Dodaj do ulubionych

a ja się czuję dzisiaj taka samotna...

04.07.05, 14:07
takiego nastroju jak dzisiaj, o jeszcze nigdy nie miałam...
siedzę całymi dniami sama w domu. Mąż jest w pracy. Prowadzimy w domu firmę, ale ponieważ
nadszedł okres wakacyjny, prawie wcale nie mam zleceń (tak jest co roku). Koleżanki są zajęte.
Pracują, albo nie mają dla mnie czasu. Zresztą mam mało koleżanek. Czasami któraś zadzwoni
zapytać jak się czuję i wspomina, że "koniecznie musimy się spotkać", ale jakoś do spotkania nie
dochodzi.
Nawet moja przyjaciółka nie ma dla mnie czasu. I z tego powodu jest mi najbardziej przykro.
Pamiętam jak ona przewchodziła kryzys. Byłam u niej nawet w Boże Narodzenie przez prawie całą
noc i pocieszałam kiedy płakała. Teraz naszczęście życie układa się jej cudownie, ale ja już
przestałam być jej potrzebna... Prawie wcale do mnie nie dzwoni. Widujemy się rzadziej niż
kiedykolwiek, bo ona ciągle umawia się z jakimis innymi swoimi koleżankami...
W okolicy gdzie mieszkam (Jelonki- Warszawa) nie znam absolutnie nikogo! Przed chwilą byłam na
samotnym spacerze i aż mi sie płakać chciało... Codziennie czekam tylko kiedy wróci z pracy mój
mąż. Na szczęście w nim mam oparcie i bardzo sie kochamy...
Wogóle wydaje mi się, że od kąd jestem w ciąży niektórzy nasi (bezdzietni) znajomi boją się nas i
unikają. Tak jakby to było zaraźliwe! Do tej pory potrafilimy spdzić wspólnie dłuuuugie godziny na
dyskusji i zabawie, a ostanio jak się spotkaliśmy, to po 2 godzinach atmosfera zrobiła się bardzo
ciężka, bo okazało się, że nia ma już o czym rozmawiać. Z grzeczności pytali jak ja się czuję i co
słychać u naszego pieska i kotka (!) już o pogodzie prawie zaczynaliśmy rozmawiać... I sama nie
wiem, czy to my się tak zmieniliśmy, czy oni myślą stereotypowo, że kobieta w ciąży mówi tylko o
dziecku i nie ma nic innego ciekawego do powiedzenia...
A najgorsze, że Ci którzy mają dzieci (trochę już "odchowane") też jakby nas unikali... Bo oni
spotykają się na imprezie, piją sobie alkohol, a ja w ciąży pić nie będę! i mój mąż też nie pije, bo
przeważnie przywozi mnie samochodem (martwi się kochany i nie chce żebym autobusem jeździła)
no i chyba przez to jesteśmy "be i drętwi".
Przepraszam, że tak marudzę, ale mam dzisiaj fatalny nastrój...
Obserwuj wątek
    • dariaza Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 14:18
      ja też mam wrażenie, że sięstrasznie rozminęłam z moimi kolezankami, które
      prowadzą jescze tryb życia raczej studencki i patrzą na mnie zdziwionymi
      oczami "w co ja się wpakowałam". Znajomych z dziećmi nie mam, albo jeszcze nie
      mam i jest to bardzo trudne. Nie ma z kim wymienić dośwadczeń, zwierzyć się z
      problemu, albo poprostu razem się cieszyc. Już nie mówiąc o tym, że mam
      wrażenie jaby ludzie uważali, że z kobietą w ciąży można mówić tylko o ciązy, a
      inne tematy jakby przekraczały jej intelektualnych możliwości. Co do
      przyjaciółki, która pojawia się tylko wtedy jak ma problem to ja też taką mam i
      kiedyś mnie to doprowadzało do szału, a teraz poprostu zmniejszyłam swoje
      wymagania o do niej. Bardzo pomaga mi to forum, bo mąż tez jest cały tydzień
      poza domem. Wraca tylko na weekendy, więc siedzię sama ze sobą ( no i z
      Maleńką!!!!)Musimy się trzymać i nie poddawać!
      • r.kruger Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 14:38
        Mo|e dlatego jest to forum? Mój maz tez mniej jest w domu niz Go nie ma,wraca
        zmeczony..znajomi pracuja..a ja siedze w domu na L4,czasem odwiedzi mnie
        kolezanka która tez czeka na dziecko...
        Przemyslalam sobie teraz jak to bylo kiedy zalozylismy rodzine i fakt czesc
        znajomych rozplynela sie smile nie maja czasu sie spotkac bo zapracowani,dziwne my
        jakos staramy sie znalezc troche czasu.Druga czesc znajomych to w wiekszosci Ci
        któzy tez dojrzeli do rodziny.W wiekszosci bo mamy jeszcze kilka singli i wcale
        nie rozmawiamy tylko o moim dziecku czy ciazy..
        • dariaza Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 14:50
          no tak ale te rozmowy o ciązy to raczej wynikają z tego, że prawdopodobnie
          znajomym wydaje się, ze mnie nic innego nie interesuje obecnie. A rozmowy są
          raczej dziwne, bo wymuszone. O ile wogóle są. A co do znajomych singli t
          oraczej wydaje mi się, ze problem polega na tym, że mamy kopletnie inne
          problemy życiowe i jakoś się wszystko rozjeżdża. Niestety. A spora część moich
          koleżanek czuje, jak mnie widzi, że czas ucieka i zegar biologiczny też już im
          bije. Oczywiście nie wszyscy tak reagują, ale jest to niestety większość. Mam
          28 lat i naprawdę niewielu znjomych w moim wieku, którzy mają swoje rodziny.
          Nie mówiąc już o dzieciach. Zresztą, jak brałam ślub na 5-tym roku studiów to
          też większość patrzyła na mnie jakbym się z choinki urwała. Muszę chyba
          poczekać aż będą w podobnej sytuacji jak ja i sami bedą szukali kogoś z
          podobnymi problemami. A forum? No oczywiście, ze jest fajne i bardzo pomocne.
          Codziennie.
          • asca25 Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:01
            Ale macie chociaż partnerów... cieszcie się z tego, bo niektóre i tego nie
            mają... sad(((( buuu.... sad((
            • r.kruger Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:09
              mam przyjaciela który jest smutny bo chcialby miec kogos do kochania i
              dzidzie .. los bywa przekorny
          • pimpusia77 Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:03
            No właśnie... u mnie te rozmowy też są wymuszone i inicjowane przez najomych.. a najdziwniejsze jest
            to, że jak poruszam inne tematy, to jakoś nie mają nic do powiedzenia. Zbywają jednym zdaniem
            dosłownie! A kiedyś tak nie było!!!
            Ale najgorsze jest to, że znajomi posiadający dzieci też są jacyś inni! Oni już poczuli "wolność" oddają
            maluchy na weekend i dalej szaleć! A umnie w pierwszym trymestrze zwłaszcza z tym szaleńswem
            słabo... tańczyć nie mogę, od dymu papierosowego mnie mdli, pić nie mogę... No i przez to wydaje mi
            się, że nie stanowimy atrakcji dla naszych znajomych...
            • r.kruger Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:08
              Ja tez mam 28lat smile i zaczynam coraz czesciej chodzic na sluby.Sa ludzie z
              krórymi nie mam o czym rozmawiac,albo którzy nie rozumieja dlaczego nie lubie
              juz zadymionych lokali albo ze nie mam sil tanczyc..przeciez jestem tylko w
              ciazysmile
              Mysle ze jesli zaczynasz ciekawy temat a ktos nie umie go rozwinac-to mysli o
              czyms innym,moze nutka zazdrosci?albo pustoty???
              Sa ludzie któzy poza opowiadaniem o imprezie nie maja nic do zaoferowania
              Sytuacja poprawi sie kiedy wkroczycie w "klub mamuski"
              • pimpusia77 Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:24
                Ja również mam 28 lat smile a za mąż wyszłam mając 21 wink
                I najbardziej mnie denerwuje, że znajomi którzy sami już mają dzieci ciągle się dopytywali, kiedy my
                bedziemy mieli! A terac co?! Bedziemy mieli i oprócz słów "gratuluję, super! Zobaczycie jak to fajnie
                mieć dziecko" nie mają nic do powiedzenia? Nagle się tacy mało elokwentni zrobili?
                Ale tak sobie myślę, że to pewnie też kwestia tego, że my się bardzo zmieniliśmy. My zamiast na
                imprezę do klubu wolimy piknik w lesie, albo spacer po łąkach.
                Ale jestem pełna nadziei, że się to zmieni i znowu będzie jak dawniej. Bo naprawdę uwielbialiśmy
                zawsze naszych znajomych i mieliśmy z nimi świetny kontakt.
                • miimiimii Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:29
                  ..jakbym słuchała siebie.. tragedia! kompletnie nie mam się z kim spotkać..
                  ludzie nie oddzwaniają na telefony.. czuję sie jakaś wyobcowana.. jakby
                  rzeczywiście nie mam o czym rozmawiać z ludźmi.. wszelkie rozmowy sa bardzo na
                  siłę i tak naprawde nikogo nie obchodzi moja odpowiedź na pytanie, które mi
                  zadaje.. dzisiaj czuje sie lepiej, ale w xobotę przeryczałam bite trzy godziny.
                  boje sie jak bedzie kiedy pojawi się dziecko.. nie chce być samotna!
                  • pimpusia77 Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:36
                    A jak ja się boję co będzie kiedy urodzi się dzidzia! Teraz jeszcze jesteśmy w miarę "mobilni". Możemy
                    wyjść "na miasto", czy podjechać do znajomych (kiedy nas już w końu zaproszą). A jak będzie dzidzia,
                    to przecież przez pierwsze miesiące jej nie zostawię! Jak się naszym znajomym dziecko urodziło, to po
                    prostu przyjeżdżaliśmy do nich. Dzidziuś spał w drugim pokoju a my się po cichu bawiliśmy do późna
                    w nocy. Ale jakoś tak mam przeczucie, że w naszym przypadku będzie inaczej... Już teraz wogóle nie
                    chcą do nas przyjeżdżać. My proponujemy im spotaknie u nas, a oni, że wolą razej gdzieś na mieście,
                    bo w weekend lubią się "rozewać" i proponują żebyśmy poszli z nimi. Ale ja za hałaśliwymi i
                    śmiedzącymi klubami nigdy nie przepadałam. Zawsze wolałam imprezy domowe...
                    • miimiimii Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:47
                      ja byłam szatanem imprezowym! im wiecej sie działo, tym lepiej! mój mężyk tez
                      taki jest.. tyle tylko, że ja teraz absolutnie nie nadaję sie na żadne imprezy,
                      a on jest taki jak był.. no i konflikt.. nie chcę siedzieć sama! oczekuję, że
                      mój mężczyzna razem ze mną przestawi się na inny tryb, ale z drugiej strony ja
                      przeciez nie znosiłam takich ludzi, jakim sama teraz jestem!! dawna ja nie
                      zamieniłaby słowa z takim rozmemłanym babunem jakim stalam sie w ciaży.. tak
                      bardzo chciałbym wrócić do dawnego trybu życia po ciaży, ale przeciez z
                      dzieckiem to nie bedzie możliwe.. nie, kończę, bo zaczynam znów sie rozklejać..
                      • r.kruger ach,miimiimii 04.07.05, 15:56
                        chodzilam na imprezy kilka razy w tygodniu,poznawalam ludzi...zostalo mi w
                        sposciznie nieduze grono.Myslalam ze bede chciala do tego wrocic ale nie,moja
                        ewolucja poszla naprzód.Nie ma w tym nic zlego smile
                • r.kruger Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:32
                  Mo|e i oni czuli sie kiedys jak z innej planety? smile
                  mam kolezanke ze studiów która wyszla za maz pomiedzy pierwszym a drugim
                  rokiem,wszyscy dopytywali sie o potomswto od pierwszych dni malzenstwa-do
                  zanudzenia.Teraz co niektórzy pytaja czy moze oni nie moga... Smieszne jest to
                  ze prym wsród pytajacych wioda nie ciotki ale znajomi ze studiów którzy dzieci
                  tez jeszcze nie planuja.To tak jakby malzenstwo nas do tego obligowalo
                  Ciekawe pytanie: w listopadzie 2002roku zamówilismy sale weselna na wrzesien!
                  bo zapragnelismy rodziny..powiadomiona kolezanka pyta: wpadliscie ?
                  • r.kruger Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:37
                    a wczoraj uslyszalam ze dziwna jestem ze bede miala drugie dziecko.Nowoczesni
                    ludzie tak nie robia.a ja jestem jedynaczka-fatalne.
                    • pimpusia77 Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:40
                      Wogóle jesteś dziwna, że na to pierwsze się zdecydowałaś wink
                      A kariera? A wyjazdy zagraniczne? A pieniądze? A spontaniczność?

                      Ostatnio usłyszałam od znajomej- bardzo miłej i sypmatycznej- że ona dzieci wręcz nienawidzi! I od
                      dzieci trzyma się z daleka, bo ja wkurzają. Wiedziała, że jestem w ciąxy... Cóż... pewnie jak urodzę, nie
                      mam co liczyć na jej wizyty w naszym domu... A szkoda, bo naprawdę poza tym bardzo fajna kobitka...
    • madziaost Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:50
      a ja tez czuje się samotna..
      jestem tu jak widzę najstarsza, ale problemy podobne. od 2 lat mieszkam w innym
      mieście, zostawiłam rodzinę i przyjaciół 500 km stąd. nie zdążyłam nikogo
      poznac, bo najpierw nowy związek, potem duzo pracy, potem jedno dziecko a teraz
      czekam na drugie (termin 22 lipca). jestem na zwolnieniu, nie wolno mi dzwigac
      a muszę, bo mały jeszcze nie chodzi i wymaga duzo opieki. męża całymi dniami
      nie ma, a jak przyjdzie, to przecież wiem, że pada na twarz, bo pracuje od 5
      rano do 12 w nocy (z małymi przerwami). ja nerwowo nie wytrzymuję i czepiam się
      go o pierdoły, bo nie mam nikogo innego pod ręką. ale też mam wrażenie, że
      olali mnie nawet ci, którzy obiecywali pomoc. teściowa (mieszka 120 km stąd)
      obiecywała, że weźmie małego na parę dni, żebym mogła odpocząc (tzn. zrobic
      wypłaty i zus w firmie męża, pozałatwiac sprawy urzędowe, które wiszą od
      niewiadomo kiedy, iśc do lekarza), a przed chwilą przez telefon napomknęła, że
      laryngolog kazała jej iśc na jakieś badania do szpitala na kilka dni. ja
      odebrałam to tak, że nici z opieki nad małym... tez bym chciała iśc na KTG, w
      końcu to koniecznośc a nie fanaberie. i czuję, że nie dotrzymam do terminu ( a
      mam tego dnia planowane cc) i wyladuję w pierwszym lepszym szpitalu, i byc moze
      uprą się na poród sn i... i to mnie dołuje strasznie. a kto się małym zajmie? a
      jak zacznę rodzic w srodku dnia, kiedy męża nie będzie? ehhh.... nedza no...
      • r.kruger Re: a ja się czuję dzisiaj taka samotna... 04.07.05, 15:54
        jesli masz miec cc to nie zgadzaj sie na sn,i dlaczego masz rodzic w
        przypadkowym szpitalu?
        A gdzie teraz mieszkasz?ladnie tam jest?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka