ciaza i praca

24.06.05, 11:20
Jestem w 21 TC i czuje sie, jak na razie, dobrze, ale w pracy, ktora w ogole
bardzo lubie, zrobila sie b nieprzyjemna atmosfera. Moja szefowa doprowadza
caly zenski zepsol prawie codziennie do lez. Wczoraj przy sniadaniu, przy
ktorym bylam, zwrcala sie do mojej kolezanki okolo 4 razy kiedy zajdzie w
ciazy (odkad ja zaszlam wciaze pyta pozostale dziewczyny o to mniej wiecej
raz w tygodniku. Sama juz po 30tce mowila, ze nie moze sobie wyobrazic, zeby
miec dziecko bez odpowiednio bogatego CV i miejca pracy do ktorego bedzie
mogla wrocic i uwaaza, ze kobiety, ktore rodza dzieci bez duzego
doswiadczenia zawodowego sa nieodpowiedzialne. Ja mam tylko umowe na czas
okreslony, moje doswiadczenie zawoowe choc spore nie jest bardzo
oszalamiajace i potraktowalam ta wypowiedz jak skierowana do mnie. I to juz
przelalao czare goryczy i dzisiaj ide do lekarza po zwolnienie na 10 dni.
Ale mam wyrzuty suemienia, reszta zespolu bedzie musiala podzielic sie moja
praca (choc ja postaram sie troche w domu pracowac). Z jedenj strony zle sie
czuje wobec reszty zespolu, z drugiej strony musze chronic siebie i dziecko i
nie wiem czy za latwo sie nie poddaje, ale czuje ze w pracy jestem od kilku
tygodni b spieta i lekarz wiele razy namawial mnie na zwolnienie. Raz chce
juz pojsc na zwolnienie do konca, a raz uwazam, ze nie moge sie tak latwo
poddawac. Co robic? A sowja droga nie sadzilam, zekobiety moga byc tak zle
wobec innych kobiet.
    • pimpusia77 Re: ciaza i praca 24.06.05, 11:31
      To wspaniałe, że jesteś tak lojalna wobec swoich kolegów z pracy. Pozazdrościć im tylko
      współpacownicy! to oznacza, że masz jedną bardzo ważną zaletę, która jest o wiele ważniejsza nić
      bogate CV. To jest odpowiedzialność!
      Nie słuchaj głupot szefowej! Być może po prostu nie może zajść w ciążę, albo nie ma z kim mieć
      dziecka i jest sfrustrowana i jakoś sobie i otoczeniu musi wytłumaczyć fakt, że jest już po 30 a
      dzidziusia jak nie ma, tak nie ma.
      Twoje zdrowie i zdrowie Twojego dziecka są najważniejsze i skoro praca Cię denerwuje powinnaś od
      niej odpocząć. A koledzy sobie poradzą. Nie martw się! W koncu jak urodzisz, to i tak będziesz na
      dłuższym urlopie, więc niech się przyzwyczajają! smile Twoje pójście na urlop da im przedsmak tego, jak
      to bedzie kiedy kilka miesięcy będą musieli sobie radzić bez Ciebie i pozwoli im to jakoś się
      zorganizowac i podzielić Twoją pracą, więc można powiedzieć, że wyjdzie im to na dobre!

      Idź na urlopi i poleniuchuj sobie! Należy Ci się! Bo jak się urodzi dzidzia, to będziesz dopiero miała
      pełne ręce roboty wink

      Pozdrawiam!
      • ruiza Re: ciaza i praca 24.06.05, 11:44
        U mnie w pracy też dość niechętnie patrzy się na kobiety w ciąży, i kilka razy
        poleciały podobne komentarze, także ze strony kobiet-szefowych...
        Ja nie mam jeszcze tego "problemu", choć bardzo już bym chciała zdecydować się
        na dziecko. Ostatnio właśnie ten temat mocno mnie prześladuje, i nie ukrywam,
        że mam trochę obaw, związanych m.in. z pracą - co będzie, gdy będę musiała
        skorzystac ze zwolnienia? jak to bedzie widziane? a skoro "zaminusuję"
        zwolnieniem, to co będzie potem? A jeśli się okaże, że po kilku miesiącach
        nieobecności nie będę już potrzebna? Nie wyobrażam sobie straty pracy,
        zwłaszcza w takich okolicznościach. Z czego potem utrzymać rodzinę, gdyby coś
        takiego się zdarzyło? ja się naprawdę boję...
        • amoszyn Re: ciaza i praca 24.06.05, 11:52
          To jest niestety wielki problem w dzisiejszych czasach. Może kiedyś ci na górze o tym pomyślą.
          Mnie się strasznie zmieniły priorytety i teraz o tym nie myślę (choć wiem, że mam dokąd wracać). Teraz najważniejszy jest dzidziuś. I powiem Ci, że gdybym chciała czekać na ten "własciwy moment" to pewnie nigdy bym nie miała dziecka.
          Pozdrawiam
          Anka
    • amoszyn Re: ciaza i praca 24.06.05, 11:41
      Witam,

      Idź bez skrupułów na zwolnienie i to już do końca. Dziecko jest teraz najważniejsze.
      Miałam podobną sytuację jak Ty. Bardzo stresująca praca, szef stale mi dogruzał (ma podobne zdanie jak Twoja szefowa)i zamiast troche mi odpuścić stał sie jeszcze bardziej cięty na mnie niż zwykle. Po którejś z kolei awanturze nie wytrzymałam i poszłam z na szczerą rozmowę do niego. Powiedziałam, że teraz dla mnie najważniejsze jest dziecko, że w związku z tym idę na zwolnienie, żeby wyznaczył moją następczynie. Posiedziałam z nią jakieś 2 tygodnie i tyle mnie widzieli. I bardzo się cieszę że tak zrobiłam. Mam teraz spokój, czasem przyjeżdżam do firmy jak jestem potrzebna, ale juz nie stresuję się. Mam czas na przygotowanie wszystkiego dla dziecka, na odpoczynek, spacery. I nie żałuję.
      Wiele słyszałam o tym, że dziwczyny miały klopoty z ciążą przez stres w pracy, jedna nawet u mnie poroniła. Odpowiedz sobie zatem no pytanie co jest dla Ciebie teraz najważniejsze: praca czy dziecko? Wyrzuty sumienia są tu naturalne, ale najlepiej jak bedziesz lojalna w stosunku do swoich przełozonych i kolegów i nie odetniesz się całkiem od spraw firmy. Jak szefowa zobaczy, że Ci zależy, mimo że ciąża jest dla Ciebie ważniejsza, na pewno zrozumie i zyskasz w jej oczach.

      Trzymam kciuki i mysl teraz o sobie
      Anka
      • pimpek_sadelko Re: ciaza i praca 24.06.05, 11:55
        coz.... masz wyjatkowo glupia szefowa.... jesli jej zdaniem CV i kasa to
        recepta na szczescie to jest mi jej zal. nie dajcie sie dziewczyny!
        jest was 4 a jedna debilka wamjezdzi po nerwach!
        delikatnie, kulturalnie dzien po dniu zwracajcie uwage na to, ze przekracza
        swoje kompetencje! gada tyle o karierze a nie wie, ze szef nie ma PRAWA
        ingerowac w prywatne zycie pracownikow? to kiepska z niej profesjonalistka!
        utrzymuje was? zarabia na wasze rachunki, ze wyglasza poglady na temat waszych
        spraw?
        udusilabym tego babszytla.
        • ruiza Re: ciaza i praca 24.06.05, 12:48
          Pimpku... no tak, szefowa nie ma prawa ingerować w prywatne życie pracownikow,
          nie utrzymuje mnie ani nie płaci moich rachunków, ale ma dużo ważniejsze prawo:
          zwolnić mnie i pozbawić środków do życia...
    • budzik11 Re: ciaza i praca 24.06.05, 11:54
      przecież jak urodzisz i pójdziesz na macierzyński, to też ktoś Cię będzie
      musiał zastąpić. Co to jest te 10 dni teraz? Czym Ty się martwisz? Jakbyśy
      miały takie skrupuły, to chyba żadna z pracujących dziewczyn by nie zaszła w
      ciążę. No trudno, tak to jest w tym pięknym, katolickiem kraju, który stawia na
      rodzinę, że albo sie pracuje, albo się dzieci rodzi. Ja na szczęście mam fajną
      pracę, chociaż ciężką, wiem, że zastąpi mnie koleżanka z firmy, już
      ją "przyuczam" na wszelki wypadek, chociaż mam jeszcze 4 miesiące do porodu,
      wiem, że mam gdzie wrócić i wrócę w miłej atmosferze. Ale wiem też, że będę
      musiała wrócić zaraz po macierzyńskim do pracy, co oznacza zostawienie
      maleńkiego, 4-miesięcznego dziecka z obcą osobą - opiekunką, bo nie mam nikogo
      bliskiego.
Pełna wersja