    • aniarad1 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 14:47
      Tym razem...
      Oboje w lutym wpatrywaliśmy się w test...ile tych kresek w końcu jest, bo jakos
      nie do końca były wyraźne? No i w końcu ...były dwie.
      Dowiedzieliśmy się w tej samej chwili. Choć o przeczuciu, że chyba coś nam w
      brzuszku rośnie mówiłam mężowi parę dni wcześniej smile
      • julcia81 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 15:10
        Ja nie byłam jeszcze mężatką jak zdecydowaliśmy się mieć dziecko. Spróbowaliśmy
        i się udało. Mieszkałam jeszcze u rodziców. Kupiliśmy test. Podchodziliśmy do
        tego wszystkiego bardzo sceptycznie bo wcześniej robiłam już chyba ze cztery i
        nic. Ale okresu nadal nie było więc spróbowałam jeszcze raz. Wstałam około 2
        nad ranem bo nie mogłam się doczekać i wyszły dwie kreski. Zadzwoniłam do niego
        i mu powiedziałąm. Był w szoku, zaniemówił a wieczorem poprosił mnie o rękę smile
    • poranna-kawa Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 20:02
      "Ja zawsze chciałam oznajmić ciążę wkładają mu np. do torby do pracy buciki
      dziecięce albo smoczek. A reszty niechby się domyślił... smile Tak wyglądała
      teoria.
      W praktyce darłam się z łazienki radośnie: POZYTYWNY!!!!! smile "

      U mnie było identycznie smile))))
    • misia_7 NIETYPOWO 03.06.05, 20:15
      tak na pewno żadna z was nie miała wink zrobiłam test i wyszlam z łazienki, bo
      sie cała trzęsłam ( nie znalam jeszcze wyniku). Kazalam mężowi sprawdzić wynik
      i to on mnie poinformował o dzidzi. Na początku myślałam, że sobie ze mnie
      żartuje, bo z natury jest dowcipnisiem, ale jak zobaczylam 2 kreski , to
      uwierzylam. Ale cóż, on wiedział pierwszy wink
    • emilka82 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 03.06.05, 20:31
      Ja siedziałam w łazience na podłodze i wpatrywałam się test. Pojawiła się tylko
      jenda wyraźna kreseczka i już byłam zła na siebie, że po co ten test kupiłam i
      sobie coś wmawiałam, że jak zwykle się spóźnia... aż tu coś delikatnego mi się
      zaczęło przedstawiać, Myślałam, że to już ściemka od wpatrywania się więc
      zaniosłam test położyłam mu przed oczkami i pytam "Ile kresek widzisz?", a on
      na to że dwie potem patrzy na mnie i pyta co to znaczy. Nie wiem co czół w
      głębi ale powiedział mi "no to jesteś w ciąży." Pamiętam dokładnie ten dzień,
      to dziwne podniecenie i potem na drugi dzień w pracy nie mogłam myśleć o niczym
      innym tylko o tym, że coś tam we mnie rośnie malutkiego.
      A teraz to malutkie już nieźle dokopuje i oboje nie możemy się go doczekać!

      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;10051;19/st/20050829/dt/6/k/2c99/preg.png
    • pantera80 Re: W jaki sposób powiedziałyście mężowi????????? 04.06.05, 11:00
      Ja powiedzialam mezowi delikatnie - zapytalam sie co by bylo gdybysmy teraz
      mieli dzidzie.Zdziwil si.Gdy potem powiedzialam o tym co stwierdzil lekarz - o
      ciazy 8 tygodniowej przyjal to spokojnie i powiedzial ze sie cieszy.Teraz
      jestesmy w niebie szykujac drobiazgi dla Naszej pociechy.Pozdrawiam

      eminka1 napisała:

      > że jesteście w ciąży? No i oczywiście jaka była jego reakcja?
      > Mój sam sprawdzał test i już wiedziałam, co na nim jest bo mężuś zrobił się
      > koloru purpury, ciśnienie miał chyba ze 200/300, hihi. Musiał usiąść i dojść
      > do siebie. Nadmienię, że to nie była planowana ciąża, ale oczywiście cieszył
      > się, z każdym dniem coraz bardziej i bardziej. Teraz to już jak chodzimy po
      > sklepach związanych z tematem ciąży, to jest równie podekscytowany jak
      > ja.Obecnie, kiedy już brzusio stał się widoczny, to dopiero ma radochę. Co
      > będzie jak dzidzia zacznie kopać...?
      >
      > Pozdrawiam wszystkie ciążóweczki i starające się
      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka