majan2
24.06.05, 11:20
Jestem w 21 TC i czuje sie, jak na razie, dobrze, ale w pracy, ktora w ogole
bardzo lubie, zrobila sie b nieprzyjemna atmosfera. Moja szefowa doprowadza
caly zenski zepsol prawie codziennie do lez. Wczoraj przy sniadaniu, przy
ktorym bylam, zwrcala sie do mojej kolezanki okolo 4 razy kiedy zajdzie w
ciazy (odkad ja zaszlam wciaze pyta pozostale dziewczyny o to mniej wiecej
raz w tygodniku. Sama juz po 30tce mowila, ze nie moze sobie wyobrazic, zeby
miec dziecko bez odpowiednio bogatego CV i miejca pracy do ktorego bedzie
mogla wrocic i uwaaza, ze kobiety, ktore rodza dzieci bez duzego
doswiadczenia zawodowego sa nieodpowiedzialne. Ja mam tylko umowe na czas
okreslony, moje doswiadczenie zawoowe choc spore nie jest bardzo
oszalamiajace i potraktowalam ta wypowiedz jak skierowana do mnie. I to juz
przelalao czare goryczy i dzisiaj ide do lekarza po zwolnienie na 10 dni.
Ale mam wyrzuty suemienia, reszta zespolu bedzie musiala podzielic sie moja
praca (choc ja postaram sie troche w domu pracowac). Z jedenj strony zle sie
czuje wobec reszty zespolu, z drugiej strony musze chronic siebie i dziecko i
nie wiem czy za latwo sie nie poddaje, ale czuje ze w pracy jestem od kilku
tygodni b spieta i lekarz wiele razy namawial mnie na zwolnienie. Raz chce
juz pojsc na zwolnienie do konca, a raz uwazam, ze nie moge sie tak latwo
poddawac. Co robic? A sowja droga nie sadzilam, zekobiety moga byc tak zle
wobec innych kobiet.