kate333
31.05.05, 20:00
Piszę do Was, bo może któraś z Was miała podobną sytuację. Mianowicie
ostatnią niedzielę (29.06) zrobiłam sobie test Quick Vue, który wyszedł
pozytywnie, aczkolwiek widać było właściwie tylko cień drugiej kreseczki, ale
był to dopiero 25 dc, więc dzisiaj ponowiłam próbę. Test również wyszedł
pozytywnie, ale kreseczka była już troszkę wyraźniejsza, ale nadal b. jasna.
Następnie 2-3 godziny później rozpoczęło się krwawienie. Okres? Bardzo mnie
to zaniepokoiło i skontaktowałam się z moją lekarką, która kazała mi zgłosić
się na izbę przyjęć do szpitala. Tak zrobiłam. Podczas usg widoczne było
ponad 11mm endometrium, którego - jeżeli to jest okres nie powinno być jak
określił mi lekarz badający. Postanowił zrobić mi test na bhcg z surowicy
krwi, który wyszedł ujemnie. Nie przepisał mi żadnych lekarstw, bo
powiedział, że albo samo się uratuje albo nic z tego nie będzie.
Aha, zmierzyłam sobie teraz temp. i jest 37,3.
Jeżeli to jest ciąża, to jest bardzo wczesna, bo OM miałam 5 maja, ale
starania były w 4,5 i 7dc. Nie jest to moja pierwsza ciąża (jeżeli w ogóle
jest), krwawienia w 2 poprzednich też miałam, ale w 12 tyg oraz 4-5 miesiącu
(to był raczej wynik współżycia). W drugiej ciąży też miałam w 25 dc bhcg
ujemne, ale za parę dni wyszedł pozytywny test z moczu.
Piszę do Was, bo strasznie się tym wszystkim martwię. Bhcg mam powtórzyć za
tydzień. W weekend wyjeżdżam na wakacje z dziećmi i już sama nie wiem, co o
tym myśleć. Tak ciężkie jest to oczekiwanie. Czy jest szansa na pomyślny
finał? Czy ktoś miał podobny przypadek? Strasznie potrzebuję otuchy i
pocieszenia.
Pozdrawiam serdecznie