swinka_morska
25.08.05, 10:37
moja byla sasiadka nazwala synka Mortadello - nie wiem jak to przeszlo, moze
dlatego, ze jej maz jest Wlochem. fakt, imie jest dosyc orginalne, ale o to
co sie kazalo po kilku latach:
chlopiec ma ogromne problemy w szkole (do przedszkola chodzil tylko miesiac,
potem nie chcial), opuszcza sie w nauce, robi wszystko, aby do szkoly nie
isc, bo koledzy wolaja do "mortadela" - najgorsze jest w tym to, ze matka nie
widzi w tym problemu "powolaja i przsetana" i zero reakcji, nauczycielka to
samo, a dziecko? no coz... juz teraz jest baaardzo nerwowe ( i za nic w
swiecie nie chce jesc zadnych wedlin - bo to kielbasa, a takie tez bywaja
zawolania) a ma dopiero 8 lat, co bedzie pozniej, niewiadomo, ale w
najlepszym przypadku ma jeszcze 8 lat meczarni (juz teraz mowi, ze jak bedzie
dorosly to sobie zmieni imie)...